Dodaj do ulubionych

Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co robić?

22.02.13, 10:19
Witam! Jestem mamą Emilki. Córeczka urodziła się w 37 tc z wagą 2565g i wzrostem 49 cm, więc dziecko prawie w normie. Od początku były problemy ze ssaniem piersi, więc mieliśmy kilka nieprzespanych dni i nocy, potem dzięki pomocy konsultantki laktacyjnej poprawiło się na...5 tygodni. Po 5 tygodniach córeczka czasem ssała dobrze i najadała się (głównie w nocy), a czasem po chwili ssania puszczała pierś, płakała, znów ssała, puszczała i tak w kółko ale nadal przybierała na wadze aż do 3 miesiąca. Gdy skończyła 3 miesiące pierwszy raz nie przybrała w ciągu tygodnia prawie nic, więc znów na zalecenie położnej laktacyjnej częste przystawianie do piersi, również w nocy, również przez sen i coś ruszyła, ale nigdy już nie przybierała tyle co rówieśnicy. (Jak przybrała 100-120g/ tydzień to było dobrze, czasem zdarzały jej się skoki do 150-170g). Po 4 miesiącu i wprowadzeniu posiłków stałych było już tylko gorzej.... mała nic nie chciała jeść, wiła się na foteliku, kręciła główką, płakała na widok śliniaczka, łyżeczki, czasem pomagało zabawianie, czy karmienie na siłę ale i tak zjadała niewiele, max 100 ml kaszki czy deserku, a jak jej wciskałam więcej to wymiotowała. Kilka dni temu córeczka skończyła roczek i w zasadzie w kwestii jedzenia nic się nie zmieniło. Z zalecenia lekarza rodzinnego i Pani psycholog, którą też już odwiedziliśmy dajemy jedzenia w kawałeczkach, to co mała sobie wybierze, a łyżeczką tylko to co lubi (jogurt i Danonki). Emilka waży teraz 8300 g i mierzy 71 cm, tydzień temu skończyła roczek (jeszcze trzyma się na 3 centylu ale podejrzewam że lada dzień z niego spadnie). Jej menu składa się tylko z: parówek, szynki, makaronu, naleśników, Danonków i jogurtu, czasem kawałka sera (żółtego lub innego gatunku), zupełnie odmawia jedzenia mleka, kaszek, zupek.... Żaden z dotychczas odwiedzonych lekarzy nic nie wymyślił (gastrolog, pediatra, homeopata, lekarz rodzinny, psycholog), mówią że jak nie chce to nie zmuszać, ale ona nie przybiera już od prawie 2 miesięcy... Co robić??? Proszę pomóżcie bo jestem załamana.
Magda i córeczka Emilka
Obserwuj wątek
    • tully.makker Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 22.02.13, 10:22
      A czy twoja coreczka nie ma reflusu? Ulewala duzo, jak byla mala? Nadal ulewa? Wymiotuje?
      • zuzka7726 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 22.02.13, 11:02
        No wlasnie, moze refluks? Wykluczony? Nasz Mlody. Nigdy nie jadl duzo, ale cos tam zawsze udalo nam sie przemycic. Przybieral a wadze bardzo slabo- przez 3 miesiace potrafil nie przybrac nic, a czasem spadal kilkadziesiat gram. Jak mial 17 m-cy (korygowane 14) wazyl ok 8 kg. Odkad skonczyl pol roku byl na nutramigenie i dostawal poprazol, bo podejrzewali refluks. Jak mial 17 miesiecy zrobiono mu badania i potwierdzono refluks. Lekarka ze szpitala zalecila wyeliminowac wszystkie produkty mleczne z jego diety, wszystko co ma choc sladowe ilosci bialka mleka krowiego. Zrobilismy to wbrew sobie, wbrew pediatrze, ktory na codzien opiekuje sie Mlodym. Odstawilismy jogurciki, ktore Mlody uwielbia i ktorych rzeczywiscie jadl duzo. I ku naszemu wielkiemu zdziwieniu (i zdziwnieniu lekarzy) mlody dostal o wiele wiekszy apetyt, trzesie sie na widok osoby jedzacej i domaga sie wszystkiego co widzi wokol, przez 2.5 miesiaca przyl troche ponad pol kg - jak na niego to megaduzo.
        Natomiast corka moich przyjaciol, ktora tez nie przybierala przez kilka miesiecy zostala w koncu wyslana do endokrynologa i okazalo sie, ze wlasnie w gospodarce hormonalnej tkwi przyczyna.
        • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 22.02.13, 22:52
          Co do refluksu...nie wiem. Emilcia faktycznie dużo ulewała, czasem zwymiotowała jako noworodek. Potem już po rozszerzeniu diety, jak nie wpychałam jej więcej jedzenia na siłę to nie wymiotowała, ale czasem wystarczyła jedna łyżeczka więcej i cały posiłek szedł na marne...sama natomiast nigdy nie zjadła więcej niż 100-130 g łyżeczką i właściwie tak utrzymuje się do dziś. Byliśmy u Pani gastrolog, ale powiedziała że skoro teraz nie wymiotuje i już nie ulewa to nie refluks, a zjada małe porcje bo jest drobna i że żadnych badań nie potrzeba, bo jednak coś przybiera (przybrała wtedy 150g/miesiąc!) i że mamy się zgosić za 1/2 roku gdyby dalej było nie tak. Sama nie wiem czy uwierzyć czy szukać innego gastrologa....? Po ostatniej wizycie u lekarza dostaliśmy trochę badań: morfologia, IgE całkowite, kał na pasożyty i mykologicznie, ale nic w kierunku refluksu....Ale ogólnie dr powiedział że potroiła wagę urodzeniową, więc raczej nieprawdopodobne że coś jest nie tak. Ja się jednak martwię, bo jest na 3 centylu, a my z mężem raczej jesteśmy przeciętni i nigdy nie byliśmy bardzo drobnymi dziećmi. Jak myślicie???????????
    • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 22.02.13, 12:53
      Na pewno niepotrzebnie wprowadzałaś rocznemu dziecku do diety takie świństwa jak parówki czy danonki. Ale nawet przy tak ograniczonym menu coś się da zrobić wink

      Przede wszystkim zamiast dawać dziecku danonki, rób je sama w domu, miksując twarożek z owocami (mogą być rozmrożone, np. truskawki czy mailny) i cukrem albo miodem - na początku będziesz musiała dosładzac więcej, zeby były tak słodkie jak danonki, czyli na 100g produktu jakieś 2,5-3 łyżki cukru. Z czasem zacznij zmniejszać ilość cukru, ale powoli, zeby się dziecię nie zorientowało. Konsystencję takiego domowego serka homogenizowanego reguluj śmietaną albo naturalym jogurtem.

      To samo dotyczy jogurtu - nie dawaj owocowych, bo w zalezności od firmy mają one od 0,5 do maksymalnie 8% wsadu owocowego, za to sporo cukru (na 100 g wychodzi jakieś 2,5 łyżki "z górką") + barwniki. Rób w domu, miksując różne owoce z jogurtem naturalnym i cukrem. Jogurt musisz wybrać taki, żeby nie miał żadnych zagęszczaczy.
      Dzięki temu dostarczysz maluchowi niezbędnych witamin i mikroelementów, których mu pewnie brakuje, skoro nie jada warzyw ani owoców. Mrożonki sa teraz bardzo wartościowym źródłem witamin - a w takim serku homogenizowanym mozesz ich przemycić nawet 1/3 objętości dania (chociaż na początku zaczełabym od mniejszej ilości, zeby sie maluch nie zorientował).

      Możesz rozważyć dodawanie zarówno do jogurtu, jak i do serka homogenizowanego łyżki sinlacku albo jakiegoś dyskretnego w smaku mleka modyfikowanego (hipp się nawet do kawy nadaje, wypróbowałam na własnej skórze smile ) Oczyiwście potem msisz dac pić, ale to zwiększy zarówno kaloryczność takiej mieszanki, jak i jej wartości odżywcze.

      Parówki - skoro już musi je jeść, to wybieraj takie jak najlepszej jakości. Niestety moja też lubi, więc studiuję pasjami skłąd i wydaje się, ze najciekasze są morliny parówki z szynki (90% szynki, bez fosforanów i glutaminianów), morliny berlinki vita (obniżona zawartość soli i tłuszzcu, ale szzcerze mówiąc smakują trochę kartonowo), sokołów parówki z szynki i parówki delux tesco (94% mięsa). Reszta to swiństwo, nawet jak są niby z cielęciny, to zwykle są to jakieś podgardla.
      Spróbuj je drobno pociąć i ugotować w sosie pomidorowym (puszka pomidorów, szzcypta cukru), może uda się w ten sposób przemycić trochę warzyw i przyzwyczaić małą do nowego smaku.

      A ten makaron jada jak? Z sosem? Bo sosy są fantastyczne jeśli chodzi o przemycanie warzyw czy mięsa.

      Dodatkowo spróbowałabym, czy nie zje naleśnika posmarowanego takim domowym serkiem homogenizowanym i złożonego w koperte - jakbyś ja przekonała do naleśników czy pierożków, będziesz mogła do nich wsadzić wiele wartościowych produktów.
      Spróbujcie tez w domu robić szaszłyczki z owoców, warzyw, mięsa i sera - może przy okazji coś zje smile
      • 66marysia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 22.02.13, 18:08
        A gdzie mieszkacie ? Może pani doktor Łada coś by tu poradziła. Przyjmuje na Śląsku i gdzieś jeszcze, nie jestem zorientowany ale mogę zapytać bo jedziemy początkiem marca. Podobno jest bardzo dobrym specjalista.
        • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 22.02.13, 22:53
          66marysia napisała:

          > A gdzie mieszkacie ? Może pani doktor Łada coś by tu poradziła. Przyjmuje na Śl
          > ąsku i gdzieś jeszcze, nie jestem zorientowany ale mogę zapytać bo jedziemy poc
          > zątkiem marca. Podobno jest bardzo dobrym specjalista.

          Jesteśmy z Krakowa. A jakiej specjalności to lekarka?
          • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 01:39
            Neurologopeda. I raczej nie w tym problem lezy, bo przeciez dziecko je i przelyka tylko wybrzydza.
      • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 22.02.13, 22:37
        Witaj mamo cudownego misia! Badzo dziękujemy za rady i wskazówki, lecz część z nich już mamy wprowadzone w życie, a raczej w jedzeniesmile

        1) Mała je owoce, przemycam właśnie w tym jogurcie po 1/2 zmiksowanego banana, jabłka, maliny (mrożone), je głównie jogurt naturalny (Gerberki jogurcikowe) dosłodzony syropem klonowym lub inne jogurciki dziecięce np. Nestle, Bobovita, one z tego co wiem nie zawierają aż tyle cukru ani sztucznych barwników. Ostatnio daję jej przegryzać biszkoptami żeby wzwiększyć kaloryczność, ale zjada max 3 i koniec... co do owoców to czasem zje
        też sama z kawałka (ćwiartkę jabłka czy gruszki, kawałek pomarańcza), bo ma już 7 ząbkow, więc ugryzie sobie.
        2) Z warzywami jest gorzej- toleruje tylko ogórki (świeże i kiszone) i pomidory i dostaje je, choć wiem że o tej porze roku pewnie nie powinna.
        3) Parówki były dane z akcie desperacji, bo był czas że mała nie pozwoliła sobie nawet włożyć łyżeczki do buzi, zaciskała ząbki i koniec, nie było siły, a coś do jedzenia dawać jej trzeba było, więc w rozpaczy wpadliśmy na taki pomysł i ...posmakowało. Oczywiście kupujemy tylko te najlepsze: Sokołów 93% mięsa z szynki lub Tarczyński 97% (niestety te mają glutaminian sodu)- 2 lekarzy powiedziało nam że takich może jeść ile chce...
        4) Makaron najczęściej je z mięsem (niestety najbardziej lubi pierś z kurczaka) i minimalną ilością sosu (i tak musi zostać bo karmię ją tym palcami- inaczej nie zje). Naleśniki same lub z dżemem, serek nie przejdzie.
        5) Próbowałam już robić taki serek z twarożku ziarnistego i malin w blenderze, lecz niestety nie zjadłasad
        6) Czy Danonki są naprawdę aż tak niezdrowe? Studiowałam skład kilka razy, lecz poza dużą ilością cukru niczego złego się nie dopatrzyłam. (nie ma żadnych konserwantów ani sztucznych barwników)


        A teraz mam pytania: Jak dodawać to mleko lub sinlac do jogurtu- po prostu dosypać proszek czy trzeba rozpuścić i wlać?
        Jak jeszcze mogę wzbogacić jedzonko kalorycznie>? bo u nas to chyba głównie o te kalorie chodzi, bo jakościowo jej dieta chyba nie jest wcale aż tak zła.....jeśli był już taki wątek to proszę o linki.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Magda
        • mamusiahanuni Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 22.02.13, 23:13
          Magdo, witaj w klubie dzieci z fochami jedzeniowymi! smile u nas jest bardzo podobnie, z tym ,ze foch dotyczy głównie obiadów, bo Hania nadal jada ładnie kaszki mleczne. Ja tez próbowałam zrobić danio w domu, - nie przeszło... sad może złe proporcje, nie wiem. muszę spr.obować może jeszcze raz. Hania je poprostu oczami: najpierw musi się jej spodobać, no i rączkami tez je, wie że coś co jest "ciapciowate" to wróg wink pierożków nie, naleśników nie, ale racuszki i inne placuszki, taaak! U nas zaskoczyła mandarynka, uwielbia! i maliny, teraz mrozone, albo ze słoika.
          Spróbuj racuszki lub placuszki serowe, no i omleta jeśli nie próbowałaś.
          I dobrze, że je mięsko, bo ja muszę ukrywać. A spagetti próbowałaś?
          powodzenia!
        • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 01:37
          Bedzie bez polskich liter, wybacz.
          To nie jest tak, ze danonki to zlo - one maja dwie wady: po pierwsze wkladu owocowego jest mniej, niz mogloby byc, i skoro produkt ma taka date waznosci, to te owoce musza byc przetworzone termicznie, a wiec sa pozbawione witamin. Po drugie przyzwyczajasz dziecko do arcyslodkich smakow i potem Ci nic innego nie bedzie chcialo zjesc. Dlatego pewnych rzeczy w ogole sie nie powinno dzieciom dawac, szczegolnie rocznym. Zreszta w tej chwili robisz to samo dajac jej biszkopty, a powinien byc chlebek z maslem...

          Tak szczerze mialam podobny problem, jak pewien czas temu czesto lezalam w szpitalu. Moj maz przerzucil nasza core na diete slodyczowa, z wartosciowym obiadem posrodku ( ktorego nie jadla, bo tak byla zapchana slodkim i przyzwyczajona do niego) i potem byl klopot. Ograniczenie slodyczy czy uzaleznianie deseru od zjedzenia obiadu spotkalo sie z buntem i w koncu musialam po prostu wykreslic na 2 miesiace slodkie z diety mlodej.

          Serek bym robila dalej, co najwyzej jesli preferujesz podejscie soft, na poczatku mieszala z danonkiem i stopniowo zmieniala proporcje.
          Makaron... Moze penne i nafaszerowac je wloszczyzna w paskach? Albo musem warzywnym? Chodzi o to, zeby mloda poznawala nowe smaki. I ewentualnie zeby jej ten cukier odstawic, bo teraz to moze chudzina, ale istnieje ryzyko, ze za pare lat bedziesz miec otyle, a jednoczesnie niedozywione dziecko...
          • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 02:23
            acha, i wbrew pozorom nawet na tak ograniczonym zestawie prodoktow da sie oprzec w miare dobra diete. Przede wszystkim kazdy z 5posilkow powinien zawierac porcje warzyw/owocow i cos macznego. Niech to bedzie nawet ten makaron kilka razy dziennie, najlepiej czesciowo pelnoziarnisty.
            Jogurt jest bardziej wartosciowy od twarozku, bo zawiera wiecej wapnia, a mniej bialka. W ogole moze byc tak, ze Twoja mala dostaje za duzo bialka, bo te parowki, mieso, danonki, jogurt... Musisz pilnowac, zeby jej diety duncana nie serwowac wink rowniez z tego powodu biszkopty, ktorych podstawa sa jaja, to nie jest najlepsza opcja. Jak ciasto, to lepiej drozdzowe, pieczone w domu. Zreszta biszkopty tez nie kupne - wtedy mozesz sterowac iloscia cukru.
            Generalnie skoncentrowalabym sie na ograniczeniu zwyklego cukru i soli w diecie, pilnowala, zeby mloda nie jadla za duzo bialka, no i dbala o te warzywa (niech to bedzie ogorek, jak nic innego nie chce), owoce i produkty maczne. Pomiedzy posilkami zadnych przekasek, sokow, etc.
            Jednoczesnie probowalabym jej wprowadzac nowe smaki - najlatwiej jest z czyms, co juz zna.
            • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 02:25
              acha 2 smile, kurczaki to nie jest nic strasznego. Wbrew pozorom one rosna takie wielkie nie przez hormony, tylko dlatego, ze sa genetycznymi mutantami smile. A Polska jest jednym z wiekszy h eksporterow drobiu i jakby w tym drobiu byly hormony czy antybiotyki, to dawno by juz byl skandal...
              • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 09:06
                Dziękuję za dalsze rady! Oczywiście próbować będę, lecz boję się że to nadal nie rozwiązuje problemu "stania na wadze" bo malutka po prostu zjada za mało kalorii, tak przynajmniej wynika z moich obliczeń. Próbowałam dodawać Fantomalt do tych jogurtów, lecz niestety wyczuwa go, mimo że niby nie zmienia smakusad z resztą Fantomalt to znów sam cukier... a dodawanie mleka lub sinlacu jak pisałaś białko...
                Aha czasami uda nam się zjeść kawałek bułeczki z masełkiem, zawiniętej w szynkę....ale są to nadal minimalne ilości...nie wiem w czym przemycić więcej produktów zbożowych, bo teraz to chyba faktycznie mamy dietę Ducanauncertain

                Napiszcie mi proszę ile ważyły/mierzyły wasze roczniaki? Może jakoś mnie podbudujecie....
                Pozdrawiam, Magda.
                • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 09:31
                  Zarówno moja córa, jak i jej koleżanki w momencie zwiększenia ilości błonnika i w ogóle owoców i warzyw w diecie się "rozjadły", tzn. zaczęły jeść więcej objętościowo. Pamiętam, że u mojej panny skok był ze 120 ml kaszki do 220 ml na jedną procję w tydzień. Nie wiem, na czym to polega, może to dzięki witaminom i mikroelementom, albo dlatego, ze danie z owocami jest bardziej kwaśne... Ale spróbować warto smile

                  Druga sprawa, te kalorie - to nie jest takie proste. Oczywiście nie wiem, ile Twoja córa dokładnie je objętościowo, ale problemem może być nie za mało kcal w diecie, tylko za dużo białka - z tego, co piszesz, Twoja córa je głównie produkty mięsne i nabiał, ewentualnie zagryzie biszkopcikiem, który też zawiera sporo białka z jaj. Nie Ty pierwsza zresztą masz taki problem smile. W baaardzo dużym uproszczeniu to jest tak, ze organizm traci sporo kcal na trawienie białek i na zamianę ich nadmiaru w tłuszcz - dlatego wysokoproteinowa dieta duncana działa na nasze tłuste zadki wink. U dzieci to nie jest do końca takie proste, ale nadmiar białka i tak może mieć skutek odwrotny do zamierzonego.
                  Musisz dostarczać kalorie, ale mądrze, stosując się do piramidy żywieniowej, głównie bazując na produktach zbożowych. Wiem, ze trudno, ale po rpostu musisz próbować, w końcu "zaskoczy" - niezbyt słodkie ciasto drożdżowe, pokrojony w kostke chlebek, może tosty jakieś, domiksowanie kleiku do jogurtu z owocami...

                  Przypomniało mi się też, ze w diecie Twojej małej brakuje jeszcze jednego - tłuszczu, i to nie pochodzącego od zwierząt. Nie trzeba tego dużo, wystarczy łyżeczka dziennie, max dwie. Zawsze to dodatkowe kcal, a taką ilosc da się przemycić choćby w jogurcie. Najlepszy by chyba był olej z orzechów włoskich, bo ma dyskretny smak, a dzięki niemu uzupełnisz ewentualne niedobory omega-3 wynikajace z tego, że mała nie je ryb.

                  A moja mała... No cóż, startowała z 1200 g, na początku rosła jak szalona, potem było ciężko, stanęła w ogóle, ale w okolicy 9 miesiąca życia z pomocą dietetyka i pediatry zmieniliśmy dietę, potem jeszzce z tymi samymi specjalistami rozszerzyliśmy ją w okolicy 12 m.ż., i na roczek korygowany ważyła jakieś 12 kg.
                  • polaa27 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 09:35
                    Odnośnie kurczaka, jeśli chcesz mieć zdrowe i bez hormonów, to kupuj eko. Pierś z kurczaka kosztuje ok. 25 zł, jest różowa, nie sina, nie śmierdzi i jest normalnych rozmiarów, na pewno nie pochodzi od kurczaka gigantasmile
                  • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 13:03
                    To mnie pocieszyłaśsad Widzę że 8kg to ważą niektóre 6-miesięczniaki więc chyba u nas jest faktycznie bardzo źlesad
                    Emilka je tak:

                    śniadanie: 2 plasterki szynki, 1 mala kromeczka z weki bez skórek (jak się uda), plasterek lub 2 sera żółtego albo trochę pleśniowego tylko ze środka, 1/2 lub cała parówka w zależności od dnia, kawałek pomidora lub ogórka,jogurt 100g

                    II śniadanie: danonek (90g)+ 3 biszkopty lub jogurt (100-120g) nat z owocami czasem dodaję do jogurtu troszkę płatków wielozbożowych z bobovity + kawaleczek owoca (jabłko lub gruszka)

                    obiad: makaron (nie wiem ile wagowo- mniej więcej tyle ile mieści się na rozłożonej dłoni) + 1/2 piersi z kurczaka+ troszkę ogórka lub naleśnik (3/4- cały w zależności od dnia) najczęściej z dżemem

                    podwieczorek: mały danonek- 50 g (czasem duży ale rzadko) lub 1/2 słoiczka deserku mleczno-owocowego- ok 90g (np. owoce z twarożkiem) + kawałeczek owoca ale są dni że wogóle nie chce podwieczorku albo go przesypia

                    kolacja: to samo co na śniadanie ale bez jogurtu

                    ostatnio jeszcze udaje mi się podać przed snem kubeczek mlecznego deserku waniliowego nestle albo dużego danonka
                    nie jest dokarmiana między posiłkami, pije tylko wodę źródlaną ok 300ml dziennie

                    to chyba bardzo malo jak na cały dzień prawda?
                    • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 13:22
                      Wiesz, jak by dietetyk i pediatra nie pomogli, to pewnie na roczek Gosi też by było te 8-9 kg. Ale efekt był zaskakujący, również jeśli chodzi o rozwój.

                      > śniadanie: 2 plasterki szynki, 1 mala kromeczka z weki bez skórek (jak się uda)
                      > , plasterek lub 2 sera żółtego albo trochę pleśniowego tylko ze środka, 1/2 lub
                      > cała parówka w zależności od dnia, kawałek pomidora lub ogórka,jogurt 100g
                      Nie mieszaj nabiału i wędlin, bo się gorzej żelazo wchłania. Albo to, albo to. Nie dawaj sera pleśniowego przed ukończeniem 3 r.ż. Ser żółty ma swoje wady (tłusty i słony), ale jest baaardzo bogaty w wapń.

                      > II śniadanie: danonek (90g)+ 3 biszkopty lub jogurt (100-120g) nat z owocami cz
                      > asem dodaję do jogurtu troszkę płatków wielozbożowych z bobovity + kawaleczek o
                      > woca (jabłko lub gruszka)
                      Wymień danonka na twaróg z owocami domowej roboty smile. Narawdę sie da, jak nie od arzu, to powolutku, mieszając kupny serek z domowym. Zamiast biszkoptów bułka, naleśnik, w ostateczności ciasto, ale drożdżowe.

                      > obiad: makaron (nie wiem ile wagowo- mniej więcej tyle ile mieści się na rozłoż
                      > onej dłoni) + 1/2 piersi z kurczaka+ troszkę ogórka lub naleśnik (3/4- cały w z
                      > ależności od dnia) najczęściej z dżemem
                      Koszmarne dużo tych słodyczy, uczysz ją tak jeść i potem nic Ci innego nie zechce. Ja bym po prostu odstawiła wszystko słodkie i zmusiła głodem do zjedzenia czego innego, ale jak się boisz, to przynajmniej zamiast dżemu niech będzie mus owocowy ze słoiczka, przecier owocowy albo domowy dżem z małą iloscią cukru (np. ja robię farsz z woreczka truskawek z łyżką cukru - odrobinę podgrzewam, wyławiam truskawki, jak tylko puszczą sok i się rozmrożą, ten sok redukuję i gotowe)

                      > podwieczorek: mały danonek- 50 g (czasem duży ale rzadko) lub 1/2 słoiczka dese
                      > rku mleczno-owocowego- ok 90g (np. owoce z twarożkiem) + kawałeczek owoca ale s
                      > ą dni że wogóle nie chce podwieczorku albo go przesypia
                      uncertain cukier, cukier i danonki. Fuj smile Cel ejst taki, zeby przerzucić na własny twaróg z owocami, stopniowo zredukowac cukier, a potem czasem zxastąpić owoce innymi składnikami - warzywami, rybą, kiełkami... To jest robota na parę tygodni jeśli nie miesięcy, ale się da. Poza tym brak tu porcji czegoś zbożowego.

                      > kolacja: to samo co na śniadanie ale bez jogurtu
                      >
                      > ostatnio jeszcze udaje mi się podać przed snem kubeczek mlecznego deserku wanil
                      > iowego nestle albo dużego danonka
                      Strasznie dużo nabiału w stosunku do reszty, nawet jak na roczniaka... Może spróbuj tym twarożkiem posmarować chlebek?
                      Deserki w ogóle wywal z listy zakupów. Do jogurtu owoce, olej i ewentualnie odrobina kaszki pełnoziarnistej.

                      > to chyba bardzo malo jak na cały dzień prawda?
                      Moim zdaniem nie. To jest bardziej źle skomponowana dieta.
                      • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 14:00
                        Hmmm... a jak znaleźć jakiegoś dobrego dietetyka? może byśmy się wybrały? bo sama nie do końca wiem czy sobie poradze z tym wszystkim na tyle żeby to było na prawdę skuteczne...sad jesteśmy z Krakowa. Może znasz kogoś?
                        • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 14:59
                          No niestety, ja z Wrocławia, a ta dietetyczka, która układała Gosi dietę, wyjechała do GB i już się nie bawi w zdalne porady - kiedyś ją nawet pytałam. Teraz współpracuję z innym dietetykiem w ramach jednego start-upa, ale on nie ma takiego dużego doświadczenia w żywieniu dzieci... Jak szukałam dietetyka, to pediatra mi doradził, zeby znaleźć takiego z doświadczeniem ze szpitala dziecięcego. I faktycznie, genialnie tę dietę pozmieniała. Tylko nastaw się, że w okresie przejsciowym dziecko Ci może nawet schudnąć...
                          • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 16:06
                            Hmm...sama już nie wiem. Zdażało się że ją tak głodziliśmy np od drugiego śniadania do kolacji tj ok 8h bez jedzenia żeby zjadła kaszke czy zupkę, ale to i tak nic nie dawało, zaciskała buzię i albo było karmienie na siłę albo szła spać dostając tylko pierś, bo wtedy jeszcze trochę karmiłam. W końcu nasza Pani doktor powiedziała żeby tak nie robić i dawać jej jeść to co chce bo ona jest uparta i tak z nią nie wygramy...nie wiem już co o tym myśleć. Już nie potrafię się cieszyć z czasu spędzonego z córeczką bo ciągle mam tą obsesję jedzeniowo-wagowąsad Kupiłam właśnie produkty Holle- kaszkę jaglaną, olej dla dzieci, krakersy orkiszowe i na razie spróbuję sama coś powalczyć... zobaczymy co Pani doktor powie na szczepieniu bo własnie nam się zbliża...
                            • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 17:35
                              Wiesz, jak karmiłaś na siłę, to trochę sama jesteś sobie winna wink. I żeby nie było, że ja taka idealna - też na siłę swego czasu karmiłam i w efekcie dorobiłam się dziecka, które jadło tylko przez sen przze dobre kilka miesięcy uncertain. To naprawdę jest najprostsza droga do wychowania niejadka.

                              Głodzenie przze jeden dzień nie wystarczy. Musisz wprowadzic jasne reguły (jak nie je, to ostrzeżenie, najdalej dwa ostzreżenia, a potem koniec posiłku) i się ich trzymać nie przez jeden dzień, a tygodniami. Wreszcie musisz uwzględniać jej gusta, ale tylko częściowo - "tak" dla wszystkiego, co zdrowe, "nie" dla tych wszystkich paskudnych deserków, ewentualnie wprowadzanie ich zdrowszych domowych wersji.
                              Naprawdę, ja bym po prostu poodstawiała wszelkie kupne deserki, serki itp. i trzymała się tej decyzji na dłuuugi czas, aż dziecko zapomni te smaki. Nawet ryzykując, że na początku odrobinę schudnie.
                              U mnie też bardzo dużo wysiłku wymagało odpuszzcenie jej i zaprzestanie walki. Ale się udało smile

                              > W końcu nasza Pani doktor powiedziała żeby tak nie robić i dawać jej jeść to co chce
                              > bo ona jest upart a i tak z nią nie wygramy...
                              I bardzo słusznie. U Gosi zbawieniem okazał się "szwedzki talerz" - wygarniałam z lodówki co miałam (wędliny i mięso albo ser, rybka, chleb z masłem, warzywa, owoce, kiełki), wszystko kroiłam w kostkę i dzieciak sam wybierał, co chce jeść. Z czasem sie "rozjadła" i aktualnie je wszystko poza rogalikami z makiem (bo to kupy kosmitów są, sama rozumiesz wink ) i zieloną papryką (jaja kosmitów). Nieufnie traktuje też szpinak, ale daje się do niego przekonać. Z tym, że to rozszerzanie diety trwało całymi miesiącami.
                              Oczywiście ma swoje fazy - często przez około tydzień-10 dni nie je w ogóle mięsa, potem się na nie rzuca i zagryza kotleta kabanosem, a potem znowu przze pewien czas nie jada mięsa. Bywa, że nie lubi przez pewien czas jakichś kolorów, albo że solidaryzuje się z koleżanką uczuloną na mleko i przestaje jeść nabiał...
                              Musze to uwzględniać w naszym menu i czasem mam wrażenie, ze prowadze restaurację, bo co innego je dziecię, co innego ja, a co innego mój mięsożerny mąż smile. Ale zdrowa dieta naprawdę przynosi efekty - dziecię rośnie i rozwija się bardzo dobrze, nie choruje mimo że chodzi do przedszkola...
                    • maja_wro Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 17:25
                      Ja też bym na Twoim miejscu poszła do dobrego dietetyka, który poradzi Ci co byś mogła zmienić w diecie. Patrząc po samej kaloryczności posiłków to nie jest źle (pobieżnie zsumowałam że dziennie około 250g danonków i 250g jogurtów owocowych, podczas gdy potrzebuje w sumie około 1000 kcal), ale na pewno zmiany jakościowe się przydadzą.
                      > To mnie pocieszyłaśsad Widzę że 8kg to ważą niektóre 6-miesięczniaki więc chyba
                      > u nas jest faktycznie bardzo źlesad
                      Nie, skoro córeczka mieści się w siatkach centylowych to wcale nie jest aż tak źle. Weź pod uwagę, że pomiędzy rocznymi dziećmi na 3 a na 97 centylu są prawie 4 kg różnicy! I to wszystko jest uznawane za szeroko pojętą normę (oczywiście jeśli waga i wzrost idą równomiernie, a dziecko cały czas trzyma się mniej więcej na tym samym centylu).
                      Druga sprawa - nie wiem jak jest w przypadku Twojej córeczki, ale najczęściej dzieci około 10-12 miesięcy robią się bardzo ruchliwe, ćwiczą raczkowanie, wstawanie, wszędzie ich pełno. Zupełnie naturalne jest, że w tym czasie mniej przypierają na wadze, bo spalają więcej kalorii, a do tego świat jest taki ciekawy że nie mają czasu na jedzenie.
                      Moim zdaniem koncentrowanie się na jedzeniu nie jest najlepszą drogą. Dziecko to wyczuwa i często skutek jest odwrotny. Nie ma też chyba sensu karmienie słodkimi serkami "żeby zjadła cokolwiek". Najważniejsze to dostarczyć odpowiednią ilość składników odżywczych. Same kalorie nie warunkują prawidłowego rozwoju (chyba że w skrajnych przypadkach).
                      • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 22:34
                        Masz rację, przestała przybierać w momencie jak zaczeła szybko raczkować i wstawać na nogi, czyli ok 10 miesiąca. Ale od tej pory nie przybrała prawie nic, no może jakieś 100-150g. Po drugie wcale nie je aż tyle tych serków i jogurtow, zwykle ok 3 kubeczków dziennie, tj razem ok 300g a nie 500 jak wyliczyłaś. W sumie mi wychodzi że nie zjada więcej niż 700 kcal...doliczając do nabiału 2 parowki, troszkę szynki, chlebka, owoce. To raczej za mało jak na roczniaka. Boję się tylko że konsultacja z dietetykiem skończy się na teorii, bo mała i tak nie przestawi się na jedzenie tego co nam zalecą....A ja mam niestety słabą wolę jeśli chodzi o głodzeniesad

                        do MCM: ja też próbowałam rozkładać przed Emilką jedzenie w kawałeczkach, tylko że jedyne co ona zje to ogórek, ew. jakaś wędlina lub ciastko, żadne ryby, brokuły czy inne warzywa, chleb czy jeszcze inne rzeczy nie przejdą, jak nie ma tam tego co lubi to nie zje nic, tylo zgniata jedzenie rękami i rozrzuca wokół fotelika.

                        A teraz pytanie kolejne- czy sam fakt że dziecko jest na 3 centylu lub nawet ciut poniżej (zarowno z wagą jak i wzrostem- bo ona jest bardzo proporcjonalna, wcle nie jakiś chudzielec) powiniem budzić niepokój? Oprocz tego Emilka jest pogodna, radosna, ruchliwa, bardzo dobrze rozwinięta intelektualnie, jeszcze nigdy nie chorowała. Czy powinnam w takim razie nadal drążyć temat i stale tą wagę kontrolować, robić badania, szukać specjalistow i że tak powiem dziury w całym, czy na razie dać sobie spokoj a jej pozwolić się rozwijać własnym tempem? Jak myślicie?
                        • maja_wro Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 00:27
                          >W sumie mi wychodzi że nie zjada więcej niż 700 kcal...doliczając do nabiału 2 paro
                          > wki, troszkę szynki, chlebka, owoce.
                          A obiad? Sam naleśnik z dżemem to sporo kalorii.
                          Ale oczywiście sama najlepiej wiesz ile Twoja córeczka zjada smile Ja liczyłam pobieżnie na podstawie tego, co napisałaś.
                        • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 07:29
                          > do MCM: ja też próbowałam rozkładać przed Emilką jedzenie w kawałeczkach,
                          Ale jak długo próbowałaś? Bo ja kilka miesięcy dwa razy dziennie smile

                          > tylko
                          > że jedyne co ona zje to ogórek, ew. jakaś wędlina lub ciastko, żadne ryby, bro
                          > kuły czy inne warzywa, chleb czy jeszcze inne rzeczy nie przejdą, jak nie ma t
                          > am tego co lubi to nie zje nic, tylo zgniata jedzenie rękami i rozrzuca wokół f
                          > otelika.
                          To przyjdzie z czasem, na razie niech się bawi. Przecież jedzenie nie świętość, tak samo się nadaje do zabawy jak klocki wink

                          > A teraz pytanie kolejne- czy sam fakt że dziecko jest na 3 centylu lub nawet ci
                          > ut poniżej (zarowno z wagą jak i wzrostem- bo ona jest bardzo proporcjonalna, w
                          > cle nie jakiś chudzielec) powiniem budzić niepokój? Oprocz tego Emilka jest pog
                          > odna, radosna, ruchliwa, bardzo dobrze rozwinięta intelektualnie, jeszcze nigdy
                          > nie chorowała. Czy powinnam w takim razie nadal drążyć temat i stale tą wagę k
                          > ontrolować, robić badania, szukać specjalistow i że tak powiem dziury w całym,
                          > czy na razie dać sobie spokoj a jej pozwolić się rozwijać własnym tempem? Jak m
                          > yślicie?
                          Hmmm... Tak szczerze (nie obraź się, to zabrzmi jak krytyka, ale naprawdę - ja robiłam to samo swego zcasu i naprawde wiem, jak to jest) myslę, że jej niejedzenie i w efekcie gorsze przybieranie wynika z Twoich błędów - przede wszystkim prób karmienia na siłę (każde się zbuntuje), pokazywania dziecku, jak ważne jest dla Ciebie jedzenie (dajesz mu karte przetargową w rękę), wreszcie tego, ze roczniak już poznał smaki, o których dłuuugo jeszzce nie powinien mieć pojęcia (bo karmisz ją śmieciowym żarciem, tylko w wersji dla małych dzieci, a śmieciowe żarcie ma to do siebie, że jest pyszne, słodkie, kolorowe, łatwo się je i dziecko potem nie chce jeść mniej atrakcyjnych potraw, które na dodatek mu sie kojarzą z karmieniem na siłę).

                          Odkręcenie tych wszystkich błędów zajmie może nawet tyle samo czasu, ile zajęło Wam doprowadzenie do takiego stanu rzeczy: będziesz musiala znaleźć złoty środek pomiedzy pozwoleniem dziecku na samodzielne decydowanie, co i ile ma jeść, a swoją kontrolę nad tym, z czego moze komponować swoje posiłki (możliwie jak najbardziej uwzgledniając gusta dziecka). Będziesz musiała udawać, ze wcale Cie cyrki przy jedzeniu nie ruszają, zeby młoda nie wykorzystywała jedzenia do wywoływania zainteresowania otoczenia (czyli nie je, tracisz zainteresowanie, a jak je, to możesz ewentualnie łaskawie pochwalić wink Nawet jak wszystko się w Tobie gotuje wewnątrz). Wreszcie bedziesz musiała pozwolić dziecku nauczyć się uczucia głodu. Nie chodzi tu nawet o "głodzenie" (nazwa w sumie niefortunna, bo kojarzy się z jakims zaniedbaniem), tylko o to, zeby dziecko nauczyło sie pierwszych konsekwencji - że jak nie zje, będzie głodne, a następny posiłek za 3 godziny i nie ma zmiłuj się.

                          Ale do gastrologa bym się raz jeszcze przeszła, tak na wszelki wypadek wink. Pamiętam nasze totalne zaskoczenie, jak "nawykowe" zaparcia, z którymi walczylismy dietą, a nawet lewatywami, okazały się alergią na mleko zarówno krowie, jak i kozie. Mała była wtedy pod opieką alergologa, ale nie było żadnych innych objawów alergii. Po powrocie na bebilon pepti zaparcia przeszły, jak ręką odjął. Alergia zreszta też z czasem minęła... Więc czasem przyczyna dolegliwości może być zaskakująca i warto łazić po lekarzach smile
                          Ale ze świadomością, ze prawie na pewno mała nie je, bo mama źle podeszła do sprawy smile
    • krakrakrakra Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 23.02.13, 22:53
      To moze ja Cie troche pociesze. Moj synek majac rok wazyl 8 kg (ur 1800 g, 33/34 tc) i byl praktycznie wylacznie na piersi. Innych rzeczy prawie nie jadl, czasem kilka lyzek jakiejs kaszki, ale zwykle zaciskal buzie i nie bylo szans na jedzenie. Problemy z jedzeniem zaczely sie jeszcze przed rozszerzaniem diety- wtedy wariowal przy piersi. Troche poprawilo sie jak mial ok. 1.5 roku i zaczal interesowac sie telewizja. W akcie desperacji sadzalismy go przed telewizorem i troche zjadal (ale nadal malo). Do tego dostalismy ketotifen i to tez pomagalo. A teraz ma 2 lata, wazy 9.5 kg, ketotifenu juz nie dostaje i znowu nie chce jesc sad Waga od pol roku stoi w miejscu... Na domiar zlego jest ciagle glodny, marudzi, mowi, ze chce jesc, ale cokolwiek mu sie zaproponuje ocenia (zanim sprobuje), ze jest "ble" i nie chce brac do ust.
      Ogolnie jada: bulki (same), makaron (sam), ryz (sam), parowki, ogorki, papryke, jablka, truskawki, winogrona, rodzynki, oliwki, orzeszki ziemne, slone paluszki i 4 rodzaje zup. Czasem sinlac, ale coraz mniej chetnie. No i nadal piers, ale to glownie w nocy. Przy czym to, ze te rzeczy jada, to nie znaczy, ze zawsze ma na nie ochote. Dzisiaj na przyklad przez caly dzien zjadl: 11 winogron, garsc klusek i kilka paluszkow. Wszystko inne bylo "ble", nawet zupa, ktorej dzien wczesniej zjadl 20 lyzek. I do tego pol szklanki soku, bo pic specjalnie tez nie chce sad
      Od 1.5 roku szukam przyczyny, robilismy rozne badania i nadal nic nie wiemy. Zadnego problemu jak dotad nie znaleziono...
      • maja_wro Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 00:33
        > Ogolnie jada: bulki (same), makaron (sam), ryz (sam),
        Mój też ma takie preferencje jedzeniowe wink Ale poza tym inne rzeczy też jada, tylko po prostu jak widzi bułkę czy makaron to go nie powstrzymam. Koniecznie "samą/sam"
        >No i nadal piers, ale to glownie w nocy.
        Jak byłam z moim synkiem w poradni gastroenterologicznej (miał roczek - też problemem była niska waga - 7 kg) to już na tamtym etapie poradzono mi odstawienie od piersi nocą.
        • anias2000 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 08:52
          Czytam wątek i pozwólcie, że dorzucę jeszcze moje 3 grosze.
          Czasem - nie mówię, że zawsze - takie jedzenie wybiórcze lub niejedzenie może wynikać z zaburzeń SI, czasem też obniżonego/wzmożonego napięcia mięśniowego w obrębie paszczy. Bywa, że dziecko nie je, bo odczuwa dyskomfort, nawet ból, lub szybko się męczy.
          Może warto skontaktować się jeszcze z dobrym terapeutą SI, który ma doświadczenia z małymi dziećmi? Niejadkowi nie zaszkodzi...
          • krakrakrakra Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 11:27
            U nas raczej nie w tym tkwi problem. Rok temu, jak synek niemal calkowicie odmowil jedzenia, trafilismy do psychologa z podejrzeniem jadlowstretu psychicznego. Pani psycholog badala go rowniez pod katem zaburzen SI i stwierdzila, ze wszystko jest ok zarowno pod wzgledem SI jak i kazdym innym. Powiedziala, ze maly moze miec przeczulice przelyku po karminiu sonda, ale mnie to nie przekonuje, bo on sonde dostawal raptem przez 4 dni. Poza tym przez pierwsze 3 czy 4 miesiace ladnie jadl. W kazdym razie poradzila, zeby jadl co chce nawet nie w formie posilkow (bo na sam widok lyzki, krzeselka, sliniaczka itp zaczynal plakac) tylko ciaglego podjadania. I to faktycznie troche zadzialalo. Poza tym on nie unika zadnej konsystencji, sprawia raczej wrazenie jakby mu nic nie smakowalo. Zaczelam sie ostatnio zastanawiac, ze moze on nie czuje zapachu/aromatu potraw. Czy jest to w ogole mozliwe? Bo to, co "lubi" jest zwykle bardzo slone albo kwasne, albo gryzie w jezyk (przez pewien czas uwielbial czosnek i wszelkie gazowane napoje, chocby wode). Tak, jakby smak odczuwal wylacznie kubkami smakowymi...

            A co do karmienia piersia, to mi z kolei kilku lekarzy radzilo, zeby nie ograniczac, bo moze to spowodowac, ze dziecko sie zaglodzi. I rzeczywiscie - od jakiegos czasu nie karmie w dzien (bo pracuje) a on faktycznie wcale wiecej nie je.
            • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 12:22
              Z tego, co wiem, takie preferowanie intensywnych smaków też może być zaburzeniem SI. A może po prostu ma takie gusta - moja panna też kocha czosnek w kazdej postaci, swego czasu potrafiła po prostu chrupać go na surowo.

              Na pewno warto to uwzględnić w menu, ale za pomoca naturalnych przypraw. Nie ucz dziecka smaku gazowanych napojów czy przesadnego solenia, bo potem naprawdę trudno go będzie tego oduczyć.
              • krakrakrakra Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 14:45
                Niby tak... Ale z drugiej strony je tez np. ryz, a on intensywnego smaku nie ma.... Sama juz nie wiem. Poza tym ja tez uwielbiam intensywne smaki, wiec moze to geny po prostu.
                Napojow gazowanych mu nie daje, ale jak kilka razy zlapal czyjas szklanke, to pil i pil i wyrwac mu nie mozna bylo. A normalnie prawie nie pije. A swoja droga, co jest szkodliwe np w wodzie gazowanej? Spotkalam sie kiedys z opinia, ze jest nawet zdrowsza od niegazowanej, bo CO2 dezynfekuje zoladek, ale ile w tym prawdy, to nie wiem.
                Co do ograniczania soli, to wiem, ze powinnam. Ale jesli wybor jest taki, ze albo zje slone, albo nie zje wcale i bedzie plakac, ze glodny, to az sie boje nie posolic sad
            • anias2000 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 12:28
              krakrakrakra,
              Dopiero zaczynam zgłębiać temat SI żeby lepiej zrozumieć mojego synka i nie jestem psychologiem, ale to co napisałaś o czuciu smaków i preferencji potraw o smaku "wyraźnym" pasuje do podwrażliwości jamy ustnej. Ale skoro specjalista Dziecko widział i nie stwierdził, to nie było tematu smile Może po prostu lubi ostre i już....
              A co do karmienia piersią, to też bym nie ograniczała. Ludzkie ssaki potrzebują mleka a lepsze mleko Mamy, niż jakiejś krowy, czy z pudełka smile Oby jak najdłużej!

              • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 13:05
                Przepraszam, ale ja chyba jestem jakaś niedouczona- co oznacza SI? I gdzie powinnam się udać z córeczką żeby to wykluczyć? Gdy czytam poprzednie posty to jakby wszystko do nas pasuje- mała lubi tylko słone i słodkie, czasem kwaśne też (ogórek kiszony, cytryna), potrafi samą cebulę ugryzać po kawałeczku, rwie się do wody gazowanej prosto z butelki...ma natomiast ogromną niechęć do jedzenia łyżeczką wszelkich dziecięcych papek typu kaszka czy zupka. W ogóle nie potrafi jeść łyżeczką prawidłowo tzn. je tak jakby z niej ssała, przy lekko uchylonych ustach, nie otwiera buzi szeroko i nie pozwoli sobie włożyć łyżki w całości. A nigdy nie miała smoczka czy butelki żeby można było podejrzewać że to jakiś nawyk, była tylko piersiowa. Myślałam że to przez to że przymuszałam ją swego czasu do tej łyżeczki, ale teraz już nie wiem...Co do karmienia piersią, to ja karmiłam prawie 11-miesięcy i niestety straciłam pokarmsad też karmiłam głównie w nocy przez sen, nawet budzik sobie nastawiałam żeby jej dać jak najczęściej. Teraz już nie mam czym dokarmiać i jesteśmy w sytuacji patowej bo z jedzeniem się nic nie poprawia od momentu odstawienia i malutka przestała przybieraćsad
                Proszę pomóżcie mi w sprawie tego SI może to jest jakiś trop?
                • rewolka404 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 13:54
                  SI - to integracja sensoryczna. W przypadku wczesniaka warto sprawdzic, czy zaburzen nie ma, ale moja obserwacja jest taka, ze wiele dzieci lubi wyraziste smaki...Moj tez wciana surowa cebule, za surowynm czosnkiem przepada, przy cytrynie sie krzywi, ale wyrwale wysysa...Moze moj ma zaburzenia SI, nie wiem, bo z diagnoza poczekam jeszcze. Ma 16 m-cy, 14 korygowanych.
                  • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 14:19
                    A jak u Twojego synka ogólnie z jedzeniem? Je jak na dziecko w tym wieku przystało te wszystkie kaszki zupki i inne papki w jakiś rozsądnych ilościach czy też macie problemy? Ile teraz waży/ mierzy?
                    A czy te zaburzenia SI występują tylko u wcześniaków? W sumie moja córeczka jest z 37 tyg i nikt jej nigdy za typowego wcześniaka nie uważał....
                    Rodzice mnie winią że te problemy jedzeniowe wynikają z tego że nigdy nie karmiłam dziecka butelką....bo ona właściwie od początku nie chciała i nie potrafiła ssać butelki a ja co prawda specjalnie nie naciskałam żeby ją uczyć i tak się wychowała do tej pory nie mając nigdy smoczka w ustach.
                    • ewa-mamazosi Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 14:44
                      Moja córka ( 32 tc, 1220, 42 cm). Na roczek ważyła 8160. Jadła tak sobie, ale raczej chętnie łyżeczką. Dokładnie nie pamiętam, ale jak miała jakieś 8-9 miesięcy odmówiła picia mleka z butelki - na śpiocha w nocy prawie do 1,5 roku ją na mleku przetrzymałam. Też miałam obsesję co do jej jedzenia, zapisywania ile zjadła, liczenia kalorii. jak sobie odpuściłam było ciut lepiej. Co do samego jedzenia to jadła praktycznie to co jej podawałam rybkę, moje zupy, słoiczki też, ale w małych ilościach. Ale mega poprawa nastąpiła jak miała jakieś rok i 7-8 miesięcy, kiedy syn przeszedł na łyżkę. Od tego momentu z mini niejadka zrobiła się non stop żująca panna. Obecnie ma 27 miesięcy waży ok 11,5. Syn 13 miesięcy i waży tyle samo.Jedzą wszystko, nic ich nie uczula. Od 2 miesięcy Zosia je kawałki, pięknie żuje. Syn nie ma jeszcze zębów, ale tez je to samo co córka. Zaczęła jeść też surowe owoce, bardzo długo była na słoiczkach owocowych.
                      Czasami trzeba wręcz chować przed nimi jedzenie. Pochłaniają wszystko, nie przepuszczą nikomu, kto je. Zawsze oni pierwsi jedzą śniadanie, potem ja. I mimo, ze każdy zje michę kaszy to potem jeszcze opędzlują moją kanapkę, albo pół bułki syn suchej, córka posmarowanej masłem, pastą łososiową, serkiem.
                      Moim zdaniem musisz, trochę odpuścić ale Ty, nie nakręcać się. No i czasu trzeba, żeby było dobrze. A na pewno będzie. Trzymam kciuki pozdrawiam ewa
                      • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 15:34
                        Pewnie masz rację. Ja faktycznie bardzo się denerwuję i nakręcam przy każdym karmieniu, liczę ile zjadła, kombinuję jak wcisnąć choć jeszcze troszkę itp. Już nawet moja mama mówi że mam zły wpływ na dziecko i że z nią Emilcia je lepiej... pewnie gdybym od początku nigdy jej nie zmuszała, pozwalała jeść po kilka łyżeczek i czekała aż sama będzie miała ochotę na więcej to byłoby lepiej, ale cóż teraz już można tylko płakać nad rozlanym mlekiem.... trochę na własne życzenie wychowałam sobie niejadka. Teraz trzeba myśleć jak rozwiązać problem z przybieraniem na wadze. A może po prostu wystarczy poczekać? W innym wątku czytałam że czyjś synek nie przybierał przez 6- miesięcy i nic strasznego się nie stało. Tylko że ja zawsze piszę sobie czarne scenariusze że małą wezmą do szpitala i będzie potem uraz miała (ja tak miałam jako dziecko i do tej pory panicznie się boję szpitali), a nie daj Boże jej jakieś inwazyjne badania zaczną robić albo założą sondę <płacze>
                        • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 16:03
                          Eeee, nie świruj, jaką sondę, dziecko Ci się w siatkach centylowych mieści, zdrowe jest, je mało, ale je, to po co sonda?
                          Małgosia staneła na wadze dwa razy - raz po 6 czy 7 miesiącu, a drugi raz w okolicach 2 r.ż., ale za to wtedy na całe 2 lata. Do szpitala jej nie wzięli wink Jej niejedzenie było wypadkową dwóch problemów - o podłożu psychicznym, bo była karmiona na siłę, a dodatkowo alergii czy też nietolerancji (w końcu nie wiadomo za bardzo, co to było) na zwykłe mleko krowie i kozie.
                          Problemy z integracją sensoryczną (to jest to SI własnie) też miała, u niej to się objawiało przy jedzeniu nadwrażliwoscia na pewne smaki - na przykład bardzo długo nie piła żadnych soków, mocno słodkie i mocno kwaśne wywoływało odruch wymiotny.

                          Rodzice Cię muszą wkurzac strasznie takim gadaniem.... Mnie by przynajmniej wkurzali do białości. Tym barzdziej, że moze mają rację, jeśli chodzi o Twoje napięcie i stres przy jedzeniu, ale jednocześnie głupoty gadają w kwestii butelki. Łyżeczka też nie jest potrzebna do szczęścia - Gosie przestawiłam z butelki od razu na stałe, łyżeczki używać zaczeła dopiero w przedszkolu, przedtem jadła łapami.

                          Scenariusz pewnie będzie taki, ze trochę się pomęczycie, a jak nie będziesz nadaktywna i jak nie będziesz dawać dziecku śmieciowego żarcia, to młoda z czasem się rozkręci i zacznie jeść. Może nie jakieś wielkie porcje, bo ludzie mają różne potrzeby, ale tyle, ile jej trzeba. Najlepsze, co możesz zrobić, to nauczyć dziecko słuchać własnego apetytu i głodu, a nie mamy czy reklam wink
                          • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 18:42
                            Do MCM:
                            Ależ pewnie że rodzice mnie wkurzają, czasami już tracę cierpliwość, ale na dzień dzisiejszy z nimi mieszkam i to oni na co dzień opiekują się Emilką, bo ja już pracuję i na razie nie mamy innego wyjścia. Nie stać nas na opiekunkę (z resztą od tak jedzącego dziecka chyba każda by uciekła) a tym bardziej na własne mieszkanie...

                            > Łyżeczka też nie jest potrzebna do szczęścia - Gosie przestawiłam z butelki od
                            > razu na stałe, łyżeczki używać zaczeła dopiero w przedszkolu, przedtem jadła łapami.

                            To znaczy że nie jadła tych wszystkich mlecznych kaszek, zup i innych niemowlęcych papek? (szczerze to mi też takie jedzenie nie smakuje)
                            I na samych kawałeczkach Ci przybierała? Czy nadal jadła mleko z butli + te kawałeczki?
                            Bo my mieliśmy taki okres, że nie dawaliśmy Emilce łyżeczki wcale, jak miała ok 8-9 miesięcy i żywiła się tym co sama wzięła ze stolika do rączki i zjadła, lecz wtedy ją jeszcze dużo karmiłam piersią i przybierała pięknie, nawet po 500 g/ miesiąc ( u niej to mega dużo), wtedy właśnie nam skoczyła z 7kg do 8 kg. A jak przestałam karmić ok 10-11 miesiąca to od razu stanęła, więc znów zaczęłam wciskać łyżeczką właśnie te jogurty, serki, bo myślałam że chodzi o brak mleka właśnie, ale jak widać chyba nie w tym rzecz, bo nadal nie zaczęła przybierać. 2 lekarzy sugerowało nam jeszcze alergię pokarmową, bo mała w zasadzie od urodzenia ciągle ma jakaś wysypkę ale podobno u takiego dziecka i tak nie da się wykonać testów (można tylko zbadać IgE całkowite żeby stwierdzić czy w ogóle jest alergikiem).
                            • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 20:28
                              Eech, znam takie uroki mieszkania z babcią :-] Chcą dobrze, ale to inne pokolenie. Fajną minę robił pediatra Gosi, jak w czasie wizyt domowych moja mama robiła wszystko, zeby go przekonać, ze karmienie piersią jest be, a cycem można dziecko udusić smile

                              > To znaczy że nie jadła tych wszystkich mlecznych kaszek, zup i innych niemowlęc
                              > ych papek? (szczerze to mi też takie jedzenie nie smakuje)
                              Do 18 miesiąca życia mniej więcje jadła, ale przez sen. Potem diametralnie zmieniliśmy sposób zywienia i jadła tylko to, co sama wybrała, i tylko pokarmy stałe. Dopiero z czasem wróciła do twarożków jedzonych łyżeczką, ale nie są to kupne twarożki (jej ulubiony to pasta z kiełkami rzodkiewki, koperkiem i szczypiorkiem albo z sardynkami, przecierem pomidorowym i papryką)

                              > I na samych kawałeczkach Ci przybierała?
                              Na samych kawałeczkach dziecko otrzymuje więcej kcal, bo zawierają mniej wody, niż kaszki i zupki. Oczywiście zależy jeszcze, czego to są kawałeczki i ile ich zjada smile

                              > Czy nadal jadła mleko z butli + te kawałeczki?
                              Tylko w okresie przejściowym, gdy wycofywaliśmy się z karmienia przze sen (po jednym posiłku naraz)

                              > 2
                              > lekarzy sugerowało nam jeszcze alergię pokarmową, bo mała w zasadzie od urodze
                              > nia ciągle ma jakaś wysypkę ale podobno u takiego dziecka i tak nie da się wyko
                              > nać testów (można tylko zbadać IgE całkowite żeby stwierdzić czy w ogóle jest a
                              > lergikiem).
                              A wiesz, całkiem możliwe. Alergia może wpływac na apetyt. A problemów brzuszkowych typu wzdęcia, biegunki, zaparcia, bóle brzucha nie miewa?
                              Nie da się wykonać wiarygodnych testów u takiego malucha, ale możesz spróbować wyeliminować na około 2 tygodnie najczęściej alergizujące grupy pokarmów, przede wszystkim nabiał z wołowiną i cielęciną oraz jajka i kurczaka.
                              Nie pamiętam, czy danonki sa barwione betaniną z buraków czy koszenilą, ale jedno i drugie potrafi uczulić, chociaz koszenila częściej - w każdym razie musisz też zwrócić uwagę na chemię w tym, co młoda je.
                              Kolejne, co często uczula, to sztuczne witaminy. Założę się, że jak mała nie rosnie, to Wam je przepisali. Poza tym są one też w danonkach (a przynajmniej D3).
                              Odstawianie kolejno na 2 tygodnie pokarmów (ale całkowicie, bez żadnych ustępstw) mogłoby wykazać, na co jest uczulona, jeśli jest. Nam ten sposób zalecił alergolog, bo młoda dostawała objawów alergii tylko po szczepieniach i infekcjach, ale nie było wiadomo, na co. W końcu się udało dojść, ze na ryby, brzoskwinie i nabiał krowi oraz kozi.
                        • krakrakrakra Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 16:52
                          Skoro Twojej mamie niezle wychodzi karmienie, to moze ona powinna karmic mala najczesciej, jak to mozliwe? U nas niestety jest odwrotnie. Ja jestem w stanie te kilka lyzek (dzisiaj na obiad np 8 - w godzine) dziecku "wcisnac", a nikt inny nie moze nakarmic go niczym procz kilku gryzow suchej bulki.
                    • katbog Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 15:33
                      Mój syn ma 13 mcy (10,5 kor) waży 6700 i nic nie zje łyżeczką. Butelką też niewiele. Ciągle liczę na to, że jakimś cudem coś się poprawi.
                      • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 15:37
                        Ja też ciągle na to liczyłam... teraz już powoli godzę się z faktem że po prostu mam niejadka i będę się z tym problemem męczyć latami, tylko że ta waga mi sen z powiek spędza. Twój synek co prawda waży mniej, jednak startował z 780g, a moja z 2565g i prawie że nie była wcześniakiem (37 tc).
                        katbog napisała:

                        > Mój syn ma 13 mcy (10,5 kor) waży 6700 i nic nie zje łyżeczką. Butelką też niew
                        > iele. Ciągle liczę na to, że jakimś cudem coś się poprawi.
                    • anias2000 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 17:13
                      Zaburzenia SI to w duuuuużym uproszczeniu zaburzenia odbierania i przetwarzania bodźców zmysłowych docierających do dziecka z otoczenia. Mogą opóźniać lub skomplikować dziecku rozwój. Wcześniaki są w grupie ryzyka, ale problem dotyczy również dzieci urodzonych o czasie.
                      Zbadać zawsze warto, zwłaszcza, że utrudnienia dotyczą nie tylko nie/jedzenia.
                      Jeśli chcesz pójść tym tropem to najlepiej zacząć od wizyty u dobrego psychologa dziecięcego. On wysłucha, poradzi i ewentualnie pokieruje dalej.
                      U nas sytuacja była od początku "jasna", gdyż już neurologopeda dyskretnie zapowiadał, że w przyszłości, mimo naszych wszelakich starań, przy tak obniżonym napięciu mięśniowym w obrębie "aparatu gębowego", jakie miał mój synek wystąpić wybiórczość pokarmowa lub wręcz jadłowstręt. Włączyliśmy terapię, początkowo szło opornie, potem szybko do przodu. Póki co /dziecko prawie 2 lata/ jadłowstrętu nie ma smile)) przeciwnie (!!!), ale nie zje rzeczy twardych, preferuje miękkie. Dla mnie nie był to jakiś problem, po prostu przystosowałam się do niego i już.
                      Na diagnozę SI trafiliśmy w oczekiwaniu na diagnozę autyzmu, wcale nie ze względu na wybiórczość pokarmową. Ta nadwrażliwość paszczy po prostu wyszła przy okazji. Ale terapia, ćwiczenia, masaż i dodatkowa delikatna stymulacja pomagają. Próbuje już twarde rzeczy i nie ma odruchu wymiotnego.
                      Kochana, nie miej sobie za złe karmienia piersią! Jedno z drugim nijak ma się do siebie! WHO zaleca karmienie mlekiem matki do 2 roku życia dziecka albo dłużej! Pokarm troficzny, tego samego gatunku, ekologiczny, z przeciwciałami. Czego chcieć więcej?
                      Myślę, że to Ty musisz wyluzować. W każdym przypadku karmienie na siłę nie popłaca, ale jak nie na siłę to sposobem, podstępem itd smile Tylko trzeba cierpliwości i cierpliwości i cierpliwości.
                      A swoją drogą psycholog nie zaszkodzi smile
                      Powodzenia.
            • maja_wro Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 17:15
              > A co do karmienia piersia, to mi z kolei kilku lekarzy radzilo, zeby nie ograni
              > czac, bo moze to spowodowac, ze dziecko sie zaglodzi. I rzeczywiscie - od jakie
              > gos czasu nie karmie w dzien (bo pracuje) a on faktycznie wcale wiecej nie je.
              Mi mówiono o nocnym karmieniu przede wszystkim - że roczne dziecko nie potrzebuje już i wręcz nie powinno jeść w nocy. Zapewne przy butelce tak samo.
              U nas też nie zadziałało - ograniczyłam pierś nocą, a w dzień wcale nie zjadał więcej. Ale mój akurat zjada dużo, tylko nie przybiera.
              W sumie piersią karmiłam długo i po odstawieniu też trochę schudł.
              Ryż, makaron i suche bułki w naszym przypadku pewnie mają podłoże w zaburzeniach SI.
              • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 19:52
                maja_wro napisała:

                > > A co do karmienia piersia, to mi z kolei kilku lekarzy radzilo, zeby nie
                > ograni
                > > czac, bo moze to spowodowac, ze dziecko sie zaglodzi. I rzeczywiscie - od
                > jakie
                > > gos czasu nie karmie w dzien (bo pracuje) a on faktycznie wcale wiecej ni
                > e je.
                > Mi mówiono o nocnym karmieniu przede wszystkim - że roczne dziecko nie potrzebu
                > je już i wręcz nie powinno jeść w nocy. Zapewne przy butelce tak samo.
                > U nas też nie zadziałało - ograniczyłam pierś nocą, a w dzień wcale nie zjadał
                > więcej. Ale mój akurat zjada dużo, tylko nie przybiera.
                > W sumie piersią karmiłam długo i po odstawieniu też trochę schudł.
                > Ryż, makaron i suche bułki w naszym przypadku pewnie mają podłoże w zaburzeniac
                > h SI.
                A mi 1 lekarka mówiła żeby nie przyzwyczajać do karmienia w nocy, a 2 inne i 2 położne powiedziały że jak mało przybiera to karmić ile się da, choćby przez sen...więc tak robiłam i mała nawet jakoś rosła, mimo że w ciągu dnia zawsze zjadała niewiele. Niestety kiedy poszłam do pracy, straciłam pokarm, bo w ciągu dnia mnie nie było, a w nocy byłam już zbyt zmęczona żeby tak co chwilkę przystawiaćsad
                • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 19:59
                  Mamo Cudownego Misia!
                  Powoli próbujemy wprowadzać w życie Twoje rady. Nie dawaliśmy już dzisiaj wędlin i nabiału razem, a po wędlinie daliśmy raz jabłuszko, a raz pomarańcza, dla lepszego wchłaniania żelazasmile Niestety z większą ilością chlebka jest duży problem- ukroiłam dziś taki grubszy pasek i owinęłam dookoła szynką, na początku nawet zaczęła jeść ale przy 2 plasterku już miała odruch wymiotny, więc musiałam się poddaćsad
                  Na śniadanie próbowaliśmy jogurt z kaszką mleczną w proporcji 50 kaszki + 100 jogurtu i nawet zjadła, choć nie bez kapryszenia, jak sam jogurt,( bo jednak to cosik smakuje prawie jak kaszka, mimo że więcej tam jogurtu -może dałam tej kaszki jeszcze za dużo jak na początek?). Niestety nie chciała tego popić, więc trochę się martwiłam, bo dopiero po ok 30min udało mi się wcisnąć kilka łyczków wody.
                  • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 20:33
                    hmmm... Więcej masełka do chlebka, żeby był poślizg, albo go w czymś rozmoczyć może? W mleku (do sera) albo soku z kiszonego ogórka (do wędliny) na przykład...

                    Jesli chodzi o kaszkę, to myślałam bardziej o tym, zeby ją "na sucho" do jogurtu dodać, tworząc na bazie znanej potrawy bombe kaloryczną, ale jak się da przeprowadzić rewolucję żywieniową w ten sposób, to też dobrze wink Tylko jesli robisz kaszkę normalnie na wodzie/mleku, a nie dosypujesz do jogurtu, to ma prawo nie chcieć pić potem.

                    Nie wciskaj ani picia, ani jedzenia. Dziecie zdrowe, żywotne, nie zagłodzi się ani nie odwodni.
                • anias2000 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 24.02.13, 20:08
                  Madzia_i_emilka,
                  Chyba się zgubiłam troszka w ocenie faktów. Popraw mnie jeśli coś nie tak:
                  Córcia już nie pije mleka z piersi. Nie toleruje butelki. Próbujesz dawać kaszki, serki, jogurt łyżeczką ale się buntuje.
                  A czy pije mleko modyfikowane? Toleruje niekapek?
                  Może podpasuje jej skośny kubeczek doidy. Roczniaki świetnie sobie z nim radzą. Mój kawaler sam się nim poił. Ładnie też sobie radził nim z jorurtem, kisielkiem i płynnymi deserkami.
                  Popatrz tutaj:
                  www.google.pl/search?q=doidy+cup&hl=pl&rlz=1C2ASAC_enPL489PL504&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=cGQqUbuZH-Ti4QStv4HoDQ&sqi=2&ved=0CGEQsAQ&biw=1366&bih=667#imgrc=Tt8PYnIzzcv_RM%3A%3BFsf-IUAQJH-NiM%3Bhttp%253A%252F%252Fmultiply.com%252Fmu%252Ffaustasyandana%252Fimage%252FwUICXviGbOL6LMRPszMvmQ%252Fphotos%252F1M%252F500x500%252F1755%252FBaby-With-Doidy-Cup.jpg%253Fet%253DzmgreaCIgi7LZZ3s2Jvowg%2526nmid%253D0%3Bhttp%253A%252F%252Ffaustasyandana.multiply.com%252Fproducts%252Flisting%252F10231%252FDOIDY-CUP%3B500%3B375
                  www.ceneo.pl/10574014?se=zv3OBKNM_j8egecK2kQVEcsuYNmaiX-8&gclid=CJnxmOnRz7UCFYdb3godkB4A9w
                  • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 09:26
                    Tak dobrze rozumiesz, nie pije w ogóle żadnego mlekasad Z niekapka pije pięknie, próbuje już sama ( z takiego zwykłego Lovi) ale tylko wodę, ewentualnie herbatkę, mleko próbowałam i modyfikowane i krowie i kakao, po 1-2 łykachkrzywi się, pluje i potem już nie chce wziąć kubeczka do ust.
                    • anias2000 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 11:24
                      Podesłałam linka do kubeczka, bo u nas to on okazał się strzałem w 10. Rozwiązał ładnie problem picia i jedzenia takich "półpłynnych" rzeczy. Spisał się na medal przy rozszerzaniu diety.- Mój kawaler ani butli, ani niekapka, ani przez dozownik, ani przez słomki. Łyżeczka też odpada - od początku jej nie toleruje - wróg numer 1. Od początku rozszerzania diety szły kawałeczki jedzone łapkami i "papki do picia" w doidzie.
                      Synek nie pozwala się też karmić /na widok babci z łyżeczką dostaje mega focha/. Ale jest na tyle samoobsługowy, że je łapkami. Póki co odpuszczam.... Co mi tam, ważne, że je smile
                      W doidzie można też podawać płynne deserki, czy zmiksowane zupy, wszystko co przepłynie.
                  • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 11:54
                    Dziękuję, na pewno zakupimy, natomiast jeśli chodzi o picie mleka myślę że i tak nie pomoże, bo małej raczej o smak chodzi. Jeśli nie pije z niekapka, a wodę i herbatkę pije, to niby dlaczego miałaby wypić z tego kubeczka???....
                    • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 12:02
                      Szejka jej zrób. Smaku kakao też jeszcze nie powinna poznać, ale mleko z truskawkami czy z bananem... I nie w niekapku, bo tego się nie da domyć, a na dodatek wady zgryzu powoduje. Kubek, słomka, butelka po wodzie i z gwinta...

                      jedna rzecz: pisałas, ze podejrzewasz u młodej alergię. Dzieci są mądre, unikają produktów, po których źle się czują. Moze ona jest uczulona na nabiał?
                      • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 19:15
                        mama-cudownego-misia napisała:

                        > Szejka jej zrób. Smaku kakao też jeszcze nie powinna poznać

                        Tak szejka może spróbujemy, ale wiesz co ja wcale nie jestem za tym żeby ściśle trzymać się tabelek żywienia i podawać dziecku tylko to co niby można w określonym wieku... kakao, tak samo jak kawa zbożowa zawierają wiele cennych mikroelementów i z tego co wiem można je podawać nawet roczniakom, tak samo jak mleko krowie 3,2%, nie koniecznie tylko
                        modyfikowane.
                        Też wydaje mi się że jeśli dziecko zje raz dziennie coś słodkiego np. na podwieczorek, chociażby to czekoladowe ciasteczko czy słodki deserek to też nie jest aż takie zło...wiadomo że są lepsze produkty, ale jeśli jest niejadkiem, a to je w miarę chętnie to nie widzę powodu żeby mu odmawiać.
                        Co do serów pleśniowych, to moja znajoma, która mieszka we Francji karmiła nimi codzienne swojego 8-miesięczniaka który nie chciał pić mleka, a pediatra jej powiedziała że są bardzo dobrym źródłem wapnia i mały rozwijał się wprost wspaniale. Ja będąc w ciąży też kilka razy zjadłam taki serek, Emilka urodziła się zdrowa. Ważny jest tylko umiar. A jeśli chodzi o ryzyko listeriozy...to jeśli ciągle myślałabym o ryzyku czegoś to: musiałabym wyrzucić z domu koty, bo toksoplazmoza i robale, przestać chodzić z małą na spacery bo smog nad Krakowem i jeszcze odmówić jej wielu, wielu innych rzeczy które bez wątpienia sprawiają jej radość. Zdrowie jest ważne, ale nie dajmy się zwariować.
                        • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 20:35
                          > Tak szejka może spróbujemy, ale wiesz co ja wcale nie jestem za tym żeby ściśle
                          > trzymać się tabelek żywienia i podawać dziecku tylko to co niby można w określ
                          > onym wieku... kakao, tak samo jak kawa zbożowa zawierają wiele cennych mikroele
                          > mentów i z tego co wiem można je podawać nawet roczniakom
                          Madziu, ale tu nie chodzi o to, co wolno podawać, a co nie. Kakao wolno podawać po ukończeniu 12 miesiaca życia, ale dziecku bezproblemowemu. A Ty jak na razie faszerowałaś dziecko cukrem, aż nauczyłaś je żyć samymi danonkami i deserkami. Wiem, ono chciało, ale Ty powinnaś była wiedzieć lepiej i powiedzieć "nie", nawet kosztem chwilowego buntu, płaczu czy niezjedzonych kilku posiłków. A zamiast tego karmisz ją śmieciowym żarciem pełnym cukru i podając kakao dodajesz do listy śmieciowego żarcia kolejną pozycję. Szczególnie jeśli jest to nie "prawdziwe" kakao czarne, a chemiczny granulat, w którym kakao jest minimalna ilośc dla przyzwoitości, a które barwę i aromat zawdzięcza różnym E.

                          > Też wydaje mi się że jeśli dziecko zje raz dziennie coś słodkiego np. na podwie
                          > czorek, chociażby to czekoladowe ciasteczko czy słodki deserek to też nie jest
                          > aż takie zło..
                          Tia... Jakby jadła raz dziennie, to by było ok, ale Twoja panna chyba tylko obiad je normalny (o ile to nie jest naleśnik z dżemem), a poza tym dostaje prawie samo słodkie. Chodzi o to, zeby ją tego nadmiaru słodkiego oduczyć, bo inaczej nigdy Ci nie zaakceptuje mniej atrakcyjnych smaków, jak choćby smaku warzyw czy owoców.

                          > Co do serów pleśniowych, to moja znajoma, która mieszka we Francji karmiła nimi
                          > codzienne swojego 8-miesięczniaka który nie chciał pić mleka, a pediatra jej p
                          > owiedziała że są bardzo dobrym źródłem wapnia i mały rozwijał się wprost wspani
                          > ale.
                          Zgadza się, we Francji czy Włoszech karmią nawet regionalnymi serami z niepasteryzowanego mleka. Przypadków listeriozy też mają więcej. Ale mi chodziło o co innego - masz lepsze, zdrowsze opcje, mniej posolone, mniej tłuste, bardziej lekkostrawne, pozbawione alergizujacej pleśni (bo to, że odkrajasz skórke, nie ma zdanego znaczenia zarówno w wypadku serów z pleśnią niebieską, jak i tych typu camembert). Po co w takim razie trzymać się uparcie wściekle słonych i tłustych serów pleśniowych, szczególnie że masz dla nich alternatywę w postaci chocby mozzarelli - ma o 1/3 mniej tłuszczu, znacznie mniej soli, prawie tyle samo wapnia co gouda (8x więcej od twarogu!), a zamiast alergizującej i czasem rakotwórczej pleśni wykorzystuje się w jej produkcji szczep bakterii Streptococcus thermophilus, który ma działanie przeciwnowotworowe, przeciwzapalne i fantastycznie reguluje florę bakteryjną.

                          Tu nie chodzi tak naprawdę o ryzyko, a o to, że uczysz w ten sposób dziecko smaków, które ukształtują jego preferencje żywieniowe a całe życie - uczysz je, ze najlepsze jest słodkie, słone i tłuste. To naprawdę ostatni dzwonek, żeby to zmienić, bo jak pójdzie do podstawówki i zacznie sobie kupować w sklepiku drożdżówki, pączki i batony, a wszystko zapijać kakao, to będzie po ptakach. Teraz masz mikrusa, ale ryzykujesz, że za parę lat będziesz mieć dziecko z nadwagą, a za lat 30 będzie to dorosły, który będzie się zmagał nie tylko z grubym zadkiem, ale z nadcisnieniem, miażdżycą, cukrzycą i innymi chorobami cywilizacyjnymi.
                          Tego dla niej chcesz?

                          Wiesz, moim zdaniem powinnaś po prostu pójść do dietetyka. Bo tutaj Cię wpędzę w poczucie winy, a nie tędy droga wink
                          • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 21:22
                            Tak obiad je normalny, dziś nawet 3 kawałki marchewki zjadla do tego mięska i kluseczków i znów jogurt zjadła z kleikiem ryżowym na 2 śniadanie i całą gruszkę nawet. Do dietetyka pewnie powinnam się wybrać tylko że mam wątpliwości czy w naszym przypadku to coś zmieni. Bo ja na prawdę próbowałam żywić małą zdrowo, dawałm najpierw marchewkę, kaszki tylko na miom mleku na początku, owoce ze swojego ogrodu (maliny, jabłka, gruszki, śliwki), gotowałam zupki wielowarzywne na swoich warzywach, z żółteczkiem, ale ona od początku nie polubiła smaku warzyw, ani w zupach domowych, ani słoiczkowych ani w kawałkach, kładlam przed nią gotowane brokuły, marcheki, cukinie, kalafiory...ale jedyne co brała to ogórki i pomidory. Czasem nawet 2 kiszone na raz potafiła zjeść a inne rzeczy tylko rozrzucała, a jak jej dałam do buzi to pluła. W wieku ok. 8 miesięcy miała taką awersję do jedzenia wogóle że potrafiła nic nie jeść cały dzień poza tymi ogórkami świeżymi i kiszonymi i piersią (góra z 2 razy dziennie) i wtedy pani psycholog z resztą kobieta specjalizująca się w problemach "jedzeniowych" poradziła że mam jej dawać tylko to co chce, przestać karmić łyżeczką i czekać. Odstawiliśmy wtedy łyżeczkę na tydzień i potem zaczęła jeść lepiej, ale niestety na krótko i to tylko same jogurty i desery o zupie nigdy już nie było mowy, nawet bardzo kwaśnej ogórkowej (mimo że chętnie jadła same ogórki). I z tą łyżeczką tak mamy do tej pory, po dłuższej przerwie coś tam je więcej, ale kilka posiłków i wracamy do punktu wyjścia. A z rzeczy w kawałkach, wybiera sama wiesz co i wcale się tu naszej diety nie udaje rozszerzyćsad Mam nadzieję że jak przyjdzie lato to się coś zmieni, będą świeżutkie lepsze owoce, pomidory, rzodkiewki, czyli to co lubi, ale nie nafaszerowane chemia, nawozami. Choć i tak nie wiem czy to coś da w kwestii wagi, bo gdzieś znów czytałam że dziecko w tym wieku przybiera głównie na mleku, a moja nawet nie chce tknąć mleka.
                            A powiedz mi czy Gosia długo piła mleko i w dużych ilościach? (Mam na myśli czas po rozszerzeniu diety, gdy już dostawała inne produkty.)
                            • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 22:03
                              Wierzę, ze próbowałaś żywić małą zdrowo i że ona nie chce jeść nic poza słodkim. Problem w tym, ze wciąż ma to słodkie jako alternatywę - jak rozszerzasz dietę, to o biszkopty, jak próbujesz niekapka, to do środka lejesz kakao. Jak robisz naleśnika, to do środka dajesz dżem zamiast owoców. Przynajmniej tak wynika z tego, co piszesz.

                              Owszem, powinna mieć wolność wyboru, ale tylko ze zdrowych produktów. Jeśli będą różnorodne, to w końcu głód ją zmusi, zeby sobie zaczęła coś wybierać. Szwedzki talerz Gosi składał się zwykle z 8-10 produktów - warzyw, owoców, serów albo mięsa/wędlin/jajka i koniecznie pieczywa, ziemniaków lub makaronu.

                              > A powiedz mi czy Gosia długo piła mleko i w dużych ilościach? (Mam na myśli cza
                              > s po rozszerzeniu diety, gdy już dostawała inne produkty.)
                              Odstawiła prawie całkowicie w okolicach 18 miesiąca, potem po 2 r.ż. wprowadziliśmy je znowu, ale się szybko uczuliła. Nabiał sfermentowany krowi i kozi dostawała cały czas do momentu odkrycia, ze ma alergię. Potem były próby powrotu do mleka modyfikowanego, ale na dłuższą metę słabo to szło, i właściwie do 3 roku życia wapń brała głównie z małych rybek (sardynki, szprotki), a D3 sztuczną. Potem stopniowo wprowadzilismy sery, jogurt i kefir, a jak poszła do zerówki, to jej zaczęli dawać mleko i okazało się, ze już je świetnie toleruje.
                              Teraz wypija 1-2 szklanki mleka dziennie, zjada też 1-2 plasterki/kulki sera (żółtego albo mozzarelli), a kilka razy w tygodniu je twaróg, który tak naprawdę jest wartościowy tylko ze względu na białko i dodatki (kiełki, ryba, warzywa).

                              > gdzieś znów czytałam że dziecko w tym wieku przybiera główni
                              > e na mleku, a moja nawet nie chce tknąć mleka.
                              Na pewno nabiał (wcale niekoniecznie mleko, wręcz taki kefir jest bardziej wartosciowy i lekkostrawny) jest bardzo ważny w diecie dziecka i nie chodzi o to, żeby go odstawić, tylko żeby wykreślić z diety sztuczności i cukier.
                              Swoją drogą, próbowałas kiedyś podliczyć, ile młoda zjada D3 dziennie? Producenci to pchają jak głupi do wszsytkiego. Mi wyszły swego czaasu zatrważające wartosci, z samych kaszek na mleku modyfikowanym miała chyba z 18 µg (a bezpieczna norma to 10 µg). Nadmiar D3 też może skutkować brakiem apetytu (zwykle z dużym pragnieniem).
                              • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 27.02.13, 13:20
                                Problem w tym, że ona nic nie je ładnie i chętnie i nigdy nie zjada takich porcji jak powinna, a tych rzeczy słodkich, słonych chociaż troszkę da się jej dać. Sama jakby w ogóle nie odczuwa głodu (albo nie wiąże głodu z jedzeniem?), albo zaczyna jeść sama palcami, ale robi się "syta" po kilku kęsach.
                                W niekapku dostaje tylko czystą wodę! Jakiś miesiąc temu odstawiłam herbatki i wszystko inne co słodkie.
                                Co do witaminy D, nie liczyłam dokładnie, ale na pewno dostaje za trochę za dużo wliczając jogurty i Danonki, które zjada, bo dawkę 10 µg dostaje codzienne z kapsułki (Bioaron Baby z kwasami omega-3 bo nie je ryb). Zastanawiam się nad odstawieniem vit D3 w kapsułkach, bo jak miała 8 miesięcy robiłam jej badania i wapń miała w górnej granicy normy, a wiem że hiperkalcemia powoduje brak apetytu i czasem nawet hamuje wzrost dziecka, ale nasza lekarka powiedziała żeby zaczekać do kwietnia. Co o tym myślisz?
                                • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 27.02.13, 13:54
                                  > Problem w tym, że ona nic nie je ładnie i chętnie i nigdy nie zjada takich porc
                                  > ji jak powinna, a tych rzeczy słodkich, słonych chociaż troszkę da się jej dać.
                                  Madziu, wiem, w czym problem, bo sama robiłam dokładnie tak jak Ty smile. I niestety uważam, ze bez pewnych radykalnych kroków (czyli odstawienia danonków, deserków, ciastek, a najlepiej w ogóle kazdego słodkiego) sytuacja się nie zmieni. Dziecko nie nauczy się byc głodne, nie nauczy się deoceniać smaków, które nie są wściekle słodkie...

                                  Słuchaj, ona jest mała i nie wie, co dla niej dobre, a Ty duża i mądrzejsza smile. Na razie jeszcze Ty rządzisz. Proponuję Ci do wyboru dwie strategie:
                                  Radykalna:
                                  1. odstawiasz każde słodkie. Bez wyjątku. Jedyne słodkie to owoce. '
                                  2. obiad dostaje jak do tej pory (z tym, że jeśli naleśnik, to nie z zemem, a z niezbyt mocno posłodzonymi owocami olbo musem ze słoiczka), na oba śniadania, podwieczorek i kolację dajesz jej zestawy śniadaniowe, do wyboru:
                                  - pokrojone w kostkę: warzywa (niech będzie ten kiszony ogórek, skoro go tak lubi) i owoce, jajko na twardo, wysokogatunkowe wędliny i najelpsze parówki, jakie znajdziesz, chlebek z masłem
                                  - pokrojone w kostkę: warzywa, owoce, chlebek z masłem i sery - żółty (niedużo), mozzarella i twaróg
                                  - pokrojowe w kostkę warzywa i chlebek, makaron, a do tego łycha twarogu ze śmietaną.
                                  Wszystko osobno obok siebie. Niech je, jak chce, ile chce i co chce. Ty się przygotuj psychicznie na to, ze na początku nie będzie jadła w ogóle albo mało. Trudno. Trzeba ją nauczyć świadomosci, ze jest głodna, i odzwyczaić od słodkiego.
                                  5. Uważaj, zeby nie jadła za dużo białka.

                                  Podejście mniej radykalne:
                                  1. Wszystko, co ma "deserek" w nazwie, jest dżemem albo ciastkiem, wykreślasz zmenu.
                                  2. Zamiast danonków miksujesz w domu twaróg (śmietankowy jest super na początek) z owocami, cukrem i ewentualnie kwaśna śmietaną dla lepszej konsystencji. Na początku proporcje mniej więcje takie, jak w danonkach, owoców tam jest jakieś 5%, ale Ty daj trochę więcej jednak, za to cukru jest wagowo 13,5% (na kubeczek danonka to jest 2 kopiate łyżki). Ładujesz w opakowanie po danonku i tym karmisz.
                                  Jak się zorientuje i zbuntuje, mieszasz pół na pół z oryginalnym danonkiem. Potem stopniowo każdgo dnia zmniejszasz proporcje danonka w posiłku.
                                  To samo oczywiście robisz z jogurtami.
                                  2. Jak już zaakceptuje domowe danonki, to stopniowo, po odrobince każdego dnia, zmniejszasz zawartość cukru w serku, a zwiększasz zawartosc owoców. I robisz to przez wiele dni, aż dojdziesz do produktu tylko symbolicznie posłodzonego.
                                  W międzyczasie możesz spróbować dodawać "na sucho" kaszkę wielozbożową do twarogu czy jogurtu przed zmiksowaniem - ale zacznij od symbolicznych ilości i powolutku zwiększaj.
                                  3. Naleśnik tak, dżem nie - możesz go podać z musem owocowym, samymi owocami, owocami i jogurtem/kwaśną śmietaną 12%, lekko posypanymi cukrem...
                                  4. Zamiast biszkoptów pieczywo, sucharki, ewentualnie te orkiszowe biokrakersy (ale zadne inne, krakersy to paskudztwo)
                                  5. Również uważaj, zeby w nia nie ładować za dużo białka.

                                  W jedym i drugim przypadku takie uczenie normalnego jedzenia moze trwać tygodniami, raczej Ci mała wtedy nie urośnie za bardzo (chociaż kto wie, zależy, czego jej brakuje), a Ty sie nie możesz ani razu zlamac. Inazcej nie zadziała.
                                  Jak już odzwyczaisz od nadmiaru cukru, zrób to samo z solą.

                                  Jeśli chodzi o D3, pewnie najlepiej by było zbadać i zrobić dodatkowo gospodarkę wapniowo-fosforanową. Twoja córcia je głownie nabiał, a on już sam z siebie jest bogaty w wit. D, ale z drugiej strony ogólnie nie je za dużo. Ja bym zrobiła badania, albo dawała kapsułki z D3 najwyżej co drugi dzień (możesz je przecież dawać na przemian z EyeQ baby albo innym preparatem, który D3 nie zawiera. Możesz też sięgnać po naturalne źródła omega-3: mielone orzechy włoskie, olej z orzechów włoskich... Wystaczy łyżeczka dziennie, a tę da się przemycić choćby w jogurcie).
                                  • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 27.02.13, 16:26
                                    Dzięki Mamo Cudownego Misia!
                                    Wyobraź sobie że Emilka dziś ze smakiem zajadała się zielonym groszkiem wyłowionym z naszej "dorosłej zupy", sama wkładała sobie do buzi po ziarenku i zjadła tak chyba ze 3 łyżkismile Jutro tez spróbujemy, oby było tak samo...
                                    Co do witaminy jeszcze to badałam jej wtedy wapń i fosfor, ale poziomu samej vit D3 nie oznaczałyśmy. Zrobię je jeszcze raz przy okazji badań które nam ostatnio lekarz zalecił i zobaczymy. Zastanawiam się też nad wizytą u endokrynologa, bo jednak Emilcia jest bardzo niska (3 centyl, na siatce dla wcześniaków 10, ale do końca nie wiem czy traktować ją jak wcześniaka czy też nie). Po prostu wydaje mi się że jeśli chodziłoby tylko o jedzenie to waga byłaby niska, ale wzrost normalny, byłaby bardzo szczuplutka, a ona jest proporcjonalna, tylko wielkościowo wygląda na góra 8 miesięcy. Moja siostra też była niejadek i mama z każdym kawałeczkiem za nią goniła przez pół dnia. Też ważyła 8 czy 9kg na roczek, ale wzrost miała przy tym dużo większy.
                                    • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 27.02.13, 17:05
                                      Super, to już masz kolejną pozycję do "szwedzkiego talerza" smile. Najlepszy w smaku jest groszek mrożony hortexu, te w puszkach się nie umywają. Spróbuj też kukurydzę. Tu niestety tylko puszkowa chyba.

                                      > le do końca nie wiem czy traktować ją jak wcześniaka czy też nie). Po prostu wy
                                      > daje mi się że jeśli chodziłoby tylko o jedzenie to waga byłaby niska, ale wzro
                                      > st normalny,
                                      To nie jest do końca tak, bo jak dziecko źle je, to ma najprzeróżniejsze niedobory i gorzej rośnie również wzdłuż, nie tylko wszerz. Ale zawsze warto sprawdzić - w Twoim wypadku gastrolog, alergolog i endokrynolog pewnie by sie przydali (przy czym pewnie u części z nich byliście).
                                      • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 27.02.13, 18:35
                                        Byliśmy tylko u gastrologa i u kilku lekarzy rodzinnych/pediatrów. Jedna Pani doktor radziła nam nawet tę metodę BLW, albo jak ty to nazywasz "szwedzki talerz" ale to było jeszcze wtedy jak karmiłam piersią i ona zalecała karmić przynajmniej 2x w dzień + w nocy do tego. Tym sposobem Emilka nam przybrała z 7 kg do ponad 8 kg w ciągu 2 miesięcy. Tylko że teraz już jej nie karmię i chyba bez cyca to przestało zdawać egzaminsad albo po prostu uzupełniła to czego jej brakowało, a ponieważ nie przekonuje się do nowych produktów zaczęło jej brakować czegoś innego... nie wiem... Co do endokrynologa planuję najpierw zrobić jej badania na własną rękę: hormony tarczycowe, kortyzol, IGF-1 i ew. ten wapń-fosfor i z wynikami udać się do specjalisty. Co do alergologa, też najpierw zrobię IgE całkowite, bo testów alergicznych z tego co wiem nie robi się przed 5 rokiem życia (przynajmniej tak było gdy jeszcze studiowałam).
                                        Aha i co do dżemu, który mała je z naleśnikami, to tak naprawdę nie dżem a mus jabłkowo-jeżynowy robiony przez moją mamę, bez cukru, niejasno się wcześniej wyraziłam.
                                        • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 27.02.13, 19:31
                                          Masz rację, że zwykłe testy na alergię są niemiarodajne w tym wieku - mi alergolog mówlił, ze dopiero po 3 r.ż.. Są jeszcze jakieś testy na alergię opóźnioną i je chyba można robić trochę wcześniej - może spróbuj zapytać forumkę o nicku Polaa - ona się w tym najlepiej rozeznaje.
                                          Z drugiej strony fajny alergolog potrafi rozpoznać alergię choćby po szorstkich policzkach, a potem tak eliminować konkretne grupy produktów, że dojdzie, na co dziecię jest uczulone.

                                          Własnej roboty mus to dobra rzecz, chociaż zawsze świeże lub świeżo rozmrożone owoce będą bogatsze w witaminy niż coś, co zostało zagotowane i zapasteryzowane.

                                          Mi też zmiana przyzwyczajeń córy szła opornie na poczatku - młoda odmawiała właściwie wszystkiego, w pewnym momencie żyła samymi pomidorami, szynką i grzankami z czosnkiem. Ale z czasem, powolutku tu spróbowała trochę paparyki, tam sera czy ryby... Po roku takiej zabawy jadła już absolutnie wszystko i sama sobie dobierała zdrowe zestawy. Nawet w czasie naszych wypraw do Mcdonaldsa w całej masie niezdrowych produktów wybierała tylko jabłko i jogurt albo sałatkę. Jako posiadaczka chronicznie grubego zadka byłam z niej straaaasznie dumna smile

                                          Acha! Nie wiem, czy o tym pisałam, ale bardzo pomogły też foremki do piaskownicy i do wykrawania pierniczków, zestaw pędzelków... Okazało się, że młodej lepiej "wchodzi" autko z kanapki z karoserią z szynki, kołami z ogórka i rzodkiewki i pozostałymi szczegółami namalowanymi przecierem pomidorowym. Kanapki-zwierzaczki, muchomorki z jajek i pomidorów ze śmietanowymi kropkami i kotlet-dinozaur zionący paprykowym ogniem w kierunku ziemniaczanego zamku schowanego w lesie brokułów to moje najlepsze osiągnięcia wink To też jest jakieś rozwiązanie, szczególnie jesli się doda do obrazka barwną opowieść.
                                          U Gosi tez doskonale się sprawdziły szaszłyki z warzyw, owoców, mięsa i sera, szczególnie serwowane na spacerze, jak dziecko siedzi w wózku i się nudzi jak mops.
                                          Lepiej też jadła, jeśli zasiadaliśmy do posiłków wspólnie i nie zwracaliśmy na nią uwagi.
                                          No i wreszcie u starszego dziecka pomaganie w przygotowywaniu posiłków potrafi zdziałać cuda. Ale na to jeszzce nie czas, chyba że lepienie jakichś kulek...
                                          • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 01.03.13, 11:13
                                            Mamo Cudownego Misia!
                                            Po przeczytaniu wątku : "zaczynam się martwić rozwojem", ja też zwróciłam uwagę na rzecz trochę z innej beczki- mianowicie moja malutka też jeszcze nic nie mówi. Czasem wyjdzie jej jakieś niezbyt wyraźne ma-ma czy ba-ba ale to rzadko (może 1 raz dziennie) i wcale tego nie powtarza w kółko, nie małupje dorosłych. Dziś właśnie przeczytałam że 13-miesięczne dziecko powinno już znać ok 50 słów i byłam w szoku! Chociaż wcześniej odpowiedziałam autorce wątku żeby się nie martwiła. A wg ciebie jest się czym denerwować? Mam wyluzować czy dołożyć do swojej listy badań/wizyt u lekarzy jeszcze logopedę???
                                            Do tego Emilka sama nie chodzi, ale za rączki już jej ładnie idzie. Czytałam że dzieci z niską wagą mają trochę opóźniony rozwój psycho-ruchowy. Nie wiem czy w jej przypadku właśnie rozwój nie wiąże się ściśle z wagą/wzrostem, bo np. jak miała 8 miesięcy i ok 7 kilo nie była w stanie raczkować i w ogóle nieudolnie się poruszała, a jak nam przybrała potem to jak miała 10 miesięcy i już 8kg to zaczęła się poruszać na czworakach czasem szybciej ode mnie. Proszę o jakąś radę na ten temat.
                                            • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 01.03.13, 11:49
                                              Wyluzować i przejsć się do neurologopedy smile

                                              To jest tak, że co innego średnia, a co innego norma - normy rozwojowe są zresztą baaaardzo szrokie, mam wrazenie, ze te 50 słów to jest nawet nie średnia, a taki hi top widełek i naprawdę rzadko które dziecko je osiąga. A są przecież takie, co zaczynają mówić gdzieś w okolicach 3 r.ż. i to też jest norma.
                                              Najważniejsze, że dziecko rozumie smile Ale jesli nie cierpisz na jakieś większe niedobory finansowe, to do neurologopedy warto się przejść po porady, jak stymulować rozwój mowy. Ja na przykład nie wiedziałam, że wyrazista szminka na ustach sprawia, ze dziecku łatwiej naśladować ułożenie warg i szybciej się uczy poprawnej wymowy. Albo że nie zdrabnia się niczego poza imionami, a już zmiękczanie typu "śyćko zjadla moja śliciusia dziewcinećka?" to patologia rodzicielska smile.
                                              • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 01.03.13, 11:57
                                                ps.: Ja i tak zdrabniam i utrwalam w dziecku złą wymowę tongue_out Uwielbiam te jej "wenże boła", "piziankę", "kanapkę z salaniami" i "misia kołalę". Zła matka ze mnie smile
                                                • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 01.03.13, 12:33
                                                  Rozumie wszystko! Rozpoznaje przedmioty, zwierzątka, pokazuje palcem co chce, tylko zamiast wołać "daj, daj" wydaje tylko dźwięki w stylu aaaa, eee, iiii, itp. Za to bardzo głośno umie krzyczeć "ne, ne, ne", gdy czegoś odmawia. Czasem na mój widok jak wracam z pracy próbuje wolać "mama" ale na razie wychodzi coś w stylu "memememeeeee".
                                                  A że nie chodzi mówiłam ostatnio lekarzowi, a on na to że to dobrze bo nie obciąża zbyt wcześnie stawów. Nie wiem, moim zdaniem trochę lekceważące to podejście służby zdrowia tu u nas w Krakowie. Czytając forum wnioskuję że w innych miastach jest chyba jednak lepiej.
                                                  • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 01.03.13, 12:55
                                                    > A że nie chodzi mówiłam ostatnio lekarzowi, a on na to że to dobrze bo nie obci
                                                    > ąża zbyt wcześnie stawów. Nie wiem, moim zdaniem trochę lekceważące to podejści
                                                    > e służby zdrowia tu u nas w Krakowie.
                                                    No właśnie, zapomniałam napisac, że widać nie chodzi, bo nie jest gotowa, ze ma czas co najmniej do 18 miesiąca życia, i pomarudzić na to prowadzanie za rączki smile Jak chodzi sama przy meblach, to ok. Ale za rączki nie prowadzaj, bo utrwalisz wadliwą postawę. To samo dotyczy chodzików.
                                                    Jest takie ćwiczenie, które pomaga dziecku zacząć robić samodzielne kroki - to tylko forma stymulacji, więc nie zaszkodzi. Jedno z rodziców kuca, stawia przed sobą dziecko tyłem do siebie i wyciąga ręce jak poręcze. Drugi rodzic kuca w takiej odległości, żeby maluch musiał zrobić sam 2 kroki, tez wyciąga ręce i woła dziecko. W końcu zaskoczy smile
                                                  • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 01.03.13, 20:20
                                                    Przy meblach też chodzi, więc to nie jest tak że my ją ciągniemy za rączki na siłę. Ale jak się czasami puści (nie wiem czy umyślnie przy przez nieuwagę) to zrobi 2-3 kroczki po przodu i się przewraca. A za rączki nie mam serca jej nie prowadzać wcale, bo ona tak bardzo tego chce i widzę że sprawia jej to ogromną radość. Wyrodna ze mnie matka, ale nie potrafię jej odmówićsad Z resztą ogólnie wiele rzeczy jej wolno i jest rozpieszczona przeze mnie i przez dziadków...
                    • anias2000 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 15:25
                      madzia_i_emilka napisał(a):

                      małej raczej o smak chodzi. Jeśli nie pije z niekapka, a wodę
                      > i herbatkę pije, to niby dlaczego miałaby wypić z tego kubeczka???....

                      Może dlatego, że łatwo idzie, nie trza ciągnąć, że sama, i że ile zechce? ale jeśli to tylko kwestia smaku, to pewnie nie wypije. smile Nic na siłę smile Może faktycznie podświadomie unika alergenów...
                      • aaalicja2 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 25.02.13, 19:37
                        A wiesz, moja też miała awersję do butelki, zaraz po wprowadzeniu łyżeczki.
                        Wszelkie napoje inne niż mleko wchodziło z kubka lovi 360, a mleko tylko przez grubą słomkę, taką średnicy 0,5cm - kubek z pokrywką canapola
                        Nie wiem co te dzieciaki mają takie wyczulone zmysły i schizy co do pojemników do pojenia, ale trzeba to uszanować.
                        A niepijek była straszny, dziewczyny z forum poradziły właśnie kubek lovi i picie przez słomkę, bo z butelki to potrafiła 20-30ml wypić i więcej jej się nie chciało.
                        Dobrze sprawdzały się też zabawkowe kubeczki i minimalna ilość płynu wewnątrz.
                        • madzia_i_emilka Widze postępy!!! 18.03.13, 10:02
                          Nie pisałam ostatnio, bo Emilka niestety się rozchorowała. Najpierw miałyśmy infekcję dróg moczowych, potem przeziębienie, więc ostatnie 2 tygodnie były dosyć trudne, lecz teraz wszystko wydaje się wracać do normy i co najważniejsze widzę postęp w przybieraniu na wadze! Wczoraj Emilcia skończyła 13-miesięcy i waga pokazała 8700g, może to niewiele ale i tak o 400 g więcej niż miesiąc temu, co u nas oznacza ogromny sukces!
                          Badania krwi wykazały lekko podwyższony poziom wapnia, więc chwilowo odstawiłam wit D3 pomimo protestu lekarki. Daję mniej danonków (góra 1 dziennie i to nie zawsze). W diecie na razie wprowadziłyśmy malutkie zmiany (na śniadanie polubiła kaszkę mannę, ale zjada tylko 100ml, więc dojadamy parówką), do jogurtu dodajemy po łyżce kaszki jaglanej na wodzie lub malutką łyżeczkę oleju z orzechów włoskich, jak pisała mama cudownego misa. Próbuje dawać więcej owoców, co na razie średnio nam idzie. Czasem jeszcze dam coś słodkiego do 2 śniadania czy podwieczorku, ale nigdy nie samo, zawsze przegryzamy jogurtem z kaszką lub owocami. Małe zmiany , a jednak efekt widaćsmile Dziękuję mamo cudownego misa i pozdrawiamy was!!!
                          • mamusiahanuni Re: Widze postępy!!! 19.03.13, 10:54
                            Witajcie.
                            Ja daję Hani od dawna olej lnianiy, a widzę ze z orzechów włoskich dajecie - lepszy? może zmienić teraz na własnie ten? jak myślicie?
                            cieszę się Madzi, że udaje Ci się rozkrecić Emilkę z jedzeniem, nadal powodzenia i trzymam kciuki, bo ma podobny problem smile
                            • mama-cudownego-misia mamusiuhanuni 19.03.13, 19:53
                              ja się tylko z tym olejem z orzechów wtrącę, jeśli pozwolisz smile
                              On ma zwyczajnie inny smak (dlatego go woli Małgosia) i sie wolniej psuje, niż lniany (dlatego go wolę ja). Trochę mniej ma NNKT, ale to fajna alternatywa dla lnianego.
                          • mama-cudownego-misia Super wieści :-) 19.03.13, 19:51
                            W takich ilościach słodkie jest ok, chodziło tylko o odwyk. No i waga faktycznie super skoczyła.
    • ewela265 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 18.03.13, 13:56
      witam! zwracam sie z goraca prosba o wypelnienie ankiety wszystkie Panie, ktore urodzily przed 37 tygodniem ciazy. z gory dziekuje! pozdrawiam!
      www.ankietka.pl/ankieta/108151/porod-przedwczesny.html
    • little.d Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 19.03.13, 12:38
      mam podobny problem, moze mi pomozecie jak dodac troche kalorii.
      michal zjada:
      6.00 - 230 ml mm z kaszka z 7 zboz lekko gesta
      9.00 - kromka angielki lub pol bulki z maslem
      11.00 - sloik owocow/kisiel i biszkopt
      14.00 - ok. 300 ml zupy warzywa z miesem lub ryba, do tego kasza jaglana lub manna, ew. makaron, maslo lub olej lniany
      17.00 - sloik owocow/kisiel i krazek ryzowy, czasami 230 ml budyniu na mm
      19.30 - 270 ml mm z kaszka ryzowa gesta.
      w miedzyczasie pije ok 170 ml lekkiego rumianku/siemienia lnanego/herbatki z suszonych owocow/bobofruta.

      ostatnio odstawilam jogurty i wszystko z mleka krowiego, bo dostal jakiejs wysypki i poszukuje zrodla.

      w polowie stycznia wazyl 6500g, dzis 8000g. troche za maly przyrost, choc ostatnio czworakuje jak pershing, wstaje - generalnie jest w ciaglym ruchu...

      co moge zrobic, zeby go tyci tyci podtuczyc?
      • tully.makker Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 19.03.13, 13:31
        Twoj synek je wiecej nim moj 19 miesieczniak! Jedyne, co moge zaproponowac, zeby zwiekszyc mu ilosc skladnikow odzywczych poprzez zastapienie jednego slodkiego posilku drugim daniem. Np zupka o 11, a 2 danie o 14?
      • mama-cudownego-misia Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 19.03.13, 20:01
        Generalnie to on je jak 9-miesięczniak teraz.

        > 6.00 - 230 ml mm z kaszka z 7 zboz lekko gesta
        Dodawaj do niej owoców, np. musu owocowego, zamiast robić z nich tyle osobnych posiłków.

        > 9.00 - kromka angielki lub pol bulki z maslem
        a na to masło np. drobno posiekana, ugotowana pierś z kurczaka albo jajko i koniecznie warzywa do tego. Plasterki pomidorka (jak juz będą takie prawdziwe), trochę pasków papryki czy kiszonego ogórka

        > 11.00 - sloik owocow/kisiel i biszkopt
        zupa zamiast

        > 14.00 - ok. 300 ml zupy warzywa z miesem lub ryba, do tego kasza jaglana lub ma
        > nna, ew. makaron, maslo lub olej lniany
        już powinien normalne drugie danie: mięsko, warzywka, ziemniaczki, ryż, makaron...

        > 17.00 - sloik owocow/kisiel i krazek ryzowy, czasami 230 ml budyniu na mm
        jajecznica, naleśnik, niekoniecznie na słodko, pasta fasolowa... Jak wykluczysz nabiał jako winowajcę alergii, to będziesz tu mogła znacznie więcej podawać - pasty, szejki, jogurty i twarożki miksowane z owocami...

        > 19.30 - 270 ml mm z kaszka ryzowa gesta.
        i tutaj te owocki do kaszki smile
        • little.d Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 19.03.13, 20:57
          dzieki. zmodyfikuje to, przynajmniej sprobuje, bo on jest tylko papkowy. jedynie pieczywo je jak mu odlamuje, a biszkopta gryzie sam. reszte jak nie papka to wypluwa albo sie krztusi
          • tully.makker Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 20.03.13, 10:25
            Nie przejmuj sie - moj Brunhilda ma 19 miesiecy i wciaz w wiekszosci papki, bo czesto krztusi sie, dlawi i wymiotuje.
            • little.d Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 20.03.13, 11:37
              juz sie nie martwie, zaliczylismy neurologopede i uspokoilam sie. tylko teraz uczymy sie jesc przez gaze.
      • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 20.03.13, 19:15
        No proszę cie! Twój maluch zjada tyle że ja bym chyba Emilce tego przez 3 dni nie wcisnęła! A przyrost wagi? Napisałaś że w połowie stycznia ważył 6500g, więc w ciągu 2 miesięcy przybrał 1,5 kg jeśli dobrze rozumiem- to znakomity wynik! Dziecko w tym wieku (9-12 miesięcy) ma prawo przybierać już tylko 250g na miesiąc i to też jest norma. Co prawda 8kg u 11 miesięczniaka to nie jakiś szałowy wynik ale w siatkach centylowych się mieści i przybiera na prawdę dużo! Moja malutka ma 13 mies, a waży 8700 g i jest zdrowa, chociaż straszny niejadek (jedząc papkę zjada tylko 100-150ml i koniec! więc ja tu się na prawdę zamartwiam bo tyle powinno jeść 4 miesięczne niemowlę).
        Może troszkę wyluzuj i karm małego po prostu zdrowo i zgodnie z apetytem, a przy takich porcjach jakie zdjada na pewno dostarczasz mu wszystkiego co potrzebujesmile
        Trzymam kciuki i pozdrawiam!
        • little.d Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 21.03.13, 09:34
          SPROSTOWANIE!!!
          momylilam miesiace.
          koniec pazdziernika 2012 - 6500g
          polowa stycznia - 7500g
          polowa marca - 8000g
          • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 21.03.13, 13:34
            Aha, no to rzeczywiście przyrost wagi macie w dolnej granicy normy, choć moja lekarka rodzinna twierdzi że jak dzidziuś zaczyna raczkować czy chodzic to może nawet nic nie przybrać lub nieznacznie spaść z wagi i też nie jest to nic niepokojącego. Ale wiadomo, my mamy wcześniaków zawsze się denerwujemy. Już chyba taką obsesję wagową mamysmile
            Twój mały na prawdę ładnie je i wsztko z tego co widze, wiec ja bym poszła za radą mamy cudownego misia i dodawała mu różnych składników,np. zastąp 1 posiłek owocowy kaszką (może być bezmleczna z małą ilością owoców) lub sinlackiem, dodawaj oliwę do wszystkiego, wystarczy malutka łyżeczka i przede wszystkim ucz małego jeść kawałki- sadzaj w foteliku i rozkładaj przed nim na początek gotowane warzywa, sery, owoce, chrupki, chlebek- niech sam bierze do rączki i próbuje, z czasem się nauczy i nie bój się że się zakrztusi- najlepiej poczytaj o metodzie BLW, to powinno cię przekonać. Pozdrawiamy!!!
            • little.d Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 21.03.13, 13:53
              dzieki za rady.
              o bwl czytalam i jedna z podsta jest stabilnie siedzace dziecko, a michal nie siedzi jeszcze i nawet posadzony nie trzyma sie stabilnie, wiec fotelik i bwl odpada. je siedzac mi na kolanach, tzn niby siedzac, bo rehabilitant mnie gania, ze za czesto jest w pozycji siedzacej.
              • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 21.03.13, 17:50
                Aha, no tak faktycznie do blw dziecko musi siedzieć stabilnie, a przynajmniej nie wywracać się na boki. Myślałam jeszcze żebyś spróbowała może wprowadzić kaszki na gęsto, łyżeczką, bo w tym wieku dobrze jest już powoli rezygnować z karmienia butelką (właściwie wcale nie musisz już tego robić), jednak jeśli się boisz że mały za często siedzi, to nie wiem czy to się u was sprawdzi. W każdym razie zyskałabyś w ten sposób więcej kalorii, nawet jeśli dziecko zje objętościowo troszkę mniej. Zawsze też możesz skorzystać z porady dietetyka, ale moim zdaniem mały wcale nie przybiera aż tak źle. Pozdrawiam!
                • madzia_i_emilka Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 21.03.13, 19:58
                  Ewentualnie mogłabyś też wykorzystywać do karmienia fotelik....samochodowysmile Mi poleciła ten sposób położna laktacyjna gdy zaczełyśmy rozszerzać dietę po 4-miesiącu, a mała jeszcze nie siedziała i faktycznie się sprawdza. Do dziś tak czasem jemy, bo mój "wulkan energii" nie potrafi się skupić na siedzeniu i jedzeniu łyżeczką w zwykłym foteliku, a tu ma ograniczone ruchy i gdy ją czymś zabawię ,to lepiej sobie tak radzę gdy karmię ją sama. Maluch ma w takim foteliku odpowiednią pozycję (podpatre plecki i po bokach też, więc nie musisz się bać że obciążasz kręgosłup), a "siedzi" na tyle pionowo że się nie zakrztusi...
          • maja_wro Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 21.03.13, 20:55
            Wpisz sobie wagę synka w siatki centylowe (te dla wcześniaków urodzonych przed 32tyg). Trzyma się 25 centyla, duży nie jest, ale po pierwsze - waga w porządku, po drugie przyrasta zgodnie ze "swoim" centylem - idealnie! Nie ma co na siłę tuczyć dziecka, które ładnie je i przybiera smile
            • mama-cudownego-misia Dziewczynki 22.03.13, 08:26
              Ale tu nie tylko chodzi o to, jak dziecko przybiera i na którym jest centylu - ten akurat maluch je za dużo owoców, a stosunkowo mało warzyw - to kształtuje jego gusta i oczywiście nie musi, ale w przyszłości może doprowadzić do tego, że będzie go niepotrzebnie ciągneło do słodyczy, które bedzie traktował jak alternatywę dla normalnego posiłku. Poza tym zjada chlebek z masłem (czyli węglowodany i tłuszcz, właściwie puste kcal), gdy mógłby zamiast tego zjeść kanapke, na której byłoby dodatkowo jakieś źródło białka (bo nabiał chwilowo odstawiony) i warzywa.
              Czyli jedna sprawa to przemyślenie jego posiłków tak, żeby były bardziej wartościowe, a niekoniecznie bardziej kaloryczne, i żeby wyrobić mu dobre nawyki.

              Druga sprawa to gryzienie: tu papki i miksowane zupki, a tam kanapka czy ryżowy krążek - jak potrafi zjeść chleb, to potrafi też kawałek makaronu. Po prostu nie jest nauczony. Moja panna też w tym wieku papki jadła i z neurologopedą sie jeść uczyła, ale u niej to nie było tak, że chlebek jej nie przeszkadzał, a ziemniaczek tak... Owszem, to się nie zrobi z dnia na dzień, uczenie gryzienia przez gazę może tu być dobrym pomysłem, JEŚLI faktycznie sie krztusi, ale nie pieśćcie się z nim za bardzo, to już duzy chłop, powinien sam powoli zacząć jeść smile.
              A juz na pewno obiad powinien w tym wieku dostawać dwudaniowy.
              • maja_wro Re: Dziewczynki 22.03.13, 08:52
                Little pytała:
                >co moge zrobic, zeby go tyci tyci podtuczyc?
                Moja odpowiedź - nie ma sensu starać się podtuczyć, skoro ładnie je i przybiera.
                Kwestia modyfikaji diety to zupełnie inna sprawa.
                • mama-cudownego-misia Re: Dziewczynki 22.03.13, 09:52
                  Wiem, po prostu dyskusja poszła w kierunku tuczenia właśnie, jakby to było najważniejsze, i stąd moje marudzenie smile
                  Chyba wszystkie mamy fizia na punkcie tej nieszczęsnej wagi, bo w końcu urodziłysmy mikrusy. Ale to, co widziałam po swoim dziecku, jak się za jego dietę pediatra z dietetykiem zabrali... Niby to mógł być przypadek, ale wyglądało jak cud, szczególnie to pierwsze dostosowanie diety, w wieku 9 miesięcy korygowanych - mała wtedy nie gaworzyła, nie raczkowała, nie siedziała, neurolog ją oceniał na jakieś 7 miesięcy rozowjowo. Wystarczyło trochę witamin, wiecej białka, omega3 i stał się cud: w miesiąc dzieciak zaczął nie tylko gaworzyć, ale mówić pierwsze słowa, raczkować, stał się kontaktowy... Jak miała roczek, chodziła i znała 36 słów. Mimo wszystko głeboko wierzę, że zbilansowanie diety miało z tym skokiem rozwojowym sporo wspólnego. I dlatego uważam, że warto wpychać gdzie się da źródła NNKT, warzywa, kiełki, orzechy, ziarna...

                  • mamusiahanuni Re: Dziewczynki 22.03.13, 11:14
                    Orzechy? MCM - mogę dawać już wszystkie orzechy Hani? ma 20 m-cy.
                    bo jakoś mam opór przed daniem jej orzechów włoskich, a jak wiesz lubi ziarno slonecznika i dyni, może orzchy też polubi.
                    U nas warzywa i mięsko nadal niestety tylko chowane w sosie pomidorowym, albo w racuchach czy plackach. Hania z gryzieniem nie ma żadnego problemu, bo bierze bułę, dużą, nie nadkrojoną i ją skubie - bo tak sie domaga i tak lubi uncertain, ja bym najchętniej dała z wedlinką i masłem, ale takiej nie chce! niestety. kotlet równiez nie wchodzi w grę, odmawia. To sa takie fochy, bo teraz jak nawet mały kawałeczek marchewki rozmiażdżonej jest na łyżce z rosołem - zawsze wyczuje i oczywiście wypluje, choć dawno temu, jadła swobodnie własnie identyczną marchewkę. Co takiego siedzi w małej głóce, że naraz jeden jeste FUUUUJJJJ i PLUUUJJJJ? wink
                    • mama-cudownego-misia Re: Dziewczynki 22.03.13, 13:22
                      Fuj i pluj jest absolutnie niezbędne, żeby sie dziecię nauczyło wyznaczać granice wink

                      Jakbym miała się bać którychś orzechów, to arachidowych - najczęściej alergizują, łatwiej w nich o pleśń, nadmiar konserwantów, pestycydy, larwy, a do tego są stosunkowo najmniej wartościowe. Orzechy można dawać od 13 miesiąca, więc spokojnie możesz, tylko najlepiej zmielone, inaczej się słabo trawią. Włoskie są najlepsze.
                      Możesz je dosypać do zarcia, albo zrobić taki prosty kremik do chleba: podgrzewasz kartonik mleka zagęszczonego, rozpuszczasz w nim tabliczkę gorzekiej czekolady, łyżkę czarnego kakao, ze 2-3 łyżki cukru, a potem dodajesz dość sporo mielonych orzechów włoskich i laskowych (na 250 ml mleka to jest jakieś 2/3 szklanki) i wszystko razem miksujesz chwilę blenderem na gładką masę. Mi z tego wychodzi ze 4-5 porcji, które po prostu mrożę na zaś. Smakuje jak superpyszna nutella, a w przeciwieństwie do kupnych kremów czekoladowych nie skłąda się w 50% z cukru i w 30% z oleju smile Małgosia uwielbia kanapki z tym kremem i plasterkami jabłka.

                      Bułki teoretycznie zawsze możesz spróbować sama piec i nafaszerować wszelkimi dodatkami - od orzechów po warzywa czy ser. Ja tak robię z chlebem, jak mi sie nie chce do sklepu iść: 3 szklanki mąki, drożdże suszone, trochę soli i cukru, dodatki dowolne, wymieszać, zalać szklanką ciepłej wody, byle jak wymieszać, walnąć do foremki, zostawić na godzinę i do piekarnika na 180 stopni - fantastyczny chleb wychodzi z warzywami z wywaru albo z orzechami i serem. A bułki robisz podobnie, tylko formujesz kulki.
                      • mamusiahanuni Re: Dziewczynki 23.03.13, 08:53
                        Mcm, super ten przepis na nutelle, wyprobuje, ale nie chce ja tak uczyc slodkosci , a to kolejna slodkosc uncertain. Teraz jest chora, od trzech dni goraczka wysoka, tak pod 40 stopni,i nic poza tym. Dzis juz rano wstala bez goraczki. Jest u mnie mama moja, najwieksza panikara na swiecie, no i znow chce karmoc Hanie na wcisk i tak mi kaze, a Hania z racni choroby nie ma apetytu. Dzis juz rano uslyszalam, ze Hania jest lzejsza, bo wczoraj duzo nie jadla. Koszmar...
                        • mama-cudownego-misia Re: Dziewczynki 23.03.13, 09:42
                          Eech, histerii babci nie zazdroszczę sad Dziecko ma prawo mniej jeść, jak chore... A według znajomego pediatry właśnie taki wirus teraz krąży, podobny do trzydniówki, ale bez wysypki i przechodzą go dzieci, które trzydniówkę już przeszły - zreszta Gosia też miała, a my po niej.

                          Z tym słodkim to jest tak, że jak już nauczysz dziecko doceniać inne smaki, to zakazu sprawiania mu radości nie ma wink Ważne, zeby dziecię za bardzo nie wybrzydzało i nie jadło tylo słodkiego. Zresztą sama zobaczysz, że dzieci w pewnym momencie bardzo fajnie same zaczynają dobierać sobie jedzenie. Gosia lubi słodkie, uwielbia ciasta, domowe ciasteczka, kremy, musy, ale zje trochę i więcej nie chce, a na nastepny posiłek już np. woli ser i paprykę od kanapki z kremem czekoladowym.
    • ewela265 Re: Roczny niejadek nie przybiera na wadze...co r 20.03.13, 19:38
      witam! zwrcam sie z prosba o wypelnienie ankiety wszystkie Panie, ktore urodzily przed 37 tygodniem ciazy. Ankieta posluzy mi do celow naukowych. z gory dziekuje. pozdrawiam
      www.ankietka.pl/ankieta/108151/porod-przedwczesny.html
      • madzia_i_emilka Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 07.04.13, 13:08
        Witam was ponownie!
        Mamy nowe postępy w jedzeniu, Emilka je jajka (jajeczniczkę z szynką i masełkiem albo jajeczko na miękko) nawet po całym jajku zje bez wybrzydzania. Zaczeła też jeść rosołek z lanym ciastem- po ok 150ml, taki bardzo gęsty, większość to kluski, potem dojada jeszcze mięsko łapką, czasem, choć rzadko marchewkę. Je też zielony groszek i czasem fasolkę, czasami owoce- winogrona lub pomarańcze sama sobie bierze rączką. Przez tydzień nawet ładnie kaszki jadła na śniadanie i kolacje, choć nie jakieś wielkie ilości, ale teraz znowu wybrzydza i nie chcesad Uczy się jeść łyżeczką i coraz lepiej to idzie, a wcześniej też były problemy. W ogóle troszkę nam skoczyła rozwojowo- zaczeła ładnie mówić ma-ma i ba-ba i cały czas powtarza, na na mój widok z wielkim uśmiechem krzyczy mamamamaaaa i wyciąga rączki, więc już wiem że mówi świadomie a nie przypadkowo, bo wcześniej takie miałam wrażenie. Umie też już zrobić kilka kroczków sama np. od krzesła do łóżka, buduje wysokie wierze z klocków.... i wszystko byłoby świetnie gdyby nie ta waga. Znów bardzo słabo rośnie- wczoraj na szczepieniu ważyliśmy 8850 g i 72 cm w wieku 13,5 miesiąca (waga ledwo 10 centyl, wzrost 3sad((((((). Przez 3 tygodnie przybrała 150g, a ze wzrostem to już od prawie od 3 miesięcy stoi (tzn urosła ok 1-1,5cm). Zrobiłam jeszcze badania kału- pasożytów brak, natomiast są drożdżaki Candida albicabs- czy zadarzyło się to kiedyś u waszych dzieci? A jeśli tak to czy leczyliście je? Nam jedna lekarka (rodzinna) kazała leczyć i przepisała flukonazol, a druga (pediatra) powiedziała że u dzieci to się zdarza i że dałaby tylko leki homeopatyczne i powtórzyła badanie za 3 miesiące....Nie wiem co robić, wiem że leczenie p/grzybicze jest długie i szkodliwe, a rezultaty nie zawsze dobre, a z 2 strony może to ta Candida jest przyczyną słabego przybierania na wadze?? Dodam że podanie małej jakieokolwiek syropu łączy się z trzymaniem jej na siłę i wlewaniem strzykawką do buzi z popijaniem przy każdym łyku, bo inaczej zwymiotuje, nie chcę jej już tak męczyćsad Poradzcie coś proszę...
        • mama-cudownego-misia Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 07.04.13, 14:39
          > urosła ok 1-1,5cm). Zrobiłam jeszcze badania kału- pasożytów brak, natomiast są
          > drożdżaki Candida albicabs- czy zadarzyło się to kiedyś u waszych dzieci? A je
          > śli tak to czy leczyliście je?
          A są objawy? Bóle brzucha, biegunki? 80% ludzi ma we florze jelitowej równiez candidę, ale tylko kilka %, najcześciej ze spadkiem odporności, po długim leczeniu antybiotykami czy sterydami, dostaje kandydozy.

          > Nam jedna lekarka (rodzinna) kazała leczyć i prz
          > episała flukonazol, a druga (pediatra) powiedziała że u dzieci to się zdarza i
          > że dałaby tylko leki homeopatyczne i powtórzyła badanie za 3 miesiące....
          Homeopatia nie zadziała. Równie dobrze mozes leczyć dziecko przykładaniem rąk czy okadzać je dymem z kaktusa. Już samo przepisanie czegoś takiego dyskwalifikuje drugą lekarkę i sprawia, że powinnaś iść do innej, a tą lekarkę sobie darować na zawsze.

          > Nie wi
          > em co robić, wiem że leczenie p/grzybicze jest długie i szkodliwe, a rezultaty
          > nie zawsze dobre, a z 2 strony może to ta Candida jest przyczyną słabego przybi
          > erania na wadze??
          A są w ogóle jakiekolwiek objawy?

          U Gosi problemem był patogenny szczep e.coli i jakiś krewniak candidy. Nie wiadomo, który dawał objawy, ale były to bóle brzucha, gorszy apetyt, biegunki. E.coli zostały ubbite antybiotykiem, bo akurat się zapalenie oskrzeli przylątało. Drożdżaki zwalczaliśmy tak, ze przez ponad rok ładowaliśmy w nią probiotyki (różne) 2x dziennie, najcześciej w jedzeniu, bo też wymiotuje pojona na siłę. Pomogło.
          • madzia_i_emilka Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 07.04.13, 18:28
            Mamo Cudownego Misia! Ja żadnych objawów ze strony brzuszka nie widzę (mała nawet kolek nie miała jako noworodek) i nigdy nie płacze, więc o bólu brzuszka raczej nie mam mowy. Biegunek też nie ma. Miała jedynie pleśniawki na języku, jeszcze zanim odebrałam wynik badania, a one z tego co wiem też są wywołane przez Candidę (wyleczyliśmy doustnym Daktarinem, dawałam też probiotyk i dużą dawkę wit C). Do lekarki która zaleciła homeopatię chodzimy tylko na szczepienia, więc na co dzień ona nie zajmuje się małą i jej rady też nie posłuchałam. Choć co do homeopatii nie jestem nastawiona całkiem negatywnie, mimo że pracuję w aptece, podobnie jak moje koleżanki z pracy...wielu osobom pomogła...jednak, ale może to tylko kwestia wiary...
            • mama-cudownego-misia Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 07.04.13, 19:01
              Gosiny neonatolog, do którego mam zaufanie jak do żadnego innego pediatry, przepisał jej środek homeopatyczny trzy razy.
              Za pierwszym razem zrobiłam wieeelkie oczy, no bo jak to, taki sensowny lekarz, a leczy pamiętliwym cukrem, a on wtedy z usmiechem wytłumaczył, ze zaleca homeopatię, jak widzi, że dziecku trzeba czasu - bo ono samo wyzdrowieje, homeopatia mu nie zaszkodzi, a rozhisteryzowana mamusia (to chyba niby ja byłam smile ) nie będzie kombinować ani się stresować, bo będzie myślała, że podaje leki. Taki efekt placebo a rebours smile
              Za drugim razem przepisał homeopatyczne kropelki na alkoholu, i tym razem wyjaśnił, że to ten alkohol działa (chodziło o lekka infekcję gardła), ale że głupio kazać dziecku podawać pół łyżeczki wódki.
              A za trzecim razem przepisał wykrztuśny syropek składający się z pamiętliwego cukru i wody - generalnie chodziło o to, że cukier działa drażniąco i faktycznie lekko wykrztuśnie.
              No i faktycznie w takich sprawach homeopatia pomaga. W innych nie ma szans, bo nie ma jak zadziałać.

              Więc własciwie jedyne sensowne tłumaczenie jest takie, że ta druga pediatra chciała po prostu odczekać i nie chciała, żebyście za bardzo kmbinowali. Bo faktem jest, że róznych szarlatanów, co to leczą candidę ziółkami, b. restrykcyjną dietą i bioprądami jest sporo, i dużo rodziców do nich chodzi.
          • lumierin Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 11.04.13, 13:52
            madzia_i_emilka, od kilku dni czytam sobie Twój wątek i szukam rozwiązania i pocieszenia dla siebie.
            Mam córeczkę 9 miesięczną która w zasadzie od poczatku sprawiała problemy z jedzeniem, najeździłyśmy się po szpitalach, był etap karmienia na siłę a nawet jak całkiem odmówiła jedzenia to była 3 miesiące na sondzie sad
            Badania nic nie wykazały, mała jest (chyba) zdrowa tylko nie chce jeść.
            Sondę wyjęli jej 1,5 miesiąca temu, w CZD przeszłyśmy trening karmienia i coś tam je ale nadal duzo mniej niż inne dzieci.
            Moja Asia nie jest wcześniakiem, urodziła się z wagą 3,5 kg, dziś waży 7,5 kg.

            Największy problem mamy z obiadkami: o ile kaszkę jako tako zje, owocki też o tyle na obiady reaguje odmową. Martwi mnie to bo nie je praktycznie żadnych warzyw ani mięsa. Dostaje kilka razy dziennie jedzenie do rączki, ugotowane warzywa, pełnoziarnisty makaron, chleb, wafle owsiane, owoce. Ale tylko pomemła w buzi i wypluje albo w ogóle tylko rozgniecie rączkami i nawet nie spróbuje.
            Poza tym jest dobrze rozwinięta i bardzo żywa, energiczna, raczkuje, staje przy meblach, siada, siedzi, gada, jest wesoła, wszędzie jej pełno. Chyba zaczyna robić pa pa i klaskać, umie naciskać guziczki w zabawkach, czyli chyba w miarę standard jak na 9 miesięc.
            Tylko z tym jezeniem jest mega opóźniona no i przyrosty ma marne albo zerowe.

            Jak wyjść z tego impasu? Czy mam po prostu czekać i jakoś się ułoży, dac jej czas, proponowac jedzenie do rączki i czekać miesiącami?
            Innej drogi nie widzę ale boję się ze stanie jej się jakaś krzywda od tego niejedzenia...
            • mama-cudownego-misia Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 11.04.13, 14:05
              Ojjj.. Przepraszam, wiem, ze post nie do mnie, ale przeczytałam z ciekawości i po pierwsze, jest ogromna róznica między "niejadkiem", którego problemem są złe nawyki zywieniowe, a takim, co w ogóle nic nie je i nawet musiał być sondą karmiony. Obawiam się, że bardziej Ci pomogą na tym forum, chociaż przypuszczam, że je znasz.
              • lumierin Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 11.04.13, 14:13
                MCM, dzięki za odpowiedź, ja nie wiem czy moja jest niejadkiem z powodu mojej paniki i błędów, co do sondy to też mam wątpliwości czy decyzja nie została podjęta w panice przez lekarzy i ja sobie do końca życia nie daruję ze podpisałam zgodę.
                Mam mętlik w głowie, jesteśmy pod stałą opieką CZD ale szukam rozwiązań i podpowiedzi wszędzie.

                Też się boję że małej się wykształcą złe nawyki żywieniowe, lubi np. serek waniliowy, rozrabiam jej go z kaszą jaglaną Holle albo z biueluchem, dodaję amarantus i olej rzepakowy tłoczony na zimno.
                Nie chcę jej przyzwyczajać do słodkiego, staram się podrzucać milion rzeczy do rączki ale ona międli, międli i pluje.
                Jest szczupluteńka, wzrostowo OK i wulkan energii ale jak ją nauczyć normalnie jeść.
                W CZD mówią ze konsekwentnie, jak nie chce obiadu to nic nie dostaje ale kurcze mi serce pęka ze znów spadnie na wadze.... a jak ma się przyzwyczaić do smaku warzyw jak ich w ogóle nie je sad
                • mama-cudownego-misia Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 11.04.13, 14:32
                  CZD jest chyba najlepsze... Z drugiej strony (nie porównując do Twojej córci, u młodej sonda była przez kilka tyg. na początku) jak Małgosia nie chciała jeść warzyw, to jej pediatra kazał je po prostu dosładzać glukozą (tylko to jest słodze niż cukier, więc niewiele, na objętość równą słoiczkowi szło 1/3 łyżeczki).
                  Przez pewien czas jechaliśmy więc na "fujzupach" typu brokułowa czy rybna na słodko, a potem powolutku zeszłam z tego słodkiego. Warzywa kocha do dziś.

                  Za to pamiętam, że laryngolog mówił mi, że po intubacji, sondzie itd. dziecko może miec przeczulicę i unikać jedzenia (dotyczy to zarówno konsystencji, np. grudek, jak i intensywnych smaków). Sprawdzaliście w tym kierunku u jakiegoś dobrego neurologopedy?

                  To mieszanie serka z kaszą i olejami bardzo sensowne, ja bym jeszcze owoców domiksowała. To w ogóle nie jest tak, ze wszystko słodkie jest be. Słodkie staje się problemem, gdy dziecko nie chce jeść nic poza nim.
                  • lumierin Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 11.04.13, 14:43
                    Jesteśmy w kontakcie z neurologopedą z CZD.
                    Chyba spróbuję z tą glukozą - tonący brzytwy się chwyta. Przedwczoraj nawet zjadła 100 gram zupki w składzie: indyk, ryż, masło klarowane, amarantus, awokado i do tego HIT czyli brzoskwinie. Brzoskwinie lubi więc jakoś szło.
                    Poza tym lubi masło, więc czasem daję do buzi kilka grudek, lubiła też w miarę żółtka - ale niestety wysypało ją i po kurzych i po przepiórczych - martwi mnie to bo żółtko jest bogate w żelazo.
                    No kurcze prowadzę w kuchni małą przetwórnie jedzenia dla niej.
                    No i wciąż szukam nowych pomysłów co ugotować i jak przemycić coś wartościowego - dlatego tak mnie zainteresował ten wątek.

                    Najdziwniejsze jest to ze ona jest taka energiczna, wesoła, no kurcze gdyby była niedożywiona to chyba by było coś po niej widać. Moze ma dziwny organizm, może będzie ważyła jako dorosła kobieta 45-50 kg jak moja babcia i teściowa, może niepotrzebnie się zamartwiam i wylewam wiadra łez.
                    Ale kurcze, ja lubię jeść, mój mąż też a ona taki niejadek, starszy synek też był i jest niejadkiem ale nie aż takim skrajnym.
                    • mama-cudownego-misia Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 11.04.13, 15:26
                      Eeech, znam ten ból. Też restaurację prowadzę w domu smile Młoda z zasady wegetariańska, ma tylko kilkudniowe okresy mięsno-rybne co 2 tygodnie, mąż musi zbić cholesterol, ja mam jeszcze inną dietę, jeden kot alergik, drugi nie lubi tego, co jada pierwszy... Zwariowac można smile

                      > Najdziwniejsze jest to ze ona jest taka energiczna, wesoła, no kurcze gdyby był
                      > a niedożywiona to chyba by było coś po niej widać.
                      To widać po badaniach tak naprawdę, no i po tym, czy na dłuższą metę jej przybywa wzdłuż i wszerz, czy nie bardzo.

                      Od strony medycznej zrobiłaś chyba wszystko. Pewnie warto właśnie robić to, co opisałaś teraz - uwzględnaić gusta młodej - jak lubi brzoskwinie, to dawać brzoskwinie, jak chce serka, to seretk, tyle że z dodatkami. Jest mnóstwo przepisów na mięsko na słodko-kwaśno (z brzoskwiniami, malinami, jabłkami) - może jej któreś będą pasowały?
          • mamusiahanuni Re: Dalsze postępy są, ale waga nadal kiepska:( 16.04.13, 13:09
            Jeśli chodzi o syropy - u nas to samo, dlatego pewnego dnia oświeciły mnie chyba niebiosa: wlałam syrop do małej ilości(zeby wszystko wypila)wody/soku (byle nie grejfrutowego)/mąż nawet jej do kaszy dodawał, tylko my kaszę łyżeczką jemy, więc widział dokładnie, że wypiła - sposób okazał się idealny.
            Co do reszty to chyba nie doradzę...
            pozdrawiam
          • madzia_i_emilka MAMO CUDOWNEGO MISIA ponownie proszę o radę 18.05.13, 16:06
            Witam ponownie Mamo Cudownego Misia!

            Problem polega ma tym że moja córeczka znów stanęła i stoi na wadze ok 9 kilo już od 6 tygodni. Tzn. wydawało mi się że przybiera, gdy ważyłam ją w domu, miałyśmy już 9100g, potem 9300g(chociaż ważone popołudniu, więc mała na pewno była najedzona), aż wczoraj poszłyśmy do szczepienia a tu waga stanęła na 9060g i ani drgnie...sad Dodam że 6 tygodni temu na poprzednim szczepieniu miałyśmy 8865g.
            Nasza dieta w ciągu ostatnich 3 miesięcy uległa całkowitej rewolucji i teraz jemy całkiem, no może prawie normalnie.

            Wygląda to mniej więcej tak:

            Śniadanie: kaszka- porcja jak na opakowaniu (140-150 ml wody + 5 łyżek kaszki), zwykle zjada całą, a jak wybrzydza i zjada np 1/2 to dokładam jajeczko lub parówkę i pomidora

            II Śniadanie: 1) jogurt (ew serek) +owoc czasem z dodatkiem kaszki (ok 2 łyżek) lub 2) parówka, 1/2 pomidora, 1/2 kromki chleba lub 3) jajko+ chlebek lub 4) chlebek z szynką (1/2- 1 kromki bez skórek)+ 1/2 pomidora

            Obiad: 1 ) zupa- rosołek z tartymi warzywami (marchewka, pietruszka, cebulka, por itp) i mięskiem w środku wymiennie z lanym ciastem, kaszą manną, makaronem, kaszą jaglaną- ok 150-180ml lub 2) pulpety z mięska + ziemniaczek + kiszony ogórek lub 3) naleśniki z domowymi musami owocowymi lub konfiturami

            Podwieczorek: 1) jogurt (100g) lub 2) danonek (90g) lub 3) mały słoiczek owocowy (najbardziej lubi śliwki suszone) (ok130g)

            Czasami na podwieczorek daję np naleśnika jako 2 danie obiadowe (jeśli je zupkę), albo daję i danonka i owoce np w odstępie godziny-półtora

            Kolacja: kaszka mleczno-wielozbożowa o smaku owocowym (140ml wody +5 łyżek kaszy- jak na opakowaniu)- to jest nasza ulubiona więc jemy już 3 paczkę z kolei zawsze na kolację


            Proszę przeanalizuj ten jadłospis jeśli dasz radę i doradź co jeszcze mogę zrobić???
            Czy przyczyną jest nadal za mało jedzenia lub złe proporcje??(jak dla nas to są ogromne porcje w porównaniu do tego co było wcześniej oraz wprowadziliśmy dużo nowości).
            Gdy zaczęłam drążyć temat na szczepieniu dostałam odpowiedz że mała jest szczuplutka i drobniutka ale zdrowa i mam nie marudzic, a pielęgniarka nawet sugerowała że jestem już nudna z tym czepianiem się wagi córeczkisad(((
            Jednym słowem całkiem mnie zlekceważono. Emilka ma teraz równe 15 miesięcy - waży 9 kg i mierzy 75 cm. Dodam że ostatnio zaczęła całkiem sama chodzić i w ten sposób spędza niemal cały dzień. Proszę doradź coś. Czy mam nadal drążyć sprawę? A jeśli tak to gdzie się udać?
            Aha- nie zdecydowałam że na leczenie Candidy którą wykryto w kale, gdyż Emilcia nie ma żadnych objawów sugerujących problemy z brzuszkiem.
            • mama-cudownego-misia Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA ponownie proszę o radę 18.05.13, 20:47
              Ano witaj smile

              Hmmm... Przede wszystkim - każda waga waży inaczej, moja też dawała inne wyniki, niz przychodniane, a poza tym czasem to, że dziecię jest ważone np. z pełnym pęcherzem czy żołądkiem, też znacznie wpływa na wagę. Faktem jest, że Twoja panna w 6 tygodni prawdopodobnie przybrała 200 g, co nie jest takim złym wynikiem (rocznie by to było z 1.5 kg), chociaż mogłoby byc lepiej.

              Dieta młodej wygląda bardzo sensownie. Brawo za kompozycję posiłków, za warzywa, a i ilosc sensowna jak na dziecko w tym wieku.
              A powiedz mi, czy do tych wszystkich potraw dodajesz tłuszczu? Do obu kaszek i ziemniaczka można po łyżeczce masła, do zupy łyżeczke oliwy albo np. oleju z orzecha włoskiego czy z pestek winogron... Naleśniki świetnie wychodzą, jak się do nich wbije ze 3 jajka zamiast przepisowego jednego, a zawsze to więcej kcal, białka i żelaza. W podwieczorku możesz przemycić łyżeczkę lub dwie kaszki albo sinlacu (wsypane na sucho).

              > Aha- nie zdecydowałam że na leczenie Candidy którą wykryto w kale, gdyż Emilcia
              > nie ma żadnych objawów sugerujących problemy z brzuszkiem.
              Objawów alergii tez nie ma? Nawet szorstkiej skóry na ramionkach czy policzkach?
              Chyba słusznie w takim razie, że nie leczysz paskudy. Co najwyżej możesz rozważyc probiotyki przez dłuższy czas, szczególnie w dni, kiedy nie ma w menu jogurtu. Candidy to nie wybije, ale będzie miała większą konkurencję.

              > Czy mam nadal drążyć sprawę? A jeśli tak to gdzie się udać?
              Gdyby to było moje dziecko, to bym panikowała, zrobiła USG, hormony tarczycy, pasożyty i tym podobne smile. Ale tak naprawdę to chyba by było trzeba dać jej ze 2-3 miesiące i probować ją jeszcze bardziej rozkręcić z nowościami - teraz bedzie wysyp młodych warzyw i owoców sezonowych. No i obserwowałabym, czy przybiera na wadze, czy rośnie wzwyż (moja córa tak rośnie czesto wiele miesięcy nie przybierając na wadze, a potem nagle robi skok nawet o cały kg, po czym znowu rośnie w górę i chudnie jednocześnie), pilnowałabym morfologii (tak raz na kilka miesięcy żeby zrobić i upewnić się, że wszystko ok)...
              A jak to nic nie da, to bym chyba uderzyła prywatnie do dobrego gastrologa, rozważyła wytłuczenie candidy, tak na wszelki wypadek, być może tez zaczepiła na forum niejaką "Polaa", która jest specem w temacie testów alergiczych, na nietolerancje pokarmowe, na trawienie - one bywają podstępne, może się okazać, ze Twoje dziecię nie do końca toleruje np. nabiał, ale na co dzień nie ma jakichs szczególnych objawów, tylko gorzej przyswaja. Może nawet od razu się dowiesz, gdzie iść wydać całą pensję na badania smile
              Ale poczekaj do "po wakacjach", jest bardzo prawdopodobne, ze jeszcze sie rozkręci.
              • madzia_i_emilka Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA ponownie proszę o radę 20.05.13, 10:02
                Witaj!
                Dziękuję za kolejne radysmile
                Po pierwsze: moja waga waży tak samo jak w przychodni- sprawdziłam to zaraz jak wróciłyśmy z małą do domu- od razu posadziłam ją na swoją wagę i niestety pokazała to samo.
                Wzrostowo Emilka "przybiera" ok 1 cm/miesiąc, więc chyba dobrze, lecz nadal zostaje na 10 centylu lub nawet trochę poniżej (teraz mierzy ok 75cm).
                Objawy alergii ma (okresowo występująca wysypka na nóżkach i pleckach, szorstkie policzki też miała), lecz nie mogę dojść na co (raz mi się wydaje że to płyn do kąpieli raz że pomidor raz że znów coś innego...), dodam że ta wysypka pojawia się od urodzenia, pokazywałam kilku lekarzom , ale mówią że jest za mała na testy i że mam czekać... a może z tego wyrośnie (smutno o tym mówić ale takie podejście jest wśród lekarzy bardzo popularne).
                Badań miała robione już dużo, ok 3 miesiące temu- usg brzuszka i główki, TSH, kortyzol, morfologia, wapń, kał na pasożyty, p/ciała przeciwko gliście ludzkiej , IGF-1 (somatomedyna- substancja odpowiedzialna za prawidłowe wydzielanie hormonu wzrostu), mocz powtarzamy często bo już miała 2 infekcje- wszystko w normie poza nieszczęsną Candidą. Chcę jeszcze zrobić FT3 i FT4, bo dowiedziałam się że samo TSH jest niemiarodajne oraz przeciwciała przeciwko endomysium (w kierunku celiaki), dalej już brak mi pomysłów.

                Co do oliwy-gdy ja jestem w domu, to dodaję do jogurtów, serków, do pomidora, lecz mała większość czasu spędza z dziadkami, a babcia raczej o tym nie pamięta lub nie chce pamiętać
                sad
                Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły/sugestie proszę piszcie.
                Czasem myślę że może rzeczywiście jest zdrowa, a wszystko to sprawa genów (ja waże 50 kg i mam jakieś 158 cm), mamy dużo niskich i drobnych osób w rodzinie. Lecz z 2 strony na innym forum czytałam że jeśli ma teraz 75 cm, to predysponuje do tego że nie osiągnie nawet 150cm jako dorosła kobieta...i trochę jestem przerażona...
                • madzia_i_emilka Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA ponownie proszę o radę 20.05.13, 10:35
                  Aha- probiotyk podajemy codziennie już od miesiąca- Sanprobi- podobno najlepszy przy kandydozach. Do tego witaminę C, żeby zakwasić mocz i przeciwdziałać infekcjom.
                • mamaantonki Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA ponownie proszę o radę 20.05.13, 12:20
                  Ja mysle z to przesada z tym z corka nie osiagnie 150 cm.

                  U nas z jedzeniem tez problem. Nie chce jajek, parowek, wedlin. Ma 20 mies. 17 korygowane. Wazy 9300-9400 (waga ur 1kg) . I przy tej wadze ma. 84 cm wzrostu... wzrost i waga na siatkach sa rozjechane zupelnie.
                  Uwielbia mleko i wszystkie pochodne. Po wstaniu pije prawie 300 ml mleka zageszczonego kaszka pelnoziarnista bezsmakowa. Jesli na sniadanie zje cos innegoniz serek to jest swieto. Miewa przeblyskismile na szczescie je zupysmile zawsze przynajmniej... 200ml zje. Owoce to kicha. Najlepiej jej idzie w formie musu. Chleb z maslem, czasem z wedlina
                • mama-cudownego-misia Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA ponownie proszę o radę 20.05.13, 12:52
                  Wiesz co, ja bym się za bardzo tymi prognozami nie martwiła. Jak miałam prawie 2 lata, ważyłam około 9 kg, a dorosłam do 170 cm.
                  Słuchaj, jest dość prawdopodobne, ze jeszzce długo będzie leciała po tym 10 centylu, bo tak startowała. Ważne, że rośnie, zdrowa jest, morfologia ok, a młoda sie ładnie rozwija. fT3 i fT4 bym też zrobiła, a przy okazji powtórzyła TSH. A poza tym skoncentrowałabym się na zdrowej diecie i dała jej czas.
                  O, jeszcze możesz zaczepić na forum niejaką Zdunię, która Ci powie, jakie badania można zrobić na celiakie i nietolerancję glutenu.
                  • ninkaimajka Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA ponownie proszę o radę 21.05.13, 08:16
                    Witam wszystkich. Nie jestem mamom wcześniaków. Mam 2 córki- starsza niepełnosprawna (dlatego poczytuje forum). Piszę ponieważ młodsza córka- Maja 2 latka waży 10kg. Dodam że urodziła się z wagą 4kg. Przebadana pod wszystkimi kątami- alergolog, gastroenterolog, endokrynolog, genetyk, dermatolog, neurolog - była na oddziale gastroenterologicznym jak miała rok. Niedawno wróciliśmy z oddziału chorób metabolicznych. Żadne badania nic nie wykazały oprócz alergi na białka mleka krowiego, banany i wołowine co wykluczyliśmy z diety. Maja je dużo ale jest też bardzo ruchliwa - potrafi cały dzień spędzić w ogrodzie biegając i bawiąc się na placu zabaw. Lekarzom się już wyczerpały pomysły i odpuścili nam trochę.Dodam że Maja jest dość wysoka mierzy 88cm. My z mężem też jesteśmy wysocy. Może kogoś to pocieszy- niektóre dzieci są po prostu chude. Oprócz Mai znam jeszcze 2 dziewczynki starsze (11 i 16lat) które są zdrowe i bardzo chude. Oczywiście że wolołabym żeby Maja nabrała trochę ciałka- żeby wszyscy nie pytali czemu jest taka chuda. Maja ma też drobne koście więc pewnie jej tak zostanie. Pozatym szybko marznie np po wyjściu z basenu. Pozdrawiamy wszystki mamy i ich dzieci
          • madzia_i_emilka Nowe wieści po wakcjach 04.10.13, 10:26
            Witam !
            Wiem, że wyciągam stary temat, ale stwierdziłam że podzielę się tym co u nas się dzieje po wakacjach.
            Otóż mała je prawie wszystkie owoce: maliny, borówki, poziomki, banany, pomarańcze, winogrona, jabłka, wszystkie słoiczki owocowe dla niemowlaków, niezależnie od smaku.
            Te owoce ładuję w dużej ilości do jej ulubionych produktów- czyli jogurtu, danonków lub innych mlecznych deserków + łyżeczkę oleju lnianego.
            Ostatnio 2 razy nawet udało nam się zjeść rybę na obiad.
            Z innych produktów podobnie jak było: je chętnie mięso i wędliny (szynkę, parówki, kurczak lub indyk na obiad w postaci pulpecików lub same uduszone). Bardzo lubi makaron, ziemniaczki mniej ale czasem jej 1 wcisnę wymieszany z mięskiem. Je też jaja i masło (samo łyżeczką). Na obiad najchętniej rosół z lanym ciastem (staram się robić z mąki pełnoziarnistej). Nie ma możliwości podania jej 2 dań na obiad, za żadne skarby, nawet po 2-3 godzinach nie zjesad Ostatnio próbuje różne sery, ale na razie zjada ich jak kotek napłakał, kilka gryzów i koniec. Czasem zje kaszkę mleczną, ale niezbyt często, średnio 1 miseczkę na 2 dni (oczywiście proponuję codziennie).
            Natomiast na bakier jest z warzywami, czasem zje tylko 1/2 lub mniej pomidora i trochę ogórka świeżego lub kiszonego i to tyle, próbuje rzodkiewkę i paprykę, ale na razie tylko gryzie i wypluwa, staram się miksować warzywa na których gotuję rosół i jej do niego dodawać lecz niewiele mogę dać, bo zupka wtedy staje się niejadalna...
            Niestety w ogóle nie chce jeść chlebka, w żadnej postaci, co bardzo mnie martwi...
            Nie jest tak źle ale dobrze też nie...
            Obecnie mamy 19 miesięcy, ważymy 10 kg i mierzymy 80 cm. Na kilka miesięcy odpuściłam , cieszyliśmy się życiem i sobą na wzajem bez paniki o wagę i wzrost małej. Z resztą sama mam kłopoty zdrowotne i trochę odwróciłam od tego swoją uwagę.
            Lecz ostatnio gdy zobaczyłam w piaskownicy kilkoro dzieci w jej wieku i wszystkie były mniej więcej pół głowy wyższe oraz ogólnie duuużo większe, odnalazłam swoją książeczkę zdrowia i okazało się że ja w wieku Emilki ważyłam 14,7 kg i mierzyłam 86 cm, a wcale do wielkich teraz nie należę. Zaczynam się martwić od nowa....Niestety....
            • mama-cudownego-misia Re: Nowe wieści po wakcjach 04.10.13, 12:19
              Zupą się nie przejmuj, moja tez je od święta. Wagą powinnaś się przejmować, ale chyba nie strasznie strasznie. Ja w wieku dobrze ponad 2 lat ważyłam 9 kg, a teraz mam 170 cm i tyłek jak hipopotam wink

              Fajnie, że tak pozmieniałaś dietę. Moim zdaniem jest ok, chociaż zawsze może być lepiej.
              A może młoda jednak nie toleruje glutenu i dlatego instynktownie odmawia chleba? Może próbuj jej wciskać placuszki, nalesniki i (jeśli zaskoczy) chlebek, ale wszystko kukurydziane albo ryżowe?
              • madzia_i_emilka Re: Nowe wieści po wakcjach 04.10.13, 19:05
                Hej!
                Tak z tym glutenem może masz rację, bo kiedyś po wizycie u pediatry przestałam jej dawać kaszki (wybieram tylko takie wielozbożowe), bo pani doktor powiedziała żeby jadła tylko to co chce do następnej wizyty i wtedy waga podskoczyła o jakieś 0,5 kg i dużo urosła. Jednak potem wróciłyśmy do tych kaszek, bo ja byłam trochę wystraszona faktem że dziecko w ogóle mi nie je mleka (Emilka nigdy nie nauczyła się picia mleka z butelki). Teraz już umie pić z normalnego kubeczka, ale są to ilości raczej symboliczne i nie mogę tego traktować jako posiłek. Teraz od ostatniego szczepienia (ponad 2 miesiące temu) waga nam wzrosła o jakieś 0,5-0,6kg, natomiast ze wzrostem praktycznie stoi w miejscu... Sama nie wiem co myśleć. Bardzo przerażona nie jestem, lecz czuję jakbyśmy byli w jakimś martwym punkcie, że ja już nie potrafię jej dać ani więcej ani lepszego jedzenia (z tym jest problem z jej strony, bo gdy nie dam tego co lubi, to będzie jadła mikroskopijne ilości, po kilka kęsów i koniec) żeby zwiększyć wagę. Chyba poczekam do 2 urodzin i jeśli nadal nic nie pójdzie znacznie do przodu to będziemy się badać u gastrologa i ponownie endokrynologa.
                Choć z drugiej strony mała osoba może być równie szczęśliwa i spełniona w życiu jak ta wysokiego wzrostu. Ważne jest to jakim będzie człowiekiem a nie to czy będzie miała 150 czy 180 cm wzrostu albo wagę 40 czy 70kg...Są ważniejsze sprawy...
                Pozdrawiam!!!
                • madzia_i_emilka Re: Nowe wieści po wakcjach 04.10.13, 19:21
                  Aha i jeszcze 1 dobra wiadomość. Mała już prawie wcale się nie przewraca. Po 18-miesiącu przeszło jak ręką odjął, więc pediatra miała rację i mamy 1 problem z głowy. Ogólnie z rozwojem intelektualnym też jest bardzo dobrze, bawi się sama zabawkami, nakleja naklejki, próbuje rysować, znakomicie się z nami komunikuje. Tylko nadal bardzo mało mówi i też się tym trochę martwię. 2 latka mojego kuzyna mówi już pełnymi zdaniami, wszystko, a mowa mojej córeczki wygląda mniej więcej tak: hau hau am (piesek je), mama bum bum (mama pojechała) itp. Nie wiem czy to normalne u dziecka w jej wieku??
                  • mama-cudownego-misia Re: Nowe wieści po wakcjach 04.10.13, 20:46
                    Wydaje mi się, ze normalne, ale nie zaszkodzi sie przejść do logopedy na diagnozę + ewentualne rady, jak stymulować.
                • mama-cudownego-misia Re: Nowe wieści po wakcjach 04.10.13, 20:45
                  A szejka mleczno-owocowego by nie wypiła?
                  Chociaż jak nie chce mleka, to bym jej nie zmuszała, zważywszy jej historię. Ona może mieć jakąś alergię jednak, i raczej bym zaufała jej apetytom... Moja panna mniej więcej w tym wieku miała alergie na mączke chleba świętojańskiego. Wiedziałam, ze wysypuje ją po sinlacu, ale myślałam, że to alergia na ryż, głowny składnik sinlacu. Nie łaczyłam tego w żaden sposób z tym, że nie chciała jeść np.: jogurtów, ale tylko niektórych firm. Dopiero jak jej jakis przemysiłam i ją wysypało, porównałam etykietki i domyśliłam się, ze chodzi o zagęszczacz z mączki chleba świętojańskiego.
                  Zreszta nawet jak to nie alergia, to jej nie zmusisz, jak sama weźmie, to ok, a nie, trudno.

                  Jak boisz się, ze będzie miała za mało wapnia w diecie, to mozesz z powodzeniem dawać sardynki i szprotki z puszki, zmielony niełuskany sezam, zmielony amarantus, migdały, soję albo zielone warzywa (wyjatek to boćwinka, szpinak i szczaw, bo zawierają kwas szczawiowy, który wiąże wapń). No i sinlac, który jest pełnowartościowym produktem mlekozastępczym.
    • mama-cudownego-misia Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA ponownie proszę o radę 22.05.13, 14:24
      Nie byłabym taka hurraoptymistką. W każdym środowisku znajdzie sie odszczepieniec, który twierdzi co innego, niz reszta, ale świat naukowy nie bazuje tylko na odkryciach Keysa, takie badania są powtarzane.

      Zresztą mała ciekawostka: swego czasu przez kilka lat mieszkałam w kraju muzułmańskim, w którym głównym mięsem był indyk i nie chuda, a wręcz wychudzona baranina, jadana 1-2 razy na tydzień, nabiału praktycznie nie jadano, jadano za to sporo oliwy z oliwek, na której smażono część potraw, szczególnie mięso i warzywa, oraz ciasteczek, do których produkcji używano miękkiej margaryny. Podstawą diety ludności (która w przeciwieństwie do baranów nie głodowała) były węglowodany (biały chleb, kuskus, soczewica i cieciorka), warzywa (słodkie bataty, ziemniaki, cebula i marchew) oraz sezonowe owoce - cytrusy, arbuzy i melony.
      I guess what, w sporym szpitalu, w którym pracowała moja matka, obejmującym 2 miasta wielkości Karpacza i sporo wsi, przez 4 lata nie było wśród lokalnej ludności żadnego przypadku miażdżycy, był "aż" 1 zawał, ale u faceta, który przyjechał odwiedzić rodzinę, ale od lat 15 mieszkał we Francji, żarł tam masło, wołowinę, wieprzowinę i sery (do czego sam się przyznał). I tenże facet jako jedyny miał wysoki poziom cholesterolu. Polskim i czeskim lekarzom karmionym przez szpitalną kuchnię poziom cholesterolu spadł na łeb na szyję.

      Zresztą nowotworów też tam było mało, jak już, to skóry.

      Ciekawe jak Pani prof. wyjaśniłaby ten fakt.
      • madzia_i_emilka Nie jest dobrze:( 28.05.13, 18:36
        Niestety nie jest dobrzesad Waga małej nadal leci w dół. Dziś na kolejnej wizycie 8900gsad(((
        Do tego po szczepionce przeciwko meningokokom znów straciła apetyt i je o wiele mniejsze porcje. Byliśmy dziś na kolejnej prywatnej wizycie u kolejnej poleconej Pani doktor, która zaleciła: ponowne USG brzuszka, posiew moczu, oznaczenie poziomu żelaza, kazała podawać probiotyki i dużo kwaśnych rzeczy i właściwie to tyle, nie miała więcej pomysłów. Powiedziała żeby się nie marwtić bo Emilka wygląda na 100% zdrowe dziecko i jej rozwój jest bardzo dobry, a jej najlżejszy pacjent ważył 7200g na roczek i był zdrów jak ryba (!)- BTW też wcześniej słyszałam takie przypadki w pracy... Jednak po zważeniu widziałam zmartwiony wzrok Pani Doktorsad .Badania zrobimy na pewno, lecz na USG, tam gdzie dr poleciła czeka się 2 miesiące, co bardzo mnie martwisad
        Aha i jeszcze 1 nowość- lekarka zdiagnozowała wysypkę Emilci jako alergia na białko mleka krowiego...i kazała ograniczyć, kaszki, jogurty, a najlepiej dawać tylko "dorosłe jedzenie" bez kaszek, mleka i słoiczków. Co myślicie? Czy jest jakieś badanie które mogłoby tę alergię potwierdzić? Może właśnie w tym leży cały problem?....
        • mama-cudownego-misia Re: Nie jest dobrze:( 28.05.13, 21:22
          Badania są, ale podobno w tym wieku niezbyt miarodajne. Odstawia się na co najmniej 2 tygodnie, żeby zobaczyć, czy nie jest troche lepiej. Ale musisz odstawić absolutnie wszystko, najlepiej nawet masło (potem spróbuj wprowadzić znowu, nawet jeśli wyjdzie alergia). Jak ma alergię, to bardzo możliwe, ze to to jest przyczyna kłopotów.
          Zamiast mleka z kaszką masz sinlac, trochę inny w smaku, ale z owocami powinien przejść.
    • madzia_i_emilka Nowe wieści 29.06.13, 16:19
      Witam po raz kolejny po wczorajszym szczepieniu.
      Waga 9440g, wzrost 77cm, mamy już 16,5 miesiąca...inne osiągnięcia- Emilka chodzi coraz lepiej, choć jeszcze z dużą ilością "wywrotek" (rozbite kolana i siniaki sąwink, zaczyna mówić, zawsze sygnalizuje mokrą pieluszkę (choć myślę że na odpieluchowanie to jeszcze za wcześnie), komunikuje się z nami bardzo dobrze, wszystko rozumie.
      Mamy już wyniki badań zaleconych przez nową pediatrę- morfologia i żelazo w normie (zupełnie nie jak u niejadka), posiew moczu-brak wzrostu bakterii, usg brzuszka super- nerki zdrowiutkie, inne narządy w też ok. Z jedzeniem bez zmian.
      Chyba w takim razie zostaje nam tylko endokrynolog.....
      • mama-cudownego-misia Re: Nowe wieści 01.07.13, 07:20
        Daj znać, co endokrynolog powie.
        • madzia_i_emilka Re: Nowe wieści 10.07.13, 13:37
          Mamo cudownego misia! Zdaję relację po wizycie: Pani doktor powiedziała że Emilka to zdrowa, drobna dziewczynka i że jest niemal na 100% pewna że nie mam się czym martwić. Pokazaliśmy jej zrobione dotychczas badania oraz książeczkę z pomiarami wzrostu i wagi. Powiedziała że przecież mała przybywa na wadze... Pomimo że od początku roku jest to niewiele ponad kilo. Ale, jak to zwykle musi być jakieś "ale", skierowała nas na oznaczenie poziomu witaminy D, gdyż stwierdziła że małej zbyt wolno zarasta ciemiączko (ponoć w wieku 18-miesięcy powinno go już wcale nie być- btw inni lekarze mi mówili że do 2 lat, a Emilka mając 16 ma jeszcze dość spore, no w każdym razie dobrze wyczuwalne opuszką palca). Na badanie idziemy w piątek, napisze co wyszło.... Oprócz tego jak już pisałam w innym wątku mała bardzo często się przewraca i babcia cały czas wierci mi dziurę w brzuchu że coś jest nie tak...nie wiem co o tym myśleć ja nie widzę tragedii, ale faktycznie przebywam z nią mniej niż dziadkowie i mogę czegoś nie wychwycić...
          • mama-cudownego-misia Re: Nowe wieści 10.07.13, 18:56
            Gratulacje zdrowego dziecka smile

            > Oprócz tego jak już pisałam w innym
            > wątku mała bardzo często się przewraca i babcia cały czas wierci mi dziurę w b
            > rzuchu że coś jest nie tak...nie wiem co o tym myśleć ja nie widzę tragedii, al
            > e faktycznie przebywam z nią mniej niż dziadkowie i mogę czegoś nie wychwycić..
            To nie Ty masz wychwycać, tylko rehabilitant/neurolog smile Zawsze warto sprawdzić.