asia_233
20.01.06, 13:15
w te mrozy z dziećmi? Ja wczoraj wieczorem troszkę byłam, no i nie żałuję
chociażby z tego względu, że moje dziecko pierwszy raz przeszło ogromny kawał
drogi za rączkę. Może w końcu rozwiąże się problem transportu Alka na dworze
(nawet sanki są be).A wracając do tematu- to czy jest sens wychodzic z
dzieckiem w silny mróz?Dla nas to poważny problem, bo z moim dzieckiem
wytrzymać cały dzień w domu graniczy z cudem, a mnie zaraz bierze depresja.
A tak z innej beczki- w końcu spotkałam bratnią duszę w tym moim nocnym
markowaniu. A mianowicie mam studentkę, której córeczka nie śpi już od dwóch
lat. Tylko ona ma jeszcze gorzej, bo całą noc tylko ona "tańczy", nikt oprócz
mamy nie może być. Dziewczynka mając dwa latka śpi w wózku i całą noc musi
być kołysana przez mamę wyłącznie. Dziewczyna schudła 10 kg, wylądowała w
szpitalu. Jak wraca do domu nie ma szans na naukę bo mała dotąd ryczy, aż
mama sie nią zajmie. Wcale nie ma czasu na naukę a ma prawie same piątki.
Bardzo jej współczuję i teraz wiem że moje 4 godziny snu co noc to i tak
zbawienie. Przepraszam, że zboczyłam z kursu. Pozdrawiam. Trzymajcie sie
cipepło w ten mróz. Asia i Alek.