Dodaj do ulubionych

dajcie nadzieje...

09.08.14, 10:48
dziewczyny jestem w 21 tc....nie wiem jak dlugo wytrwam....ciaza niezagrozona, ale dziecko ma guza potworniaka i nie wiadomo kiedy trzeba bedzie je "wyjac". prosze napiszcie jakie historie z happy endem, ze dziecko zdrowe itd i w ktorym tygodniu sie urodzilo smile dodam ze od 34 tc sie nie boje bo wtedy urodzilam swoja super zdrowa corcie
Obserwuj wątek
      • m_kasia_m Re: dajcie nadzieje... 09.08.14, 11:47
        tak, na kosci krzyzowo-guzicznej, od dwoch tygodni jestem w ICZMP w lodzi, po dwoch laseroterapiach, niestety nie udalo sie wypalic najwiekszego naczynia krwionosnego ktore odzywia guza...
        • anias2000 Re: dajcie nadzieje... 09.08.14, 12:38
          Jesteście w dobrych rękach!
          ...choć pewnie niewiele to uspakaja... i stresu Ci nie brakuje.
          Zyczę Wam wytrwania w jednopaku najdłużej jak tylko się da.
          Są tu mamy dzieciaków z wczesnych tygodni - pewnie się też odezwą. Mój z 28tc - na ich tle wydaje się niemal donoszony - teraz ma 3 i pół roku.
          Trzymaj się i pisz co u Was.
            • anias2000 Re: dajcie nadzieje... 09.08.14, 13:22
              Początki nie były łatwe - 2 miechy na oiomie i miesiąc na patologii noworodka. Teraz fizycznie rozwija się dobrze. Ma autyzm, ale rokowania są dobre, bo dobrze reaguje na terapię.

              Ale Ty na razie nie myśl o tym.
              Mam nadzieję, że uda się wytrzymać do czasu, kiedy dziecko będzie w stanie funkcjonować poza ciałem mamy.
              A jak Ty się czujesz? Czy planowane są jeszcze jakieś zaiegi przy Maluszku przed porodem?
              Pozdrawiam serdecznie
                  • polaa27 Re: dajcie nadzieje... 09.08.14, 22:39
                    Moja znajoma urodziła dziecko z guzem po 30 tc (nie pamiętam dokładnie w którym tc). Dziecko z guzem ważyło ok. 2 kg, po operacji oddzielenia ok. 1,2 kg. Mieli duzo perturbacji, trochę wynikających z tej historii nowotworowej, trochę z wcześniactwa (m.in. uszkodzony słuch). Dzisiaj młody ma skończone 2 lata i moim zdaniem to bardzo bystry chłopczyk, fajnie się rozwijający i mimo aparatów z rozwijająca się mową.

                    Także trzymam kciuki za Ciebie i dziecko, o by guz rósł powoli i dał dojrzeć dziecku na tyle, żeby jak najlepiej poradziło sobie po porodzie.

                    Najważniejsze w tym momencie to:
                    - stały monitoring krążenia dziecka i monitoring guza
                    - sterydy na płuca dla dziecka
                    - znalezienie dobrego chirurga dziecięcego, który specjalizuje się w takich operacjach. Ważne też, zeby poród odbył się w tym samym miejscu co pozniej operacja oddzielenia guza, wtedy zmniejsza sie ryzyko wylewow u dziecka w wyniku transportu.

                    Mam nadzieję, że Wam sie uda, trzymaj się ciepło.
                    • m_kasia_m Re: dajcie nadzieje... 10.08.14, 08:51
                      dziekuje, jestem juz pod dobra opieka w szpitalu w lodzi, tu znaja sie na rzeczy smile choc rzeczywiscie guz rosnie szybko.....chetnie wyslucham tez historii pt moje dziecko urodzilo sie w 28 tc i wszystko jest dobrze smile))
                      • zosiak29 Re: dajcie nadzieje... 10.08.14, 16:59
                        Witaj moje dziecko urodziło się w 29 tygodniu, rozwinięte jednak było na 25-26 tydzien. Lekarze dopytywali sie czy to oby na pewno jest 29 tydzień czy też nie pomyliłam się. Mała ważyła 750 gram. Dziś ma skończone 18 miesięcy urodzeniowych. Do kolosów nie należy bo to hipotrofik, waży 8400 ale jest bystrzachom. Chodzi za palec, jest mega ostrożna i nie chce się puścić ( nie byłyśmy rehabilitowane)od tygodnia załatwia się na nocnik, chociaż jeszcze sama nie woła, gaduła z niej okropna. NIe przechodziła żadnych operacji(Botall nadal drożny ciągle do obserwacji) słuch ok, wzrok ok. Strach jest ogromny o dziecko, dlatego życzę ci z całego serca wytrwania w dwu paku dotąd do puki to bezpieczne dla dziecka. Powodzenia
                        • m_kasia_m Re: dajcie nadzieje... 10.08.14, 17:18
                          dziekuje, takie historie daja nadzieje....marze o wytrwaniu do 32 i zrobieniu oberacji laparoskopowo w brzuchu, i wtedy jak sie nie uda wyjmujemy, jak sie uda to nawet kilka dni w brzuchu bedzie dobrze..ale czas pokaze...czeka mnie duzo modlitwy i pozytywnego myslenia....ciesze sie ze u was tak pieknie sie wszystko potoczylo smile)
                          • motylk-kk Re: dajcie nadzieje... 10.08.14, 21:12
                            i ja trzymam za was kciuki moje córki urodziły się w 29tc obecnie mają 4 l gadają jak najęte tańczą od wrzenia zaczynają trzeci rok przedszkola, zobaczysz wszystko będzie dobrze
    • kicius_85 Re: dajcie nadzieje... 12.08.14, 21:52
      witaj moja córa urodziła się 24/25, co prawda spędziła 7 mies w szpitalu i przeszła bardzo wiele chorób i bardzo mocno o nią walczyliśmy, ale było warto...obecnie w czerwcu skonczyla 6 lat i jest super rozesmiana w pełni sprawną dziewczynkąsmile

      trzymamy za was kciuki!zeby udało się usunąć tego guza!
          • aga-600 Re: dajcie nadzieje... 25.08.14, 01:28
            badz dobrej myslismile moja corka zostala w dniu urodzin ochrzczona z wody przez polozne bo byli pewni , ze nie przezyje.......z tym co sie urodzila-dluga lista.po wyjscu ze szpitala miala tylko kilka razy drobne przeziebienia i to TYLE!!! ma skonczone 3 lataka i rozwija sie duzo lepiej od innych dzieci w swoim wieku!!!!wazy 14 kg.chodzi do przedszkola-spiewa, rysuje, tanczy, liczy jest bardzo fajna i slodka dziewczynkasmile lekarze mowia, ze to cud ze wyszla z tego bez zadnych obciazen , ze to nie mozliwe, ze to sie nie zdarza-a jednaksmile))))a my jestesmy wpatrzeni w nia jak w obrazek-w koncu to nasz 'maly cud'smile))) pozdrawiamy was goraco!
    • aga-mama-tosi Re: dajcie nadzieje... 25.08.14, 15:23
      I jak tam, trzymasz się?
      Moja przyjaciółka urodziła synka z wielkim potworniakiem, 3-4 tyg przed terminem. Zoperowany w Łodzi, dziś super 4-latek, z blizną na pupiewink
      Moja Tosia 26/27 tc, dziś wspaniała, pyskata pięciolatka w okularkach.
      Pozdrawiam!
      • m_kasia_m Re: dajcie nadzieje... 26.08.14, 18:40
        hej, dzieki za wsparciesmile) wyszlam ze szpitala i pojechalam na wakacje odreagowac, bez internetu i komputera. tak..teraz sie trzymam..wierze ze bedzie dobrze. dzisiaj zaczynam 24 tcsmile w niedziele znow szpital smile) ale coraz blizej "bezpiecznej" granicy...z kazdym dniem
    • kataria77 Re: dajcie nadzieje... 26.08.14, 16:19
      Witaj,
      miesiąc temu moja kuzynka urodziła córeczkę w 29 tygodniu, waga 1080g. Z uwagi na chorobę nerek u kuzynki i leczenie sterydami nie wiadomo było jak długo uda się dociągnąć ciążę.Była już na granicy dializy. Udało się do tego 7 m-ca,dostawała sterydy na rozwój płucek u małej. Głowa do góry!!! Trzeba myśleć pozytywnie. Pozdrawiam!
      • 3-mamuska Re: dajcie nadzieje... 27.08.14, 20:58
        W zeszłym roku na plotach u kolezanki poznałam dziewczynę z synkiem 5-latkiem.

        Młody mowil biegał taki fajny blondynk.

        Dopiero przy dłuższej rozmowie wyszło ze gdy sie urodził miał guza wlasnie na pupie.
        Ona była załamana, bo chyba nie wiedzieli nie pamietam dokładnie, ale młody urodził sie naturalnie i musieli dać jej środki na uspokojenie bo dostała takiej histeri .

        No nie ważne przeszedł operacje na śmieszna blizne , bo wyglada jakby miał krzywa to kreskę miedzy pośladkami ten rowek, taki slaczek.
        Guz był duży bo wielkości głowy młodego.
        Troche był w szpitalu i urodził sie prawie o czasie 37-38 tc.
        Z waga cos 2.5 kg bez guza juz po operacji.
        Jeżdżą na kontrole młody chodził nirmalnie do przedszkola.
    • nati1011 Re: dajcie nadzieje... 28.08.14, 22:24
      Tak naprawdę nie ma reguły.

      Siostrzenica urodziła się w 36 tc i ledwo przeżyła, a bratanek jest z 22 tc i radzi sobie świetnie - niedługo skończy 3 lata.
      Każda historia jest inna.

      Teoretycznie im dłużej trwa ciazą tym bezpieczniej, ale czasem nie ma wyjścia i trzeba dziecia wcześniej wyciągać. Medycyna jednak poszła ogromnie do przodu i nawet te najmniejsze mają ogromna szansę na przeżycie.

      Życzę wam jak najdłużej w dwupaku i szczęśliwego zakończenia problemu.
    • kingarestel86 Re: dajcie nadzieje... 12.09.20, 11:55
      Hej witam Cię przeczytałam twój post , ja jestem w 22tc, dzidzia ma POTWORNIAKA na sercu ,i szans 0% ale zdecydowałam na operację bo nie Chce tracić ostatniej nadzieji, w Poniedziałek podejmą decyzję, guz jest duży, prócz tego woda w plucach, nie wiem co będzie 😪😪😪😪

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka