Śmierdząca sprawa, czyli "żelazowa kupa"

27.02.06, 11:06
Pytanko w dalikatnej sprawie - czy to, że kupa półrocznej Natalci jest
konsystencji stałej i jest szara lub czarna, to skutek ferrum lek? Czy mam z
tym lecieć do lekarza, czy pogodzić się, że teraz bedziemy zbierali bobki,
nie, raczej BOBY? ;o)
Mała robi je z większym trudem niż dotychczas, ale sie nie skarży... Czy ktos
ma podbne kupowe doświadczenia?
Angelika Natalia i BOB
    • tabaluga0 Re: Śmierdząca sprawa, czyli "żelazowa kupa" 27.02.06, 11:45
      Tak to po żelazie, ja długa meczylam sie z tymi Bobkami, musialam dawac czopki
      bo Szymek w ogole nie mogl zrobic, i tak przez ponad pól roku. Podawaj sok, czy
      nektar morelowy albo brzoskwiniowy, działa rozlużniająco.
      • magda_w24 Re: Śmierdząca sprawa, czyli "żelazowa kupa" 27.02.06, 20:31
        MARCELEK JUŻ OD DWÓCH MIESIĘCY NIE DOSTAJE ŻELAZA A JA NADAL MAM DO CZYNIENIA
        ZE ŚMIERDZĄCYMI BOBAMI.W DODATKU ZAŁATWIA SIĘ KILKA RAZY DZIENNIE.POSTĘKA
        POSTĘKA A JA WĄCHAM SMRODKI A ON JEST SZCZĘŚLIWY
        • iwa_ja Re: Śmierdząca sprawa, czyli "żelazowa kupa" 27.02.06, 23:03
          Mojej córci najlepiej poskutkował kisiel z czarnych porzeczek. Kupujesz czarne
          porzeczki w mrożonce. Wrzucasz na wrzątek. Na jakieś pięć minut. Przecierasz
          przez sitko. Do gotującej się masy dodajesz rozbełtanej mąki kartoflanej w
          wodzie. Cukier oczywiscie. Jak tylko się zagotuje (mieszać!), jest gotowe. Moja
          córcia miała cały odbyt poraniony jak od szkła. I przeszło. Polecam!
    • mika10 Re: Śmierdząca sprawa, czyli "żelazowa kupa" 28.02.06, 06:50
      To po żelazie. My jechaliśmy na czopkach-inaczej nie szło. Wszystko unormowało
      się ok. 1,5 m-ca po odstawieniu żelaza. sad
      Pozdrawiam!
      mika10 mama bliźniaczek Hani i Julci Aniołka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja