Żła matka?

05.01.06, 22:10
    • asia_233 Re: Żła matka? 05.01.06, 22:15
      Przepraszam nie wiem co się dzieje z moim kompem. Ostatnio nawet dość często
      zdarza mi się nie panować nad sobą i szurnąć klapsa mojemu syniowi, albo ryknąć
      na niego. Mój synek jest bardzo niegrzeczny a my coraz bardziej zmęczeni
      nieprzespanymi od 1,5 roku nocami, no ale dość z usprawiedliwianiem się. Mam
      przez to wyrzuty sumienia. Czy tylko mi się to zdarza? Czy jestem wyrodną matką?
      Proszę odpiszcie bo jakoś źle się z tym czuję, ciężko mi.Czy ja
      zgłupiałam?Pozdrawiam. Asia
      • lineczkaa Re: Żła matka? 05.01.06, 22:27
        no co Ty? sama mam czasem ochotę oddać córke cyganom, a ma dopiero 5 miesiecy
        smile) strac pomyśleć co będzie potem big_grinD

        Jasne, że to normalna reakcja, nie jesteśmy maszynami... Wyrzuty sumienia, tez
        normalne, sama je mam.



        _ _ _

        ...nie jestem mamą wcześniaka, zaglądam tu z innego powodu.
        • paulajal Re: Żła matka? 05.01.06, 22:57
          A ja uwazam, ze na tym dorosłość i odpowiedzialność polega, zeby nad sobą
          panować i dziecku klapsa nie dac (poniżajace) i na nie nie ryczec/krzyczeć (co
          to za metoda, co ma wnieść?).

          Jasne, że czasem ciężko nad emocjami i nerwami zapanować, ale lepiej juz
          zacisnać zęby i wyjsć do drugiego pokoju na 5 głębokich oddechów niz ubiegać
          sie do typowo polskich ( i nie tylko) metod klapsów i krzyków.

          Ale zła matka nie jesteś, już sam fakt, ze tak o sobie pomyslałaś świadczy o
          tym, ze starasz się być dobrą mamąsmile To straj się dalejsmile
      • tiya Re: Żła matka? 05.01.06, 23:59
        Wyjdź gdzieś. Wyjedź na kilka dni. Jednym slowem - odpocznij. Spokojna matka to
        zwykle spokojne dziecko. Niepokoj i zdenerwowanie udziela się jak mało co. Jeśli
        do tego jesteś caly czas z malym...
      • kasiamarias Re: Żła matka? 06.01.06, 23:29
        Rozumiem Cie dobrze, mnie też to się zdarza, chociaż na razie nie ryczę na
        dzieci smile Ale jak tu spokojnie wytłumaczyć gdy:
        -rzuca chlebem o ziemie i sprawdza reakcję mamy,
        - wylewa sok na siebie lub podłogę i patrzy ile zdąży wylać póki mama się nie
        zdenerwuje
        - albo trzaska drzwiami z szybą (chyba sama ją usunę)
        - albo wsadza młodszej siostrze palec w oko (z miłości mówiąc "kocham" smile)
        - albo uprawia woltyżerkę (bez trzymania) na łosiu na biegunach
        i żadne tłumaczenie, prośby i spokojna rozmowa nie pomaga.
        Trzeba czasem podnieść głos. Też potem siebie nie lubię...
        Myślę, że dziecko musi wiedzieć co może a czego nie, nie można pozwalać na
        rzeczy niebezpieczne, a jeśli nie słucha prośby to co - groźniejszy ton głosu
        czasem pomaga.
        Ważne jest aby swoich frustracji, złych emocji, zdenerwowania nie przenosić na
        dziecko. Bo to jest złe - i dla dziecka i dla Mamy.
      • gotlama Re: Żła matka? 07.01.06, 02:44
        Jeśli dziecko daje popalic w nocy mając półtora roku - to ostatni dzwonek by
        znaleźc dobrego pediatrę dla niego,a skoro ty też mu dajesz popalic - dobrego
        psychologa dla Ciebie.
        Wyrodną matką NIE jesteś - ale matką która ma problemy - TAK.
    • monia23 Re: Żła matka? 06.01.06, 00:44
      Tak już czasem bywa z nerwami..ja ciągle ucze się nad nimi panowac i coraz
      lepiej mi idzie. Co nie zmienia faktu że źle mi z tym że czasem wogóle dochodzi
      do takich sytuacji że już bym krzyknęła na synka bądź zasunęła mu klapsiora
      (którego przez pieluchę i tak by nie poczuł..)

      Tak z innej beczki dziś teściowa trochę się na mnie obraziła bo zrobiłam mały
      ala wykład na temat: i tu wyjaśnienie

      Kacper udeżył się w główkę (lekko, ździwił się i tyle) a teściowa zaraz : be be
      stół, bebe a masz a masz (tu zdziela stół przykładowo bo mu się należy ..); a
      ja na to by go czegoś takiego nie uczyła bo to tylko zaszkodzi. Kacprowi po
      pierwsze nic się nie stało a po drugie nie chcę by się uczył takich zachowań że
      jak coś mnie skrzywdziło lub w tym stylu to od razu jest be i należy
      przyłożyć/oddać. Mówię jej że potem się nauczy i jak ktoś go zdenerwuje to też
      będzie bebe i trzeba wlać tak?? Ona na to i dobrze przynajmniej nie będzie
      fajtłapą w szkole i będzie umiał oddać, ja na to że wcale nie dobrze bo to
      tylko uczy agresji a fajtłapą nie będzie z takiego powodu itp itd. Się lekko
      obraziła. Wcześniej też miałam wykład typu że jak się uderzy lekko i sam nie
      zaczyna płakać to nie ma po co do niego lecieć i biadolić nad nim -ojejuś
      biedny Kacperuś- bo to bez sensu. Jak nic mu się nie stało to po co robić z
      niego biedniusiego chłopczyka co to trzeba dac buzi bo się stuknął w
      kolanko...A potem oczywiście bebe podłoga nunu a masz a masz...

      Jery...jak ja nie lubię takich metod. Ma się rozumiec obraza, no bo co ze mnie
      za matka no nie??Dziecko się uderzyło a ja reaguję co najwyżej - o uderzyłeś
      się? nic się nie stało musisz uważać ( i nie wierzgac np), o zobacz samochodzik
      jedzie -
      I co wy na to?

      monika
    • monia23 Hehe... 06.01.06, 00:44

      • monia23 Re: Hehe... 06.01.06, 00:45
        Kurcze enter za szybko...A swoją drogą to tak bez obrazy fajowe : Żła
        matka ;o)))
    • asia_233 Re: Żła matka? 06.01.06, 11:38
      Dziękuję serdecznie za Wasze opinie, są one dla mnie bardzo cenne. Monia, czemu
      miałabym się obrażać? Po prostu pisałam to jak Alek zasnął i było ciemno, żeby
      się nie obudził, więć pisałam to prawie po omacku, no i wyszło jak wyszło. A
      swoją drogą faktycznie zabawnie wyszło, też mi się chciało śmiać.Pozdrawiam.
      • mamaemmy Re: Żła matka? 06.01.06, 23:57
        to się właśnie nazywa macierzyństwo!
        Czytam Twoje posty od poczatku-jestes wspaniałą matką,naprawdę lepszej by nie
        znalazł Twoj Alaneksmile
        • asia_233 Re: Żła matka? 07.01.06, 14:22
          Dziękuję Ci Danusiu za miłe słowa, bardzo cenię zawsze Twoje zdanie, zresztą
          zdanie innych też, bo różne są punkty widzenia. Ile matek tyle metod. Pozdrawiam
          wszystkich. Dziękuję za odzew. Wezmę się za siebie obiecuję, zrobię to dla
          siebie i dziecka. Ostatnio mamy z mężem dużo problemów, zwłaszcza finansowych,
          do tego zmęczenie fizyczne no i mieszkanie z teściami, którzy doprowadzają mnie
          często do białej gorączki, no i psychika siada. Ja też nie jestem idealną
          synową, ale jesteśmy skazani na siebie nawzajem. Czasem tak sobie myślę, że jak
          byśmy mieszkali oddzielnie to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. No ale
          przepraszam zeszłam z tematu. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam. Asia.
    • simonhektor Re: Żła matka? 08.01.06, 13:29
      Gdy czytam posty rodzicow, ktorzy to ponoc nigdy nie nakrzyczeli na dziecko i
      nigdy nie dali mu klapsa, to jestem przekonany, ze albo maja nadspokojne dzieci
      albo zupelnie "olewaja" co ich dziecko robi i na kogo wyrosnie. Dziecko w wieku
      1 - 2 lat jest po prostu za male, zeby dotarly do niego rzeczowe i logiczne
      argumenty i czasami trzeba uzyc argumentu, ktory do niego dotrze - czyli np.
      krzyknac. Osobiscie wole na dzieciaka nakrzyczec niz czekac az nauczy sie na
      wlasnych bledach wylewajac na siebie np. kubek z goraca herbata.
      Mam wiec prosbe do owych "anielskich" rodzicow aby przestali truc i zajeli sie
      soba i swoimi dziecmi. Bo ja z kolei uwazam, ze jezeli na dziecko 1 - 2 letnie
      nie trzeba od czasu do czasu krzyknac, to jest to ostatni dzwonek aby z takim
      dzieckiem i z jego rodzicem pojsc do psychologa...
      Bo dzieci standardowych zupelnie bezstresowo wychowac sie nie da. Pewien poziom
      stresu jest wpisany w rozwoj czlowieka od poczatku naszego gatunku i nagle
      zmienianie tego przez super-duper-rewolucyjne nastawienie wychowania bez stresu
      jest z gory skazane na porazke.

      Ja sie na mojego synka staram nie krzyczec, moja Zona rowniez, choc czasem tak
      daje w kosc, ze krzyknac sie nie da. Klapsa tez czasem dostanie (nie od taty co
      prawda) i z tego powodu wyrzutow sumienia nie mamy. I nikt miec nie powinien...
      • anetka110 Re: Żła matka? 11.01.06, 00:36
        TO co napisales jest SUPER!!!Zgadzam sie z toba na 100%i bije"bjawo bjawo"smile))
    • ania.silenter Nie żartuj, Asiu. Jesteś świetną matką:) 08.01.06, 17:28
      Moja Olunia czasem też nieźle daje popalić i Ada również. Ola potrafi być
      zwyczajnie złośliwa, bić Adę itp. I wtedy bezapelacyjnie dostaje naganę -
      najcześciej słowną, a gdy nie skutkuje, w ostateczności - klapsa. Dziecko
      powinno znać granice. Granicą jest najczęściej krzywda innych (Ady, nasza).
      Nie daj się zwariować nowomodnym teoriom psychologicznym. Bezstresowe
      wychowanie dziecka to droga donikąd. Mam tego mnóstwo przykładów w najbliższej
      rodzinie.
      pozdrawiam
      P.S. Zarówno Olę, jak i Adę kochamy nad życie, z czego doskonale zdają sobie
      sprawę. Obie.
      • asia_233 Dzięki n/t 08.01.06, 18:28
Inne wątki na temat:
Pełna wersja