Czy wychodziecie...

20.01.06, 13:15
w te mrozy z dziećmi? Ja wczoraj wieczorem troszkę byłam, no i nie żałuję
chociażby z tego względu, że moje dziecko pierwszy raz przeszło ogromny kawał
drogi za rączkę. Może w końcu rozwiąże się problem transportu Alka na dworze
(nawet sanki są be).A wracając do tematu- to czy jest sens wychodzic z
dzieckiem w silny mróz?Dla nas to poważny problem, bo z moim dzieckiem
wytrzymać cały dzień w domu graniczy z cudem, a mnie zaraz bierze depresja.
A tak z innej beczki- w końcu spotkałam bratnią duszę w tym moim nocnym
markowaniu. A mianowicie mam studentkę, której córeczka nie śpi już od dwóch
lat. Tylko ona ma jeszcze gorzej, bo całą noc tylko ona "tańczy", nikt oprócz
mamy nie może być. Dziewczynka mając dwa latka śpi w wózku i całą noc musi
być kołysana przez mamę wyłącznie. Dziewczyna schudła 10 kg, wylądowała w
szpitalu. Jak wraca do domu nie ma szans na naukę bo mała dotąd ryczy, aż
mama sie nią zajmie. Wcale nie ma czasu na naukę a ma prawie same piątki.
Bardzo jej współczuję i teraz wiem że moje 4 godziny snu co noc to i tak
zbawienie. Przepraszam, że zboczyłam z kursu. Pozdrawiam. Trzymajcie sie
cipepło w ten mróz. Asia i Alek.
    • ania.silenter nie wychodzę, moja Olka jest bardzo chorowita, 20.01.06, 13:31
      więc będę ją hartować ale może jak będzie troszkę cieplejwink.
      pozdrawiam
    • emilka74 Re: Czy wychodziecie... 20.01.06, 13:54
      no i to jest pytanko do naszej małej księżniczki. na hasło spacerek zbiera
      kombinezon idzie do drzwi i woła papapa . zwłaszcza o 19 wieczorem kiedy
      trzaska największy mróz wychodzimy nawet jak mała ma mały katar bo nigdy nie za
      mało świeżego powietrza . w domku też jej nie rozpieszczamy 19- 21 stopni to
      góra i oczywiście w nocy nie ogrzewamy. i co ? i nic mała czasem kicha czasem
      ma katar ale to owiele lepiej niż rok temu gdy utknęliśmy na śląsku na dwa
      miesiące bo mała cały czas chorowała . a tam był komforcik cieplutko i
      milutko . a i jeszcze jedno mała prawie codzień chodzi zemną znaczy tatusiem
      raniutko po bułeczki w nosidełku okryta tylko z zewnątrz kocykiem .

      trzymajcie się zdrowo wszystkie dzieciaki a rodzice nie żałujcie chwil
      spędzonych na spacerkach nic nie ma większej mocy niż przyroda .
      pozdrawia Tatuś Emilki no i następnej babeczki .


    • venla Re: Czy wychodziecie... 20.01.06, 20:20
      Tak, ja staram się wychodzić. Jak tylko nie ma wiatru, ubieram Miłoszowi
      kombinezon i idę na chwilę na dwór. On jest szczęśliwy, bierze łopatkę i
      nabiera na nią śnieg. Ja mam potem mniej problemów z uśpieniem go w południe.
      Chyba po tym dotlenieniu się i zmęczeniu.Nie jestem długo na dworze, ok 30
      min.Bawimy się na podwórku albo idziemy do sklepu (blisko domu).Pozdrawiam
    • monia23 Re: Czy wychodziecie... 21.01.06, 23:00
      Jak najbardziej wychodzimy na spacerki. W końcu ciepło ubranemu bąblowi nie
      powinno się nic stać. A świeże powietrze tylko mu dobrze zrobi. I tak jest, nie
      marudzi potem i śpi fajniutko. Jak się uda to brykamy po dworze dwa razy
      dziennie. Ja nawet wolę mrozy niż chlapę i ciapę. Bo wtedy duzo łatwiej o
      przeziebienie. Pozdrawiam!
    • venla Re: Czy wychodziecie... 22.01.06, 20:26
      Dzisiaj u nas było - 20.Nie miałam sumienia wyciągać Miłosza z domu, chociaż on
      z pewnością bardzo by chciał, gdybym mu to zaproponowała.Czekam na cieplejsze
      dni.
    • baszkas Re: Czy wychodziecie... 23.01.06, 08:30
      Ala wychodzi z opiekunka na dwor (ja pracuje), jak pogoda na to pozwala, tzn
      nie pada mocno snieg, nie wieje silny wiatr no i moroz tez nie za duzy (tak do -
      5 max). Wychodza zazwyczaj na 30-40 minut w poludnie, jak teoretycznie jest
      najcieplej w ciagu dnia. Wczoraj (-18) byla z nami na zakupach, wiec spacer po
      dworze ograniczyl sie do przejscia dom-samochod-sklep, dzis beda siedziec w
      domku, bo -20 stopni to stanowczo za duzo na spacerki (sama przeszlam kawalek i
      mialam serdecznie dosc). Tak wiec zimowa pora, przy sprzyjajacych warunkach Ala
      sie wietrzysmile Czasem te spacery ograniczam, bo przy mocnym wietrze i mrozie od
      razu oczka jej lzawia.
      Basia
    • mamaigora1 Re: Czy wychodziecie... 23.01.06, 10:05
      my tez wychodzimy gdy mróz jest jednocyfrowy wink
      • aga5521 Re: Czy wychodziecie... 23.01.06, 15:25
        My też spacerujemy tylko przy mrozie do -10 stopni.Gdy większy mróz to jeździmy
        samochodzikiem np.do rodziców więc na dworzu przebywa chwilę.Niestety brak
        spaceru( w tych ostatnich dniach)powoduje,że Piotruś z utęsknieniem wygląda
        przez oknosad
        • zorka7 Re: Czy wychodziecie... 23.01.06, 15:50
          Dziś minus 23 - nie dam się namówić na ową przyrodę. wink))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja