mam pytanko....rehabilitacja

13.02.06, 12:10
czesc.mam pytanko.duzo piszecie tutaj o tym,ze od ktoregos tygodnia np czy
miesiaca wasze maluszki wymagaly rehabilitacji,ktora syzbko przynosilaj akies
efekty.a powiedzice mi,czy przed wizyta u lekarza,widzialyscie,ze wasze
dzidzi robi cos np, nie tak..."dawala"jakies znaki??jezeli tak to w jakim
okresie??
    • plusiak822 Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 12:10
      i czy swierdzal to na poczatku piediatra?prosze niech mamy,ktore byly w takiej
      sytuacji napisza cos na ten temat.....
      • tabaluga0 Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 12:18
        u nas automatem w szpitalu zbadala neurolog i zalecila od razu reh . Maly mial
        wtedy 1700g.
        • plusiak822 Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 12:22
          a mialas jakies usg ?co stwierdzila u maluszka??
          • mamaigora1 Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 14:16
            U nas rehabilitacja równiez zalecona z urzędu gdy mały uzyskał 1000g wagi i tak
            do wyjścia ze szpitala 2130g. W domu zrezygnowalismy z rehabilitacji, powrót
            nastapil w momencie gdy Igor miał 11 m-cy i nie zabierał sie wcale do
            raczkowania, proste ćwiczenia pokazane prze rehabilitanta od razu dały efekty ;-
            )
    • tiya Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 15:48
      Jeszcze w szpitalu rehabilitant zwrócil uwagę na asymetrię ułożeniową, mocne
      zaciskanie piastek i paluszków u stop oraz silne prostowanie nóżek. Mloda miała
      wtedy jakieś 1,5 miesiąca.
    • edy77 Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 15:52
      Mój Bartek od razu na oddziałe został już umówiony na wizytę w poradni
      rechabilitacyjnej. Przede wszystkim był sztywny jak kij od miotły i wyginał się
      do tyłu, miał bardzo zaciśnięte piąstki i asymetrię. Po 4 tyg. byliśmy umówieni
      na pierwszą wizytę i tak od 17 miesięcy się rehabilitujemy. Prawdopodobnie za 2
      miesiące pójdziemy na ostatnią wizytę. Jeżeli lekarka pierwszego kontaktu nic
      Ci nie powiedziała o rechabilitacji a wydaje Ci się, że coś jest nie tak to
      umów się na prywtną wizytę do dobrego neurologa i on napewno stwierdzi czy
      wszystko jest w porządku.
      pozdrawiam
      Edyta
      • plusiak822 Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 17:02
        moja mala jutro konczy dwa tygodnie i w nastepnym tygodniu pojdziemy prywatnie-
        tak swierdzilam.bo pierwsze bezplatne wizyty dopiero na kwiecien.
    • venla Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 20:04
      Mój Miłosz urodził się w 36tc z waga 2800. Po wyjściu ze szpitala (najpierw
      OIOM, potem patologia noworodka) kazano nam co miesiąc zgłaszać się na kontrolę
      do jednego lub drugiego z powyższych szpitali. Wybraliśmy WCM w Opolu, gdzie
      przyjmowali nas lekarze z OIOM-u. Przez pierwsze 2 miesiące badanie metodą
      Vojty nie wskazywało zadnych nieprawidłowości. W 3 m-cu Miłosz podczas badania
      trochę zwymiotował i przerwano je. Być może lekarz wykryłby coś nie tak, gdyby
      doprowadził je do końca. W 4 m-cu na wizycie dostrzeżono poważne problemy ze
      wzmożonym napięciem kończyn dolnych i obniżonym w górnych. Byłam zaskoczona, bo
      wydawało mi się że wszystko jest w porządku, nawet trochę się poryczałam na tą
      wiadomość, ale szybko postawiłam się "do pionu". Sugerowano mi zwolnienie się z
      pracy żeby ostro zabrać się za rehabilitację metodą Vojty. Dopiero po rozmowie
      z lekarzem, uświadomiłam sobie, że Miłosz nie chce leżeć na brzuchu, nie
      podnosi się, że ma strasznie silne nóżki, cały czas nimi kopie w kołdrę,
      trzymany za rączki niemal staje (taka głupia cieszyłam się że będzie szybko
      chodził), no i to opieranie się na podwiniętych palcach u nóg...Nikt nic nie
      zauważył z rodziny! A powinnam, z racji swojej pracy. No ale wzięłam się w
      garść, nie zwolniłam się z pracy, pracuję 4 godz. dziennie więc rano przed
      pracą i 3 razy po, ostro ćwiczyliśmy. Z bólem serca i męczeniem się Miłoszka
      udało się.Teraz jestem szczęśliwa, że jest w pełni sprawny. Mój kochany Miniu!smile
    • magda_w24 Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 21:06
      WITAM
      MÓJ SYNEK JEST REHABILITOWANY OD WYJŚCIA ZE SZPITALA (ZALECONE PRZEZ NEUROLOGA
      I PEDIATRĘ)NA WIZYTĘ PAŃSTWOWĄ CZEKA SIĘ BARDZO DŁUGO WIĘC ZACZĘŁAM CHODZIĆ
      PRYWATNIE (TERAZ CHODZĘ TYLKO PRYWATNIE)I SZYBKO WIDZIAŁAM EFEKTY.
      PIĄSTKI NIE SĄ ZACIŚNIĘTE,BRAK NAPIĘCIA MIĘŚNIOWEGO,MARCELEK SAM SIEDZI(TROCHĘ
      SIĘ JESZCZE KOŁYSZE ALE SAM GARNIĘ SIĘ DO SIADANIA),TERAZ UCZYMY SIĘ PEŁZAĆ
      WARTO ĆWICZYĆ
    • kiniasek Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 22:09
      hej,moja julka miała miesiąc jak jej neonatolog stwierdził, że krzywo trzyma
      główkę i jest taka skurczona, dała małej miesiąc,że może wszystko się wyrówna,
      nic się nie wyrównało i od razu wylądowaliśmy u reh...wstyd sie przyznać ja
      tego nie zauwazyłam,miałam tylko wrażenie, że mała ma za krótkie rączki
      Ćwiczymy z nią pół roku i wszystko jest oki.
      Julka urodziła sie w 8 miesiacu
      pozdrawiam,
      kinga
    • kiniasek Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 22:10
      jestesmy z krakowa i reh oczywiście prywatny smile
    • venla Re: mam pytanko....rehabilitacja 13.02.06, 22:16
      Czytam Wasze posty i dziwę się że w niektórych przypadkach musiałyście czekać
      długo na państwową wizytę u rehabilitanta. Wyobraźcie sobie, że jeszcze w tym
      samym dniu kiedy stwierdzono u małego potrzebę ćwiczeń, spotkaliśmy się z
      rehabilitantką na dziale rehabilitacji w tym samym szpitalu. Wprawdzie nie
      miała akurat czasu nas przyjąć, ale umówiliśmy się na następny tydzień i tak
      już zostało, raz w tygodniu sie widzieliśmy. Oczywiście na kasę chorych.
      Szkoda, że wszędzie tak nie jest, przecież w przypadku tak małych dzieci liczy
      się każdy tydzień.
    • anna_sla Re: mam pytanko....rehabilitacja 19.02.06, 08:18
      3 m-cu na pierwszej wizycie u neurologa dostrzeżono, że nasza Magda nie podnosi
      główki, pediatra tego nie zauważył. Półtora miesiąca później już podnosiła, ale
      za to zaobserwowano poważne problemy ze wzmożonym napięciem kończyn górnych i
      obniżonym w dolnych, zaciskanie piąstek z kciukiem wewnątrz oraz nadmierne
      napięcie mięśni grzbietu, przez co Magda wyginała się w łuk do tyłu. Podczas
      przeciągania się potrafiła wygiąć się o 90 stopni. Zalecono natychmiast
      rehabilitację i tam wybrano metodę Vojty. I generalnie nad tymi jej nóżkami
      pracowaliśmy najdłużej, bo jeszcze do niedawna, tj. do 14-stego miesiąca jej
      życia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja