Co niestety jedzą dzieci :(((

06.06.05, 14:49
Dziewczyny, tytul zabrzmiał jeszcze w miarę optymistycznie, ale mnie nie do
smiechu. Macham już ręką na zjedzenie kawalka chusteczki higienicznej albo
gazety, ale wczoraj Natka dorwala puszke z herbata bobowity, otworzyla ją i
ugryzla tę ostrą folę aluminiową z brzegu. Cześć wyciągnęlam z buzi, ale
kawalka (jakiś centymetr) brakowalo sad((. Łamiac wszelkie przepisy 160 km na
godz dojechalismy do szpitala, przeswietlili jej brzuszek, ale nic nie
znaleźli. Puścili nas do domu i kazali obserwować. Umieram ze strachu i jak
tylko kwęknie zastanawiam sie, czy już ma objawy perforacji jelita sad((. Nie
spalam pól nocy, bo pobolewał ja brzuszek, a ja nie wiedzialam, czy od
tlustego rosołku, ktorego wciągnela calkiem sporo, czy to ta parszywa folia...
Ale zachowuje się normalnie, jest pogodna, na chora dzisiaj nie wygląda... Ja
zwariuję ...
    • mamaigora1 Re: Co niestety jedzą dzieci :((( 06.06.05, 14:54
      Ale eksperymentatorka wink
      Chyba jakims naukowcem zostanie...
      ja z Igorem nie mam takich perypetii wink
    • mama_oliwki1 Re: Co niestety jedzą dzieci :((( 06.06.05, 15:05
      hehehe wszystko bedzie ok od mojej znajomej mala tez wszystko zjadala
      opakowania z czekolad i tp ale wszystko wychodzilosmile dzis moja oliwka dorwala
      wlasniechusteczke higieniczna smile jak ja zobaczylam z tymi kawalkami na buzi w
      buzi i w raczkach poczatkowo spanikowalam ale potem smialam sie na calego teraz
      czekam na ''final'' mam nadzieje ze jej sie nigdzie nieprzyklei......
      • basiaf1 Re: Co niestety jedzą dzieci :((( 06.06.05, 16:13
        Jasiek zdążył juz pochłonąć:
        -całą masę chusteczek,
        -paste do zębów,
        -szampon,
        -trawę,
        -piasek,
        -ziemie do kwiatków,
        -połowę kosza wiklinowego na posciel,
        -gazety,
        -notes z telefonami,
        -kredki,
        -kawałek chlebka z wiadra na odpadki dla krów,
        -wafelka z opakowaniem,
        -mrówkę,
        wiecej grzechów nie pamiętam, jak mi sie coś przypomni-napiszęsmile)))
        Pozdrawiam
        Basia
        • zorka7 Re: Co niestety jedzą dzieci :((( 06.06.05, 17:15
          Basiu! smilesmilesmilesmile

          Bartuś namiętnie zjada własne książeczki - jedyne, których jeszcze nie nadjadł
          to te do wanny (gumowe). Reszta nie nadaje się dla potomnych - chyba że na
          papier toaletowy.

          Może będzie tak namiętnie pożerał klasykę literatury? W końcu ma rodziców
          polonistów, he he.

          Co do folii z herbatki - proponuję radosne oczekiwanie błysków w pieluszce. wink
    • monia23 Re: Co niestety jedzą dzieci :((( 06.06.05, 21:15
      Również proponuję to co Zorka. Kuzynek kiedyś wciągnął oponki od małego
      samochodziku które ujawniły się po jakimś czasie w odpowiednim miejscu. To
      samo było u synka znajomego który pożarł..o zgrozo..plastikowe mocowanie kabla
      do ściany z gwoździkiem...Dzieci są niesamowite. Będzie ok. Mała nawet tego nie
      zauważyła pewnie, a brzusi skręcał pewnie po tym rosołku;o))
    • ania.silenter Olka??-WSZYSTKO 06.06.05, 22:53
      A najchętniej z podłogisad((.
      pozdrawiam
    • asia_233 Re: Co niestety jedzą dzieci :((( 07.06.05, 09:39
      My tez nie musimy odkurzać, Alan to za nas robi swoją buzią.Zjada dosłownie
      wszystko z podłogi.Czasem tez skóra się jeży jak znajdę np. gwoździa na
      podłodze.Na razie to psia karma jest na topie, wsuwa Pedigree Juniora tylko
      uszy sie trzęsą jak nie zauważe. Naszego znajomego syn wyobraźcie sobie zjadł
      ROZPIĘTĄ broszkę i na szczęście wydalił, aha i żaróweczkę z choinki.Głowa do
      góry, takie to juz są dzieci-wszystkożerne jak te świnki.Pozdrawiam.Pa
    • groniu85 Re: Co niestety jedzą dzieci :((( 07.06.05, 11:32
      ostanio Natalka sprobowala swojej...kupkismilejak moj maz ja przewijal i sciagal
      pieluche to kupa byla dosc rozlegla,miala ja na brzuszku i tam tez wyladowala
      Natalci rączka,po czym znalazla sie w buzi w ciagu sekundy,skrzywila sie sie
      tylko troche...wsztysko stalo sie tak szybko,ze maz nie zdazyl zareagowacsmileno
      coz mam tylko nadzieje,ze nic jej po tym nie bedzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja