jbwn
10.04.05, 14:27
Dziś moje dzieci powinny przyjść na świat - 10 kwietnia to termin porodu
obliczony przez lekarza. Urodziły się jednak 15 stycznia, na początku 28
tygodnia ciązy. Staś ważył 1210 g a Marysia 1100 g. Było nam bardzo ciężko,
spędziliśmy w szpitalu w Toruniu trudnych 46 dni. Były inkubatory,
respiratory, kardiomonitory, pulsoksymetry... I straszliwy, przejmujący lęk o
ich los. stasia wypisano nam do domu 1 marca, ważyl wtedy 2200 g (teraz ma 4
kg). Marysię karetką "n" przewieziono do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi
na konsultacje z kardiochirurgami. Malutka ma bowiem zespół Fallota -
skomplikowaną wadę serca. Będzie operowana, to nieuniknione. Na razie jednak
wszyscy jesteśmy w domu i bardzo nam dobrze. Cieszą nas najdrobniejsze
postępy naszych "klonów" i jesteśmy pewni, że wszystko będzie dobrze.
Pozdrawiam.