jas31
18.11.05, 03:35
witam,
nazywam sie ania i jestem mama 13-miesiecznego jasia. mieszkamy w usa. do tej
pory bylam tylko stala czytelniczka tego forum i kibicem wszystkich maluchow
ale dzisiaj postanowilam napisac o swojej historii z moim synkiem.
zaczne od poczatku...jaskiek przysedl na swiat w 37 tyg. ciazy(wiem, wiem to
przeciez granica wczesniactwa i donoszonej ciazy).porad byl wywolany ze
wzgledu na odrywanie sie pepowiny od lozyska, przez co jasiek nie rosl tylko
stanal w miejscu. lekarze zadecydowalize tak bedzie najlepiej. urodzil sie z
waga 2560gr i 48 cm. byl zdrowy. po nieclaych dwoch dniach wypuszcono nas do
domku. kiedy mial 3 miesiace zauwazylam,ze jasiek odgina sie bardzo do tylu,
raczki ma zgiete w lokciach..bardzo sztywne..bardzo nie lubil lezec na
brzuszku. lekarz powiedzialze wszystko jest w porzadku. kiedy maly maila7
miesiecy zmienilam lekarza, ktory zaywazyl.ze jasiek jest opozniony
motorycznie...czekalismy troche na rozpoczecie rehabilitacji....rozpoczelismy
w 9 miesiacu. jak do tej pory jasiek sam siada, przewraca sie na brzuszek i na
plecki, sam sie podciaga w lozeczku, pelza, nie raczkuje tylko sie buja do
przodu i do tylu w pozycji na czworaka, nie chodzi.... cwiczymy metoda bobath.
prosze powiedzcie czy moze ktores z waszych dzieci tez tak mialo.....juz sama
nie wiem co mam o tym wszystkim myslec...jak czytam o waszych maluszkach
urodzonych o wiele wczesniej i wazacych o wiele mniej niz moj jasiek i juz
robiacych wieksze postepy to zaczynam tracic nadzieje....a moze trafilam do
zlych lekarzy, bo jakbym byla w polsce to jaskiek juz by wszystko nadgonil?
przepraszam,ze dlugie ale musialam to z siebie wyrzucic....bo tutaj nie mam
nikogo...oprocz meza oczywiscie
pozdrawiam wam i wasze slodkie malenstwa
ania
9