beatka126
18.12.12, 23:53
i temat drugi, który ostatnio siedzi w mojej głowie. Wiktor zaczął koślawić najpierw dużego palca u lewej stopy, później też i u prawej. Widzą to rehabilitanci, lekarz od rehabilitacji pediatra jak i tez chirurg - ortopeda. Generalnie sama nie do końca wiem co robić bo od jednych słyszę: niech dziecko nosi dobre butki i sprawa zniknie, gdzie indziej że absolutnie nie - dziecko powinno biegać boso w skarpetkach. Generalnie sprawa bierze się z tego że Wiktor lewe kolanko wywija na bok, niby może iść to z bioderka - choć do bioderek nigdy nikt się nam nie doczepił, i te kolanko uciekające na lewo powoduje że stopa tak się ustawia że paluszek ucieka w bok, aby utrzymać równowagę. Zdjęcie które dodaje nie do końca oddaje to co on nim robi to jest lepsza wersja, w gorszej ten paluszek jest jeszcze bardziej zawinięty do podłogi do tego stopnia ze obok paznokcia zrobił mu się tak jakby odcisk - taka dodatkowa "podeszwa". Może dziecko którejś z Was miało podobny problem? My narazie obklejamy te kolanko i stopkę plastrami, choć nie widzę jakiejś znaczącej poprawy, rozmawiałam dziś z rehabilitantką na temat sztywnego taipingu może on by coś wniósł... Pediatra stwierdziła, że może młody powinien ganiać i na bosaka i w butkach bo wtedy wszystkie mięśnie by pracowały... a ja sama nie wiem co będzie lepsze... ma ktoś doświadczenie w takich sprawach??? Bo jakoś czuje się zbywana tym, ze dziecko przez pierwsze 3 miesiące chodzenia ma prawo robić wszystko ze stópkami... wydaje mi się że u nas problem się pogłębia... więc szukam ratunku....