magia10 19.07.05, 19:24 Często tu zaglądałam i nadal zaglądam, ale nie mogę zapomnieć Kiniutka Lanre. Zawsze chciałam się dowiedzieć, co u Niej słychać. Naprawdę mi tu jej brakuje... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
anka241 Re: Brak mi Kiniutka... 19.07.05, 21:08 Witam, mi też brakuje małego Dzielniutka - zapewne jak każdej z nas.Elu jeśli to czytasz,wiedz że myślami jestem zawszez Tobą i Twoim mężem.Jeżeli znajdziesz siłę i czas napisz co u Ciebie słychac.Pozdrawiam serdecznie ania Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Często myślę o niej i o Eli 19.07.05, 22:27 Mnie też..A nasz Dzielniutek spogląda z nieba na nas i się uśmiecha... Odpowiedz Link
emilka74 Re: Brak mi Kiniutka... 19.07.05, 23:02 Czy Bóg istnieje? Powiedziałbym, że Bóg to całość rzeczywistości duchowej, której wszyscy jesteśmy małą cząstką. a wasze cudne dziecie jest cząstką nas samych. bądżcie silni ona będzie z was dumna Odpowiedz Link
lanre2 Brak mi Kiniutka... 20.07.05, 06:55 Kiedys napisalam , ze mama wczesniaczka sie jest...po czesci jestem mama waszych wczesniakow, po czesci Kinia jest moja... Jestem obecna w Waszym zyciu, choc tego nie wiecie, Wy bylyscie obecne w zyciu Kini ,choc ja tego nie wiedzialam... Kinia jest moja opiekunka...bardzo w Nia wierze i bardzo Jej ufam...mam Przyjaciela w Niebie, najdrozszego na swiecie... Czesto Jej mowie...opiekuj sie Babcia , zobacz, jest smutna...powierzam Jej rozne sprawy...Zartuje z Nia,przewaznie przed snem , gdy duzo rozmyslam... Po tym jak odeszla mialam takie wrecz mistyczne doznania...ostatnie zdarzylo sie w ta niedziele...Nie kazdy bylby sklonny w to uwierzyc,ale wierzy mi Maz, On mnie rozumie ... Powiem , ze dzieje sie tak , jakby czesc niewidzialnego swiata otwierala sie na sekunde , ulamek sekundy...i to jest cudowne...Czuje przeogromna milosc, jakby przytulenie tej milosci i placze...Wiem , ze nie jestem sama , ze On mnie przytula, czasem patrzy w oczy. Placze dlatego , ze czuje sie odbierana bez slow, czuje sens wszystkiego ,czuje , ze rozumiem to , co jest do zrozumienia... To trudne do wytlumaczenia... Chodzac na cmentarz rozmawiam z Kinia...moj maz nie chodzi..., bardzo to przezywa, placze i dzien ma z glowy... Poznajecie mnie dzis:jestem wesola, usmiechnieta, towarzyska i rozmowna.Zartuje duzo.To ja, tak sie zachowuje , tak zyje.. Forum bylo moja dusza...ta dusza przezywala milosc kazdego dnia , wdziecznosc , czasem rozpacz...zyla glebia nieznanych dotychczas przezyc... Nie powiem , zeby to bylo potrzebne, nikomu nie jest... Nie dalo mi sily, bylo SILA, ale jej nie zostawilo... Nie mam potrzeby opowiadania o swoich przezyciach , to moja cenna, najdrozsza sercu historia...nie mam potrzeby wzbudzania w ludziach wspolczucia... Swiat jest taki jaki byc powinien... Co robie ? Robie sobie wiecej przyjemnosci niz dotychczas.Wiem , ze zycie jest , a raptem moze go nie byc...wierze w sny...ale juz ich nie przezywam...czesto wyjezdzam , bo myslac o nastepnej Dzidzi wiem , ze pozniej moge nie miec na to czasu... I najbardziej na swiecie marnuje czas przeznaczony na cos cennego... Mysle o innych wczesniakach, jak widze karetke noworodkowa to dlugo jeszcze ja slysze, przechodzi po mnie dreszcz i mysle tym dziaciatku.Czekam do grudnia- rok po porodzie-by moc oddawac krew. A najpiekniejsze z tej historii sa przyjaznie z CZD -kontakt z wyjatkowymi Mamami i ich dziecmi...powiedzialabym , na cale zycie... Ela Odpowiedz Link
magia10 Do: Lanre 20.07.05, 09:29 Wierzę, że doznajesz przeżyć mistycznych. Masz niesamowitą duchowość. Takie ogromne cierpienia i wydarzenia powodują, że można zobaczyć więcej niż przeciętny człowiek. Więcej zrozumieć to, co jest ponad światem. To, co tutaj zastajemy, jest tylko chwilowe i mało ważne. Zrozumiałam, że odchodzimy TAM, jedynie z własną duszą, a zostawiamy wszystko inne. Choćby najdroższe. A zastajemy? Na przykład Dzielniutka))))) I dotykamy Tajemnicy... A może tak ogromne cierpienia, jakie zniosła Kinia i Wy, jako jej Rodzice, uratowały jakieś inne istnienie? Wierzę, że cierpienie ma sens. MUSI MIEĆ. Przepraszam, za takie wynurzenia na forum, ale ta Maleńka Istotka - Dzielniutek, tyle wniosła w moje życie, że chciałam się tym podzielić. Sama też niedawno poważnie chorowałam i może to też przyczyniło się do takiego widzenia świata. Odpowiedz Link
mlagodna Re: Brak mi Kiniutka... 23.07.05, 00:33 Pozdrawiam Cię Elu. Myślami jestem cały czas z Tobą. Odpowiedz Link
zorka7 Re: Brak mi Kiniutka... 24.07.05, 21:44 Elu... Jakbym czytala o sobie... Tak samo przechodziłam żałobę (oczywiście nie nazywając tego czasu wówczas żałobą). Znam dobrze te szparki, przez które przeziera inny świat, dotknięcia metafizyki; wszystko na chwilę zdawało się być jasne, czytelne. Martynka odeszła "na czas, na miejsce, na pewno". Również sprawiałam sobie małe przyjemności. O zgrozo dla innych - dzień przed pogrzebem byłam w kinie. Nie czułam że robię coś złego. Czułam za to, że moim zadaniem jest mądrze to przetrwać, nauczyć się trudnej sztuki życia dalej, uśmiechu i szczęścia. Dziś mogę powiedzieć, że się udało. Z Martynką w sercu. Teraz próbuję być dobrym człowiekiem. Odpowiedz Link
jelvet Re: Brak mi Kiniutka... 26.07.05, 15:33 ja mysle,ze nam wszystkim jej brak bo ta mała dzielna dziewczynka wiele nas nauczyła Elu wierze,ze Kingusia jest z Toba to taki Twoj Anioł z lewego ramienia bedzie z Toba juz zawsze... na zawsze.... Odpowiedz Link