ewelajnawrocek
17.10.12, 17:39
No i przyszedł ten moment, którego się obawiałam, że potwierdzi się wszystko to, co obserwuję od dawna jesli chodzi o Symeona.
Dziś poszłam po niego do pkola, chciałam po 1,5 mcu spytać jak sobie radzi. Rozmowa była rzeczowa i zyczliwa, pani doświadczona, z trafnymi uwagami, w sumie wszystko potwierdziła, co już wiedziałam, streszczając:
- odstaje dość mocno od grupy prawie pod wszystkimi względami, dodam, ze chodzi do gruoy mieszanej 3-4 latków jako4latek, poniewaz urodzil sie 23 grudnia, choc mial 4 marca nasteonego roku, mialby teraz jakies 3,5 roku, ale pani oceniła go na jakies 3
- bardzo słaby manualnie, nie potrafi ani rysowac ani nawet trzymac za bardzo kredki
- duzo słabszy ruchowo, bardzo powolny, wręcz flegmatyczny
- bardzo duzo się zagapia, zapatruje, traci koncentrację 9 w domu to wygląda tak, ze zaczyna zakładac skarpetkę i sie zagapia i zapina co ma robić)
jest bardzo wycofany kak jest duzo dzieci, odstaje, prawie nic nie mówi, mimo ze normlanie mu sie buzia nie zamyka, dopiero jak dzieci ida domu i zostaje kilka, zaczyna sie bawic i mówić
- emocje okazuje trzepiąc rękoma o uda i podskakujac, w domu robi to nagminnie, neurolog kazała to wygaszac ale się nie da za bardzo
- przez to wycofanie sprawia wrażenie grzecznego i ułozonego, za to w domu ma co chwilę histerię wynikającą z tego, że blokuje sie i przestaje mówic..np. pytam go jakie miał zajęcia w pkolu, a on dostaje histerii i po godzinie darcia się mówi, ze chciał powiedziec, ze mial takie i takie zajęcia...
Generalnie pani kazała go obserwować, bo może byc problem jak za 2 lata bedzie musial isc obowiązkoqwo do szkoły.
Jutro mamy akurat umowiona wizyte u psycho w zwiazku z histeriami, ale widzę że się kroi powazniejsza sprawa.
Nie mogę jakoś dojść dosiebie, niby to wiedzialam, ale usłyszec w twarz, to jednak trudno było..Smutno mi i jestem przerazona, bo wiem, ze on sobie nie poradzi w szkole;//
tak się chciałam wyżalic.