mamafilipa26 Re: Eluniu kochana 11.05.05, 23:56 Nie mogłam uwierzyć w to co przeczytałam. Wszystko to co teraz piszemy brzmi jak banał.Ja wierzę że Twoje Słoneczko jest szczęśliwe bo już nie cierpi. Na pewno bawi się teraz z moim Kubulkiem. Myślę że wiem co przeżywasz. Czas pomoże, będzie bolało mniej. Ale będzie bolało zawsze. Bądź dzielna Kochana Elu.Bądź dzielna. Zawsze gdy będę modlić się za Kubusia pomodlę się za Twoją Małą Dzielną Kruszynkę. (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*) Odpowiedz Link
mamaadulinki Re: Kinia odeszła 12.05.05, 00:24 Serce stnęło na chwilę... trudno znleźć słowa, tak bardzo mi przykro... Przeczytałm przed chwilą całą historię Dzielniutka, jestem bardzo wzruszona. Dziękuję Ci Kiniu i Tobie Dzielna Elu. Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Kinia odeszła 12.05.05, 01:08 Nie odeszła-zawsze będzie w naszych sercach..Aniołek Nasz... Odpowiedz Link
asia_233 Re: Kinia odeszła 12.05.05, 09:33 Kochana Elu tak strasznie mi przykro, nawet nie potrafię sobie wyobrazić przez co teraz przechodzicie, nie mogę się na niczym skupić cały czas myślę o Was i Waszym Aniołeczku... Odpowiedz Link
monia23 Re: Kinia odeszła 15.05.05, 17:10 Dopiero w piątek przeczytałam tę bardzo smutna wiadomość.Potem czytałam, płakałam, nie wiedziałam co napisać, nie wiedziałam jak. Elu, Tato Kini, jesteście bardzo dzielni. Ja wiem że co bym nie napisała, to i tak nie pasuje. Słowa są puste przy tym kim dla nas wszystkich była, jest i zawsze pozostanie Kinga, Wasza córeczka. A kim jest? Nie musze chyba pisać bo każdy z nas czuje to w sercu. Zagościła i w moim. Tak bardzo bym chciała napisać coś co choć odrobinkę uśmierzy Wasz ból, nie umiem. Czytam i wiem, ale nie mogę uwierzyć mimo to. Życie Kingi ma swój cel, może jeszcze nie wszyscy go znamy, nie rozumiemy, ale Bóg miał swóje powody by właśnie Wam powierzyć w opiece tak trudne, ale i cudowne chwile z Kingą. Nie wiem czy wierzycie w reinkarnację. Ja trochę tak. Podobno dusze, czy nasze wewnętrzna ja (nie wiem jak to fachowo napisać), to tylko część naszego wyższego jestestwa. I ta wyższa świadomość, której nie pojmujemy, trwa sobie gdzieś tam we wszechświecie. I właśnie ona wybiera sobie kolejne swoje wcielenia, wiedząć jaki będzie ich los(czy przypuszczając?). I tak wędrując wzbogaca sie, uczy, doskonali. I dalej wybiera, a kolejne wcielenie jest jakby konsekwencją poprzedniego. Nie wiem czy nie mieszam zbytnio. Można to porównać do świecy, jeśli ją zapalimy, to jest to symbol życia, gdy zgasimy płomień, życie przemija. Gdy ponownie ją zapalimy to jest nowe życie-nowy płomień, ale wciąż ta sama świeca. To tak w skrócie. Kinga wybrała sobie Was za rodziców. I to był z pewnościa własciwy wybór ( w moim odczuciu). Nie wiem czemu ale jakoś musiałam to napisać. I czuję w sobie jakiś niedosyt, że powinnam napisać Wam coś jeszcze, ale nie umiem znaleźć słow. Czuję pustkę i smutek. Czuję że Kinga jest spokojna, i o Was. To bardzo dojrzała istota w malutkim kochanym ciałku. Musimy jeszcze dojrzeć do tego czego chciała nas nauczyć. Jestesmy zbyt mali.. Odpowiedz Link
kama321 Re: Kinia odeszła 16.05.05, 19:51 Bardzo płakałam. Całym sercem współczuję rodzicom Aniołeczka. Podziwiam wiarę Eli - ja jednak nie potrafię zrozumieć dlaczego taka kruszynka musiała tyle wycierpieć i odejść z tego świata. Nie tak powinno być, nie tak. Odpowiedz Link