ulubiona zabawa

23.09.04, 22:41
Czy Wasze dzieci maja jakas "ulubiona" zabawe?
Krystian wymyslil ostatnio zabawe ktora wyglada nastepujaco:
On staje w lozeczku trzymajac sie barierek i patrzy na mnie lobuzersko, wiec
ja ide na koniec pokoju, padam na czworaki (na stojaco sie nie da, bo go to
nie cieszy, lobuza) i "raczkuje" do niego krzyczac "uciekaj, uciekaj". Kristi
gdy widzi mnie raczkujaca, piszczy z uciechy, szybko "klapie" na pupe,
odwraca sie i raczkujac ucieka na drugi koniec lozeczka, az wpada na
zawieszona na szczebelkach kolderke... Gdy ja wstaje, on juz "pedzi" z
powrotem, staje trzymajac sie barierek i... moglby tak bawic sie w
nieskonczonosc (widze ze zabawa ta przebila slynne "a kuku").
    • zorka7 Re: ulubiona zabawa 24.09.04, 09:03
      Hihi, no my właśnie chyba jesteśmy na etapie podobnej zabawy. Tyle ze jeszcze
      ani maly nie pada na pupę, ani nie ucieka, ani nie wraca na miejsce. Po prostu
      kwiczy ze szczęścia stojąc w wyrku i patrząc jak robie z siebie pajaca. smile))
      Ale może z czasem zabawa będzie wyglądała podobnie jak u was. smile
      • basiaf1 Re: ulubiona zabawa 24.09.04, 10:10
        No jeśli chodzi o robienie z siebie idioty to my z mężem bijemy was na głowęsmile)
        Czasami sama pękam ze śmiechu jak to wszystko wygląda. Jasiek najbardziej lubi
        kiedy tata bierze go na ręce, ja malutkimi kroczkami uciekam drobiąc jak
        chinka, oni mnie drobniutkimi kroczkami gonią a ja od czasu do czasu odwracam
        się i wołam"cześć". Rany Boskie, jak sobie teraz o tym piszę to łzy mi ciekną
        ze smiechusmile)) Najzabawniej jest , gdy są u nas jacyś ludzie, albo w pogoni za
        mną natkniemy się w dzrzwiach np na sąsiadkę lub listonoszasmile
        Poza tym Jasiek uwielbia wręcz kiedy sobie siedzi na kanapie albo stole,
        zrzucanie wszelkich przedmiotów zabawek, kiedy to entuzjastycznie krzyczę za
        każdym razem "bach!" i robię hmmm.. jakby to opisać , takie konikowe
        parsknięcia ( to chyba najdelikatniej powiedzianesmile), Jasiek zaśmiewa się tak,
        że ciężko go uspokoić.
        Oprócz tego stosujemy inne metody typu: tańczenie z Jasiem , turlanie sie po
        podłodze, tata uczy Jasia raczkować pokazując mu jak to się robi, skaczemy,
        śpiewamy, kręcimy głowami, robimy niewyobrazalnie głupie miny i... sami bawimy
        się jak wariaci!
        Pozdrawiamy
        Basia & szalona rodzinka
    • mamaigora1 Re: ulubiona zabawa 14.12.04, 07:10
      Ulubiona zabawa Igorka to samolocik przed lustrem - zaśmiewa sie wtedy do łez...
      W ogóle lusterko to fajna sprawa dla małego odkrywcy...
    • tiya Re: ulubiona zabawa 14.12.04, 14:36
      Najbardziej moje dziecko cieszy wydawanie odglosów a la rzężąca świnia.
      Pomijając oczywiście cywilizowane "tu sroczka kaszkę warzyła".smile
Pełna wersja