moje mieszkanie to pobojowisko

18.05.05, 09:54
Moje drogie, czy Wasze mieszkania też tak wyglądają ja już nie daje rady. Do
tej pory byłam przykładem wielkiej pedantki. Kiedy urodziłam synka wszystko
się zmieniło, nie mam czasu sprzątać. Mały jest na etapie raczkowania i
wstawania. Cały czas wymaga opieki bo strasznie psoci i może sobie coś przy
okazji zrobić, bo strasznie ciągnie go do wszystkiego co niebezpieczne, no
więc siłą rzeczy muszę cały czas mieć go na oku.Mój dom wygląda strasznie i
źle się z tym czuję. Czasem jak ktoś do mnie przyjdzie to "nadrabiam".Jak wy
sobie z tym radzicie? Jak wygląda Wasze chociażby mycie naczyń. Pozdrawiam.Pa
    • konszacht Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 10:13
      Ja już dawno przestałam się tym przejmować. Amelka też jest na etapie
      raczkowania, podciągania i wstawania przy wszystkim. Wczoraj dosłownie na
      moment zostawiłm ją w kuchni a jak wróciłam to Mała była już cała obsypana
      majrankiem i pieprzem. Otworzyła sobie szufladę z przyprawami. I tak
      codziennie. Też nie mam na nic czasu. Do tego jestem sama, bo mój mąż jest
      marynarzem i np. teraz jest w 3 miesięcznym rejsie. Przyzwyczajam się powoli do
      tego pobojowiska. Jak Amelka kładzie się spać to sprzątam ale tez tak "po
      łebkach", bo jestem zmęczona i padam z nóg. A jeśli chodzi o zmywanie, to
      kupiłam używaną zmywarkę za 150zł - wydatek się opłacał. Już rok mam spokój
      przynajmniej z naczyniami. Radziłabym bym ci się wyluzować, to przecież okres
      przejściowy. A jeżeli tak bardzo się z tym żle czujesz, to może sprzedaj jeden
      dzień w tygodniu Malucha do dziadków lub kogoś z rodziny i wtedy odgruzuj
      mieszkanie. Co ty na to?
      Pozdrowienia
    • baszkas Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 10:20
      Po pierwsze - wyluzowac sie i odpuscic sobie trochesmile) Z czasem zrozumialam,
      ze po prostu nie da sie zyc jak poprzednio i tylesmile A tak juz praktycznie, to
      ogolne porzadki robie zawsze, jak Ala spi (czyli 2 razy w ciagu dnia okolo 1-
      1,5h, albo wieczorem, jak juz idzie spac na dobre) - wtedy udaje sie ogarnac
      mniej wiecej mieszkanie, ale to tylko najpilniejsze sprawy, jak mycie naczyn,
      przygotowanie obiadu, uprzatniecie zabawek spod nogsmile Druga sprawa, to
      zaprzegnac meza do pomocy - jak tylko jest mozliwosc, to albo opiekuje sie
      dzieckiem, albo sprzata - bez zadnego 'zmiluj sie', ze on po pracy, zmeczony
      itp. Ty nie lepiej wygladasz i tez swoja robote 'odwalasz'smile Generalne
      porzadki robie raz na dwa tygodnie, w sobote. Zajmuje mi to caly dzien
      praktycznie, bo w miedzyczasie trzeba Ala sie tez zajac, ale tak jak pisalam
      maz sie aktywnie wlacza - albo pilnuje dziecka, albo sprzata. No i jeszcze na
      koniec, nie starac sie przyzwyczajac dzieciatka do tego, ze poswieca mu sie
      100% czasu dopoki jest 'na nogach'. Niestety im starsze dziecko tym wieksze
      pozniej protesty i spokojnie nie mozna wtedy nawet zjesc, umyc sie czy umyc
      cokolwiek innego itp, po prostu porazka. Skoro maly brzdac juz tak broi, to od
      czasu do czasu niech sie pobawi chwile w lozeczku np. a mama w tym czasie moze
      np. wrzucic pranie do pralki, czy ewentualnie je powiesic na sznury, umyc
      naczynia, przygotowac cos na obiad itp zagladajac od czasu do czasu do szkraba:-
      ) A juz najlepszym pomyslem na sprzatanie, jest 'wyproszenie' meza z
      dziecieciem na conajmniej 1,5h spacersmile)
      Pozdrawiam
      Basia i Ala
    • basiaf1 Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 10:21
      U nas to samo. Dokąd Jasiek nie chodził tylko raczkował to jeszcze sobie jakoś
      radziłam ale teraz roznosi kilkadziesiąt zabawek w ciągu 10 minut po calutkim
      mieszkaniu, wyciąga wszystko z szuflad i szafek, nawet juz nie układam w
      komodzie jego rzeczy bo przynajmniej 3 razy dziennie wszystko skundlone ląduje
      na podłodze- nie nadążyłabym układać. Zalega mi sterta prasowania, naczynia
      zbieram w zmywarce- chociaż tylesmile
      Ja tez źle sie z tym czuję , coraz gorzej.Lubie puste przestronne
      pomieszczenia , kiedy wszystko jest schowane a tutaj? Sajgon po prostu. Jak
      ktoś przyjdzie to normalnie mi wstyd, szczególnie jak ten ktos nie ma dziecismile
      Czekam na moment jak Jasiek skończy ze 2, 3 latka i zacznie układać i sprzątać
      swoje zabawki.
      Pozdrawiam
      B.
      • simonhektor Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 11:56
        Hej!

        Moze my troche przesadzamy z dyscyplina ale nasz 1,5 roczny Synek juz uczy sie
        sprzatac po sobie zabawki.
        Co prawda w ciagu dnia zabawki sa porozrzucane na dywanie, glownie w pokoju
        naszego Dzidziusia (ale i czesciowo poza nim), ale uwazamy, ze nie mozna
        takiemu maluszkowi za bardzo ograniczac kreatywnosci wink Panuje, jak to sam
        Dzidzius mowi "bababan" - czyli balagan wink
        Ale wieczorem, zanim nastepuje sesja czynnosci zmierzajacych do polozenia
        Dzidziusia do lozeczka, on sam musi te zabawki posprzatac.
        Co prawda buntuje sie czasami, potrafi nawet "uderzyc w placz", ale zazwyczaj
        zabawki sprzata. Czasami jestesmy zmuszeni do kompromisu - my Dzidziusiowi
        zabawki podajemy, a on je uklada na polce czy tez w koszyku wink

        Pozdrawiam

        Hektor
    • asia_233 Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 11:26
      Dzięki za podpowiedzi, ja wiem,,ze najlepiej się wyluzować, ale ja mam trochę
      stresującą pracę na uczelni- robię doktorat i jestem bardzo przemęczona.Na męża
      mogę bardzo liczyć, to głównie on sprząta, ale i tak to kropla w morzu.Po
      prostu zacznę przymykać na to oczy.Może ktoś jeszcze chciałby coś
      napisać,bardzo proszę.Pozdrawiam.
      • baszkas Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 13:02
        U mnie jeszcze panuje zasada, ze Ali nie wolno wyrzucac rzeczy z szafek na
        podlogesmile Jedyne przyzwolenia: jedna szuflada w kuchni z chochlami, deskami
        itp sprzetem, ktorym moze sie bawic oraz jedna szafka w swoim pokoju, gdzie
        moze chowac swoje rzeczy (czytaj zabawki). Reszty nie wolno jej otwierac i mowy
        nie ma o wyrzucaniu zawartosci na podloge. Kazda proba zlamania tego zakazu
        konczy sie karceniem i moim swietym oburzeniemsmile Na razie Ala to respektuje i
        przynajmniej pod tym katem mam swiety spokoj. Ale tego uczylismy jej od samego
        poczatku, jak tylko wykazala zainteresowanie tego typu 'zabawa'. Czasem, ale to
        pod kontrola w ramach zabawy wyciaga np. czapki i przymierza po koleiismile
        Pozdrawiamy,
        Basia i Ala
    • tiya Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 21:18
      Pedantką nie jestem, więc odrobina bałaganu nigdy mi nie przeszkadzala smile. Ale
      odkąd mloda jest mobilna, w chalupie mamy Laos, Meksyk i Bangladesz w jednym wink.
      Zabawki i to, co akuratnie za zabawki służy, jest rozwleczone po wszystkich
      metrach kwadratowych. A że ich niewiele, to same rozumiecie... Z grubsza składam
      graty jak mloda idzie spać. Generalne porzadki - raz w tyg, wtedy wyprawiam
      Natkę z tatą i mam spokój. Cześciej nie mam czasu ani ochoty. Jak już nie moge
      patrzeć na bałagan, wychodzę wink. Jeśli chodzi o gary, organicznie nie cierpię
      zmywania i sterty w zlewie. Zainwestowałam w zmywarkę i to są moje najlepiej
      wydane pieniadze w życiu.
      Natce nie wolno grzebać w szafkach (z wyjątkiem jednej, z ciuchami). Chociaz ona
      z tego "nie wolno" niewiele sobie robi.Muszę wkracać z drastycznymi
      rozwiązaniami typu odciągniecie dzidzia od przedmiotu pożądania przemocą, przy
      akompaniamencie histerycznych wrzasków, niestety... Mloda z natury jest
      miniaturą diabla tasmańskiego, ten sam piekielny charakterek. Tracę nadzieję na
      poprawę tego stanu rzeczy. Wydaje mi się, że z wiekiem się rozkręca...
      • basiaf1 Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 21:29
        Dodam jeszcze tylko- Jaśkowi tez nie wolno grzebac w szfkach, zabraniamy mu
        tego od zwsze ale niestey , wychodzę z pokoju a Jasiek... przynosi mi do
        drugiego pokoju albo kuchni ubranka... No niestey nasze metody wychowawcze nie
        sa chyba najlepszesmile
        Pozdrawiam was kobietki smile
        Basia
    • magracka Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 21:50
      Witam nie wiem czy was pocieszę ale teraz to jest jeszcze wszystko do
      ogarnięcia, żeby nie stać wieczorami przy zmywaniu kupilam zmywrkę i ten problem
      mam z glowy, czas dla dziecka nigdy nie jest stracony nawet kosztem porządku,
      mam starszą córkę tegoroczną komunistkę i wiecie co największe straty po niej
      nastąpily kiedy skończyła 7 lat zaczęła sie nudzić i wpadała na takie pomysły
      (czasami dalej wpada), np porysowal;a szpilka do tablicy korkowej monitor i okna
      , bo tak sobie ogladała cos i nie miala co robic i wiele innych rzeczy tak więc
      być może wszystko przed wami cieszcie się , że to tylko maly balagan!!! Bo ja
      czasami boję sie na co tym razem wpadnnie moja pomyslowa coreczka smileciekawe
      jakie pomysly bedzie mial Gracek pozdrawiam
      • tiya Re: moje mieszkanie to pobojowisko 18.05.05, 21:58
        Tfu, tfu, Magracka, nie strasz... Znając temperament mojego dziecka od razu
        pomyslę o przeprowadzce do murzyńskiej chaty...
    • asia_233 Re: moje mieszkanie to pobojowisko 20.05.05, 09:08
      Moje drogie widzę że wszystkie zainwestowałyście w zmywarki do naczyń,
      jesteście w tym względzie ekspertkami, a więc spytam, bo ja jestem laikiem. Czy
      dla 3 osobowej rodziny istnieją takie małe zmywarki i ile zapłaciłyście za
      swoje, zastanawiam się też czy jest to w miarę oszczędne, bo ja wiecie mieszkam
      z tesciami niezbyt kasiastymi i wszelkie rachunki płacimy na pół więc nie
      chciałabym ich zanadto obciążać. Pa
      • tiya Re: moje mieszkanie to pobojowisko 20.05.05, 11:51
        Są male zmywarki o szer 45 cm. takiej właśnie używam (na 3 osoby), ale żaluję,
        że nie kupilam wiekszej, sześćdziesiątki (namawiam, jeśli masz miejsce), bo
        czasem musze pakowac 2 razy. Te większe mają dodatkowo funcję mycia tylko
        gornego kosza, co przydaje sie, kiedy garow jest mniej.
        Rachunki za wodę i prąd są przyzwoite, nie zauważylam znaczacej rożnicy w
        porownaniu z czasami "przed zmywarką". Tym bardziej, że zawsze zmywalam pod
        bieżącą wodą, to chyba jednak zmywarka wyszła oszczędniej wink
        Cena zależy od wielkości, ekonomiczności, firmy i tego, czy sprzet jest do
        zabudowy, czy nie-od 1200-1300 zl wzwyż. Poszperaj po sklepach, na pewno
        znajdziesz cos dla siebie.
    • mamaigora1 Re: moje mieszkanie to pobojowisko 23.05.05, 09:14
      Pedantyzm to moje drugie imię, a minimalizm to trzecie wink
      Chyba należę do tych szczęściarzy, których dziecko przejęło ich 'najlepsze
      cechy' - froterka, mop, odkurzacz to ulubione sprzęty domowe mojego synusia -
      na razie na zasadzie ciekwości, ale mam nadzieje, że przerodzi sie to w
      prawdziwe zamiłowanie do porządków wink - zobaczcie zdjęcia 'wiosenne porządki'...

      Nie zauważam specjalnej róznicy w czystości mojego mieszkania z czasów przed i
      po Igorze. Jakoś to wszystko ogarniam...
      Jednak jest jeden mały mankament - otóż nie cierpię smug i śladów
      (jakichkolwiek, a juz najbardziej tych na panelach i na kafelkach) - i tu jest
      problem, od kiedy Igor zaczął raczkowac to musiałam sie pożegnać z
      nieskazitelnymi podłogami, obecnie wszystko jest umaziane śliną i na panelach
      wszedzie pozostawiane sa ślady łapek... najbardziej cieszy sie mój mąż, bo
      przestałam go gonic jak biega po domu na boso - teraz może do woli, i tak ślady
      sa wszędzie... wink)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja