niesprawne rączki

01.10.12, 09:07
Miki 4 latek od wrzesnia w przedszkolu w grupie z 5 latkami. Dziś Wychowawca zakominikowała, iż Miki ma niesprawne ręce, tzn wolno wycina, maluje niedokładnie, trudno mu sie lepi z plasteliny. Jakie mam wykonywac ćwiczenia? Wydawało mi sie, że 4 latek nie musi pieknie jeszcze malowac, lepić itp, a jednak nie miałam racji... Czy to czas, aby rehabilitant go obejrzał? Miki był 2 lata rehabilitowany i ręce i nogi. Ale już zakończyliśmy ten etap dawno.
    • carmita80 Re: niesprawne rączki 01.10.12, 11:14
      Nie mylilas sie, zadne dziecko nie musi rysowac, malowac, wycinac czy lepic pieknie a juz na pewno nie tak jak pani wink sa dzieci, ktore maja wieksze zdolnosci artystyczne i takie ktorym natura tego poskapila, najwazniejsze aby mialo checi do robienia tego wogole. Usmiechnelam sie mysl ze z tego powodu moglabys rehabilitowac dziecko, nie zlosliwie smile wystarczy, ze bedzie to robic jak najczesciej, z czasem dojdzie do wprawy. To najlepsze cwiczenie.
      Moj syn (29 tydz) gdy mial 7 m-cy pierwszy raz mial rutynowa wizyte u fizjoterapeutow i wtedy jedna reki wogole nie uzywal. Zapytano mnie czy to wogole to znaczy nigdy, odpowiedzialam zgodnie z prawda ze bardzo ale to bardzo rzadko wyciaga ja po zabawke. Dano nam dwa miesiace i w tym czasie jego reka doszla do normy, zaczal ja uzywac jak druga bez jakichkolwiek cwiczen. Nidy nie byl.rehabilitowany. Gdy mial 10 m-cy poszedl do przedszkola tak wiec z wycinaniem itp. mial do czynienia wczesnie. Dzis ma 5l i 2 m-ce i jest w pierszej klasie, umie czytac, pisac, liczy itd. jest super sprawny fizycznie, jezdzi na deskorolce, na rowerze bez kolek bocznyvb od 3.5 roku zycia, uczy sie plywac i idzie mu niezle ale rysowanie, lepienie itp. tak sobie choc przyznam ze zrobil postepy dzie i praktyce. Jednak nie dorowna swojej siostrze pod tym wzgledem a ona jemu pod wzgledem sprawnosci fizycznej (choc ona nie wczesniak) i nie o to przeciez chodzi. Nauczycielka twojego dziecka tym bardziej powinna o tym wiedziec.
      • pannatunia Re: niesprawne rączki 01.10.12, 13:01
        carmita80 - dziekuję!
        Dokładnie tez tak mysle, ale dziś zostałam "zbita z tropu". Cieszę sie, że nauczycielka wyłapała coś takiego, lepiej dmuchac na zimne. Ale Miki mam wrażenie nie garnie się do malowania, wycinania, raczej bardziej interesuje go młotek, gwoździe, i ruch w każdym słowa znaczeniu. Popracuję z nim teraz więcej, tym bardziej, że zima się zbliża i ograniczy się czas do biegania na świeżym powietrzu. Jeszcze raz dzięki!
    • mama-cudownego-misia Re: niesprawne rączki 01.10.12, 13:46
      > Miki 4 latek od wrzesnia w przedszkolu w grupie z 5 latkami. Dziś Wychowawca za
      > kominikowała, iż Miki ma niesprawne ręce, tzn wolno wycina, maluje niedokładnie
      > , trudno mu sie lepi z plasteliny. Jakie mam wykonywac ćwiczenia? Wydawało mi s
      > ie, że 4 latek nie musi pieknie jeszcze malowac, lepić itp, a jednak nie miałam
      > racji...
      Wiesz, pewnie po prostu odstaje od tych 5-latków, a to złe dla niego, bo się frustruje.
      U Gosi podziałały:
      - porządna tablica i dobra kreda (wbrew pozorom znalezienie tego jest niebanalne, dziecko słabo ciśnie i na większości tablic ledwie coś widać). Latem mazanie kredą po chodniku.
      - duuużo plasteliny, lepienie, wyklejanie obrazków, etc. Alternatywnie zajęcia z lepienia w glinie, masa solna, wspólne robienie ciast i ciasteczek, dekorowanie posiłków...
      - nawlekanie koralików
      - kartka, kredki i farby do woli
      • carmita80 Re: niesprawne rączki 01.10.12, 14:57
        mama-cudownego-misia napisała:

        > Wiesz, pewnie po prostu odstaje od tych 5-latków, a to złe dla niego, bo się fr
        > ustruje.

        Jesli jest jedynym 4+ w grupie 5+ to moze choc nie zupelnie. U nas to zupelnie normalne ze grupy w przedszkolach i szkolach sa zlozone dzieci w roznym wieku. W przedszkolu to byly grupy 2-3 latkow i 3-5 latkow, a w szkole sa to dzieci z dwoch rocznikow np. w klasie syna sa dzieci urodzone miedzy 1.09.2006 a 31.08.2007 tak wiec moj syn z konca lipca 2007 jest jednym z najmlodszych a corka z listopada 2002 jedna ze starszych w porownaniu z dziecmi z sierpnia 2003. Mysle, ze frustrujace moze byc jesli naucycielka wprowadza atmosfere rywalizacji i perfekcyjnosci, porownuje i krytykuje, jesli tak jest nalzeloby jek uswiadomic bledne postepowanie. Komentarz o niesprawnych rekach 4-latka jest malo profesjonalny, zwlaszcza jesli dziecko ma inne zainteresowania i nie czesto mialo okazje zajec plastycznych. Z czasem.to sie zmieni, praktyka czyni mistrza.
        • zuzka7726 Re: niesprawne rączki 01.10.12, 16:05
          Moj syn, donoszony,zdrowy, inteligentny chlopak pod wzgledem manualnym bardzo slaby. Ma 5 lat, rysuje mysle na poziomie slabego 3 latka, klejenie, wycinanie, malowanie tez slabo. Na poczatku sie martwilam i probowalam sie z nim bawic, ale jakiekolwiek proby zachecenia go do rysowania konczyly sie tym, ze jak rysowalam, a on przychodzil sprawdzac co pewnien czas jak mi idzie. haslo "porysujemy" jest dla niego najwieksza kara, pisania recznego tez nie traktuje jako atrakcji ( a na komputerze i owszem, az sami jestesmy zdziwieni jak sobie radzi). Byl czas, ze panikowalam i chcialam go po specjalistach (bo zastanawialm sie czy rozwojowo jest wszystko ok)/zajeciach plastycznych ciagac, ale Pani przedszkolanka mnie ostudzila. Stwierdzila, ze Mlody nie lubi rysowac, w ogole ma wstret do zabaw manualnych i ze naciskajac na niego tylko jeszcze badziej bedziemy go stresowac...Wiec dalam sobie spokoj, ale po cichu nadal sie troche martwiesmile Dodm, ze ja tez bardzo nie lubie rysowania, malowania itp, a moj maz tez jest slaby w tej dziedzinie..wiec moze geny?smile
        • mama-cudownego-misia Re: niesprawne rączki 01.10.12, 16:09
          No dobrze, ale popatrz na to tak: może faktycznie w opini pani, w końcu wykształconej kierunkowo, ten akurat maluch odstaje nie tylko od 5-latków, ale i jest w dole normy 4-latków? No dobra, nie musi ładnie rysować, nie musi mieć takich zainteresowań, ale za rok się już będzie uczył literek, a za 2-3 lata pisania i sprawne rączki mu się przydadzą. Czemu od razu zakładać brak profesjonalizmu u pani, a nie faktyczną troskę o słabsze ruchowo dziecko? Ja się nie obrażałam na takie komentarze o Małgosi, tylko z nią pracowałam, zachęcałam do ćwiczenia precyzji i zręczności na wiele różnych sposobów. Niektóre nie wypaliły zupełnie, np. zajęcia w klubie artystycznym, inne okazały się strzałem w dziesiątkę, np. tablica i wykrawanie pierniczków. Ale przynajmniej nie zostawiam odłogiem umiejętności, która akurat w dalszej nauce baaardzo jej się przyda.
          • carmita80 Re: niesprawne rączki 01.10.12, 17:24
            Tyle, ze ja nie namawiam aby nie cwiczyc, mozna, byleby nie przesadzac, bo mozna odniesc skutek odwrotny do zamierzonego i dziecko zniechecic. Co to sa wlasciwie dolne normy dla tak malych dzieci? Jesli rysuje wogole w tym wieku to wystarczy a po to wlasnie chodzi do przedszkola aby to a takze inne zajecia plastyczne praktykowac. Podobnie z muzyka, tancem tzw. rytmika itd. Jesli nie bedzie umial dobrze tanczyc to nauczycielka powie, ze ma niesprawne nogi, a jesli nie nauczy sie pieknie spiewac? A co jesli nie bedzie uzdolniony matematycznie? A jesli bedzie mial dysleksje to glupi? Moj syn poszedl do szkoly jako 4-latek i plastycznie to on uzdolniony nie jest ale nikt nigdy nie powiedzial ze ma niesprawne rece i mam z nim cwiczyc (?), pisze tak jak potrafi i jest dobrze, corka tez tak pisala (kaligrafia tu szczesliwie dzieci nie mecza) i po paru latach dostala licencje na dlugopis tak jak reszta dzieci w jej klasie i wyrobila wlasny charakter pisma - jest ladny i czytelny. Z synem bedzie to samo. Tablice maja w pokoju biala i pisza po niej markerami, a kreda po posadzce w ogrodzie,nie mamy jednak zadnego grafiku cwiczen, bawia sie kiedy chca. Syn nie przejawia zainteresowania zajeciami plastycznymi w domu, nie robie z tego problemu, robi to w szkoke i wystarczy, widac to nie jego konik. Wszystko umiarem, rysowanie, wycinanie itp do tego piekne nie jest life skill wink
            • mama-cudownego-misia Re: niesprawne rączki 02.10.12, 06:30
              > Tyle, ze ja nie namawiam aby nie cwiczyc, mozna, byleby nie przesadzac, bo mozn
              > a odniesc skutek odwrotny do zamierzonego i dziecko zniechecic.
              Z tym sie zgadzam. Ale takiego sygnału od pani też nie warto ignorować.

              > Co to sa wlasci
              > wie dolne normy dla tak malych dzieci?
              Hmmm... Moja panna miała narysować kwadrat i chyba tatę (wyszedł kwadrat z fiutkiem i to była norma smile )
              Za to gdzieś mi kiedyś ktoś podesłał normy z Synagisu i olaboga, Gosia do tej pory nie jest w stanie zrobić większości z tych rzeczy, choćby butów zawiązać (no dobra, to akurat dla starszego o rok).

              > Z synem bedzie to samo.
              Problem w tym, ze tego nie wiesz uncertain A przynajmniej ja nie wiem w stosunku do Gosi, więc niczego nie zakładam.

              > Tablice maja
              > w pokoju biala i pisza po niej markerami,
              Wiesz, mnie po 2 godzinach wykładu tak bolała głowa od wdychania markerów, ze wolałam pylącą kredową. Syf wokół niej się robi straszny, ale co zrobić. Szkoda, ze nikt nie wymyślił czegoś pośredniego, bo markerem fajnie sie rysuje.

              > nie ma
              > my jednak zadnego grafiku cwiczen, bawia sie kiedy chca.
              Gosia też nie ma. po prostu gdy dostałam taki sygnał z przedszkola, zwiększyłam procentowo ilość zabaw angażujących rączki, i tyle. Naprawdę korona dziecku z głowy nie spadnie, jeśli pokroi nożem do masła gotowane warzywa na sałatkę, wykroi i ozdobi pierniczki czy zrobi łańcuch na choinkę. A nam też nic się nie stanie, jeśli zamiast założyć, ze pani się czepia i że będzie dobrze, trochę z nim porysujemy na chodniku przed domem. Można to traktować jak ćwiczenie albo zabawę, ale warto nie ignorować sygnałów przedszkolanek.
              • pannatunia Re: niesprawne rączki 02.10.12, 07:47
                Nie mam wątów do wychowawczini - nawet cieszzę się, że zauważa, że obserwuje. Nie ma to nic wspólnego z rywalizacją. W grupie 5 latków jest 6 4-latków, w tym tylko 2 chłopców. Wczoraj zakupiłam specjalnie nowe nożyczki, papier kolorowy, maowanki - sam sobe wybnierał i efekt był taki, że w trakcie usiłowania wycinania nauczyliśmy sie wierszyka z malowanki zamiast wycinać. Widze, że malowanie i wycinanie to nie jego konik. Lepiej potańczyć i pospiewać. Ale próbowac będę.
                • mama-cudownego-misia Re: niesprawne rączki 02.10.12, 08:19
                  Widać akurat to mu nie leży. Bardzo fajnym ćwiczeniem jest wyklejanie jakiegoś prostego obrazka (np. auta) kulkami z plasteliny. Wspólne oczywiście, bo inaczej to nudy. Poza tym wpuść dziecko do kuchni, zobaczysz, ze będzie szał smile
                  • pannatunia Re: niesprawne rączki 02.10.12, 08:58
                    Kuchnia - szał. Krojenie sałatki to ulubione zajęcie, wyrabianie ciasta ...i .... oblizywanie naczyń
                    • mama-cudownego-misia Re: niesprawne rączki 02.10.12, 12:28
                      Ooo tak... u nas wyżeranie surowego ciasta rulezzz wink
              • carmita80 Re: niesprawne rączki 02.10.12, 10:21
                mama-cudownego-misia napisała:

                > Za to gdzieś mi kiedyś ktoś podesłał normy z Synagisu i olaboga, Gosia do tej p
                > ory nie jest w stanie zrobić większości z tych rzeczy, choćby butów zawiązać (n
                > o dobra, to akurat dla starszego o rok).

                Nie wien co to jest synagis. Syn chodzi do przedszkola jak juz wspomnialam od 10 m-ca zycua wiec jest obserwowany przez profesjonalistow dlugo. Wiazanie butow jest kwestia indywidualna tak jak masa innych umiejetnosci.Corka urodzona po terminie ze zdolnosciami plastycznymi nauczyla sie w wieku 8-9 lat a z pisaniem problemow nie ma.
                >
                > > Z synem bedzie to samo.
                > Problem w tym, ze tego nie wiesz uncertain

                Nie mam powodow aby przypuszczac ze bedzie inaczej, bo mam starsza corke i porownanie. Sy. Pisze, czyta, potrafi spelowac wiele wyrazow poprawnie, wiec problemow nie ma. W ubieglym roku w punktacji ogolnej uzyskal 98 na 117 mozliwych wiec jest niezle.

                > > Tablice maja
                > > w pokoju biala i pisza po niej markerami,
                > Wiesz, mnie po 2 godzinach wykładu tak bolała głowa od wdychania markerów, ze w
                > olałam pylącą kredową.


                nie wiem jakich uzywasz markerow bo nasze nie smirdza, zdziwilo mnie to co prawde mowiac.
                • mama-cudownego-misia Re: niesprawne rączki 02.10.12, 12:32
                  Tfu, nie synagis a Synapsis, niewyspana jestem smile Taki ośrodek diagnozujący zaburzenia rozwojowe i prowadzący terapię, podobno najlepszy w Polsce.

                  > Nie mam powodow aby przypuszczac ze bedzie inaczej, bo mam starsza corke i poro
                  > wnanie. Sy. Pisze, czyta, potrafi spelowac wiele wyrazow poprawnie, wiec proble
                  > mow nie ma. W ubieglym roku w punktacji ogolnej uzyskal 98 na 117 mozliwych wie
                  > c jest niezle.
                  No czyli na niego nikt się nie skarży - a tu się przedszkolanka niepokoi. Może nic nie ma na rzeczy, ale w przypadku dziecka z jakimiś tam obciążeniami na starcie naprawdę nie warto bagatelizować takich sygnałów.

                  > nie wiem jakich uzywasz markerow bo nasze nie smirdza, zdziwilo mnie to co praw
                  > de mowiac.
                  A jakieś wodne masz? Bo wszelkie inne są na bazie lotnych rozpuszczalników, inaczej się nie da...
                  • carmita80 Re: niesprawne rączki 02.10.12, 13:18
                    mama-cudownego-misia napisała:

                    > A jakieś wodne masz? Bo wszelkie inne są na bazie lotnych rozpuszczalników, ina
                    > czej się nie da...

                    Nie wiem jakie, ale.zadnego zapachu nie wydzielaja.
    • tully.makker Re: niesprawne rączki 02.10.12, 09:59
      Moj sredni tez mial problemy z motoryka mala i szczerze mowiac zaluje, ze wiecej nie popracowalismy nad tym w przedszkolu, bo teraz w szkole mamy problemy z pisaniem. Dostalismy dlugi na 2 strony A4 wykaz zabaw, ktore moga byc pomocne w usprawnianiu raczej, i sa tam oprocz oczywistych rzecyz, jak wycinanie, malowanie, rysowanie itp, tak ze takie pomysly jak sortowanie guziczkow, uczniatanie ciasta / plasteliny, wycinanie ciasteczek, wkladanie i wyjmowanie baterii z zabawek, klocki wszelakie.

      Z naszego doswiadczenia powiem, ze warto z dzieckiem zaczac wczesnie pracowac, bo potem w szkole maluch ma przykrosci i po co mu to?
      • pannatunia do tully.makker 02.10.12, 10:48
        proszę, jesli jest to możliwe o przesłanie na adres: markry2@wp.pl listy tych zabaw!
        • mamaduo Re: do tully.makker 02.10.12, 11:07
          wiadomo, ze dzieci maja rozne zdolnosci manualne, ale moje zdanie jest bliskie zdaniu MCM. Wcale nie trzeba jakos specjalnie cwiczyc, wystarczy angazowac odpowiednie zabawy.
          Moj syn jest na poziomie 2 latka, nie lubi rysowac, kolorowac, ale lubi inne rzeczy (np. zabawa ciastolina) dlatego ja nie robie z nim w domu szlaczkow, tylko to, co lubi a co rowniez usprawni raczke.
          Na pewno umiejetnosci manualne to nie jest life skill, jak ktoras napisala, ale dziecko przez szkole musi przejsc, a szkola trwa bodajze jakies 10 lat, zanim dziecko bedzie moglo byc wolne. Wiec chyba lepiej, zeby sie przez te 10 lat nie frustrowalo, zwlaszcza w podstawowce, ze jest wolniejsze od rowiesnikow i ze w domu jednak musi te znienawidzone szlaczki robic.
          • carmita80 Re: do tully.makker 02.10.12, 12:00
            mamaduo napisała:

            > Na pewno umiejetnosci manualne to nie jest life skill, jak ktoras napisala, ale
            > dziecko przez szkole musi przejsc, a szkola trwa bodajze jakies 10 lat, zanim
            > dziecko bedzie moglo byc wolne. Wiec chyba lepiej, zeby sie przez te 10 lat nie
            > frustrowalo, zwlaszcza w podstawowce, ze jest wolniejsze od rowiesnikow i ze w
            > domu jednak musi te znienawidzone szlaczki robic.

            Tylko 10 lat w szkole?wink Moje dzieci ani starsze ani mlodsze nigdy zadnych szlaczkow robic niebmusialo. Zadanie donowe w poczatkowych latach corka miala raz w tugodniu i tydzien na jego zrobienie a nie zabieralo jej wiecej niz 30 minut, codziennie czytanie min. 15 minut plis zadania online. Nauczyla sie pisac bez zmudnego i nudnego cwiczenia szlaczkow. Syn ma 5 lat i pisac uczyl sie juz w ubieglym roku. Szlaczkow brak. Zadanie domowe, teraz w pierwszej klasie jest raz w tygodniu, np. polsuchac ksiazki na specjalnej stronie i narysowac obrazek, albo napisac swoj adres i pokolorowac obrazek na kartce. Oprocz tego cwiczenia online, sugerowane aby robic codziennie troche, my poswiecamy na to ok. 30 minut dziennie no i obowiazkowo czytanie 5x w tygodniu. Dzieci sa 6h dziennie w szkole plus kluby po szole jesli cos je zainteresuje.
            Chyba kazde dziecko, nawet takie, ktore do przedszkola nie chodzi bawi sie domu zajecia manulane, czyli rysuje, maluje, wycina, bawi sie ciastolina itp.? Oprocz tego kazde zaglada do kuchni i "pomaga". W przedszkolach dzeci tez maja kaciki zaintetsowan, gdzie bawia sie gdy maja ochote a nie sa zoobligowane, bo to dopiero od 5-go roku zycia zaczyna sie obowiazkowe.
            >
            • mama-cudownego-misia Re: do tully.makker 02.10.12, 12:41
              > Tylko 10 lat w szkole?wink
              potem będą mieć laptopy wink

              > Chyba kazde dziecko, nawet takie, ktore do przedszkola nie chodzi bawi sie domu
              > zajecia manulane, czyli rysuje, maluje, wycina, bawi sie ciastolina itp.?
              Ale mniej smile

              > Opr
              > ocz tego kazde zaglada do kuchni i "pomaga".
              Jak mu pozwolą. Zdziwiłabyś się, al moje koleżanki nie pozwalają - a to chłopak i lepiej niech pogra w piłkę, a to nabrudzi, a to szybciej będzie bez niego...

              > W przedszkolach dzeci tez maja kac
              > iki zaintetsowan, gdzie bawia sie gdy maja ochote a nie sa zoobligowane, bo to
              > dopiero od 5-go roku zycia zaczyna sie obowiazkowe.
              To obowiązkowe to godzina dziennie jest...
              • carmita80 Re: do tully.makker 02.10.12, 13:25
                mama-cudownego-misia napisała:

                > potem będą mieć laptopy wink
                a no laptopy i interaktywne tablice maja juz od przedszkola, potem czyli od 7 klasy to standard, glow.ie pracuja z laptopamiwink


                > Ale mniej smile

                Mnoek ale.plus przedszkola, grupy zabawowe czy nawet tylko obowiazkowo od 5-go.roku zycia wychodzi tego calkiem sporo.
                >

                > Jak mu pozwolą. Zdziwiłabyś się, al moje koleżanki nie pozwalają - a to chłopak
                > i lepiej niech pogra w piłkę, a to nabrudzi, a to szybciej będzie bez niego...

                Fakt, masz racje, niektore to pedantki. Jednak podobno mezczyzni to najlepsi kucharze a w grze w pilke to nie przeszkadza.
                Godzina dziennie zerowki od 5-go roku zycia obowiazkowo?


                > To obowiązkowe to godzina dziennie jest...
                • mama-cudownego-misia Re: do tully.makker 02.10.12, 13:52
                  > potem będą mieć laptopy
                  a no laptopy i interaktywne tablice maja juz od przedszkola, potem czyli od 7 klasy to standard, glow.ie pracuja z laptopami
                  Gdzie Ty żyjesz?!? Na Marsie? Ja też chcę! smile

                  > Jednak podobno mezczyzni to najlepsi kucharze a
                  > w grze w pilke to nie przeszkadza.
                  Bo oni do kuchni wchodzą od święta i ich proza gotowania nie przytłacza smile

                  > Godzina dziennie zerowki od 5-go roku zycia obowiazkowo?
                  Nie, godzina zajęć obowiązkowych, a reszta to zabawy organizowane + czas wolny + ewentualnie zajęcia dodatkowe smile
                  • carmita80 Re: do tully.makker 02.10.12, 14:14
                    mama-cudownego-misia napisała:

                    > > potem będą mieć laptopy
                    > a no laptopy i interaktywne tablice maja juz od przedszkola, potem czyli od 7 k
                    > lasy to standard, glow.ie pracuja z laptopami
                    > Gdzie Ty żyjesz?!? Na Marsie? Ja też chcę! smile

                    Tiaaa, ja za to w domu musze limitowac corce bo ona najchetniej 24/7 by z komputerem spedzala wink

                    > Bo oni do kuchni wchodzą od święta i ich proza gotowania nie przytłacza smile

                    smile
                    >

                    > Nie, godzina zajęć obowiązkowych, a reszta to zabawy organizowane + czas wolny

                    > + ewentualnie zajęcia dodatkowe smile

                    Hmmm, u nas to 6h, w tym godzina na zewnatrz, akurat w szkole moich dzieci podzielona na.dwie przerwy 20 i 40 minut. Czasu wolnego nie ma, a zajecia dodatkowe po szkole czyli po obowoazkowych 6 godzinach. W tych 6 godzinach zajec plastycznych moze jest z 30-40 minut. Oprocz tego zabawy, liczby, nauka w tej chwili ucza sie jak dziala cialo, w ubiegkym roku byly to lokalne srodowisko. Codziennie 20 minut zajec przy komputerze, oprocz tego activities z uzyciem tablic.interaktywnych no i taniec (rytmika) spiewanie. Ostatnio przygotowywali sie do obchodow dozynkowych w piatek ide zobaczyc, bedzie polgodzinny wystep.

                    • mama-cudownego-misia Re: do tully.makker 02.10.12, 14:17
                      > Tiaaa, ja za to w domu musze limitowac corce bo ona najchetniej 24/7 by z kompu
                      > terem spedzala wink
                      To tak jak Gosia z filmami...

                      > Hmmm, u nas to 6h, w tym godzina na zewnatrz, akurat w szkole moich dzieci podz
                      > ielona na.dwie przerwy 20 i 40 minut. Czasu wolnego nie ma, a zajecia dodatkowe
                      > po szkole czyli po obowoazkowych 6 godzinach. W tych 6 godzinach zajec plastyc
                      > znych moze jest z 30-40 minut. Oprocz tego zabawy, liczby, nauka w tej chwili u
                      > cza sie jak dziala cialo, w ubiegkym roku byly to lokalne srodowisko. Codzienni
                      > e 20 minut zajec przy komputerze, oprocz tego activities z uzyciem tablic.inter
                      > aktywnych no i taniec (rytmika) spiewanie. Ostatnio przygotowywali sie do obcho
                      > dow dozynkowych w piatek ide zobaczyc, bedzie polgodzinny wystep.

                      No i tu chyba jest róznica między szkoła, a zerówką przedszkolną... Moja panna zaczyna dzień o 8.00 sniadaniem, potem sa jakieś zajęcia, czas wolny, zupa, czas wolny, drugie danie, czas wolny... W tym czasie wolnym bywają różne zajęcia płatne przez nas lub przedszkole. Na dworze są sporo, o ile sie orientuję.
                      • carmita80 Re: do tully.makker 02.10.12, 14:46
                        mama-cudownego-misia napisała:

                        > To tak jak Gosia z filmami...

                        Twoja corka jest zdaje sie w wieku mojego syna, tez lipiec 2007? On na razie jeszcze komuter traktuje z umiarem ale za to na.zewnatrz to do zmroku i moze lac i byc gradobicie (serio) to go nie zniecheca. smile


                        > No i tu chyba jest róznica między szkoła, a zerówką przedszkolną... Moja panna
                        > zaczyna dzień o 8.00 sniadaniem, potem sa jakieś zajęcia, czas wolny, zupa, cza
                        > s wolny, drugie danie, czas wolny... W tym czasie wolnym bywają różne zajęcia p
                        > łatne przez nas lub przedszkole. Na dworze są sporo, o ile sie orientuję.

                        U nas nie bylo roznicy miedzy zerowka (tu nazywa sie reception) a pierwsza klasa. To sano czyli zajecia od 8.55 do 15. W tym czasie snack czyli mleko lub woda i warzywo lub owoce, zajecia na.zewnatrz ok. 20 minut, lunch o 12-12.30 i 40 minut na zewnatrz. Przedszkole dla 3-latkow 15h tygodniowo za darmo, w szkole.podstawowej, w zwyklym przedszkolu lub u opiekunki. Syn jako 3i 4-latek mogl zostac w swoim przedszkolu bo obok byla szkola i bylby tam prowadzany na zajecia ale nie bylo potrzeby wiec poszedl do szkoly.
                        • mamaduo Carmita :) 02.10.12, 16:34
                          z tego co pamietam to Ty nie mieszkasz w Polsce. Laptopty i tablice interakwtyne w szkolach, to nie u nas. Mam jedno dziecko z dysleksja i z dysgrafia i szkola podstawowa to byla gehenna dla niego.
                          System sie zmienia podobo w Polsce na mniej obciazajacy, ale o tym sie wypowiem jak posle blizniaki do szkoly (ich starszy brat zaczal szkole 8 lat temu, zobaczymy czy sie faktcyznie cos zmienilo).
                        • mama-cudownego-misia Re: do tully.makker 02.10.12, 17:14
                          Tak, to rówieśnik smile
                          No ale u nas jest inna bajka, potwierdzam to, co mamaduo napisała - szlaczki, szlaczki i pętelki, a lapek to w domu jest, jak rodziców stać. U nas jest, co więcej tatuś dziecku programy pisze, ale dziecię na razie woli malować paznokcie tongue_out
                          • mama-cudownego-misia Re: do tully.makker 02.10.12, 17:15
                            Zresztą obawiam się, ze takiego latopa ze szkoły to zaraz by spora część rodziców do lombardu odstawiła, żeby mieć za co pić wink
                          • carmita80 Re: do tully.makker 02.10.12, 18:29
                            mama-cudownego-misia napisała:

                            > Tak, to rówieśnik smile

                            Tak myslalam. smile

                            > No ale u nas jest inna bajka, potwierdzam to, co mamaduo napisała - szlaczki, s
                            > zlaczki i pętelki, a lapek to w domu jest, jak rodziców stać. U nas jest, co wi
                            > ęcej tatuś dziecku programy pisze, ale dziecię na razie woli malować paznokcie
                            > tongue_out

                            U nas co roki korzystaja z innej strony, ale ta tegoroczna calkiem niezla, mi sie podob a i mlody lubi.
                            Dzis gdy go odbieralam dowiedzialam sie, ze sie przewrocil i nabil guza i zdarl skore nad ustami, zapytalam najpierw czy zeby ocalaly, na szczescie tak. Opatrzyli go ludzie od first aid i bylo ok. No upadki sie zdarzaja smile stwierdzil, ze szkoda ze jego najlepszy kumpel razem z nim sie nie przewrocil wtedy latwiej bylobu zniesc bol wink
                            • mama-cudownego-misia Re: do tully.makker 02.10.12, 19:55
                              hehe, mądrala smile

                              Wiesz, ja mam porównanie do szkoły francuskiej i to też jest inny świat niż szkoła polska. Chociaż zerówka się trafiła fajna nawet.
      • mama-cudownego-misia Tully 02.10.12, 12:43
        Jak masz to w formie do wysłania, przesłałabyś mi też?
        Na mama-cudownego-misia@gazeta.pl
        • ewelajnawrocek co do meritum 02.10.12, 17:37
          nie wiem co tam ci dzziewczyny napisały ale moj 4latek w zyciu nozyczkami nic nie ciąl a jak juz cos narysuje to klekajcie narody, dwie kreski na krzyż. Jakos sie tym nigdy nie martwilam,a moze powinnam, he?
          • mama-cudownego-misia Re: co do meritum 02.10.12, 19:56
            No jeszcze kolejnego powodu do martwienia się Ci brakuje wink
            Ale na pewno warto dużo lepić, rysować, wyklejać, dać te nożyczki i gazetę...
            • pannatunia po długiej rozmowie z wychowawcą 03.10.12, 07:44
              Okazało sie, że Junior to nerwus, nie za bardzo ma ochotę skupiać się na rysowaniu, wycinaniu, on woli zabawę. Trochę Pani zmieniła podejście, jak ją poinformowałam, że to wcześniak.
              Pokazał mi jego książkę do pracy - masakra. Który 4 latek potrafi narysować siebie, swoją rodzinę - przeraziłam się.
              W domu probowałam pracowac, niestety zainteresowanie 2 sekundy, ale po jakims czasie sam przyszedł i pomalował tak dokładnie, że aż pytałam męża czy nie pomagał. Może to jednak jeszcze nie ten czas?? Ptracowac będziemy, ale nie ukrywam, że nadzieję pokładam w Dziadkach - Nauczycielach, którzy odbieraja go z pzredszkola i jeszcze 3,5 godz są z nim.
              • mama-cudownego-misia Re: po długiej rozmowie z wychowawcą 03.10.12, 17:50
                Wiesz coo... Gosia w wieku 2,5 roku rysowała super, zaczęła od fenomenalnej krowy, a doszła do scenek typu "Gosia i mama grają w piłkę", naprawdę udanych, oraz "pseudopisania" niby-literkami. Potem poszła do przedszkola i był totalny regres - miała ważniejsze sprawy na głowie, nie potrafiła nawet kółka narysować. Wróciło to dopiero ostatnio, znowu zaczęła fajnie rysować. No owszem, pracowałyśmy, ale mnie by takie ładne pokolorowanie uspokoiło smile
                Tzn. pracowałabym nad raczkami dalej, ale już ze świadomością, ze ćwiczymy, żeby potem nie było problemów z pisaniem, a nie że coś jest nie tak z moim dzieckiem smile
                • pannatunia Re: po długiej rozmowie z wychowawcą 04.10.12, 09:19
                  Kiedy za Boga Jedynego nie mogę go namówić, abyśmy chociaż usiedli do wspólnego rysowania, itp. Tylko dwór, bieganie, potem przychodzi do domu, kolacja i spanie - pada na twarz. Czekam na deszcz i zimę chyba....
                  • mama-cudownego-misia Re: po długiej rozmowie z wychowawcą 04.10.12, 11:22
                    No pewnie zimą będzie łatwiej smile
                    Ale właściwie to nie polega na zachęcaniu/zmuszaniu go do zabaw, których nie lubi, tylko na znalezieniu takich, które mu odpowiadają, a jednocześnie rączki angażują wink
        • tully.makker Re: Tully 04.10.12, 11:32
          Musze znalezc z zeskanowac, moze w weekend sie uda?

          Postaram sie jak najszybciej.
          • verdana Re: Tully 05.10.12, 20:25
            Mam troje dzieci, donoszonych. Obaj synowie mieli powazne problemy z motoryką małą. Starszego zapisaliśmy na zajęcia wyrównujace, plastyke itd, mlodszego - po doświadczeniach ze starszym - nie.
            Starszy nie rysował NIC do 6 roku zycia. Potem zaczął rysować, bardzo ładnie. Pisać czytelnie nie nauczył sie nigdy. Młodszy rysował pięknie. Pisał i pisze fatalnie.
            Córka nie miała żadnych problemów.
            Efekt końcowy - najstarszy syn pisać czytelnie nie umie, rysuje świetnie, umie naprawić niemal wszystko,łącznie z tym, co wymaga ogromnej precyzji. Młodszy pisze bardzo krzywo, rysuje niezwykle precyzyjne, miniaturowe rysunki. Córka, bez zaburzeń nie potrafi nic narysować i nic zreperować. Mówimy o ludziach dorosłych lub prawie.
            Teraz już wiem, ze w wielu wypadkach rysowanie, wycinanie i pisanie stanowią zestaw zupełnie innych umiejętności. I ze w przypadku młodszych dzieci, o ile nie odstają zanadto od swojego przedziału wiekowego, a nie od grupy, w której są starsi koledzy, najbardziej czasem opłaca się zaczekać. I ze nie warto się denerwować byle czym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja