Atos-jak wygasic?

14.11.12, 20:21
Mlodemu wrocil Atos. Tzn, zawsze byl, zmniejszal sie, ale mam wrazenie, ze w ostatnim czasie wrocil ze zdwojona moca.
Mozecie polecic jakies cwiczenia, ktore pomagaja to wygasic. Dodam ze Mlody nie znosi lezenia na brzuchu i bardzo zadko (znaczy tylko kilka razy dziennie, przez kilka minut) tak lezy..
    • mama-cudownego-misia Zuziu droga 14.11.12, 20:39
      Mam wrażenie, że to podpucha w związku z dyskusją na wątku little.d., i już się chciałam wyzłośliwic i poprosić Cię o instrukcję naprawy gaźnika, bo mój kicha smile Ale się nie wyzłośliwię.
      Napisz, skąd jesteś, a na pewno wiele mam poleci Ci dobrego rehabilitanta z Twojej okolicy smile

      > Mozecie polecic jakies cwiczenia, ktore pomagaja to wygasic
      A na pewno, ale to na pewno chciałabyś, żeby jakaś sklepowa czy pracownica biurowa Ci dziecko rehabilitowała? Ćwiczenia dziecku powinien dobierać i polecać neurolog albo rehabilitant po odpowiednich kursach, bo po pierwsze on widzi dziecko i jest w stanie je zbadać, po drugie ma kompetencje, których nie ma tutaj żadna matka, po trzecie nie ma jak tych ćwiczeń pokazać na forum, a po czwarte i najważniejsze źle dobrane i źle wykonywane ćwiczenia nasilą problem, zamiast go zmniejszyć.

      Mogę Ci za to powiedzieć, jak zachęcić dziecko do leżenia na brzuchu (o ile to właśnie rehabilitant zalecił) - trzeba odwracać jego uwagę od tego, ze pozycja jest niewygodna. U Gosi doskonale działało darcie gazet, szeleszczenie celofanem, cmokanie, śpiewanie, stepowanie, pokazywanie różnych błyszczących i klekoczących przedmiotów... Fajnym sposobem jest też ten zalecany przez Zawitkowskiego - kładzenie dziecka na brzuchu nie na macie, a na kolanach rodzica. Można je wtedy głaskać, szeptać mu do ucha, delikatnie huśtać... Można też zejść do parteru z dzieckiem, położyć się razem z nim "nos w nos" i zaczepiać, np. pokazywać mu fotografie taty i mamy albo kartki w paski i kropki.
      • zuzka7726 Mamusiu droga 14.11.12, 21:30
        Nie znam dyskusji na watku little.d, ale w zlosliwosciach jestem calkiem niezla. Postaram sie jednak powstrzymac, bo to nie czas i nie miejsce..
        Otoz nie wszystko jest takie proste jak by sie moglo wydawac. Od niedawna nie mieszkam w Polsce i dopiero poznaje rehabilitantow tutaj i metody ich pracy. Nie wiem wiec, czy bylabys w stanie mi pomoc w wyborze. Naszych polskich rehabilitantow spotkamy dopiero za kilka tygodni a atos martwi mnie teraz. Co wiecej, lekarstwem na Atos zawsze u nas bylo lezenie na brzuchu, a z tym jest coraz ciezej. I wierz mi, ze przerobilismy setki sposobow na odwrocenie uwagi mlodego, w tym wszystkie podane przez Ciebie i u nas nie dzialaja. A ignorowanie wrzeszczacego dzieciaka tez sie u nas nie sprawdza.
        Czy chcialabym zeby mi ekspedientka rehabilitowala dziecko? Delikatnie pozwole sobie zauwazyc, ze nie prosilam o rehabilitacje czy ulozenie planu cwiczen. Bardziej chodzilo o doswiadczenia innych..
        Ale, jesli owa ekspedientka mialaby doswiadczenie w jakiejs dziedzinie, moglaby cos doradzic na podstawie wlasnych doswiadczen to nie widze problemu. Z checia poslucham, pomysle, moze wyprobuje. Moze na podstawie tego zauwaze jakies bledy, ktore ja popelniam w opiece nad mlodym? Nie wiem, ale poszukiwan nie uwazam za grzech. Tym bardziej, ze juz sie przyzwyczailam, ze bardzo czesto to, co teoretycznie powinno mu pomoc w ogole nie dzialalo, albo przynosilo niechciane skutki, a czasami jakis maly tric - ku zdumieniu rehabilitantow- okazywal sie cudownym "lekarstwem".
        JEstem typem poszukiwacza i lubie sluchac innych, chocby po to, by miec punkt do przemyslen. Nie uwazam tego za cos nagannego.
        Jesli uznam, ze ekspedientka lepiej pomoze mojemu dziecku, poprosze ja o pomoc i nie bede ani nikogo prosic o pozwolenie, ani nikogo za to przepraszac. Tym bardziej, ze nie aprobaty moich dzialan dotyczylo moje pytanie
        Milego wieczoru
        • t.tolka Re: Mamusiu droga 14.11.12, 21:58
          A ile maluch ma? ATOS zanika bodajze do 4 miesiaca zycia o ile sie nie myle. Ja kladlam przed mlody (w niechcianej pozycji na brzuchu) przedmiot, ktorego pozadal np komorke, albo kladlam go w nowych miejscach (lazienka, kuchnia), ktore go choc na chwile fascynowaly. i tak po pare minut kilka potem kilkanascie razy dziennie.
          A to jest ATOS zdiagnozowany? Nikt nie sugerowal kreczu?
          • t.tolka Re: Mamusiu droga 14.11.12, 22:05
            Tylko, ze moj byl tak kkladziony od 10 m-ca zycia, z roznych wzgledow.
          • zuzka7726 Re: Mamusiu droga 14.11.12, 22:07
            Mlody ma poltora roku. Mielismy problem z atosem przez kilka miesiecy po urodzeniu, ale juz bylo dobrze.Na ostatniej wizycie u neurologa w wakacje lekarka byla calkiem zadowolona. Od kilku tygodni widze, ze to sie zmienia i wydaje mi sie, ze troche szybko to postepuje. Bedziemy probowali go skonsultowac z lekarzem,ale to tez troche potrwa...
        • mama-cudownego-misia Re: Mamusiu droga 14.11.12, 22:14
          > Ale, jesli owa ekspedientka mialaby doswiadczenie w jakiejs dziedzinie, moglaby
          > cos doradzic na podstawie wlasnych doswiadczen to nie widze problemu. Z checia
          > poslucham, pomysle, moze wyprobuje.
          no dobrze, ale zdajesz sobie sprawę z tego, że wykonując źle dobrane ćwiczenia możesz zaszkodzić? Czy czujesz się kompetentna, żeby ocenić, że proponowane Ci ćwiczenia są prawidłowo dobrane i nie zaszkodzą Twojemu dziecku?

          > Otoz nie wszystko jest takie proste jak by sie moglo wydawac. Od niedawna nie m
          > ieszkam w Polsce i dopiero poznaje rehabilitantow tutaj i metody ich pracy. Nie
          > wiem wiec, czy bylabys w stanie mi pomoc w wyborze.
          To zależy, skąd jesteś. Jesli z Wrocka, chętnie pomogę. Jeśli z innego rejonu, to na pewno pomoże ktoś inny - tu doświadczenia forumek są nieocenione.

          > Naszych polskich rehabilit
          > antow spotkamy dopiero za kilka tygodni a atos martwi mnie teraz.
          jeśli martwi Cię teraz, to może jednak powinnaś się na teraz umówić do rehabilitanta/neurologa prywatnie. Wiesz, to jest Polska, jeśli zdasz się na to, co oferuje NFZ, to Twoje dziecko dostanie absolutne minimum, a często nawet mniej. Chyba wszystkie tu korzystamy przynajmniej czasem z prywatnych specjalistów, bo nie ma innego wyjścia... Poza tym czasem lepiej pójść na cito do zwykłego neurologa, niż czekać kilka tygodni w kolejce do tego najlepszego z najlepszych. Ten zwykły zwykle jest "good enough".

          > JEstem typem poszukiwacza i lubie sluchac innych, chocby po to, by miec punkt d
          > o przemyslen. Nie uwazam tego za cos nagannego.
          > Jesli uznam, ze ekspedientka lepiej pomoze mojemu dziecku, poprosze ja o pomoc
          > i nie bede ani nikogo prosic o pozwolenie, ani nikogo za to przepraszac.
          Ależ oczywiście, to Twoje dziecko. No więc przyjmij radę, nie napominanie: idź prywatnie do neurologa, pokaż mu dziecko, niech stwierdzi, co się tak naprawdę dzieje i albo sam dobierze ćwiczenia, albo poleci rehabilitanta.
          • t.tolka Re: Mamusiu droga 14.11.12, 22:27
            Z ciekawosci spytam: gdzie w tej chwili mieszkasz? Jesli nie chcesz pisac na forum to nie ma sprawy. Ja i rodzina tez przenieslismy sie kawalek swiata dalej i poznanie sluzby zdrowia troche trwa. Doszlam nawet do takiego momentu, ze musialam przewiezc z polski hormon wzrostu, co w praktyce okazalo sie ekstremalnie trudne. Tutaj hormon dostaniem od stycznia, a nie chcialam, zeby moj syn mial przerwe.

            MCM jak mamy jej poradzic rehabilitanta skoro mieszka poza Polska?
            • t.tolka Re: Mamusiu droga 14.11.12, 22:29
              Tu gdzie mieszkam w tej chwili nie ma prywatnej sluzby zdrowia (chyba, ze wykupie dodatkowy pakiet ubezpieczenia), wiec porady, ze mam isc prywatnie nie zdalyby sie na nic. I tak jest w wielu krajach.
              • zuzka7726 Re: Mamusiu droga 14.11.12, 22:36
                t.tolka,a moge spytac do jakiego kraju Was zawialo? My chwilowo mieszkamy w Belgii. Dopiero tu zjechalismy i rozpoczynamy wedrowke po ichniej sluzbie zdrowia. Tu tez jest troche czekania na wizyty.
                • t.tolka Re: Mamusiu droga 14.11.12, 22:49
                  My troche dalej, bo nie bralismy Europy pod uwage. Za oceanem, Kanada. Tu tez sie czeka, choc w przypadku Milosza (ktory jest niepelnosprawny) idzie to w miare szybko. Tylko ten hormon tak dlugo trwa. Jak juz wejdzie w grafik to bedzie z gorki.
                  Powodzenia w poznawaniu nowego terenu
          • zuzka7726 Re: Mamusiu droga 14.11.12, 22:27
            Dyskusję uważam ze bezprzedmiotową.
            Ponieważ NIE mieszkam w Polsce wszystkie "rady" sa nieprzydatne...a wystarczy czytac posty, na ktore sie odpowiada...
            P.S. Przeczytalam wspomniana przez Ciebie dyskusje w watku little.d i niestety musze przyznac dziewczynom racje...
            • mama_janka007 Re: Mamusiu droga 14.11.12, 23:21
              zuzka- tylko sie przypadkiem nie zrazaj! smile tu czasami tak bywa...
              mimo to zwykle mozna wyniesc cos waznego dla siebie z tego miejsca.
              ps: my obecnie w niemczech i szczerze- z latwoscia przyszlo mi przestawienie sie na ichni system sluzby zdrowia. niestety kompletnie nie mam pojecia jak wyglada on w belgii. podejrzewam jednak, ze za pol roku bedziesz stara wygawink
              powodzenia!!!
            • mama-cudownego-misia Re: Mamusiu droga 15.11.12, 05:41
              Masz rację, to "nie" mi umknęło. Ale z belgijską służba zdrowia dobre parę razy miałam przyjemność i wiem, że tam tez mają szybsze ścieżki, jeśli potrzebna jest porada na cito - najlepiej zadzwoń do swojego funduszu wzajemnego i dopytaj, albo po prostu u neurologa powiedz, że się pogarsza, ze jest coraz poważniej i pewnie Cię wezmą. Jak masz problemy, zawsze możesz uderzyć do organizacji wcześniakowych na miejscu, choćby EFCNI Belgium.
              Poza tym nie musisz wykupywać dodatkowego ubezpieczenia, wbrew pozorom w Belgii 65% szpitali i wiele przychodni, szczególnie przyszpitalnych, jest prywatne i nie ma większych problemów z załatwieniem jednej odpłatnej wizyty u specjalisty. No dobra, to kosztuje, ale na zdrowiu dziecka się nie powinno oszczędzać.

              > P.S. Przeczytalam wspomniana przez Ciebie dyskusje w watku little.d i niestety
              > musze przyznac dziewczynom racje...
              Twoja wola. Jak już pisałam, to Twoje dziecko.
              • mama-cudownego-misia Acha 15.11.12, 05:43
                jeśli problemem jest język, a mieszkasz w części francuskojęzycznej, chętnie pomogę wink
              • mama-cudownego-misia Wiesz cooo... 15.11.12, 06:22
                Bo do mnie dopiero teraz dotarło w pełni, co napisałaś. Czyli podsumowując:
                - masz małe (kilka miesięcy? Skoro na brzuchu ma leżeć) dziecko z problemami neurologicznymi, którego od dłuższego (?) czasu nie widział neurolog ani rehabilitant.
                - rehabilitantów i neurologów odwiedzasz w Polsce raz na długi czas
                - wykluczasz możliwość pójścia prywatnie do neurologa czy nawet pediatry w Belgii (nie jest prawdą, ze w Belgii nie ma prywatnej służby zdrowia i ze dla jednorazowej wizyty trzeba kupić abonament. Belgia ma lepszą prywatną służbę zdrowia niż Szwajcaria, chociaż faktycznie nie ma czegoś takiego, jak nasze OWI - ale jednocześnie wystarczy podzwonić i zapłacić - nawet jak mieszkasz w małej miejscowości, to Belgia też jest mała, można ją przejechać w parę godzin)
                - chcesz sama rehabilitować dziecko przez internet na podstawie rad forumowych mamusiek, z których żadna nie jest rehabilitantką, i nie dopuszczasz do siebie możliwości, ze mu tym możesz zaszkodzić.

                Nie, masz rację, dalsza dyskusja chyba nie ma sensu. Chociaż ja bym na Twoim miejscu stanęła na głowie, żeby konsultację załatwić. A jakby mnie naprawdę nie było stać na te kilkadziesiąt euro, to wolałabym napisać do jakiegoś bobathowca w Polsce i jego prosić o jakąś konsultację przez internet (wideokonferencja może), przelewem zapłacić profesjonaliście za instrukcje. Bo żal dziecka zwyczajnie sad
                • zuzka7726 Re: Wiesz cooo... 15.11.12, 10:06
                  Nie napisalam zadnego z przytoczonych przez Ciebie wnioskow. Wiec albo czytasz watki/pytania z juz przez siebie wymyslna teza, albo czytanie ze zrozumieniem baarrrdzo szwankuje.
                  Uwazam wiec nasza dyskusje zakonczona i bardzo Cie prosze o nie komentowanie mojego postepowania,szegolnie na podstwie wymyslonych przez siebie historii. Jesli wiec nie masz nic konstruktywnego do napisania , to prostu - i bardzo o to prosze- nie doradzaj mi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja