betii10
19.01.06, 14:11
witam jestem mamą 4-letniej oli,która urodziła się w 34 tyg.było to dla nas
ogromnym zaskoczeniem.Mąż się śmiał,że jak będzie chłopak to damy mu na imie
filip,bo wyskoczył jak filip z konopii...hehe.najgorsze po urodzeniu córeczki
było dla mnie to,że nie mogłam jej przytulić.okazała się zdrową,silną
dziewczynką,jednak po powrocie do domu cały czas tuliłam ją,i nie było
chwili,kiedy nie miałam jej na rękach(oprócz nocy).nigdy wcześniej nie
myślałam,że dziecko potrzebuje tyle miłości...leżała na moich rękacg
jak ,,kotek'',nie wyobrażałam sobie zostawić ja samą w łóżeczku.tak więc
przez pierwsze 7 tyg.byłyśmy nierozłączne.w trakcie pobytu w szpitalu oleńka
miała zrobione wszystkie badanie,reszta była wpisana w zaleceniach.muszę
przyznać,że naprawde troszkę wysilku nas to kosztowało.w przychodniach,te
kolejki,te telefony kolejne umawianie się na wizytę...uffff.ale muszę
przyznać,że ola nie była chorowitym dzieckiem,różnił się oczywiście od
rówieśników budową(była drobniutka,malutka)w chwili urodzenia ważyła2140 i
miałą 47 cm.ale co do chorób to nie było problemu.ale cieszę się bardzo że
miała te wszystkie skierowania,czy wizyty kontrolne,ponieważ dzięki temu
byłam spokojna o nią.myślę,że nie ma regóły co do urodzenia(biorąc oczywiście
pod uwagę przedewszystkim to,żedziecko urodzone jest zdrowe!)inne dzieci
normalnie urodzone chorują częściej niż moja ola.także nie martwcie się mamy
wcześniaków,bo to że jest wcześniakiem o niczym nie świadczy,że bedzie
bardzej podatne na choroby...wystarczy przedewszystkim zadbać,aby miało
dobrego lekarza,który pokierue na badania,należy przestrzegać wizyt,zaleceń i
daćdziecku dużo,dużo miłości.pozdrawiam wszystkie mamy,pragnę abyście były
tak szczęsliwe i dumne ze swoich pociech jak ja.beata