tiya
24.02.05, 16:16
Od jakiegoś czasu kombinujemy z niekapkiem i wczoraj młoda zalapala wreszcie,
o co chodzi. Wyjęlam jej ten sprzęt zabezpieczający przed kapaniem, kilka razy
"wkapnęlam" do mordki, a potem sama pociągnęla (skąd wiedziala, jak?

). I
teraz popija soczek z kubeczka (tzn. wychyla w tempie piorunujacym). Jak fajnie