Witamy Aniula77 :o)

09.07.04, 17:19
Przede wszystkim duzo zdróweczka dla maleństwa a dla Ciebie duzo duzo
goracych pozdrowień Trzymajcie sie ciepło !
Aniula ,
Domyslam się ze teraz nie będziesz miał zbyt duzo czasu na siedzenie nad
kompem ale jesli tylko bedziesz miała jakieś problemy napewno chetnie kazda
na nas Ci pomoze .Moze nie mamy wiedzy teoretycznej ale niema to jak praktyka.

Pozdrawiam

P.s.
Napisz nam Cos wiecej w wolnej chwilce o maleństwie.
Jeszce raz duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuzo zdrówka
    • aniula77 Re: Witamy Aniula77 :o) 09.07.04, 19:43
      Witaj Kasiu i inne mamusie wcześniaczków smile

      Dziękuję za serdeczne powitanie smile Moja Zuzia urodziła się jako dzidziuś
      hypotroficzny ( miałam ciężką gestozę) z wagą 1130 w 32 t.c. 02.06.2004.
      Dzisiaj waży 1400 smile Od urodzenia sama oddychała, była tylko przez 3 doby
      podłączona do tlenu. Od początku miała kłopoty z brzuszkiem, dlatego powoli
      przybierała na wadze. Teraz leży sobie w inkubatorze, ma podłączone tylko
      kroplóweczki. Pije z butelki ( wychodzi jej to bardzo ładnie smileNiestety nie
      pije mojego mleczka, gdyż jestem jeszcze na lekach (skutki gestozy).
      Miała już badanie oczek i wszystko jest ok. Miewała czasem bezdechy ale teraz
      jest dobrze. Jej stan jest stabilny, tak mówi lekarz.
      Mam nadzieję, że wkrótce będzie w domku, bo inaczej chyba oszaleję z tęsknoty.
      Troszkę za późno Was znalazłam, ale lepiej późno niż wcale smile Zaraz po wyjściu
      ze szpitala byłam kompletnie załamana ale dobrze, że trafiłam na to forum. Będę
      mogła się podzielić swoimi smutkami i problemami.

      Gorąco Was pozdrawiam!!!

      Ania
      • axamit1 Re: Witamy Aniula77 :o) 09.07.04, 21:11
        czesc Aniu!
        Witam wsrod swoich wink
        Rozumiem Cie doskonale, bowiem mnie tez niestety dopadla ciezka gestoza i
        Krystianek urodzil sie z waga 1310g w 31t.c.
        jak znajdziesz czas i bedziesz miec ochote oczywiscie, prosze napisz wiecej na
        temat przebiegu gestozy w Twoim przypadku- temat tzw."zatrucia ciazowego"
        niezmiernie mnie interesuje.
        Pozdrawiam serdecznie, ucaluj malutka!!
        Kasia
        • aniula77 Re: Witamy Aniula77 :o) 12.07.04, 10:09
          Serdecznie Witam smile

          Z tym czasem rzeczywiście ciężko, bo praktycznie cały czas jestem u Zuzi.
          Moja gestoza zaczęła się już na początku ciąży od podwyższonego ciśnienia. W 12
          tc wylądowałam w szpitalu na badaniach, oczywiście z wyższym ciśnieniem.
          Lekarze chcieli ustalić dlaczego mam wyższe cis. ale wyniki wszytskie były
          dobre (nerki, oczy itp.). Tak więc stwierdzili, że to wczesna gestoza. Zaczęłam
          brać leki, które obniżały cisnienie. Czułam się dobrze, żadnych innych
          dolegliwości, dzidziuś się dobrze rozwija. W 28 t.c. ciśnienie zaczęło mi
          rosnąc, pomimo leków, zaczęłam puchnąć no i wylądowałam w szpitalu. Zaczęli
          mnie szprycować lekami żeby zbić to ciśnienie ale rano było ok a wieczorem było
          strasznie. Zastrzyki relanium i ogrom leków sad Coraz więcej białka w moczu i
          obrzęki. Przytyłam do 32 tc 21 kg I( same obrzęki prawie). Zuzia przestała
          rosnąć w brzuszku a mi groziła rzucawka, więc lekarze zdecydowali się na cc.
          Byłam tak spuchnięta, że anestezjolog miał kłopoty z podaniem mi znieczulenia w
          kręgosłup. Po porodzie też miałam komplikacje. Moja opuchlizna tak szybko nie
          zeszła. Wiadomo kroplówki, nie mogłam ich przyjmować bo znowu puchłam i jeszcze
          wysokie ciśnienie, które nie mogli zbić. Po 2 tyg. dopiero wszystko się
          unormowało, chociaż dalej jestem na lekach . Powoli dochodzę do siebie.

          Cieplutko pozdrawiam!
          Ania
      • ania.silenter_exunruzanka Re: Witamy Aniula77 :o) 09.07.04, 22:07
        Jakbym czytała o sobie i o Olismile)). Dzielna ta Twoja Zuziasmile. Tak trzymać!!!
        pozdrawiam
      • ania.silenter_exunruzanka Re: Witamy Aniula77 :o) 09.07.04, 22:23
        Jeszcze dodam - mąż kazał mi napisać jak pokazałam mu Twojego postasmile)) - że
        Olkę oddali nam do domu jak miała 1870g czyli w miarę szybkosmile.
        pozdrawiam
        • aniula77 Re: Witamy Aniula77 :o) 12.07.04, 10:13
          Witaj Aniu!

          Twoja Oleńka też jest bardzo dzielnasmile, moja Zuzia nie wiem kiedy będzie w
          domku ale myślę, że już niedługo, już ma odłączone kroplóweczki i dostaje
          więcej jedzonka. Już całkiem inaczej kiedy jestem przy niej i nie ma
          podłączonych żadnych kabelków tylko leży sobie spokojnie w inkubatorze smile
          Czy Twoja Ola miała problemy z bezdechem? Zuzia wcześniej miała i boję się,
          żeby się nie powtórzyły jak będzie w domku.

          Cieplutko Was pozdrawiam!
          Ania
          • ania.silenter_exunruzanka Re: Witamy Aniula77 :o) 12.07.04, 10:33
            Cześć Aniu!
            Ola w dwóch pierwszych dniach miała 2-3 bezdechy, a potem, kiedy zachorowała na
            sepsę zdarzył się jej jeden duży bezdech - podłączono ją do respiratora, ale po
            kilku dniach sama się odłączyłasmile- po prostu wyjęła rurkę z nosa, więc już jej
            dali spokój. Oleńka od urodzenia była wydolna oddechowo (prócz tych momentów, o
            których wyżej pisałam), saturację miała zawsze w granicach 99-96.Jeżeli się
            boisz bezdechów w domu to zawsze możesz kupić montor oddechu - będziesz
            spokojniejszasmile. Pamiętam, że kiedy w IMiDz Olcię odłączono od aparatury
            niepokoiłam się czy wszystko ok (tak przyzwyczaiłam się do tego wyciasad, zwykle
            powodowanego "gimnastyką" Oli).
            pozdrawiam
          • asiaaa25 Re: Witamy Aniula77 :o) 12.07.04, 22:12
            Witaj!
            Zycze dużo cierpliwości i optymizmu. Ja sama staram sie tego uczyć, inaczej po
            prostu nie można.
            Pozdrawiam Asia i Kamilek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja