Dodaj do ulubionych

Zaparcia. może coś podpowiecie.

02.08.12, 11:54
Wiatjcie!

Moja Hanuśka skończyła 14 miesięcy smile duża panna z niej smile jest fajowa, raczkuje jak szalona, staje przy meblach co mnie przeraża, musimy mieć oczy wokół głowy i to czasem za mało wink było już jedno bam z łóżka sad pierwsze koty guzowe za płoty wink ważymy około 8 kg, dawno się nie ważłysmy, miesiąc temu było 7600, 74cm około. Rozwojowo bardzo dobrze, oczy, uszy super, neurolog super, kontrola we wrzesniu.
Apetyt różny... na pokarmy, które zna nie mogę narzekać, zupki je teraz bardzo dużo, koło 200, kaszy też około 200. Chciałam jej już wprowadzać obiadek dwudaniowy, czyli jakies ziemniaczki, warzywka na parze duszone, tak po malutku dawać do rączki, ale to jest fuj...weżmie ledwo na czubek języka, poliże i pluj, i koniec, nie jest zainteresowana... więcej zabawy i roboty, niż jedzenia... tylko zmielone zupki wchodzą dobrze. Może to jeszcze za wcześnie? nie wiem. surowe jabłko skrobane - nie chce!!! poziomki zje, ale mam mało, malin mam więcej, ale malin nie chce! wybredna sztuka! wink
Mamy nawracające zaparcia, co się z nimi uporam, to za jakiś czas wracają. Własnie jestem na etapie powrotu..., daję od kilku dni do picia rumianek, wczoraj cały słoik śliwek suszonych (gerber) nawet zupę dałam bez mięska, i dziś tez same warzywka, bo może zaa dużo miecha? wczoraj rano kupa twarda, bobkowata, w południe ładna. Dziś rano znów bobki twarde...sad i przy tym wszystkim wydaje mi się , że marudzi przez to, że ją tam gniecie w brzuszkau, czasem płacze, może ją boli, nie wiem....
wczoraj znajoma poradziła mi dawanie do picia wodę z cytryną i miodem, co Wy na to?
dałam, zobaczymy jaki efekt. daję też od wczoraj dicoflor 1 capsx1
może coś podpowiecie, plissss, może ja Ją żle karmię juz nie wiem....

a tak oto karmię:
8.00-9.00 180-210 wody, owsianka lub mleko z kaszą ze śliwką suszoną ,
12.00-13.00 zupa około 200, warzywno mięsna
16.00-17.00 znów zupka lub kasza koło 150 + słoik owoców
20.00 180-210 wody, kasza ml-ryż lub sinlak,

w międzyczasie podgryza cisteczko, biszkopta daję, andrucika, chclebka dawałam, ale odkąd ma zęby na dole dwa, to odrywa kawałki i chce je połknąć i dławi się. dwa razy mi sie strasznie udławiła, dlatego na chwilę chlebek odstawiam. żle z surowymi owocami, trochę brzoskwini wczoraj skubneła, jablo chcialam dać dzis - nie chciała, no może było za kwaśne...
podpowiedzcie cos, plissss!
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 12:23
      Woda jak najbardziej, a cytryna i miód to właściwie tylko po to, żeby chętniej piła, bo im więcej, tym lepiej. Poza tym probiotyk to super pomysł, no i ewentualnie po konsultacji z pediatrą laktuloza, bo po co ma się męczyć, jeszcze się zupełnie zrazi i dopiero będzie kłopot.

      Jeśli chodzi o błonnik - generalnie jak i tak miksujesz zupki, to nie ma zakazu domiksowania do nich czegoś surowego, takiego np. obranego ze skórki pomidora, śliwek czy brzoskwini, surowych ziół, kiełków rzodkiewki albo słonecznika. Albo nawet malin przetartych przez sito, żeby pestki zostały. Tylko musisz zacząć od małej ilości, żeby się dzieć nie zbuntował wink
      Marchewki w zupie jak najmniej.
      Warto by było, żeby w tej zupie znalazło się więcej tłuszczu - podobno oliwa z oliwek ładnie działa na zaparcia, ale ona ma dość ostry smak, więc może łyżeczka oleju z pestek winogron? Oczywiście zacznij od mniejszej ilości, żeby niezauważalnie wprowadzić nowy smak.
      Jeśli dodajesz do zupy makaron, kup pełnoziarnisty.

      Ciastka - raczej rób w domu, dodawaj dużo rodzynek, posiekanych suszonych wiśni i moreli, potłuczonych orzechów... Wiem, ze to trochę roboty, ale z drugiej strony nie pakujesz w dziecko najgorszej jakości tłuszczy, a takie kruche ciasteczka dobrze przechowywane mogą stać i stać, wystarczy zrobić hurtowo raz na pewien czas.

      Owoce - jeśli to tylko problem kwaśności, to dosładzaj i tyle.

      Te kaszki i owsianki czasem spróbuj zastąpić czymś innym, np. zrób sama w domu serek homogenizowany z twarożku, śmietany, miodu i owoców. A może Twoja panna woli słone? Np. pastę jajeczną albo twarogową ze szczypiorkiem? Albo pastę rybną z twarożku, sardynek i przecieru pomidorowego? Musisz próbować, przemycać nowe rzeczy i uczyć ją nowych smaków.
      • mamusiahanuni Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 14:18
        mamo-cudownego-misia:
        myslałam o laktulozie, ale jeszcze się nie zdecydowałam.

        Zjadła własnie 200 zupki warzywnej z surowym pomidorem smile dzięki za podpowiedż. jakie surowe zioła mogę dodać poza natką pietruszki? bazylia? maliny przetarte przez sitko, do zupy - to będzie zupa na słodko. starałam się oddzielać słodkie od zupy, ale skoro ma pomóc, to spróbuję.
        A czy malin nie mogę dać jej z pestkami? a co z pomidorem, też przecierać, oddzielać pestki? dziś przetarłam.

        Marchewki w zupie jak najmniej- ale mam wogóle nie robić wywaru z marchewką, czy marchew gotować, ale nie mielić? dałam do zupy pietruszkę, seler, ziemniak, no i marchew. ale zmieliłam tylko malusi kawałek.

        Podczytuję porady mam o podtuczaniu maluchów i od dawna dodaje oliwę z oliwek, do zupy, ale też do kaszek, nie protestuje, pomimo, że rzeczywiście, smak jest wyrazisty.

        jeszcze nie dawałam Hani smietany, no i cały czas daję tylko żółtko, mogę już razem z białkiem? no już nie mówiąc o sardynkach! sardynki wędzone? już moge jej dać wędzoną rybę? z ryb je łososia, albo dorsza, gotowanego. twaróg próbuję, po trochu, oczywiście krzywi się na taki nie urobiony ze śmietaną. miód dałam ostatnio pierwszy raz.
        Chyba jestem za ostrożna w tym dawaniu nowości, co? może stąd nasze zaparcia?...

        dziękuję Ci bardzo za podpowiedzi mamo-cudownego-misia smile
        • mama-cudownego-misia Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 14:53
          To po kolei smile
          > myslałam o laktulozie, ale jeszcze się nie zdecydowałam.
          To się w ogóle nie wchłania, jest to prebiotyk, więc wspomaga działanie dicofloru... Sama korzyść smile Oczywiście jakby się udało dietą zażegnać problem, to by było optymalnie, ale Gosia też przez rok dostawała.

          > Zjadła własnie 200 zupki warzywnej z surowym pomidorem smile dzięki za podpowiedż
          > . jakie surowe zioła mogę dodać poza natką pietruszki? bazylia?
          Wszystko zielone - koperek, majeranek, oregano, bazylię, kolendrę, lubczyk, szczypiorek, estragon, rozmaryn, tymianek, mięta, szałwia, koper włoski... Ale pietrucha z tego wszystkiego najzdrowsza smile
          Pomyśl też o kiełkach (słonecznika, rzodkiewki, brokuła, fasoli), bo to bomba witaminowa.

          > maliny prze
          > tarte przez sitko, do zupy - to będzie zupa na słodko. starałam się oddzielać s
          > łodkie od zupy, ale skoro ma pomóc, to spróbuję.
          Wiesz co, dzieci mają własne gusta, Gosi w pewnym momencie najbardziej smakowały brokułowa i rybna na słodko. Bardzo lubię smaki słodko-słono-kwaśne, ale to połączenie wyciskało łzy z oczu i obiad z żołądka. A ona to wcinała pasjami. Bjeee...
          A w ogóle słodkie sosy to u Gosi do tej pory hit: zapiekany ser z sosem żurawinowym, pierś z indyka w brzoskwiniach, schab faszerowany morelami, kurczak faszerowany jabłkami, ryż z winogronami i kiełkami słonecznika... Uwielbia.
          Zup nie jada ostatnio w ogóle, bo jej pściapściółka z przedszkola ich nie lubi, przejdzie tylko barszczyk, ale wyłącznie dlatego, ze uważa go za kompot wiśniowy. Nie wyprowadzam jej z błędu suspicious

          > A czy malin nie mogę dać jej z pestkami?
          Możesz, ale może się zorientować, że ją oszukujesz wink. Z drugiej strony warto spróbować, bo takie mechanicznie smyrane pestkami jelita mogą szybciej pracować. Zresztą jak zje pestki i nie będzie z nimi mieć problemu, to warto by było powoli odejść od zupełnego miksowania zupek i zbliżać się coraz bardziej do normalnych dań.

          > a co z pomidorem, też przecierać, oddz
          > ielać pestki? dziś przetarłam.
          Nie, tylko ze skórki obrać. W sensie zalać wrzątkiem i po minucie sama zlezie.

          >
          > Marchewki w zupie jak najmniej- ale mam wogóle nie robić wywaru z marchewką, cz
          > y marchew gotować, ale nie mielić? dałam do zupy pietruszkę, seler, ziemniak,
          > no i marchew. ale zmieliłam tylko malusi kawałek.
          Chodzi o to, ze niektóre pokarmy działają zapierająco, a inne rozluźniają kupke. Gotowana marchew czy banan zapierają, a szpinak, brokuł, dynia, etc. rozluźniają. Nie chodzi o to, żeby marchwi zupełnie nie było w zupie, bo to samo zdrowie, tylko żeby to nie był główny składnik.

          >
          > Podczytuję porady mam o podtuczaniu maluchów i od dawna dodaje oliwę z oliwek,
          > do zupy, ale też do kaszek, nie protestuje, pomimo, że rzeczywiście, smak jest
          > wyrazisty.
          No i super smile

          >
          > jeszcze nie dawałam Hani smietany,
          po ukończeniu roku można

          > no i cały czas daję tylko żółtko, mogę już r
          > azem z białkiem?
          Od jakichś 3 miesięcy wink

          > no już nie mówiąc o sardynkach! sardynki wędzone?
          Z puszki! Albo świeże smile

          > już moge j
          > ej dać wędzoną rybę?
          Możesz, ale latem unikam, bo po co kusić los. No chyba ze ładnie zapakowany łosoś (najlepiej dziki, gorzej bałtycki, najgorzej ten pięknie różowy) na zimno wędzony. Poza tym wędzona ciężkostrawna i rakotwórcza.

          > z ryb je łososia, albo dorsza, gotowanego.
          Super, bardzo dobrze, ze je wprowadziłaś. 2x w tygodniu po 100 g będzie idealnie.

          > twaróg próbuję
          > , po trochu, oczywiście krzywi się na taki nie urobiony ze śmietaną.
          To spróbuj zrobić domowe "danio" i zmiksuj z owocami. Ale nie dawaj kupnych serków homogenizowanych - tam jest pełno zagęszczaczy, aromatów, itd.

          > miód dała
          > m ostatnio pierwszy raz.
          > Chyba jestem za ostrożna w tym dawaniu nowości, co? może stąd nasze zaparcia?
          Wiesz, ja bardzo dbałam o tę różnorodność, bo bałam się, ze młoda potem niczego nie będzie chciała spróbować. Przed zaparciami jej to nie uchroniło, ale okazało się, ze przyczyną była nie tyle nawet alergia na nabiał (takie było pierwsze rozpoznanie), co słaba tolerancja laktozy. Wystarczyło zastąpić zwykłe mleko modyfikowanym (w wieku 3 lat!) i tyle. Nabiał ukiszony typu sery czy kefir już tolerowała.

          Ale na pewno jak Twoja mała ma w diecie mało warzyw i dużo ryżowej kaszki oraz słodyczy, to sprzyja to zaparciom. teraz jeszcze masz czas na rozszerzanie diety, potem z tym już ciężko będzie.
          • mama-cudownego-misia Acha 02.08.12, 15:00
            Skleroza nie boli smile Najcenniejszą rybą z małą ilością ości do dostania u nas na surowo jest makrela - bo ma najwięcej omega3. No i bywa łowiona nie w brudnym Bałtyku, a w Atlantyku, ale taką trudno jest kupić. W ogóle trudno kupić surowe makrele, mimo że są pyszne, 100 x lepsze, niż wędzone.
            Zdarzają się za to zupełnie przyzwoite makrele atlantyckie w puszce, bez konserwantów.
          • mamusiahanuni Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 18:54
            Dziękuję bardzo!

            Na razie jeszcze spróbuję warzywkami i owocami, choć będzie trudno... pewno laktuloza bedzie nieunikniona...


            > Pomyśl też o kiełkach (słonecznika, rzodkiewki, brokuła, fasoli), bo to bomba w
            > itaminowa. - takie kiełki to mam kupić w sklepie - trochę nie wierzę, że nie dają do nich nawozów, dlatego miałabym watpliwości. i mam te kiełki dać jej do zupy?

            > > A czy malin nie mogę dać jej z pestkami?
            > Możesz, ale może się zorientować, że ją oszukujesz wink. Z drugiej strony warto
            > spróbować, bo takie mechanicznie smyrane pestkami jelita mogą szybciej pracować
            > . Zresztą jak zje pestki i nie będzie z nimi mieć problemu, to warto by było po
            > woli odejść od zupełnego miksowania zupek i zbliżać się coraz bardziej do norma
            > lnych dań. - spróbuję dawać jej maliny z pestkami , żeby się przyzwyczajała, kręci na nie nosem, ale bedę dawała do skutku, aż się przyzwyczai, trudno...


            > Ale na pewno jak Twoja mała ma w diecie mało warzyw i dużo ryżowej kaszki oraz
            > słodyczy, to sprzyja to zaparciom. teraz jeszcze masz czas na rozszerzanie die
            > ty, potem z tym już ciężko będzie.
            staram sie nie dawać dużo kaszki ryżowej, stąd ta owsianka, tez kaszka z 7 zbóż. ale poza zupami to wrzywa nam nie wychodzą, próbowałam już od jakiegoś czasu dawać do rączki jabłko, albo ziemniaczka, albo brokułę, ale ona na każdą nowość się krzywi, tak było od poczatku, choć ma swoje ulubione, jak te poziomki, które uwielbia , ale teraz już się kończą. Jak na początku dawałam sok malinowy zrobiony przez tesciową, to nie chciała, nawet łyżeczką w nią nie wmuliłam. a teraz uwielbia , gdzieś od 2 miesięcy spróbowałam jeszcze raz i super. mam nadzieję, że z pozostałymi których dziś nie lubi tez tak będzie. juz próbowałam dać ziemniaczki rozrobione z łososiem duszonym, jako takie drugie danko, ale było fuj i tyle ... sad
            przed chwilą zrobiłam jej buraczka z jabłkiem, posłodziłam miodkiem, zblenderowałam, taki mus - dla mnie pycha, ale dla Hani fujjjj... trochę mnie to martwi, ale musze próbować...
            trzymaj kciuki wink
            • mama-cudownego-misia Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 19:45
              Nawozów do kiełków nie dają, bo to by nie miało sensu, ale pewnie bywają takie z konserwantami, no i zdarzają się takie, co śmierdzą stęchlizną. Na tym etapie możesz kupić za grosze specjalne ziarna do kiełkowania i za kilkadziesiąt zł kiełkownicę na allegro, albo nawet zrobić kiełkownicę sama.
              Wystarczą Ci dwa pasujące do siebie pojemniki po jakichś serkach czy jogurtach. W jednym robisz kilka dziurek i wyścielasz gazikiem albo nawet ręcznikiem z papieru. Wsadzasz do drugiego, do którego nalałaś odrobinę wody, tak aby gazik był dość mokry, ale nie pływał. Wrzucasz parę ziaren i przykrywasz kartką papieru na jakieś 2, max 3 dni. Potem odkrywasz i jeśli są małe, zostawiasz na 12 godzin w świetle. Gotowe smile. Przechowujesz na talerzyku w lodówce max 24 godz.
              Raczej je trzeba zmiksować z czymś, bo mają dość intensywny smak.

              Odnośnie wybrzydzania... U mojej panny kluczem do sukcesu były sosy. Brokuł był be, ale brokuł w sosie serowym pyszny. Papryka, seler naciowy, ogórek, sałata - tylko z dipem z jogurtu z czosnkiem i sokiem z cytryny. Ziemniaki czy mięso też musiały pływać w sosach wszelakich, najlepiej w formie paćki.
              A te sosy to nie musi być taki tłusty koszmarek, można je robić w miarę zdrowe, na bazie jogurtu z czosnkiem i/lub ziołami, pomidorów, avocado, cytryny z żółtkiem, żurawiny, brzoskwiń, malin, truskawek, śliwek, mleka kokosowego, podpieczonej papryki z jogurtem... Wiesz, takie równo zmiksowane, kwaskowo-słodko-słone, co to zwiększają ślinienie i ułatwiają "poślizg" pokarmów.
              • mamusiahanuni Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 21:29
                No mamo misia cudownego, jestem pod wrażeniem.... smile
                na dzień dzisiejszy nie ma szans na hodowlę kiełków, bo jestem sama z Hanią na zmianę z mężem, ale wtedy idę do pracy. Ale jak tylko przyjedzie do nas babcia to spróbuję smile

                Twój sposób karmienia jest super, sama taki preferuję dla siebie, grunt to poslizg, więc sosy, dipy, octy winne i oliwa to podstawa. No ale nie mogę Hani jeszcze robić sosów, choć jak trochę pogłówkuję to może wink n bo oliwa + cytryna + zioła i już jest. Tylko z czosnkiem trzeba się powstrzymać...

                dzięki Ci serdeczne dobra kobieto! smile
                • mama-cudownego-misia Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 21:47
                  Wiesz, generalnie to nie jest tak, ze musisz tym kiełkom zmieniać pieluszki albo czytać im bajki, żeby się nie nudziły smile Pudełkową kiełkownicę Ci mąż zrobi w 5 minut, a potem się tylko co parę dni zmienia wodę i szmatkę/papierek, wrzuca kilka ziaren i zapomina o nich też na parę dni wink

                  Proponowałabym zacząć od mniej zmiksowanych zup, takich z grudkami wielkości pół ziarenka ryżu, i stopniowo robić te grudki większe, aż dojdziesz do etapu "ziemniaczane puree pływa w pomidorówce". I wtedy masz dzieciaka w garści suspicious

                  A czosnek Gosia akurat uwielbia. Każde paskudztwo z czosnkiem przejdzie, nawet surowy potrafi sobie podgryzać.
                  • mamusiahanuni Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 04.08.12, 10:02
                    Mamo-c-misia , mnie nie chodzi o smak czosnku, tylko czy juz mogę jej dać? nie za wcześnie?
                    wczoraj zjałyśmy jajo z białkim, pycha smile no i zupa szpinakowa - pycha smile
                    co do zup - grudki mogą być, i ona chętnie je gryzie, juz próbowałam taką zupkę mniej zmieloną, tylko tak się zakręciłam z tym mieleniem, bo mięsko mało zmielone jest wypluwane. Ale tak sobie pomyślałam - sama nie lubię za bardzo mięcha, zwłaszcza takiego włuknistego, więc powinnam się nie dziwić, bo jak ona ma to pogryżć? wink
                    Wczoraj jadłyśmy tez brzoskwinkę, małe kwawłki do buzi, nie miksowaną, i wchodziła ładnie smile
                    no i były trzy ładne kupki smile
                    Pozdrawiam!
                    • mama-cudownego-misia Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 04.08.12, 13:27
                      Czosnek po 10 miesiącu życia możesz dawać smile Właściwie teraz to już wszystkie przyprawy możesz, tylko z szafranem bym jeszcze uważała, bo jego niewiele trzeba, żeby wywołać rewolucję brzuszkową (dla dorosłego toksyczne może być już 5 gramów, czyli jakieś 5 opakowań kamisa, ale nie wiem, jaka jest tolerancja u dziecka i czy to się jakoś nie kumuluje, więc na razie w ogóle przestałam używać, nawet do risotto używam produktu szafranopodobnego na bazie kurkumy i syntetycznych aromatów).
                      No i jeśli młoda ma skłonność do alergii, to cynamon wprowadzałabym ostrożnie i jako jedyną nowość w danym tygodniu.

                      Fajnie, ze tak Wam to szybko idzie smile A mięsko chyba musisz po prostu miksować bardziej, niż resztę, tzn. zmiksować dokładnie część zupy z mięsem, a potem dolać resztę i lekko miksnąć.
        • aaalicja2 Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 13:24
          Owoce wysokobłonnikowe po prostu blenduj i dawaj zblendowane, potem będziesz dorzucać pokroje w malutką kosteczkę do takiego mixa owocowego.

          Soki jednodniowe z jabłka, marchewki - zrób sama albo kup gotowce.

          Buraczki gotowane - działają jak miotełka na jelita, ja gotuję, blenduję, dorzucam jabłko, pokrojonego w małą kostkę arbuza i moja je.

          zastąp sinlak i kaszę mleczno ryżową inną kaszą, tak jak pisze mcm - kukrydzianą np, albo bobovita ma kaszę 7 zbóż z dodatkiem jabłka i śliwki.

          Firma Garbo ma oliwę z oliwek, specjalnie dla dzieci, może mniej wyrazista w smaku, moja je w zupkach.

          Na czczo nie podawaj od razu kaszy, ale wodę z miodem/z cytryną/ja podaję teraz sok hippa ze śliwki. Choćby parę łyczków, aby do brzucha od razu mleko nie wpadło.

          Do kaszy możesz dodawać 1/2 słoiczka moreli hippa, albo inne sezonowe owoce.

          Szpinak też jest dobry na kupy, są mrożonki, takie kwadraciki gotowe, że odłamujesz ile chcesz i gotujesz małą porcje.

          Ale muszę ci napisać, że porcje to twoja córeczka wciąga duże, ja do tej pory marzę o tym aby zjadła 200ml kaszy smile
          • mamusiahanuni Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 14:28
            Aaalicja2 - dziękuję smile za wszystkie porady. kaszki z siedmiu zbóż znamy, zakupię znowu.
            miałyśmy próbe kaszy kukurydzianej, nie lubiii!! wybredniak mój mały smile może spróbóję jeszcze raz, ale może zacznę poprostu mannęco? jest taka mleczno-mannowa?
            Ostatnio pije baardzo duzo, aż się dziwię, w nocy czasem wdoi koło 200, no i jak się budzi, to tez odrazu jej daje piciu, pije duzo.
            Wiesz, te porcje 200 to od niedawna smile strasznie się cieszę, bo jadła mniej jeszcze niedawno zupy 150 max. chyba odkąd zaczęła raczkować, potrzebuje więcej jedzonka, bo waga to muszę zważyć ja, ale bardzo teraz duzo się rusza, więc to spala.
            Dziękuję za szybkie porady. pozdrawiamy!
      • mamusiahanuni Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 14:31
        Polaa27 , no tak jak pisze mcm, kupy nie powinny być suche i bobkowate, powinny być jak plastelina, bo przewlekłe takie kupki prowadzą do chemoroidów, u dzieci to wcale nie rzadka sprawa. zaleganie w jelitach tez pogarsza apetyt. A pije ostatnio naprawdę bardzo dużo, na dobe to nawet z 300ml.
        Pozdrawiam smile
        • polaa27 Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 19:00
          Z tą konsystencją kupy to przesadzacie. Plastelinowate to właśnie świadczy o tym, że jest złe trawienie, my właśnie na to dostaliśmy Kreon, żeby kupy były bardziej suche.

          O zaparciach też nie mówimy jak dziecko codziennie robi kupę.
          • mama-cudownego-misia Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 02.08.12, 19:27
            Eeee... Zdrowe dziecko jak już wyrośnie z wieku niemowlęcego, wali klocki jak dorosły. No przecież nie powiesz mi, że produkujesz bobki jak królik i że to jest Twój ideał. Szybko by Cię zaczął zadek boleć.

            A kreon jest nie po to, żeby kupa była sucha, i nie po konsystencji się sprawdza, czy trawienie jest dobre.
    • helka.pentelka Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 03.08.12, 21:53
      Hej

      Podrzucę nasze patenty, bo też przerobiliśmy prawie 8 miesięcy zaparć.

      U nas kaszka 7 zbóż dopiero dała zatwardzeniewink
      Możesz spróbować zamiast kaszki ryżowej gotować owsiankę na mleku lub wodzie, ja dodaję mm na koniec po ugotowaniu, jak lekko przestygnie, doprawiam też sokiem owocowym, młody je chętnie.
      Można dawać też zmielone siemię lniane z sokiem, przypomina to trochę kisiel.
      Świetnie odtykają buraczki, jeszcze lepiej z botwinką, u nas zupa na burakach jest 1-2 x w tygodniu.
      Można do zup dodać po kilka ziaren zmiksowanej ze skórką fasoli jaś.
      Owoce - jeśli blendujesz na papkę, to warto dawać ze skórką (muszą być bez oprysków)
      Świetnie czyści kiwi i morele suszone, ale te muszą być bez konserwantów siarkowych.
      I picie, picie, picie...

      Gdyby nie pomagało, warto zrobić diagnostykę u gastrologa.

      U nas na zaparcia bardzo pomógł nocnik i zmian pozycji przy wypróżnianiu.

      Powodzeniasmile

      • mamusiahanuni Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 04.08.12, 09:56
        Dzięki Helka!

        U nas na razie wczoraj dzień poprawy, 3 kupy ładnej konsystencji. Nie mamy zaparć ewidentnych, najdłużej nie robimy kupy 1 dzień, poza tym kupy były suche i twarde, bobkowate. Boję się chemoroidków, bo siostrzenice mają, dlatego chcę dmuchać na zimne.
        Buraczka zrobiłam, ale fuj, ale barszczyk czerwony jadamy smacznie, więc będziemy częściej. Ostatnio robię też wodę z cytryną i miodem, nie wiem czy ten smak spowodował, ale Hania pije tego bardzo dużo, około 400/dobę - to chyba dużo, co? bo wczesniej jak 200 wypiła, to się cieszyłam. A kiwi to chyba nie mogę jej jeszcze dawać, co? wczoraj wcinała brzoskwinię. A z owoców takich pewnych mam tylko jabłka, takic sklepowych to boję się dawać jej ze skórką. No i cały czas staramy się zachęcić do malinek smile
        Dzięki, pozdrawiamy! smile
        • continet.pl Re: Zaparcia. może coś podpowiecie. 04.08.12, 10:07
          Dziecku w tym wieku naprawdę możesz dawać już wszystko. No może z alkoholem i smażoną wątróbką bym się wstrzymała wink Tyle, ze teraz są owoce sezonowe, więc od kiwi lepsza śliwka. Na kiwi przyjdzie czas w zimie.

          No i tego siemienia lnianego, które Helka doradza, bym nie mieliła, bo glut ze zmielonego zawiera więcej substancji cyjanogennych, niż taki z pełnych ziaren zalanych wodą. W małe dziecko nie ma co tego pakować.
              • mamusiahanuni Re: To byłam ja :-P 13.08.12, 21:50

                Chyba wiem... ale nie wiem co z tym zrobić...
                przeanalizowałam , podumałam i wymyśliłam - Hania ma zaparcia dlatego, bo nie pije mleka, lub mleka z kaszą, tylko je łyżeczką kaszę. Poprostu jest to zbyt gęste i tak ją cementuję , ale nie wiem, jak to zmienić. Karmienie trochę zmieniłam, z kupami lepiej, ale jak tylko jest troszkę mniej zielono-owocowo, to od razu bobki... sad dziś rano mnie przywitały i się załamałam. No i wydumałam, że daję jej zbyt gęstą kaszę, bo wiecie, łyżeczką cięzko karmić mlekiem, więcej wyleję, niż wypije. Ale jak ja mam ją skłonić do picia mleka z niewielką ilościa kaszki? ona nie chce pić z butli. sama nie wiem. Ostatnio wogole jakoś jedzenie tylko z zabawianiem wchodzi. sad

                Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
                  • aaalicja2 Re: jeszcze moje rady 14.08.12, 12:30
                    Moja panna też wszystko łyżeczką od 4-5 miesiąca - od rozszerzania diety i też kaszę na gęsto łyżeczką.
                    No ale ile dajesz też kaszy? Pewnie rano i wieczorem? Nie wydaje mi się aby mogła od tego mieć zaparcia. No chyba że stosujesz kasze ryżowe.

                    Może zrób sobie przez 2-3 tygodnie taki schemat, że do kaszy dodajesz 1/2 słoiczka moreli/gruszki, drugą połowę sloiczka do wieczorenej kaszy i raz dziennie daj słoiczek śliwkek Gerbera - jak radzi Zdunia.
                    Ustal sobie że ma wypić tyle i tyle soku jednodniowego i trzymaj się jakiś czas tego schematu. Zobaczysz efekty.
                    Buraczki możesz ugotować, zblendować i dodać do jabłka. Słodkie i zapewne zje.
                    A buraczki są dobre na zaparcia.
                    I pamiętaj o szpinaku - też jest dobry, jest w słoiczkach z ziemniakiem, albo sama ugotuj
                    i dopraw po swojemu.

                    Alicja mama Laury (05.07.2010r., 1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
                    fotoforum.gazeta.pl/5,2,aaalicja2.html
                      • mamusiahanuni Re: jeszcze moje rady 15.08.12, 15:30
                        W ciągu dlaszym, Alicjo, bo wczoraj nie mogałam.
                        Nie daję już kasz ryżowych, ze względu na zaparcia. Daję siedem zbóż, lub owsiankę, lub pyszna kolacja ze zbóż (bobovity), kasze daję dwa razy dziennie, rano, wieczór. Wiesz, co pocieszyłaś mnie, że Twoja mała też jadła od początków poszerzania łyżeczką. Ciekawe dlaczego? nie chce się tym dzieciom ciągnąc smoczka? tak bym chciała zeby Hania wydoiła butlę kaszy z ochotą... je łyżeczką, ale nie zawsze chętnie, czasem muszę zabawiać, a dzisiaj to już poniosłam wychowawczą klęskę... karmiłam zupą przed telewizorem sad tak nie chciałam tego robić... ale: spała do 12.30. pomyślałam, że prze odbiadkiem, przed 13.00 dam jej troszkę marchewki z jabłkiem i z miodem. Niestety było to dla niej tak fuuujjjjj!!!, że po tym myślała, że wszystko, co daję to ta marchew , no i musiał być telewizor sad
                        • mamusiahanuni Re: jeszcze moje rady 15.08.12, 15:53
                          c.d.
                          do tej zupy dołożyłam łyżeczkę marchewki z jabłkiem i łyżeczkę jabłka z suszoną śliwką, słoik, zjadła wszystko z ochotą, 200ml, jak przekonała się , że to dobre. Ostatnią łyżeczkę już wypluła, więc - dość, ale: pół biszkopta popijane herbatą z cytryną z mojegu kubka bardzo chętnie wciągnęła! dziwię się, że jej się jeszcze to mieści. Dziś rano była ładna, duża kupa, wczoraj dałam jej prawie pół gruszki, rozgniecionej i pitej z herbatą z cytryną z mojego kubka! smile
                          Hania jest przeziębiona, byłyśmy wczoraj u pediatry, no i trochę się podłamałam.... prawie wcale nie przybrała sad, od 2 m-cy przybrała 300 gram, przeraziłam się! przy takich porcjach zupy jakie ona je, około 200ml, kaszy też tyle, to jestem w szoku! oboje z męzem byliśmy zdziweni, stwierdziliśmy, że może waga była zepsuta?... tym bardziej , że ona wydaje się być już taka ciężka. od miesiąca raczkuje, a od 2 tygodni staje na potęgę i chce stawiać kroczki, może dlatego tak dużo spala. Plis, powiedzcie o co chodzi z tą wagą? u Wa też tak było jak dzieci zaczynały stawać na nogi to waga stawała w miejscu?
                          trochę jestem podłamana i wystraszona...
                          • agata123123 Re: jeszcze moje rady 15.08.12, 17:31
                            Ewo. To normalne, że dziecko gdy zaczyna się więcej ruszać: raczkuje, staje, próbuje chodzić to mniej przybiera na wadze. Zresztą w wieku Twojej Hanusi dzieci już nie przybierają dużo na wadze. Ważne by była w siatkach centylowych tak samo wzrostu co i wagi.
                            • mamusiahanuni Re: jeszcze moje rady 15.08.12, 17:39
                              Agato, jeśli chodzi o wzrost to jest w okolicach 10 centyla, a jeśli chodzi o wagę to nie osiąga 3 centyla. sad
                              nasz pediatra mówi, że do żadnej siatki centylowej nie można nas zakwalifikować, ze względu na wiek urodzeniowy. Mówi też, żeby się tym nie przejmować, że grunt, że przybiera. Muszę sobie to wziąść do serca... poadrawiam.
                              • agata123123 Re: jeszcze moje rady 15.08.12, 18:00
                                Moje WW też są drobniutkie. Wcześniaczki muszą mieć czas by nadrobić to co straciły na starcie. Ja też jestem niewysoka i raczej drobna. 160 cm i 53 kg. więc moje panny nie mają po kim być wysokie. Zresztą "małe jest piękne"!!.
                                • aaalicja2 Re: Mamo Hani 16.08.12, 13:45
                                  Przy ilościach kasz, które zjadała moja panna - powinna byc zapaśnikiem sumo - naprawdę, ciągnęła ze smoka 20-30ml i koniec, potem przelewałam do miseczki dodawałam kaszę i karmilam łyżeczką.

                                  Wszyscy lekarze mówili, że dobrze że nie ciągnie już z butelki, bo mowa, zgryz itp. A Laura na roczek urodzeniowy 7kg, na 2 latka 10kg, teraz coś około 10,5kg.
                                  Długa i chuda, ale najważniejsze że zdrowa.
                                  I też karmiona od początku przy książkach, teraz przy moich opowieściach z głowy.
                    • mama-cudownego-misia Re: To byłam ja :-P 18.08.12, 16:54
                      Matko, Kobito, nie mecz dziecka, myslalam, ze to na laktulozie takie klopoty smile to sie podaje miesiacami, az rozdete zaparciami jelito dojdzie do siebie. Nie wchlania sie, jest bezpieczna, ale podawac trzeba dluuuugo i regularnie. Jednorazowo czy nawet przez tydzien nie ma sensu. Gosia brala 7 miesiecy, a i tak na poczatku potrzebowala jeszcze lewatyw i czopkow, bo przez zaparcia jelito sie rozdelo i nie kurczylo wystarczajaco mocno.
                      Jak sie boisz, zapytaj pediatry, ale nie zostawiaj dziecka w ten sposob! Ja tez myslalam, ze dieta wystarczy, a doprowadzilam Gosie do stanu, w ktorym nie robila kupy po 7 dni! I u chirurga skonczylismy!
                      • mamusiahanuni Re: To byłam ja :-P 18.08.12, 19:42
                        Matko, Kobito, jak na razie dziecka nie męczę, kupy są codziennie, na przemian, ładne i trochę bobkowate. Chcę całkowicie pozbyć się bobków, dlategoż dumam. Dałam już czarodziejską laktulozę, z pediatrą również rozmawiałam.
                        smile
                            • mama-cudownego-misia Re: To byłam ja :-P 18.08.12, 22:25
                              Haha, nalezalo mi sie za wymadrzanie smile dzisiaj mam jakis atak przemadrzalstwa doslownie, w domu juz mnie maja dosc.
                              Ja z poczatku dawalam podzielone na 2 razy, balam sie wzdec, bo to jednak przy okazji prebiotyk jest. Ale tolerowala dobrze nawet jednorazowa dawke. Ale my z racji mojej naiwnej wiary w diete i rozhulania problemu zaczynalismy od 4 ml.
                              Trzeba metoda prob i bledow dobrac dawke, jesli ta z ulotki bedzie sprawiac problemy.
                              • mamusiahanuni Re: To byłam ja :-P 01.09.12, 22:44
                                Witam znów.
                                Chciała zdać relację zaparciową u Hani wink
                                Podałam laktulozę, najmniejszą dawkę 2,5ml. Dawałam codziennie i wszytko się unormowało, jedna lub dwie ładne kupy były. Ostatnio stwierdziłam, że spróbuję dawać co drugi dzień i też było całkiem dobrze, no bo nie wiem, - dwa tyg. dawałam codziennie, kupy ładne, to może powinnam zacząc zmniejszać, jak myślicie? w kazdym razie zmniejszyłam, kupy są, nawet dwie codziennie, ale może już nie takie ładne uncertain
                                Co ciekawe: moja gwiazda wreszkei polubiła mliny, które mam w ogródku!!! przedwczoraj zjadła z 15 sztuk, wczoraj nawet z 30 sztuk. Pomyślałam, że może ją nawet przeczysci, wcześniej nie jadła wcale, a teraz prosto z krzaka taką ilość - a tu kupy wcale nie ładne sad, są nwet dwie, ale średnie. Poza tym jeszcze buraczki jadła czerwone w barszczyku wmiksowane. Dla mnie dziwne. Aż tak leniwe ma te jelita?... lubi chleb bardzo, daję jej z ziarnami rożnymi, z kminkiem, słonecznikiem, -lubi nawet jak ja jem słonecznik, to uwielbia żeby jej dawać, więc sama gryzę trochę ziarenko i jej daję wink, dużo pije zwłaszcza w nocy około 250, w dzień mało. Mleka z kaszą na śniadanie i kolacje je bardzo dużo (chyba to bardzo dużo?) 200-250-a nawet 300 dziś. Ale odrzut od zup... sad nie chce, wogóle w ciągu dnia oprucz śniadania i kolacji je mało, dziś na podwieczorek chciałam dać jogurt, nie chciała, zjadała chlebek z miodem i sam chleb, ale dużo tego nie było, popijała kompocikiem.
                                Czekam znów na apetyt, bo wtedy je pięknie, około 200 zupy i to czasem dwa razy dziennie. Wiem, że wiele mam tutaj miało lub ma większe problemy, że dzieciaki nie jedzą nawet takich porcji, że powinnam się cieszyć i bardzo się cieszę. Tylko Hania jet takim chudziaczkiem...dodaję jej olej lniany do kasz - ile dodajecie dziennie, powiedzcie proszę. Strasznie dużo się rusza, ona wręcz biega a nie raczkuje! wstaje co chwila i stawia kroki, szleje w zabawie, jak słyszy muzykę tańczy smile - czyli ugina nóżki, kręci pupą, jak siedzi macha rączkami - cudny widok... smile , śpiewa po swojemu, jak ja jej śpiewam, a nawet sama...no wulkan energii! no i martwię się, żeby przybierała i rosła, bo statnio kiepsko...
                                M-c-m, aaalicja i inne mamy, przesadzam, czy powinnam coś zmienić?

                                zatroskana a jednocześnie szcześliwa mama Hani.
                                • mama-cudownego-misia Re: To byłam ja :-P 01.09.12, 23:29
                                  > wać co drugi dzień i też było całkiem dobrze, no bo nie wiem, - dwa tyg. dawała
                                  > m codziennie, kupy ładne, to może powinnam zacząc zmniejszać, jak myślicie?
                                  Wiesz, laktuloza się nie wchłania, dodatkowo oprócz "nawadniania" kupy działa jak prebiotyk, więc nie ma parcia, żeby szybko odstawiać. Z drugiej strony 2 kupy dziennie to niezły wynik, więc chyba sama musisz ocenić, jakie te kupy są i czy jeszcze ok.

                                  > w kazdym razie zmniejszyłam, kupy są, nawet dwie codziennie, ale może już nie taki
                                  > e ładne uncertain
                                  To nie konkurs piękności wink Najważniejsze jest, żeby się nie męczyła przy ich robieniu i żeby jej nie bolało.

                                  > Ale odrzut od zup... sad nie chce, wogól
                                  > e w ciągu dnia oprucz śniadania i kolacji je mało, dziś na podwieczorek chciała
                                  > m dać jogurt, nie chciała, zjadała chlebek z miodem i sam chleb, ale dużo tego
                                  > nie było, popijała kompocikiem.
                                  No i dobrze, konkretne jedzenie jest bardziej kaloryczne, niż takie wodniste. Z tym, ze zamiast tego miodu może by tak jakąś pastę z kurczaka albo z jajka? Wiesz, żeby białko było... No i warzywa w takich pastach się da przemycać. Owoce przemycaj w tym mleku z kaszą, co je tak lubi, tylko zacznij od małych ilości, żeby się nie zorientowała. Nie ma też zakazu dosłodzenia takiego mleka z kaszą miodem lub cukrem i dodania tam łyżeczki masła wink

                                  > dodaję jej olej lniany do kasz - ile dodaje
                                  > cie dziennie, powiedzcie proszę.
                                  1 łyżeczka wystarcza. Wręcz za dużo nie dawaj, no i pamiętaj, ze on się szybko psuje, po 3 miesiącach od momentu produkcji nie ma już za bardzo omega3 - musi być świeżusi, w ciemnej butelce i trzymany w lodówce. Jak glut się zrobi na dole, to nie szkodzi.
                                  Za to bym wprowadziła kilka olejów na przemian (oliwa, z pestek winogron, słonecznikowy zimnotłoczony, z dyni, z owoców róży...) + łyżeczkę masła dziennie.

                                  > -lubi nawet jak ja jem słonecznik, to uwielbia żeby jej dawać, więc s
                                  > ama gryzę trochę ziarenko i jej daję wink
                                  Nic z Twojej paszczy nie powinno trafiać do jej paszczy. To najszybszy sposób przeniesienia bakterii wywołujących próchnicę. Kup łuskany i moździerz albo w blenderze miksuj. W blenderze nawet lepiej, bo niestety jak nie jest zmielone na pył, to dziecko nie strawi.

                                  > M-c-m, aaalicja i inne mamy, przesadzam, czy powinnam coś zmienić?
                                  Wszystkie chwyty dozwolone. Jak trzeba to przemycaj smile
                                  Na pewno potrzeba jej więcej owoców i warzyw, najlepiej świeżych, musisz zadbać, żeby było w sam raz białka, węglowodanów i tłuszczy w diecie... No i być dobrej myśli, w końcu ruszy.
                                  • mamusiahanuni Re: To byłam ja :-P 01.09.12, 23:42
                                    M-C-M dzięki! smile

                                    Z
                                    > tym, ze zamiast tego miodu może by tak jakąś pastę z kurczaka albo z jajka? Wi
                                    > esz, żeby białko było... No i warzywa w takich pastach się da przemycać. Owoce
                                    > przemycaj w tym mleku z kaszą, co je tak lubi, tylko zacznij od małych ilości,
                                    > żeby się nie zorientowała. Nie ma też zakazu dosłodzenia takiego mleka z kaszą
                                    > miodem lub cukrem i dodania tam łyżeczki masła wink
                                    nie za dużo tego tłuszczu będzie? olej lniany, masło, oliwa z oliwek?
                                    pasty z jajka znie tknie, wogóle jajka samego, zółtka nie zamieszanego z niczym nie tknie. jajko jedynie w zupie zgubione sad próbowałam różności, białko tylko tak ociupinkami podawane do buzi, żółtko na chlebku blee,samo zółtko bleee.

                                    Nic z Twojej paszczy nie powinno trafiać do jej paszczy. To najszybszy sposób p
                                    > rzeniesienia bakterii wywołujących próchnicę. Kup łuskany i moździerz albo w bl
                                    > enderze miksuj. W blenderze nawet lepiej, bo niestety jak nie jest zmielone na
                                    > pył, to dziecko nie strawi.
                                    jestem tego w pełni świadoma. daję tylko jak jestem np. na zewnątrz, a ona wręcz wyjada mi z ust wink smoczek staram się płukać a nie oblizywać, ale to też jest często kwestia wyborów - alebo obliżę,bo nie mam jak wypłukać poza domem, albo ona weżmie brudny do ust.
                                    Hania ma tak wyostrzony zmysł smaku, że jak nie chce czegoś to nie ma bola, nie przemycę.
                                    Cierpliwie próbuję. Dziękiiiii!
                                    • mama-cudownego-misia Re: To byłam ja :-P 02.09.12, 06:53
                                      > nie za dużo tego tłuszczu będzie? olej lniany, masło, oliwa z oliwek?
                                      Nie, nie, roślinne na przemian smile W dobrych czasach, jak mi się chciało, miałam zestaw olejów lepiej zaopatrzony niż barek wink, głownie cały asortyment oleofarmu, ale raczej nie dawałam więcej, niż łyżeczkę dziennie. No max półtorej. I do tego zawsze masło, zwykle w kaszce albo na chlebie.

                                      A smoczek płukałam wodą z butelki. W ogóle jak to się człowiekowi zmienia - zawsze nosiłam małe zgrabne aktóweczki, a przy Gosi się przerzuciłam na torby-monstra, w których był cały survival kit - od fenistilu (bo może pszczoła ugryźć) poprzez zestaw opatrunkowy aż po butelkę mineralnej do picia i przemywania, miseczkę z zestawem sztućców i patyczki do szaszłyków, które są genialne, jak trzeba dziecku dać coś zjeść w nienajczystszą łapę wink.
                                      Tego nieprzenoszenia z paszczy do paszczy ja bym jednak pilnowała bezwarunkowo, bo raz wystarczy, a potem jest zawracanie głowy z dentystą.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka