zorka7
02.08.04, 09:06
Bartus skończył niedawno 9 miesięcy (6,5 wieku korygowanego). Pije nutramigen
(okropne mleko - porownywalne jedynie do paszy dla zwierzat), je deserki i
zupki. Ale wszystko z napisem "Od 5 miesiąca". Nie może zaskoczyc z niczym
innym. Toleruje jabłuszko, od niedawna marchewke, soczek jablkowy, jablkowo-
winogronowy gorzej z mieszanka deserkową jablko-czarne jagody. Probujewmy
wprowadzac zupki z indykiem, ale od kilku dni mamy istne piekło - Bartus,
owszem, chetnie zajada, za to potem strasznie cierpi. Pediatrzy nas ganią, ze
mały nie zajada mieska, ale co robić?
Zawsze probowalam gerbera lub bobovity. Moze lepiej samemu przygotowywać
zupki? Bardzo boję się mu zaszkodzić.
Bartuś jest wcześniakiem po dwóch operacjach - najcięższa to przewężenie
oddziernika - wpustu z zołądka do jelit. Od tej operaji minęło pól roku, a ja
wciąz się boję, że sprawa powróci. Tym bardziej, ze mały wciąż ulewa.
Ostatnio też zmniejszyliśmy mu dawki mleka - wczesniaj 4 miarki, dzis 3 -
czyli ok. 100 ml. Malo, prawda?
Martwię się.
Jakie są wasze doswiadczenia i może jakieś podpowiedzi dla mnie...?
Dzięki.