emilka74
27.06.05, 20:34
no hej kochani. chcieliśmy sie troszke pożalić. Emilka ma ożekniętą
niepełnosprawność. mamy śmieszną legitymacje no i z niej kożystamy. dojazdy
do lekarzy i na rechbilitacje środkami komunikacji miejskiej. ustawa jak i
wszyscy inni z komisji pouczyli nas o ulgach na przejazdy. i co się okazuje
po roku jazd z ulgami? że ciągle jeżdziliśmy łamiąc prawo poruszając się
między Pruszczem Gdańskim a Gdańskiem linią nr 50. nadmienie że przez ten rok
byliśmy kontrolowani dosłownie co drugi przejazd jak nie częściej. a powód
jest jak dla mnie dość śmieszny ponieważ jest taki przepis który mówi że jest
niepełnosprawność znacznego stopnie umiarkowanego i jeszcze jakiegoś niestety
pan konrtoler nie potrafił podać jakiego. i do przejazdu tą linią nasza
legitymacja jest nic nie warta. a najśmieszniejsze jest to że na samochodzie
był zajebi....... napis SAMOCHÓD ZAKUPIONY ZE ŚRODKÓW FUNDUSZU OSÓB
NIEPEŁNOSPRAWNYCH. niewiem może ja jestem za mało inteligentny żeby to
zrozumieć ale coś tu niegra. nadmienie jeszcze ze kiedyś dostaliśmy zjebke że
pchamy się z wózkiem do autobusu jak jest dużo ludzi, uwage zwócił mi
kierowca informując że najpierw powinienem podejść do niego i zapytac czy
jest miejsce dla tego wózka. no cóż sam niewiem czy się śmiac czy płakać?
dajcie znać czy miewacie podobne sytuacje. a ja zabieram się do pisania
odwołania i skargi na kontrolera bo przy tym wszystkim jakoś niezbyt miło sie
zachowywał .