Karmienie piersią help!

01.01.06, 22:15
Czy ktoś mógłby mi opisać jak skutecznie karmił wcześniaka piersią i jak to
osiągnął?
Moja córeczka urodziła się 2,5 tygodnia temu w 31tc. Odciągam pokarm i mam go
więcej niż potrzeba, mała bez problemów pije wszystko z butelki, ze
specjalnego smoczka dla wcześniaków. Od wczoraj próbujemy co jakiś czas
przystawiać do piersi, ale to jeszcze trochę za trudne dla niej, ma taką małą
buzię, próbuje, ale szybko się zniechęca (nie wymagam od niej cudów na
początek). Z drugiej strony, mam obawy, że jak przyzwyczai się do smoczka, to
nie będzie chciała ssać piersi.
Jak wy to zrobiłyście, że mimo wszystko karmicie (karmiłyście) piersią?
    • ewaq Re: Karmienie piersią help! 01.01.06, 22:20
      Sabi, nie pomogę Ci, bo mnie nawet nikt nie uczył, a dążono głównie do tego, by
      Ania jadła butelką. Zresztą inne maluszki z małą masą urodzeniową również. Do
      piersi pozwalają przystawiać po przekroczeniu 2,5 kg, no a Mała wypisana
      została z masą 2320g. Próbowałam dziś przystawiać ją do pieri, ale chyba jest
      to samo, co u Ciebie - parę pociągnięć, nawet efektywnych i bardzo dla mnie
      przyjemnych (nawet nie myślałam, że karmienie piersią może być takie fajne),
      ale na tych paru pociągnięciach się kończy i Mała tak jaby drugi raz nie
      potrafiła "załapać" piersi sad
      Niestety, z butelki też jej kiepsko idzie jedzenie i dlatego dziś po 20.00 Anuś
      trafiła znów do szpitala sad
    • monia23 Re: Karmienie piersią help! 01.01.06, 23:34
      Chciałabym jakoś pomóc ale nie wiem czy mi się uda. Przyczyn może być wiele i z
      pewnością lekarz, położna czy doradca laktacyjny pomógłby najlepiej patrząc jak
      dziecko próbuje ssać. Napisze jak było u nas. Nie będę skromna, bo przyznam że
      Kacper był dobry w te klocki i załapał ssanie piersi szybko. Lekarka pokazał mi
      jak mu wkładać brodawkę do buzi. Najperw naturalnie trochę wyciskałam mleczka i
      go zachęcałm smarując mu wargi. Jak otywierał buzię to lekko spłaszczoną
      brodawkę wkładałam zaczynając od jego górnej wargi ( tak jakby najpierw dotykać
      brodawką czubka nosa) zdecydowanym ruchem lekko wpychałam do buzi tak by jego
      dolna warga była charakterystycznie wywinięta na zewnątrz. Oczywiście
      spłaszczyć brodawkę trzeba (powiedzmy że poziomo) tak by dziecko swoimi małymi
      usteczkami mogło ją chwycić i nie musiało się gimnastykować z a bardzo.

      Może technika samego ssania dziecka jest niedobra?

      Aha Kacper miał zwyczaj się męczyć przy ssaniu, przysypiał, odpoczywał,
      wypuszczał pierś. Zanim podrósł na tyle by ssać jak zdrowe bobo to się
      nagimnastykowaliśmy oboje. Samo jedzenie trwało czasem godzinę bo mały
      przysypiał. Trochę dawałam mu odsapnąć ale też lekko ruszałam piersią by się
      ocknął i ssał dalej. Prowadziłam dzienniczek karmień. Zapisywałam godziny jego
      karmienia i to jak długo trwało jego samo ssanie (przy tej godzinie to na
      początku takiego efektywnego ssania było kilkanaście minut..).
      Czasem musiałam też trochę odciągnąć mleka (dosłownie troszeczkę by pierś nie
      była przepełniona i twardawa) by mógł lepiej złapać brodawkę i lepiej ssać bo
      gdy podałam mu zbyt przepełnionę pierś to się denerwował bo trudno było mu
      utrzymać twardawą pierś i ssać gdy mleko za szybko leci.

      O kurcze rozpisałam się. Dziewczyny nie poddawajcie się!!! Walczcie o to
      karmienie piersią z uporem maniaka bo odciąganie i karmienie butlą to jednak
      nie do końca to samo. Nie będę już się rozpisywać na ten temat. Uwierzcie warto
      powalczyć, może macie możliwość poprosic o pomoc lekarza?? Trzymam kciuki!!
      Powodzenia Monia
      • sabi35 Re: Karmienie piersią help! 02.01.06, 15:08
        Dzięki, tylko kiedy zaczęłaś? Bo w klinice nie ma raczej warunków na karmienie
        godzinne.
        Trochę doświadczenia z karmieniem mam (pierwsze dziecko) i dzisiaj rano Paloma
        ssała z przekonaniem ponad 20 minut, ale mam wrażenie, że nie za bardzo
        efektywnie. Pielęgniarki są na szczęście za karmieniem piersią, ale na położną
        albo poradę z poradni laktacyjnej mogę liczyć dopiero w domu, a to u nas
        perspektywa ok. 4 tygodni.
        • ewelina-s-82 Re: Karmienie piersią help! 02.01.06, 16:53
          tak,pierwsze dziecko daje duzo jeśli chodzi o karmienie piersią..ale ja też
          myślałam że moja pierś jest za duża a buzia sary za mała,ale to wszystko
          okazało się niepotrzebnym lękiemsmileteraz wiem że warto było się pomęczyć,amleko
          ściagałam przez 3tyg.więc myslałam że ona po tak długim czasie nie załapie
          cycka ale gdzie tam!wręcz doszło ze strony Sary do buntu butelkowego bo jak
          załapała cycka to już z butli nie chciala(zdazalo sie ze pila nawet po80 mlz
          piersi jak ja wazylismy)no ale nie mowie ze to takie kolorowe bo je czasem co
          godzine albo 3x w ciagu jednej godziny,albo cmoka bo inaczej nam nie
          wychodzibig_grinnawet sylwestrowa połnoc należala do niej,ale co tam jest coraz
          wieksza i o to chodzi no i p/cialka sobie spija,dlatego bede walczyc o jej
          karmienie do conajmniej 6mca zycia,i tobie tez tego zyczesmile
          • emilka74 Re: Karmienie piersią help! 02.01.06, 18:23
            Emilka dopóki była w szpitalu z piersi mleczka wypijała niewiele.Bardziej
            chodziło o przyzwyczajenie jej do tego kontaktu.Po wypisaniu jej do domku nie
            tknęła butelki aż do 13 m-ca życia(wtedy łaskawie zaakceptowała niekapek)
            Mleczko piła do 17 m-ca.A wracając do szpitala;tam karmić uczyła mnie pani
            zajmująca sie laktacją.Zyczymy powodnka i wytrwałościwink
            mama Emi
            • sabi35 Re: Karmienie piersią help! 02.01.06, 19:26
              No to uspokoiłyście mnie, że może się udać i że nie każde dziecko butelkowe ma
              kłopoty z piciem z piersi. To jak narazie będę w klinice przyzwyczajać do
              faktu, że mleko płynie też z piersi, a w domu zaczniemy naukę na serio. Bez
              butelki. Będę miała na to dużo czasu i cierpliwości.
              PS. Moje pierwsze dziecko (urodzone o czasie), też nie znało butelki, dopiero
              teraz w klinice musiałam się nauczyć ją podawać.
    • sabi35 Ssie! 03.01.06, 19:24
      Przystawiam do piersi na 20 minut przed każdym karmieniem i mój zuch ssie jak
      na zawodach i wypija tą metodą ok. 10ml. Ptem bez problemu przestawia się na
      butelkę.
      Oj, żebyśmy już razem były w domu!
      • nika7 Re: Ssie! 06.01.06, 18:04
        ja tez włozyłam duzo pracy w nauczenie ssania z piersi moja Oleńkę.
        Byłam o tyle w dobrej sytuacji, ze szpital w którym przebywalysmy, bardzo duzy
        nacisk kladzie na karmienie piersia. I bardzo wiele czasu spedzilam z panią z
        poradni laktacyjnej.
        Nie wiem czy masz taka mozliwosc, ale dobrze byloby gdybys zastapila butelke
        strzykawka z mlekiem i dawala ja malenstwu jednoczesnie podajac swoj palec do
        ssania.
        Nie trwa to tyle co karmienie piersia, a sposob ssania jest bardzo podobny.
        My takim sposobem osiagnelismy naprawde duzo. Maly bedzie sie meczyl, to
        nieuniknione, ale nauczy sie wlasciwie ssac.
        Butelka niestety bardzo zakloca wlasciwy sposob ssania, nawet jesli jest ze
        specjalnym smoczkiem dla wczesniakow.

        pozdrawiam i trzymam kciuki,
        Monika
    • witka55 Re: Karmienie piersią help! 03.01.06, 20:21
      Też miałam duże problemy z karmieniem piersią. Po prostu buzia była za
      malutka smile Pamiętam, że przez pierwsze tygodnie dłużej trwało wkładanie
      brodawki do biuzi, niż samo jedzenie. Natalka była BARDZO cierpliwa, bo
      dzielnie znosiła te moje nieporadne próby. Jak już dobrze zassała, to nie było
      problemów. Wtedy nie wierzyłam, że kiedyś będzie tylko "chap" i już ssanie smile
      Bardzo dobrze opisała to jedna z dziewczyn - takie wkładanie spłaszczonej
      brodawki od góry.
      Życzę powodzenia


      Pozdr

      witka
      • mlagodna Re: Karmienie piersią help! 06.01.06, 22:50
        Ja powiem szczerze karmię jeszcze z rańca piersią, chociaż Grześ ma 13 m-cy (to
        z lenistwa smile). Początki były bardzo trudne smile, bo Grześ był malutki i
        słabiutki. Zaczynaliśmy jak Grześ troszke podrósł i osiągnął ok. 1600g smile)
        Przychodziłam do szpitala i karmiłam - raz dziennie. Panie pielęgniarki
        najpierw uczyły Grzesia jeść z butli a potem z piersi.
        Po powrocie do domq karmiłam i odciąganym i piersią - poprostu chciałam
        kontrolować ile zje smile) a z drugiej strony bliskość mamy i dzidzia jest nie do
        zastąpienia smile (nie mówiąc o okrutnym odciągaczu którego nie chce widzieć).
        Z karmieniem mieszanym nigdy nie miałam problemu. Grześ do tej pory je co
        kolwiek - byle brzuszek był pełny - pierś, butla, kromka, kisiel, owoce - byle
        dużo smile))
        Życzę i tego Wam - Powodzenia
    • jasti Re: Karmienie piersią help! 08.01.06, 01:16
      Karolinka zaczela pic z piersi dokladnie w miesiac po narodzinach. Do domku
      wypisano ja po dwoch tygodniach pobytu w szpitalu, do piersi zaczelam ja
      przystawiac jeszcze w szpitalu, ale nawet nie brala sutka do buzi. Potem przy
      kazdym butelkowym karmieniu przystawialam Karolinke do piersi, chwile przed
      karmieniem i rowniez po karmieniu. Jaka byla wielka radosc gdy poczulam ze
      zaczyna ssac. Bardzo balam sie ze nie wypija odpowiedniej ilosci, ale lekarz
      pocieszal ze skoro przybiera na wadze to wszystko jest ok.
      A oto Karolinka, ktora wlasnie skonczyla roczek:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0
Pełna wersja