mm_1981
08.08.12, 20:20
Śledzę to forum praktycznie już od trzech lat i muszę powiedzieć, że często było dla mnie wielką podporą. Do tej pory jakoś nie pisałam, ale teraz nie bardzo wiem, co zrobić i chciałabym się poradzić. Moja córeczka urodziła się w 28t1dc - nagła cesarka, żeby ratować życie nas obu. Przez prawie 2 m-ce była w szpitalu, z czego 3 tyg. zaintubowana. Wydawało się, że ominęła nas większość "wcześniaczych" przypadłości. Właściwie kiedy skończyła roczek miałam ochotę odetchnąć z ulgą. Niestety, za wcześnie. Bo wtedy właśnie nasze dziecko zaczęło odbiegać od tzw. normy. Wiem, że nie należy porównywać dzieci, zwł. wcześniaków z tymi donoszonymi, no ale... Teraz Mała ma już skończone 3 lata i opóźnienie w rozwoju moim zdaniem jest wyraźnie zauważalne - nie mówi, nie wykonuje prostych poleceń, jest mało samodzielna przy czynnościach samoobsługowych, ciągle z pampersem. Już jakiś czas temu chciałam ją zapisać na zajęcia z wczesnego wspomagania rozwoju, kazano mi jeszcze czekać, dać jej czas itd., ale się uparłam i tutaj pojawił się problem, bo okazuje się że moje dziecko jest zbyt zdrowe. Uzyskałam odpowiedź, że moja córka nie zostanie zakwalifikowana na te zajęcia z tego względu, że nie ma stwierdzonych poważniejszych niepełnosprawności, a samo opóźnienie rozwoju i mowy to za mało, co innego gdyby miała np MPDz, Zespół Downa albo zdiagnozowany autyzm. Mam wrażenie, że coś tu jest nie tak i nie mam zamiaru przepraszać, że moje dziecko nie jest na coś chore. Na pewno tego tak nie zostawię, ale chciałabym zapytać, jakie bsą Wasze doświadczenia z wczesnym wspomaganiem rozwoju, co kwalifikowało do udziału w takich zajęciach. Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi.