mama-cudownego-misia
08.07.12, 09:16
Jutro, nie dzisiaj, ale urodzinki wyprawiamy dziś

I po raz pierwszy mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że się cieszę

Nie wracają złe wspomnienia, żal za straconym "normalnym" macierzyństwem, lęk o to, co jeszcze przyszłość przyniesie. Nie sposób zapomnieć wszystkiego, co było złe, ale jednocześnie wiem, że moja córcia to zdrowa, fajna 5-latka, która już żyje zerówką. Nawet jeśli wyskoczy coś powcześniaczego, np. jakaś dysleksja, to sobie z tym poradzimy. Jestem z niej strasznie dumna i czuję, że będzie dobrze
W każdym razie było tak:

początek 31 t.c., 1200 g, hipotrofia, cesarka z powodu niedotlenienia, 3/4/4 apgar, po godzinie się załamała oddechowo, była reanimowana, przez 3 tygodnie na respiratorze, 2 miesiące w szpitalu, miała 2 wylewy III stopnia, a ze szpitala wychodziła z komentarzem, że mamy się cieszyć, jeśli będzie tylko niepełnosprawna, a nie upośledzona.
A dzisiaj jest tak

:

i chyba nic nie trzeba dodawać