Szpital

01.07.05, 09:48
Co sądzicie o pobycie rocznego lub lekko starszego dziecka w szpitalu.
Naszego Alusia chcieli położyć ale na razie nie zostawiliśmy go. Kiedyś
czytałam, że pozostawienie ( tzn. nawet z mama)to ogromny cios psychiczny i
zawsze trzeba to dobrze przemyśleć z lekarzem czy nie ma innego wyjścia.
Rozmawiałam z naszą koleżanką chirurgiem dziecięcym i ona też powiedziała, że
pozostawienie go w szpitalu byłoby gorsze dla małego niż nie pozostawienie.
dOTYCZY TO OCZYWIŚCIE SYTUACJI KIEDY JEST INNA ALTERNATYWA (NP. BADANIA BEZ
SZPITALA), BO CZASAMI SĄ SYTUACJĘ KIEDY SZPITALA NIE DA SIĘ UNIKNĄĆ. jAKIE
JEST WASZE ZDANIE?pOZDRAWIAM.pRZEPRASZAM ZA DUŻE LITERY (wcisnęło mi się)
    • mamaigora1 Re: Szpital 01.07.05, 09:51
      Całkowice popieram opinie tego chirurga dziecięcego - jeżeli jest jakas
      alternatywa dla kilkudniowego pobytu w szpitalu to lepiej ją własnie
      zastosować...

      Życze Wam, żeby obyło sie bez szpitala wink
    • gruchotka Re: Szpital 01.07.05, 10:04
      Witam!
      Ja słyszałam, że jeden dzień w szpitalu niemowlaka zatzymuje jego rozwój
      własnie o ten dzień. Mat przez pierwszy rok spędził w szpitalach ponad 8
      miesiecy. Najczęście w szpitalu jest tak, że trzeba "siedzieć" w swojej
      sali, nie można wychodzić z dzieckiem na korytarz. Chociaż są wyjątki
      i można z dzieckiem wychodzić na dwór.
      Lekarze jak już coś znajda zostawiają dzieci najlepiej na 3 dni (NFZ).
      Jeżeli jest taka możliwość lepiej unikać szpitali sad.
      Najlepiej, żeby uniknąć szpitala lub ograniczyć pobyt jest wizyta, prywatna
      oczywiście, u ordynatora oddziału albo kierownika Kliniki.
      Mam nadzieję, że u was będzie OK i obejdzie się bez szpitala.
      Pozdrawiam
    • asia_233 Re: Szpital 01.07.05, 10:12
      Ja też mam taką nadzieję (jeszcze ta wizja na wyciągu- szok), tym bardziej ,że
      mój mąż nie zgodzi się na to (powiedział, że dziecka i tak nie zostawi).
      Jedziemy jeszcze w środę prywatnie do jednego z najlepszych ortopedów w
      Lublinie z wszystkimi wynikami (w razie czego jest tam na miejscu wszystko -
      rentgen, labor, usg), jeśli zechce coś powtórzyć i zobaczymy co powie.Myślałam
      że to koniec powoli ze specjaLISTAMI (A TU WIDZĘ, ŻE SIĘ ZACZYNA). aHA MAM TAKĄ
      KSIĄŻKE "pORADNIK MŁODEJ MATKI" I TAM PANI PSYCHOLOG WŁAŚNIE WYPOWIADA SIĘ NA
      TEMAT POBYTU DZIECKA W SZPITALU (O JEGO CZĘSTO NIEODWRACALNYCH SKUTKACH).Ale
      ten komputer wredny (taki złom w pracy).Alan jest strasznie nerwoey a na widok
      lekarza dostaje histerii (także pewnie nie obyło by się bez uspokajaczy).
      Pozdrawiamy.
Pełna wersja