czegos_mi_sie_chce
25.02.13, 17:55
Udało mi się dzięki wielkiej pomocy pielęgniarki z wcześniaczego oddziału przystawić do piersi moją córkę - z 32 tygodnia. W tej chwili dziewczynka ma 7 tygodni. Umie ssać pierś, ładnie chwyta (jak jej się chce, bo czasem jest zbyt leniwa i woli opróżnić butelkę). Ssie raczej krótko, po takim ssaniu jest w stanie wypić jeszcze swoją porcję z butelki albo chociaż pół.
W tej chwili ma 2,5 kg i wciąż zdarza się, że trzeba ją na karmienia wybudzać, bo sama z siebie zaczyna stękać gdzieś po 4 godzinach. Dziś w nocy ja zaspałam na karmienie i była bardzo głodna, przyssała się pięknie i bardzo łapczywie i najadła chyba, bo nie chciała już niczego dopić z butelki.
Dla mojej starszej córki też z 32 tygodnia ściągałam mleko rok i teraz się zastanawiam czy jest szansa na przejście na pierś i jak to się powinno odbyć. Wiadomo, że przy takich wcześniakach jest straszne parcie na przybieranie na wadze i dla mnie też to jest ważne, że wiem, ile wypiła z butelki, ale też nie chciałabym pogrzebać tematu karmienia piersią.
W przychodni neonat. przy szpitalu powiedzieli mi, żeby doczekać jak będzie miała 3, 3,5 kg, ale wtedy chyba ryzykuję, że wybierze butelkę zamiast piersi? Na razie każde karmienie staram się zaczynać od piersi, ale to może trochę "symboliczne" jest, bo jeśli nie chce, to odpuszczam i daję butelkę.
Kiedy z młodszą córką byłam w Centrum Zdrowia Dziecka, to już przy 2,5 kg tamtejsza neonatolog radziła mi porzucić butelki i próbować przestawić ją na pierś, ale wtedy nie umiałam przystawić.
Będę bardzo wdzięczna za rady - czy to się dzieje stopniowo czy to jest skok na głęboką wodę? Czy starsze, większe dziecko, samo się porządnie przyssie jak do tego dojrzeje czy trzeba samemu działać bardziej radykalnie?