basiaf1
05.02.05, 20:49
Jestem juz strasznie zmęczona. Jasiek potrzebuje po prostu 12 godzin ciągłej
zabawy. Niedawno przeprowadzilismy się do Bukowiny Tatrzańskiej i prowadzimy
tu pensjonat. Pracuję i ja i mąż. Jasiek jest na szczęście z nami ale czasami
dostaję juz fioła. Bez przerwy denerwuję się , że z czymś nie zdąże, że
roboty tyle a tu dziecko albo odwrotnie- że pracuję a Jasiem za mało się
zajmuję. Wieczny dylemat. Mam wyrzuty sumienia i ze względu na pracę i ze
względu na dziecko. Czy to normalka czy wpadam w jakąś paranoję???
Jak wy sobie radzicie?
Basia