kasia_kp
10.08.04, 15:29
Oj nasuneło mi sie troche refleksji .....
Podróz :
Mój dziewięcio miesieczny Jasiek to juz nie do podrózy nawet samochodem .Śpi
ok 2-3 godzin max a pózniej morduje wszystkich w samochodzie .Podróz trwała
ok 5-6 godzin więc kiedy tylko wychodziłam z samochodu to czułam ze mi
zaraz skrzydełka urosna i odlecę (mam nadzieje ze do nieba!! ) Upał ,
marudny i płaczliwy jaś , kupka,wylany napój , podrapana buzia (oco jasiek
zachaczył nie mam pojęcia ), wysypane flipsy .Mąż wkur... bo ja wciąz płacze
ze juz nie mogę wytrzymać ........... oto realia podrózy z dzieckiem.
Mam nadzieje ze kieyś to przejdzie .Acha przystanki nic nie dawały bo czym
więcej ich było tym gorzej Jaś znosił ponowne wsadzenie go to auta..
W końcu kilka minut przed celem Jaś padł jak zabity i musieliśmy go obudzić
więc był jeszcze przez dwie godziny nie do zniesienia .
Jednym słowem KATASTROFA
Na miejscu :
Całe uporządkowane zycie które toczyliśmy do tej pory legło w gruzach .Ale
Jasiowi sie chyb ato całkiem podobało . Wesoły , opalony i w dodatku
okazało sie ze Jas to stworzenie morskie .Bo od wody trzeba go było porostu
trzymać z daleka .Plaza w wykonaniu Jaska to porostu jeszcze jeden pokarm ;o)
chyba mu smakowało bo lezenie z nim na kocyku to ciągła walka aby nie
nurkował w piachu !!.
Nawet sposób ze jak się najje to nie będzie chciał zawiódł ... bo jak sie juz
najadł to się rozryczał i dalej chciał ;o)
Natomaist Jaś odnajduje sie w roli macho ....czyli wszystkie baki (w wieku
od 0- do 70) jego. Kiedy szliśmy po deptaku wszystkim naokoło rozdawłą
promienne usmiechy .Dobrze tez się czuł w knajpkach (tylko ja nie mogłam
znieśc tych spojrzeń z ktorych odrazu widać było " co za wyrodna matka z
dzieckiem w knajpie ") Ale Jqaśkowi i tak sie podobało .
Było cudownie Az się niechciało wracać. I wiecie co mimo ze na miejscu było
momentami strasznie to tak to miło wspominam .......
No ale następny urlop nad morzem (za rok) będzie juz zupełnie inny .Jaki
czas pokaze !.
Pozdrawiamy
Kasia i Jaś barowicz.