porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasie

14.03.06, 11:53
Witam,

jestem mamą Jaremki, który urodził się w 31 tc., teraz ma 2 lata i 2 miesiące.

Czy spotykacie się np. na podwórku czy u rodziny z porównywaniem waszych
dzieciaczków z innymi. Oto co mam na myśli:

1. jesteśmy nowi, niedawno się tu przeprowadziliśmy i poznajemy na spacerach
inne dzieci; pytanie: "A ile on ma? ... 2 latka? a moja np. Aniusia rok i 8
mies. ... no, ona już mówi prawie wszystko... nie potrafi biegać ... a moja
Aniusia sama była na Księżycu i wróciła... - lekko skrywane politowanie we
wzroku, że coś z nami nie tak i duma ze swojej Aniusi; może jestem
przewrażliwiona, ale to się zdarza często, a ja nie będę wszystkim tłumaczyć,
co przeszliśmy i dlaczego jest tak, a nie inaczej i że tak naprawdę, to jest
super. (Oczywiście są też mamy, które tego nie robią i zachowują się
normalnie.)

2. w rodzinie jedna z babć ma siostrę, obie mają wnuki, u jednej nasz synek,
a u drugiej Antek, Jaremka i Antek kalendarzowo z miesiącem różnicy na
korzyść Antka, ale on urodził się po 9 miesiącach; babcie dzwonią do siebie
przechwalając się, co który wnuk zrobił, jak się rozwija itp.; ciągle
słyszę: "Dlaczego ten twój synek jeszcze nie mówi (parę słów zaledwie +
własne wynalazki lingwistyczne), bo Antoś to już całymi zdaniami", i tak
dalej, było o siadaniu, wstawaniu, chodzeniu, jedzeniu, po kolei; teraz przy
mówieniu cierpliwość mi się kończy, szczególnie po ostatnim tekście ze strony
babci: "Wiesz, miałam taki sen: Śniło mi się, że Jaremka zaczął mówić, ale to
nic w porównaniu z Antosiem, wymyśliłam więc coś innego kiedy zapytał mnie,
kiedy pójdzie do szkoły. Powiedziałam, że za trzy lata, tj. za około 1000
dni. A potem kiedy moja siostra rozmawiała z Jaremką, to ja zadałam mu
pytanie: Trzy lata to ile dni? I on odpowiedział: 1000. Wiedziałam, że
naprawdę nie potrafi liczyć, ale nie powiedziałam o tym mojej siotrze. Byłam
taka dumna. W końcu miałam się czym pochwalić!"
Ma obsesję na punkcie współzawodnictwa i żeby czymś przebić Antosia, a nie
docenia tego, że Jaremka wspaniale rozwija się we własnym wcześniaczym tempie.

Jeszcze ostanio razem oglądali bajkę, a babcia małemu co chwilę: "Widzisz,
ten chłopiec mówi, m-ó-w-i. A ty co?" I tak w kółko. Wtedy zwróciłam jej już
uwagę, żeby mi dziecka nie męczyła przy bajce.

Powiedzcie, czy jestem przewrażliwiona, czy was też to spotyka?

Pozdrawiam,

Basia
    • mamaigora1 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 14.03.06, 12:24
      Widzę, że jednak mimo wszystko najbardziej na duszy lezy Ci to, że rodzona
      Babcia nie potrafi zaakceptowac Jaremki takim jakim jest - znakomicie Cie
      rozumiem...
      ...może i u mnie w Rodzinie cos takiego miało miejsce na początku (Igor ma 2
      lata i prawie miesiąc), ale ja chyba jakoś tak zupełnie naturalnie ucięłam to w
      zarodku i tyle. Widocznie też i Rodzina okazała sie nad wyraz wyedukowana, bo
      przy tych naszych wczesniakch (Igor urodziny w 26tc) to własnie edukacja ma
      najwieksze znaczenie, bo jakiez pojęcie ma o wczesniactwie czlowiek, który sie
      z tym nie spotkał na co dzień, nie walczył o każdy obrót, o kazdy krok swojego
      małego wczesniaka.

      Cóż opisywana Babcia chyba jeszcze nie dorosła do roli Babci - a mówi sie, że
      to wśród naszego pokolenia istnieje swoisty wyścig szczurów ( a to o
      zasobniejsze konto, a to o lepszy samochód etc.) a widac, że pokolenie naszych
      Rodziców tez sie ściga , tylko o co innego - może taka jest ludzka natura, ale
      mimo wszystko Babci to nie przystoi - mysle, że ja załatwiłabym to jedna krótka
      rozmową (acz dosadną).

      A co do porównań z rówieśnikami to dla świetego sposkoju zaniz wiek Jaremki a
      poweidza; o taki Mały a tyle juz umie.

      PS. Igor tez niegatatliwa bestia - od tygodnia właczył nowe
      słowo 'tata', 'mama' przyszła mu jakos naturalnie - jest jeszcze kilka słów
      dźwiekonasladowczych, a cala reszta to jego osobiste popisy lingwistyczne -
      chłopaki prawie zawsze póxniej zaczynaja mówić, za to jak sie rozgadaja to
      zobaczysz - bedziez chciała, żeby zamilkł choc na chwilę.

      Pozdrawiam
      • barmagos Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 14.03.06, 13:31
        oczywiście- takie porównania robia nam na każdym kroku- szczególnie rzucająca
        sie w oczy jest waga i wzrost mojej córci Julci. Więc jak mówie ze ma 13 mcy-
        to : co? i politowanie. Róównież w rodzinie męża ciągle na kazdym kroku- a moja
        to robiła to i to, a synuś to był taki duzy powuyżej 95 centyla!tłuścioszek
        taki sliczny, a chodził jak miał 9 mcy, a córcia to 9 mcy miała jak stała i
        prawie chodziła, a czytać to już umiała w brzuszku u mamuni,
        Ty mówisz o babci- ale to starsza kobietka, nie wyedukowana może w tym
        kierunku, a ja w przychodni zdrowia za kazdym razem podczas sczepienia słucham-
        ile dziecko ma??????!!!!!!!! 13 mcy??1!!!! Toż ona wyglada jak 6 mczne dziecko!
        To panie pielęgniarki, którym trudno zapamiętac ze mają wczesniaka z 26 tyg!
        Ale ja staram sie za każdym razem wskazać tym ludziom na to co Julka potrafi ,
        i mówić to z przekonaniem i radościa- bo tak nawiasem mówiąc to ja nie znam
        bardziej pogodnego dziecka od niej- i to jest super!

        A sama tez długo nie mogłam jej zaakceptować w tym jej niejedzeniu, wkurzałao
        mnie jak nie chciała po raz setny zjesc 150 ml, tylko 40... a teraz odpuściłam
        i sie śmieje i żartuje przy karmieniu- efekt- 60 ml wiecej zajadasmile
        pozdrawiam i wiesz co = ja bym chyba postarała sie wytłumaczyc babci Twój punkt
        widzenia i fakt wczesniactwa, zeby sobie kobietka odpusciła troszkę ..
        • slanty Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 14.03.06, 13:57
          Moja żabka udała się na popołudniowa drzemkę, więc mam chwilę.

          Dziękuję - niby teoretycznie wiedziałam, że inni rodzice wcześniaków
          doświadczają tych porównań, to raźniej, kiedy napiszą o tym konkretne osoby.

          Jezeli chodzi o babcię, to już i łagodnie i dosadnie było. Zdaje się nie
          docierać, do tego dochodzą płacze jako reakcja - menopauza. Zawsze zastanawiam
          się czy wolę święty spokój czy próbę dyskusji lub wyjaśnienia, która zawsze ma
          taki sam finał. To zawsze ja jestem za surowa... dam sobie spokój, bo napiszę
          tu powieść.

          Dzięki temu forum zwierzyłam się i otrzymałam pocieszenie - brzmi trochę
          patetycznie, ale tak jest.

          Jeżeli chodzi o podwórko, to przy konkretnym zapytaniu chętnie powiem, że to
          wcześniak, ale sama z tym nie wyskakuję, ponieważ mam wrażenie, że byłaby to
          próba tłumaczenia zachowania czy wyglądu dziecka, jakby coś z nim nie tak było.
          A z nim wszystko jest 'tak', tylko nie jest takim gigantem jak inne dzieci. Ten
          gigant to żart - przypomniało mi się, że kiedy leżeliśmy na izolacyjnym to były
          tam akurat same wcześniaki, aż tu nagle pojawiło się dziecko z wagą urodzeniową
          3700g. Pierwsze wrażenie mam wcześniaków było - jeny, jaki tłusty olbrzym! -
          nasze chudziaczki były przy nim jak liliputki; i wydawał się taki silny i
          energiczny.

          pozdrawiam,

          slanty
    • brzdac_22 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 14.03.06, 13:19
      Ja napisze nie o wcześniaku ale o moim bratanku... zaczął mówić dopiero gdy poszedł do przedszkola. Wcześniej poprostu nie rwał sie do tego pomimo zabiegów całej rodziny... tylko nie, mama, tata, daj... byliśmy przerażeni tym jak będzie się komunikował w przedszkolu ale rodzice jego nie widzieli już innego wyjścia...
      kilka dni mały obserwował inne dzieci i chyba zechciał jednak pobawić sie z nimi i brać udział w komuniakcji bo zaczął mówić... teraz ma 4,5 roku i jest tak wygadany że hohohoho.... potrafi opowiadać pięknie o wszystkim... nawet straścić całą bajkę... i robi to z takim przejęciem smile
    • hankam Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 14.03.06, 13:58
      Nigdy nie mówiłam, że moja córka ma 7 miesięcy, tylko, że ma 7 miesięcy, ale
      powinna mieć 5, a w ogóle to ważyła tylko kilo itd. Budziła powszechne
      zainteresowanie.
      W wieku 2 lat róznice mniej więcej się wyrównują. Dzieci rozwijają się w różnym
      tempie. pamiętaj o Einsteinie, który zaczął mówić w wieku pięciu lat. Jeśli
      babci jest przykro, to rozmawiajac z siostrą niech mówi o nim "mój
      wcześniaczek". I niech mówi też, że zrobił ogromny postęp w ciągu ostatniego
      miesiąca.
      Niektórzy muszą się chwalić i porównywać i NIC nie można na to poradzić.
    • ania.silenter Cześć, Basiu:) 14.03.06, 15:03
      Przede wszystkim - Twój Jaremka jest rówieśnikiem mojej Oli
      (ur.22.01.2004)smile)). Odnośnie problemu porównywania wcześniaków z donoszonymi
      dziećmi - kiedy Olunia leżała w IMiDz pani prof. Helwich powiedziała mi, żebym:
      1. Nigdy nie porównywała Oli z donoszonymi dziećmi,
      2. Traktowała ją wg. wieku korygowanego - przykład: Ola urodziła się 22.01.2004
      o 2 miesiące za wcześnie. Termin miałam na 23.03.2004 r. Czyli, gdybym ją teraz
      traktowała wg. wieku korygowanego - to mówiłabym, że Ola jeszcze nie ma dwóch
      latek.
      Czyli dla własnego dobra rodzice powinni podawać wiek korygowany, aby się nie
      denerwować głupimi komentarzami.
      Moja Olunia też nie mówi, ale na szczęście jej donoszony, obecnie 5,5 letni
      kuzyn zaczął mówić w wieku 3,5 rokusmile.
      pozdrawiam
      • ola75 Re: Cześć, Basiu:) 14.03.06, 15:41
        smile Aniu, Twoja Ola urodziła się tego samego dnia i miesiąca co mój mąż (22.01),
        a miała urodzić się w moje urodziny (23.03) - to tak, dla ciekawostki

        A wracając do tematu, to rozbroił mnie ochroniarz w szpitaluwink. Byliśmy z
        Olafkiem na pobraniu krwi, to było w styczniu, Olafek chodził sam, ale jeszcze
        nieporadnie, no i ochroniarz zapytał ile ma latek, więc odpowiedziałam, że 19
        miesięcy, a on nie przyczepił się do gabarytów Synka, tylko do tego, że
        taki "duży", a tak słabo chodzi, więc odpowiedziałam, że jest wcześniaczkiem z
        6 miesiąca ciąży, itd. wszystko mu wytłumaczyłam, a on na to: NO TO CO???, ma
        19 miesięcy, to powinien śmigać...

        Ola
    • baszkas Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 14.03.06, 15:35
      Tez tak mam. Ala jest bardzo drobna i chudzinka, wiec wieczne pytania na
      dworze, w sklepie ile ma lat i ta konsternacja, ze 2 latka a nie wygladatongue_out
      Najbardziej denerwuja mnie mamusie w sklepie, jak kupuje jakies 'dorosle'
      ubranka dla Ali w rozmiarze np 80 (jeszcze 4 miesiace temu) i ekspedientka pyta
      ile dziecko ma lat - ja na to - prawie 2 latka, a mamusia stojaca obok - o
      Boze, moj ma dopiero 6 miesiecy a kupuje juz na 92! tongue_out Nie moja wina, ze
      urodzila kolosa;-D A w rodzinie raczej (z malymi wyjatkami) nikt nas sie nie
      czepial i nie porownywal, wrecz odwrotnie wczyscy nas pocieszaja, ze w koncu
      dogoni rowiesnikow - wagowo, bo na szczescie fizycznie i umyslowo przegania
      niektore 'zdrowe' dwulatkiwink
      Troche znowu ostatnio zalapalam dola, jak bylam z Ala na dniach otwartych w
      przedszkolu no i oczywiscie byla najmniejszym smykiem wsrod wszystki dzieci i
      nawet jedna pani przedszkolanka byla zdziwiona, 'a to male tez juz do
      przedszkola?' Wiec ja szybko do tlumaczenia, ze wczesniak ect ...czasem
      denerwuja, a czasem doluje, ale co zrobic?
      Pozdrawiam,
      Basia z Ala (32tc, 1190g)
      • mamaemmy Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 14.03.06, 15:54
        Baszkas,pamietam jak pisałaś,że (to chyba Ty?),że jak widzisz nie-wczesniaki w
        szpitalu to wydają Ci się mutantamismileRany,my też tak mamysmile

        A co do porównań-ja akurat w takich sytuacjach się chwale,że Emka zdanie czasem
        powie-co od razu zamyka buzię wszystkimsmileAle ogólnie najlepsza jest taktyka w
        drugą stronę-typu żalenie się tej drugiej mamie-"ojej a moja jeszcze nie
        chodzi,no niby urodziła sie o 100dni za wczesnie z wagą jak chleb,ale.." i wtedy
        reakcja jest zupełnie inna,bo druga strona automatycznie przybiera postawę
        pocieszyciela"niech się pani nie martwi,to przeciez jest wczesniak,powinna miec
        w zasadzie rok dopiero.Dogoni w swoim czasie!"Rozmawiałam z tysiącem
        matek-zawsze tak to wygląda!Każdy lubi być pocieszycielemsmileZwykła psychologia.
        • tucha0406 porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasie 14.03.06, 22:39
          Filipek urodzil sie w 26 tc, ma już dwa latka. Nie wiemczy robi wszystko co
          przecietny dwulatek, bo ja NIE WIEM co powinno umieć dwuletnie dziecko. Troszkę
          mówi, nie zdaniami ale nazywa większość czynności jak pranie odkurzanie. Sa to
          wyrażenia których raczej nie da się napisać, troche zblizone do oyginału ale my
          wiemy o co chodzi. W rodzinie wszyscy uważają że Filip jest najmądrzejszy
          (faktem jest że szybko łapie. Jest bardzo grzeczny, spokojny potrafi sie sam
          soba zająć nie za długo co prawda ale zawsze coś. Słucha nas o dziwo, jak nie
          wolno to nie wolno. Czasem wkurza nas tylko babcia małego bo jej siostra ma
          młodszego o rok wnuka i Mati to istny diabełek, wszystko psuje 3 minut nie
          usiedzi i nikogo nie słucha. I to się teściowej bardzo podoba.
          W sumie z mamami które stale porównywaly Filipka do swoich urodzonych o czasie
          maluchów ograniczyłam kontakty. Po co ja mam sie denerwowaća ona jedna z druga
          miec satysfakcję?!
          Dla mnie wyznacznikiem była mina i okrzyki zachwytu pani doktor która
          prowadziła Filipa 3 miesiące na intensywnej. Była w lekkim szoku jak go
          zobaczyla i ile umie. Powiedziała nam że jej syn urodzony o czasie zdrowy duzy
          chłopiec nie mówił tyle co mój Filip!!!
          Wagowo juz jest ok teraz 15 kg a startował z 1105 kg.
          Ja myślę że pora olać takie mamusie które chca dowartościować swoje dzieci
          kosztem naszych. Poza tym jaką mamy gwarancje że mówią prawdę?!
        • baszkas Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 15.03.06, 08:08
          Mamoemmy mnie tak zostalo do dziswink) Czasem, jak patrze na inne dzieci i
          dowiaduje sie, ze sa w wieku Ali, to mysle, ze to jakies 'male olbrzymy' wink)
          Tak sie przyzwyczailam do filigranowej postury Ali, ze inne dzieci wydaja mi
          sie nienaturalnie duzewink) Nie wszystkie oczywiscie, ale mam wrazenie, ze
          niektore dzieci sa 'przerosniete', jak na swoj wiek...Zreszta, mam porownanie
          bardzo blisko, bo kolezanka z pracy urodzila syna (mialysmy ten sam termin) w
          36tc z waga 2600 i chlopak po prostu 'ogromny' z niego wyrosl - jak konczyl
          rok, to wazyl prawie 13kg, a Ala 7kgbig_grin I o dziwo ilosc zjadanych przez nasze
          dzieciaki posilkow byla bardzo zblizona...
          Pozdrawiam,
          Basia
          • slanty Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 15.03.06, 08:36
            fakt z tym jedzeniem - mój Jaremuszka jest drobny, ale zjada za trzech; już
            kilka razy spotkałam się ze zdziwieniem innych mam; ostatnio szczególnie
            zajada - jest wielkim fanem jogurtów i serwowanych przeze mnie zestawów
            obiadowych; nie jest oczywiście święty - jak się czekoladka lub coś w podobie w
            zasięgu wzroku trafi, to nie pogardzi. I uwielbia bułki (to eufemizm - są
            płaskie, twarde i niewyrośnięte) orkiszowe ze sklepu ekologicznego smile

            Ostatnio spotkaliśmy się z daleką rodziną - mają synka 13 miesięcy, który jak
            na swój wiek jest bardzo duży i był trochę większy od naszego Jaremki. Ale w
            tym przypadku rodzice dziecka byli normalni i po prostu mieli ubaw, że ich
            dziecko taki mutant. I było bardzo sympatycznie. Nie pamiętam, żeby ktoś
            przerzucił sprawę rozmiaru na swoje dziecko, w żartach oczywiście.

            Pozdrawiam,

            Basia
    • beataklaudia Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 14.03.06, 16:50
      ..a u nas na szczęście odwrotnie...znajomi, rodzina, babcie itp...wręcz kiedy
      ja marudzę, że mała tego czy tamtego nie robi..to wszyscy jak jeden
      mąż..natychmiast na mnie naskakują, żebym dała spokój, że mała ma czas, że jest
      wcześniakiem i jeszcze nie musi, że wszystko nadgoni, że najwyżej pójdzie
      później do przedszkola czy szkoły a to wręcz dobrze po będzie miała dłuższe
      dzieciństwo wink itp..Ze względu na intensywną rehabilitację Klaudii mamy większy
      kontakt z dziećmi chorymi i ich rodzicami..a Ci nigdy nie urażą złym słowem..bo
      sami to przechodzą. Ja wiem, że Klaudia kiedyś wyjdzie ze swoich problemów i
      mam nadzieję, że to, że teraz kontaktuje się, bawi się, z dziećmi
      chorymi..spowoduje, że wyrośnie na wrażliwą i mądrą dziewczynkę rozumiejącą i
      akceptującą dzieci , które są troszkę inne...
      Pozdrawiam,
      Beata
      Pozdrawiam,
      Beata
    • anna_sla Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 15.03.06, 18:58
      Znam Wasz "ból" chociaż ja nie doświadczyłam aż takich nieprzyjemności.. Moja
      Magda urodziła się w 33,3 tygodniu i jak na wcześniaka była "olbrzymkiem" ;P
      miał 50cm długości i 2,600 kg wagi.. Wszyscy raczej (na oddziale OIOM)
      porównywali ją z innymi w tym pozytywnym sensie, śmiejąc się często, że musieli
      wzmacniać inkubator dla niej, bo inkubatory są generalnie dla dzieci do wagi
      2kg.. Moja rodzina nie robiła z jej wcześniactwa sensacji i chyba raczej sama
      więcej porównywałam swoje dzieciątko z innymi niż moja rodzina i jeszcze mnie
      za to ganiono smile)) A ja lubiłam sobie porównywać, nie po to by się dołować ale
      po to by zobaczyć różnicę, jakie dziecko niby powinno być a jakie jest, jaka
      jest różnica w opiece nad wcześniakiem a nad dzieckiem o czasie urodzonym.. tak
      dla własnej informacji po prostu.. Choć raz faktycznie zdarzyło mi się jak
      kolega rzucił tekstem, że to co, że Magda urodziła się wcześniej, że to nie ma
      różnicy, bo jego siostra urodziła się w 7-mym miesiącu i w 9-tym już chodziła,
      a moja Magda w tym miesiącu dopiero zaczęła siadać. Potraktował ją jakby była
      nienormalna..
      • anna_sla Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 15.03.06, 19:03
        Dodam jeszcze tylko, że w zasadzie moja Magda zawsze różniła się od innych
        dzieci pod względem ruchowym, była i jest trochę opóźniona mimo swoich dwóch
        lat już prawie.. W innych kwestiach nawet przeganiała inne dzieci, zwłaszcza w
        mowie i inteligencji. "mama" wołała już w 5-tym miesiacu, "am" i "nie" w 6-tym,
        a "ała" na ból wołała już w 7-mym i teraz pięknie mówi i śpiewa.. 9 dni po
        urodzeniu się mojej Magdy koleżanka urodziła swoją córeczkę o czasie i od 3-go
        miesiąca aż do teraz "gabarytami" (czyli wzrost, waga) idą "łeb w łeb" smile) ...
    • janka19 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 15.03.06, 19:46
      U nas rodzina raczej w porządku. Znają sytuacje, wiedza co przeszlismy, więc
      raczej nikt nie porównuje.
      Gorzej z obcymi. Najsmieszniej jest w poradniach. Siedzę z dziewczynami (14
      miesiecy-11 koryg) córki sa małe, szczególnie jedna-6,5kg (start-650 g). I
      zaczyna się wypytawanie. Tyle że ja nigdy nie mówię prawdy, po co ? wtedy
      zawsze lecą kolejne pytania, a ile ważyły, o Boże tak mało itp.itd. Zaczyna się
      ubolewnie nad mną, nad nimi, tania sensacja dla wszystkim mam w poczekalni.
      Więc w zależności od mojego humoru mają 7,8,9 miesiecy. I wtedy słyszę. Ale
      jakie silne ! Małe ale same siedzą,i chodzić próbują i same chrupki wcinają,
      krzyczą mam, tata.
      Najczęściej po 2-3 pytania mama odpusza a je siedzę zadowolona bo nikt nie
      patrzy na nie jak medyczne ciekawostki.
    • axamit1 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 15.03.06, 22:32
      U nas rodzina ok, wszyscy wiedza "o co chodzi" i ciesza sie z postepow. Za to z
      obcymi roznie bywa wink
      Raz jechalam z Krystianem tramwajem-mial wtedy 13 miesiecy i wazyl troche ponad
      8 kilo, wydawal sie strasznie malutki w swojej duzej spacerowce. Obok stala
      mama z maluszkiem na oko 5 miesiecznym (po zachowaniu sadzac wink I owa mila
      skadinad pani zapytala mnie w jakim wieku jest moj syn, a slyszac odpowiedz
      doszla chyba do wniosku ze moj niemiecki musi byc wyjatkowo kiepski i nie
      bardzo wiem co mowie wiec dopytala sie "ile miesiecy? siedem?" smile) Wyjasnilam
      ze szczegolami, choc zazwyczaj ograniczam sie po prostu do informacji ze
      Krystian jest wczesniakiem. Zdziwienie budzi zazwyczaj jego postura-ma 2,5 roku
      i wazy okolo 10,5 kilo wiec przy tutejszych, "dobrze odzywionych" niemieckich
      dzieciach wydaje sie wrecz krasnoludkiem... Ale najbardziej nacinaja sie ci,
      ktorzy slysza jak mowi-a nawija pelnymi zdaniami na okraglo-padaja wowczas
      okrzyki "taki maluszek a juz mowi!" wink))
      • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 15.03.06, 23:19
        > i wazy okolo 10,5 kilo wiec przy tutejszych, "dobrze odzywionych" niemieckich
        > dzieciach wydaje sie wrecz krasnoludkiem... Ale najbardziej nacinaja sie ci,
        > ktorzy slysza jak mowi-a nawija pelnymi zdaniami na okraglo-padaja wowczas
        > okrzyki "taki maluszek a juz mowi!" wink))
        Duzo dzieci w wieku 2,5 roku mówi pełnymi zdaniami
        • hankam Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 00:37
          Tylko że wszyscy myślą, że on jest dużo młodszy.
          • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 11:41
            nie przesadzajmy, w wieku dwóch i pól lat róznice miedzy dziecmi sa już tak
            duze, ze az tak bardzo nie widac, które dziecko jest urodzone o czasie, a które
            nie.
            • hankam Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 13:11
              Ale jak ma dwa i pół roku, a wagę i wzrost 15 miesiecznego dziecka? wink
            • simonhektor Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 13:25
              minkapinka napisała:

              > nie przesadzajmy, w wieku dwóch i pól lat róznice miedzy dziecmi sa już tak
              > duze, ze az tak bardzo nie widac, które dziecko jest urodzone o czasie, a
              które
              >
              > nie.

              Powiem wprost, ze trujesz konkretnie. Wszystko zalezy od dziecka - jedne
              nadrabiaja wagowo i wzrostowo szybciej, inne nie i sa DUZO mniejsze od
              rowiesnikow i NIE wygladaja na swoj wiek. Po moim synku na przyklad widac
              wyraznie, ze jest mniejszy i nie wyglada na swoj wiek. Zanim wiec cos
              napiszesz, to pomysl.


              • mamaigora1 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 13:54
                Cóż, gratuluje ci minkopinko, że Zosia szybciutko dogoniła rówiesników
                gabarytami (o ile pamietam jest z 25tc.) - Igor niestety pomimo ukończonych
                dwóch lat nadal pod tym względem znacznie odstaje (26tc.).
                • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 14:57
                  mamaigora1 napisała:

                  > Cóż, gratuluje ci minkopinko, że Zosia szybciutko dogoniła rówiesników
                  > gabarytami (o ile pamietam jest z 25tc.) - Igor niestety pomimo ukończonych
                  > dwóch lat nadal pod tym względem znacznie odstaje (26tc.).

                  Zosia w wieku Igora była podobnych gabarytów i az tak bardzo nie wyrózniała sie
                  wsród rówieśników.
              • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 14:49
                Nawet w stosunku do najmniejszych wczesniaków pojęcie wieku korygowanego
                stosuje sie do ukonczenia 2 lat. Oznacza to, że róznica np. 15 tygodni między
                dziećmi w tym wieku nie jest istotna.
                Moja Zoska w wieku 2 lat wazyła 10,5 kg i miała 86 cm wzrostu, gigantem więc
                nie była, a zapewniam, ze widziałam wiele donoszonych dzieci o podobnych
                gabarytach w wieku 2 lat.

                W pewnym momecie rozwoju dziecka nalezy po raz drugi przeciąc pępowinę i
                zapomnieć o wczeniactwie, niestety nie wszystkim się to udaje.

                Zanim wiec cos
                > napiszesz, to pomysl.

                Zawsze mysle, zanim cos napisze.

                • simonhektor Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 15:00
                  minkapinka napisała:

                  > Zawsze mysle, zanim cos napisze.
                  >

                  ale chyba nie o tym, CO chcesz napisac wink

                  u dzieci hipotroficznych niestety powtorne przeciecie pempowiny moze nie byc
                  takie proste. takie dzieci moga nadrabiac roznice wagowo/wzrostowe niemalze do
                  wczesnej mlodosci i roznice moga byc znaczne. Kazdy przypadek wczesniaka trzeba
                  rozpatrywac oddzielnie i nie mozna pisac, ze w wieku 2,5 roku roznice nie
                  wystepuja. Moze u czesci wczesniakow nie, ale u innych na pewno tak.
                  • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 15:07
                    simonhektor napisał:

                    > minkapinka napisała:
                    >
                    > > Zawsze mysle, zanim cos napisze.
                    > >
                    >
                    > ale chyba nie o tym, CO chcesz napisac wink
                    Przede wszstykim w jaki sposób napisać, źebyś zrozumiał /P
                    >
                    > u dzieci hipotroficznych niestety powtorne przeciecie pempowiny moze nie byc
                    > takie proste. takie dzieci moga nadrabiac roznice wagowo/wzrostowe niemalze
                    do
                    > wczesnej mlodosci i roznice moga byc znaczne. Kazdy przypadek wczesniaka
                    trzeba
                    >
                    > rozpatrywac oddzielnie i nie mozna pisac, ze w wieku 2,5 roku roznice nie
                    > wystepuja. Moze u czesci wczesniakow nie, ale u innych na pewno tak.

                    Watek dotyczył typowych wcześniaków. Wypowiedziałam się na temat KONKRETNEGO
                    przykadu - zwróc uwagę, w którym momecie włączyłam się do dyskusji. Dzieci
                    hipotroficzne to trochę inna sprawa.
                    • simonhektor Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 15:14
                      minkapinka napisała:

                      > Watek dotyczył typowych wcześniaków. Wypowiedziałam się na temat KONKRETNEGO
                      > przykadu - zwróc uwagę, w którym momecie włączyłam się do dyskusji. Dzieci
                      > hipotroficzne to trochę inna sprawa.

                      Dzieci hipotroficzne sa "typowymi" wczesniakami. Nie ma wczesniakow typowych,
                      poniewaz wszystkie one sa nietypowe i nie mozna mowic o zadnej standaryzacji.
                      Jezeli bys dobrze znala nasze forum, wiedzialabys, ze dziecko axamit1 jest
                      hipotroficzne. Czyli pod twoja definicje nietypowosci bedzie podpadac.
                      • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 15:32
                        > Dzieci hipotroficzne sa "typowymi" wczesniakami. Nie ma wczesniakow typowych,
                        > poniewaz wszystkie one sa nietypowe i nie mozna mowic o zadnej standaryzacji.
                        > Jezeli bys dobrze znala nasze forum, wiedzialabys, ze dziecko axamit1 jest
                        > hipotroficzne. Czyli pod twoja definicje nietypowosci bedzie podpadac.
                        Zmam dobrze to forum, bywałam na nim duzo wczesniaj od Ciebie. Teraz niestety
                        coraz mniej odpowiada mi baaardzo moderowana forma tego forum.

                        Wczesniak to dziecko urodzone przed 37 t.c., a hipotrofik to dziecko z
                        zahamowaniem wzrostu wewnątrzmacicznego i dysporoporcią wagi/wzrostudo wieku,
                        moze się TEZ urodzić w terminie.
                • beataklaudia Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 15:40
                  minkopinko...moja Klaudia jest jak to nazwałaś "typowym wcześniakiem" nie
                  hipotroficznym i w wieku dwóch lat ważyła niecale 9 kg...i wyglądała co
                  najwyżej na roczne dziecko..więc poprę simonahektora, że zastanów się zanim
                  zaczniesz uogólniać..bo to udało się Twojemu dziecku nie każdemu jest dane..
                  • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 15:46
                    Z tego co wiem Twoja Klaudia ma niestety tez inne dolegliwości związane z
                    wczesniactwem (bardzo mi przykro z tego powaodu), a ja mam mysli dzieci
                    zupełnie zdrowe, które wyszły ze wczesniactwa bez wiekszych powikłań.

                    I ja tu nie pisze o moim dziecku tylko ogólnie o problemie.
                    • beataklaudia Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 15:51
                      dolegliwości Klaudii nie mają kompletnie nic wspolnego z Jej wagą i wielkością
                      i nie należy mieszać pojęć...dzieci, ktre maja podobne dolegliwości mogą byc
                      też duże i grube - nie ma reguły...w Jej przypadku, ani problemy ze wzrokiem,
                      ani z chodzeniem nijak maja sie do Jej drobnej postury...
                    • simonhektor do beataklaudia 16.03.06, 15:52
                      minkapinka napisała:

                      > Z tego co wiem Twoja Klaudia ma niestety tez inne dolegliwości związane z
                      > wczesniactwem (bardzo mi przykro z tego powaodu), a ja mam mysli dzieci
                      > zupełnie zdrowe, które wyszły ze wczesniactwa bez wiekszych powikłań.
                      >

                      Widzisz beatoklaudio, Twoje dziecko tez nie jest typowym wczesniakiem, dziecko
                      axaxmit1 tez nie jest, poza wczesniamiem minkipinki, nie ma tutaj chyba
                      typowych wczesniakow wink Ja uwazam, ze nalezy zakonczyc te dyskusje z
                      minkapinka, bo ona bedzie trwac przy swojej racji do konca i zakonczy sie
                      awantura wink
                      Pozdrawiam rodzicow wszystkich nietypowych wczesniakow, ktore nadal sa mniejsze
                      niz rowiesnicy! wink)) A rodzicow typowych wczesniakow (zwlaszcza tych
                      donoszonych) pozdrawiam rowniez!
                      • minkapinka Re: do beataklaudia 16.03.06, 16:02
                        simonhektor napisał:

                        > minkapinka napisała:
                        >
                        > > Z tego co wiem Twoja Klaudia ma niestety tez inne dolegliwości związane z
                        >
                        > > wczesniactwem (bardzo mi przykro z tego powaodu), a ja mam mysli dzieci
                        > > zupełnie zdrowe, które wyszły ze wczesniactwa bez wiekszych powikłań.
                        > >
                        >
                        > Widzisz beatoklaudio, Twoje dziecko tez nie jest typowym wczesniakiem,
                        dziecko
                        > axaxmit1 tez nie jest, poza wczesniamiem minkipinki, nie ma tutaj chyba
                        > typowych wczesniakow wink Ja uwazam, ze nalezy zakonczyc te dyskusje z
                        > minkapinka, bo ona bedzie trwac przy swojej racji do konca i zakonczy sie
                        > awantura wink

                        nie skonczy sie awantura, tylko wykasowanieniem watku jak kazda dyskusja
                        niewygodna dla szanownego gremium


                        > Pozdrawiam rodzicow wszystkich nietypowych wczesniakow, ktore nadal sa
                        mniejsze
                        >
                        > niz rowiesnicy! wink))

                        Albo rodzice przywiązuja do tego bardzo duża wagę, bo to jest bardzo istotne
                        czy zdrowe dwuletnie dziecko wazy 1 kg więcej od swojego rówiesnika i czy ma 85
                        cm czy az 92 cm wink
                        • beataklaudia Re: do minkapinka 16.03.06, 16:09
                          smile jak będzieszcz cytowala cale wypowiedzi przedmowcow dodając ledwo dwa słowa
                          od sibie to faktycznie nas wykasują, bo to niezgodne z "etykieta" smile)))) poza
                          tym bez przesady z tą cenzurą, kasowane są raczej posty obrażające innych a nie
                          delikatne słowne przepychanki smile
                      • beataklaudia Re: do simonahektora 16.03.06, 16:04
                        smile dlatego wlaśnie użyłam "" pisząć o typowym wcześniaku smile ..swoją drogą ten
                        mój nietypowy wcześniak smile waży już jak maly słonik wink obecnie w wieku 2l i 4
                        mies całe 9,5 kg smile))) to już chyba prawie możemy się porownywać z
                        rówieśnikami wink...a może to zanieczyszczone krakowskie powietrze a nie
                        wcześniactwo tak zaniża wagę mojej małej... wink))))
                        POzdrawiam wszystkich cieplutko.. smile
                        • minkapinka Re: do simonahektora 16.03.06, 16:09
                          polecam watek
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17608001&a=17608001
                          • simonhektor minkapinka:"jak nie bediesz jadl to nie urosniesz" 16.03.06, 16:39
                            minkapinka napisała:

                            > polecam watek

                            Przeswiadczenie, ze mala waga i wzrost (sic!) dzieci wynikaja z niejedzenia
                            swiadczy niestety tylko i wylacznie o twojej ignorancji. Moge napchac moje
                            dziecko chebkiem i czekolada - i co? - wyzsze na pewno od tego nie bedzie, no
                            moze troche grubsze (czytaj napompowane). Zreszta, np. moj synek ma taka
                            przemiane materii (odziedziczona pewnie po rodzicach), ze mozna w niego pakowac
                            ile sie da jedzenia i przyrost masy jest minimalny.
                            • beataklaudia Re: nic tylko pozazdrościć rodzicom 16.03.06, 16:48
                              ..szczegolnie mamie smile ..chodzi mi oczywiście o tą przemianę materii wink
                              • minkapinka Re: nic tylko pozazdrościć rodzicom 16.03.06, 19:21
                                beataklaudia napisała:

                                > ..szczegolnie mamie smile ..chodzi mi oczywiście o tą przemianę materii wink

                                dla mnie problem poruszany w cytowanym przez mnie wątku tez jest śmieszny,
                                podobnie jak wiele na tym forum smile)
                            • minkapinka Re: minkapinka:"jak nie bediesz jadl to nie urosn 16.03.06, 19:18
                              jak zwykle nie zrozumiałes moich intencji wink)))

                              Nie pisałam nic o karmieniu dzieci, a wadze. Chiałam tylko pokazac, ze wiele
                              donoszonych dzieci tez ma niedowagę, nie dochodziłam przyczyny, bo mnie to nie
                              interesuje.

                              Moja córka chodzi o poł roku do przedszkola i mogę stwierdzić, że wsród dzieci
                              z jednego rocznika moze byc róznica wzrostu nawet kilkanascie cm, więc nie
                              zawsze te róznice wynikaja z wczesniactwa (mowię tu o dzieciah starszych -
                              powyzej dwóch lat).
    • axamit1 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 15.03.06, 22:37
      jeszcze Wam powiem, ze moja kolezanka urodzila o czasie syna, mierzacego 62cm
      (!) i wazacego cos kolo 5 kilo. Jak mial 18 miesiecy to wzrostem i postura
      wygladal na czterolatka. I ci to sie dopiero od obcych nasluchali! Ze "taki
      duzy chlopak" i:
      - robi jeszcze w pampersy,
      - jezdzi w wozku a nie chodzi sam,
      - nie mowi,
      - dalej uzywa smoczka...
      I to dopiero przykrosc jest... smile
      • slanty Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 11:09
        hmm, nigdy nie przyszło mi do głowy, że może się to odbywać też w drugą stronę.

        Rzeczywiście, twojej koleżance może być bardzo przykro, ponieważ sugeruje jej
        się, że to ona coś źle robi. A to boli nawet jeżeli sobie mówimy, żeby się nie
        przejmować, bo nie warto.

        Basia
        • monika_jo Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 18:06
          Normalnym jest pytanie się o wiek dziecka sąsiadki i takie tam, ale uważajmy z
          ocenianiem i wypowiadaniem się na temat czy ono jest duże czy małe, czy umie
          mówić czy nie i takie tam. Problem dotyczy nie tylko wczesniaków. W wieku dwóch
          lat różnice między dziećmi mogą być ogromne i to nie znaczy że jedno dziecko
          jest lepsze a drugie gorsze i że jedno wyrośnie na geniusza a drugie będzie
          miało iloraz inteligencji 70. Jestem mamą dziewczynki która jes wyrośnięta jak
          na swój wiek, bardzo szybko mówiła, ma świetną pamięć (chyba twardy dysk zamiast
          mózgu smile podczas gdy córeczka mojej przyjaciółki młodsza raptem o 3 miesiące
          nie potrafi sklecić zdania (obie mają teraz trzy latka). I co z tego, że nie
          potrafi? Nauczy się. A nasze córki się uwielbiają. Wiecie jak ja się czuję,
          kiedy np w piaskownicy po wstępnym wywiadzie jakaś mama, babcia czy ciocia mówi
          o mojej małej same wspaniałości a potem dodaje że ta druga to chyba jest zbyt
          słabo rozwinięta jak na swój wiek? Litości! A jak czuje się jej mama?
          Spotkałyśmy się tylko dwa razy z taką sytuacją ale jednak. To po prostu okropne.
          I smutne.
          A propos wcześniaków smile Mam kumpla który urodził się w 7 m-cu i nie ważył nawet
          kilograma. Jego rodzice często opowiadali nam, że miał długo problemy ze
          zdrowiem (ciągłe zapalenia uszu itd.) Teraz ma 30 lat, 190 cm wzrostu i
          jest....kulturystą smile
          Wszystkie dzieci są słodkie.
          Buziaczki.
          • hanti Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 20:56
            mam dwoje wcześniaczków, więc odpadją różnice w czynnikach genetycznych,
            socjalnych itp, różnica polega na tygodniu ciązy. Kubuś (35 tc 2650 g) w wieku
            dwóch lat ważył 15 200 g, a Karolinka (30 tc 1700 g) na bilansie dwulatka
            osiągnęła zawrotną wagę 10 kg wink więc chyba jednak wcześniactwo miało w tym
            znaczenie, bo dzieci wychowują się w takich samych warunkach, jedzą to samo,
            zestaw genów podobny smile)))

            A wracając do tematu, teraz już Karolinka nie jest porównywana z rówieśnikami,
            bo kidy chodzi poprostu widać że ma chore nóżki, więc niewiele osób odważa się
            na komentarze, jeśli ktoś próbuje ja robię się baaaardzo niemiła uncertain Bo ja nie
            porównuje niczich dzieci do innych i sama również nie życzę sobie takich porównań.
            Nawet brat mojego męża który ma córkę w wieku naszej, po kilku bardzo (dla
            niego) nie miłych rozmowach, nauczył sie powstrzymywac od komentarzy
    • anna_sla Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 21:44
      a nie bywa przypadkiem czasami tak, że możecie być lekko przewrażliwione? Bo
      wiecie nie zawsze komentarze są kąśliwe (choć pewnie najczęściej).. Większe
      różnice między ludźmi jest swego rodzaju obiektem zainteresowania i powiem Wam,
      że moje dziecko pokazuje mi że z tym się rodzimy. Ona sama mając niecałe 2 lata
      patrząc na chorego pradziadka, którego trzeba karmic i przewijać tak jak ją
      budzi w niej zaciekawienie a i tym samym strach (nie wiem dlaczego), a przecież
      nikt nie okazywał przy niej (a zwłaszcza przy pradziadku) żadnych emocji
      związanych z jego innością (ona jeszcze pamięta zdrowego pradziadka, bo to było
      tak niedawno).. Dlatego dzieci mniejsze czy większe niż wskazuje wiek wzbudza w
      nas ciekawość, sama widząc szkrabka takiego tyci tyci wypalam
      niekontrolowanie "ale maleństwo" i dopytuję o wiek, ale bynajmniej nie robię
      tego w tonie "mniejsze znaczy gorsze"..
      • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 21:48
        zgadzam sie w 100%
    • minkapinka Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 21:48
      Nie widzę w tym nic dziwnego, że ludzie porównują. Po pierwsze wynika to z
      niewiedzy - mało osób ma pojecie na temat wczesniactwa i jego konsekwencji. Ja
      tez zawsze spotykałam sie z pytaniem "lezała w inkubatorze? a ile czasu?".
      Takią ludzie maja wiedze - wczesniactwo to inkubator, a potem sielanka.

      A poza tym ludzie porównuja wszytko - samochody, domy, to moga też i dzieci.
      Zawsze znajda jakiś słabszy punkt i moga się dowartościowac wink))

      Nigdy nie robilam problemu z takiego porównywania, bo nigdy nie obchodziy mnie
      opinie innych ludzi. Zdawałam sobie sprawe, ile przeszło moje dziecko i nikomu
      nie musiałam sie tłumaczyć dlaczego np. jeszcze nie chodzi.
    • mamamix Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 16.03.06, 22:06
      Ja bym na to spojrzała w inny sposób: takie komentarze zdarzają się głównie od
      strony kobiet, a wiadomo, że kobiety porównują wszystko - swoj
      wygląd,figury,domy,prace,aż w koncu dzieci (ze szkodą dla tych ostatnich).

      Owszem, nie jest to nic przyjemnego słyszeć ciągłe porównania, ale chyba nie
      mozna się tak starsznie przejmować. Ja przyjajmiej w miare możliwości puszczam
      komentarze mimo uszu smile.

      Pozdrawiam.
    • simonhektor inny rodzaj porownywania 17.03.06, 16:47
      Ja sie spotkalem z innym rodzajem porownywania. Kiedy moj synek sie urodzil (z
      waga 1300 g, w 31tc) i lezal w inkubatorze, ja, przerazony tatus, opowiadalem
      oczywiscie znajomym w pracy o tej sytuacji. No i moja koleznka z pokoju zawsze
      to komentowala w stylu - "no tak, ale przeciez dziecko urodzone o czasie TEZ
      moze miec bezdechy" albo "no tak ale to i to zdarza sie rowniez u dzieci
      donoszonych" itp. Myslalem, ze mnie trafi ciezki szlag i ze ja zywcem ze skory
      obedre. Myslalem sobie (tu przepraszam za wyrazenia) - "ty glupia c...po nie
      masz zielonego pojecia jak to jest, gdy twoje dziecko rodzac sie wazy jedynie
      nieco wiecej niz kilogram, jak to jest, gdy nie mozesz go przytulic i
      biedaczysko lezy pokluty iglami za szklana szybka, gdy drzysz przed kazda
      najmniejsza infekcja i gdy jak zbawienie widasz kazdy dekagram wzrostu masy
      malego cialka twojego dziecka...". Nienawidze tej francy od tego momentu.
      Miedzy rodzicami wczesniakow i rodzicami dzieci donoszonych jest jednak pewna
      przepasc, nie do zasypania. Ci drudzy nigdy nie beda w stanie nas zrozumiec.
      Powinni jendak miec na tyle oleju pod sufitem i na tyle taktu, zeby powstrzymac
      sie od glupic komentarzy i rownie idiotycznych pytan.
    • janka19 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 17.03.06, 20:13
      Najlepsze sa teksty typu " Wiesz a moja znajoma tez urodziła wcześniak-35-36
      tydz. i wszystko jest w porządku, i u was też pewnie tak będzie !!!"
      Boże kochany, jak mozna porównywać takie dziecko z moim maluchem ważącym całe
      650 g ??????
      Dla większości wcześniak to wczesniak-tydzień ciaży nie ma żadnego znaczenia.

      I jeszcze jeden tekst, naprawdę nie wiem na jakiej podstawie stworzony-
      -urodziałaś w 7 miesiącu ?
      -odpowidam-no dokładnie to w 1 dzień 7 miesiaca.
      -słyszę-no wiesz, podobno lepiej juz urodzić w 7 miesiacu niż w 8 !
      ????????????????????????????????????????

      Spotkałam sie z taka opinią już nieraz !Jak wcześniak z 7 miesiaca może mieć
      większe szanase na przeżycie i zdrowie od wcześniaka z 8 miesiaca ?
      • anna_sla Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 17.03.06, 21:36
        Ja Ci powiem jakie, bo moja córka akurat urodziła się właśnie w 8-mym..
        Pomijajac sprawy wagowe (bo i znam przypadek, że dziecko urodzone zaledwie
        tydzień przed terminem miało wagę 1,5 kg) dochodzi sprawa płuc, która jest
        niebywale trudna.. Płuca jak zapewne wiesz kształtują się właśnie w 8-mym
        miesiącu i w chwili porodu może dojść do (nie znam fachowej nazwy) do zapaści i
        nagłego niedotlenienia z czego dużo dzieci po prostu umiera.. Spowodowane to
        jest tym, że płuca są niewykształcone jeszcze i nagle muszą zacząć pracować, do
        czego kompletnie nie są jeszcze przystosowane, pierwszy haust powietrza może
        byc zabójczy.. Mojemu dziecku z tego szoku zatrzymało się serduszko i ledwo je
        uratowali.. Dzieci w 7-mym miesiącu nie mają jeszcze płuc, proces "oddychania"
        czy raczej dotleniania odbywa się u nich w inny sposób, dlatego przy narodzeniu
        się takiego dziecka każda sekunda poza łonem matki jest ciut mniej cenna jak
        przy dzieciach z 8-mego miesiaca... To jest kwestia niemal niezależna od wagi
        dziecka tylko od rozwoju płodowego.. Waga dziecka to zupełnie inna bajka.. Choć
        wiadomo, że im większe dziecko (które jedno w 8-mym miesiącu może być mniejsze
        od drugiego z 7-mego) tym więcej ma siły (i jak to niektórzy mówia lubić - woli
        życia)..

        Simonhektor pozwolił sobie wyjechać z tekstem "ty glupia c...po nie
        masz zielonego pojecia jak to jest, gdy twoje dziecko rodzac sie wazy jedynie
        nieco wiecej niz kilogram, jak to jest, gdy nie mozesz go przytulic i
        biedaczysko lezy pokluty iglami za szklana szybka, gdy drzysz przed kazda
        najmniejsza infekcja i gdy jak zbawienie widasz kazdy dekagram wzrostu masy
        malego cialka twojego dziecka..." ale czy on ma pojecie o czym mówiły tamte
        dziewczyny?? One też miały rację, urodziło Ci się małe, biedne dziecko i nie
        zazdroszczę tego strachu, ale to nie sprawia, że wiesz wszystko o wszystkich
        dzieciach.. NAPRAWDĘ są matki któe przeżywają dokłądnie to co Ty mimo, że
        urodziły dzieci o czasie..

        Ty janka19 posunełaś do równie idiotycznych osądów.. To " Wiesz a moja znajoma
        tez urodziła wcześniak-35-36 tydz. i wszystko jest w porządku, i u was też
        pewnie tak będzie!!!" jak dla mnie było słowem otuchy i nie rozumiem jak mogłaś
        tak zareagować.. Plus Twoja kompletna niewiedza na temat dzieci rodzonych w 7-
        mym czy 8-mym miesiącu.. Ty też nie masz pojęcia o czym sie mówi..

        Ja kompletnie nie wiem i nie dowiem się co przeżywa rodzic i czym grozi dziecko
        urodzone naprawdę o niskiej masie urodzeniowej póki mi samej takie dziecko sie
        nie urodzi.. Zgadzam się.. nie wiem i szczerze współczuje, choc nie wiem czego
        tak naprawdę współczuję, bo nie wiem co takiemu dziecku grozi.. W chwili
        pocieszenia dla takiego rodzica pewnie też rzuciłabym tekstem "wszystko będzie
        w porządku" czy inne takie jak powyżej. Ja miałam szczęście, urodziło mi się
        dziecko naprawdę duże jak na wcześniaka, ale to co przeżyłam ja i moja córeczka
        (choć trwało to stosunkowo krótko) tego nikt pewnie z Was nie zrozumie i nigdy
        nie pozwoliłam sobie na szykanowanie ludzi, którzy chcieli powiedzieć mi dobre
        słowo a nie wiedzieli jak dla mnie to owo słowo brzmi.. Zwłaszcza, że nie
        wiedzą jak to jest mieć dziecko wcześnie urodzone i nie mają pojęcia o czym
        mówią, mieli więcej szczęścia i tyle.. Każdy z nas przechodzi to co spotyka
        nasze dzieci inaczej, a i co innego spotyka te nasze dzieci. Ja nie będę
        wiedziała co czuje matka dziecka z wylewem czy niską wagą, ona nie będzie
        wiedziała co czułam ja rodząc w 8-mym miesiącu i patrząc jak moje dziecko
        uparcie uczy się oddychać, jak klatka piersiowa zapada się nienormalnie
        głęboko.. A teraz znów mam urodzić wcześniaki (i to dwa) i nie wiadomo ani w
        którym miesiącu, ani z jaką wagą i jaką przypadłością, wiem tylko, że nie mam
        szans na poród w terminie i boję się i też nie macie pojęcia co czuję..

        Wy kochani rodzice wszystkich wcześniaków miejcie równie tyle samo taktu ile
        wymagacie od innych, bo i Wy nie rozumiecie ich i powstrzymajcie się od równie
        idiotycznych osądów na ich temat jak oni od idiotycznych dla Was pytań..
        • janka19 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 17.03.06, 22:25
          Jakoś nie przypominam sobie abym pisała o moich odpowiedziech na teksty typu "
          znam wczesniaka z 35 tyg. jest z nim wszystko OK to i u was będzie dobrze "

          Co do oddychania. Pierwsze sekundy sa bardzo istotne zarówno u maluchów 7 jak i
          8-miesiecznych.Tyle że 8-miesieczniak najczęsciej trafia na tydzień, dwa na
          CPAP a 7 miesięczniak na repirator. A konsekwencje repiatora sa mi tez bardzo
          bliskie.

          Nie wiem co czujesz będą w ciąży bliźniaczej zagrożonej, wiem tylko co czułam
          będąc w ciaży trojaczej zagrożonej od pierwszych tygodni do pierwszego dnia 7
          miesiace, kiedy niestety urodziłam.
          Trzymaj się jak najdłużej.
        • simonhektor Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 18.03.06, 08:34
          anna_sla napisała:

          > Dzieci w 7-mym miesiącu nie mają jeszcze płuc, proces "oddychania"
          > czy raczej dotleniania odbywa się u nich w inny sposób, dlatego przy
          narodzeniu
          >
          > się takiego dziecka każda sekunda poza łonem matki jest ciut mniej cenna jak
          > przy dzieciach z 8-mego miesiaca...

          Ciekawe jak odbywa sie proces oddychania u dziecka 7mio miesiecznego, jesli nie
          przez pluca - skrzelami??? Zastanow sie kobito co piszesz, zanim cos wypalisz.
          Istota ludzka nie ma innej mozliwosci oddychania, tylko przez pluca. Jesli w to
          nie wierzysz, to przestudiuj sobie podrecznik anatomii. Chyba, ze wierzysz w
          opowiesci o ludziach-zabach...
          U dzieci 7mio miesiecznych podaje sie sterydy na rozwoj pluc, by mogly
          oddychac. U 8mio miesiecznych juz nie, bo zaklada sie, ze w 8mym miesiacu pluca
          sie rozwijaja i podawanie sterydow byloby bezcelowe. Co nie zawsze jest prawda.

          > Simonhektor pozwolił sobie wyjechać z tekstem "ty glupia c...po nie
          > masz zielonego pojecia jak to jest, gdy twoje dziecko rodzac sie wazy jedynie
          > nieco wiecej niz kilogram, jak to jest, gdy nie mozesz go przytulic i
          > biedaczysko lezy pokluty iglami za szklana szybka, gdy drzysz przed kazda
          > najmniejsza infekcja i gdy jak zbawienie widasz kazdy dekagram wzrostu masy
          > malego cialka twojego dziecka..."

          Simonhektor pozwolil sobie wyjechac z takim tekstem, bo doskonale znal kontekst
          tej wypowiedzi, a mozna bylo ja skrocic tak "nie swiruj, przeciez sa gorsze
          nieszczescia niz urodzenie wczesniaka". Jasne, sa gorsze nieszczescia niz
          stracic obie nogi, mozna stracic obie nogi i obie rece...

          > Wy kochani rodzice wszystkich wcześniaków miejcie równie tyle samo taktu ile
          > wymagacie od innych, bo i Wy nie rozumiecie ich i powstrzymajcie się od
          równie
          > idiotycznych osądów na ich temat jak oni od idiotycznych dla Was pytań..

          Mamy wiele taktu - gdy widze na ulicy dziecko przypominajace spasionego
          warchlaka nie mowie - "o jaka mala swinka, to pewnie po mamusi, prawda?".
          Podobnego taktu oczekuje, gdy ktos widzi mojego Okruszka...
          • anna_sla Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 18.03.06, 11:30
            Widzę, że rzeczywiście zjadłeś wszystkie rozumy.. DZIECIOM W 8-MYM MIESIACU TEŻ
            SIĘ OWE STERYDY NA PŁUCA PODAJE.. Widzę, że oboje powinniśmy poczytać
            podręcznik anatomii
            • ola75 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 20.03.06, 09:27
              Simonhektor napisał, cytuję:
              "U dzieci 7mio miesiecznych podaje sie sterydy na rozwoj pluc, by mogly
              oddychac. U 8mio miesiecznych juz nie, bo zaklada sie, ze w 8mym miesiacu pluca
              sie rozwijaja i podawanie sterydow byloby bezcelowe. Co nie zawsze jest
              prawda" - wegług mnie Simonhektor wcale nie uważa, że dzieciom w 8 miesiącu się
              sterydów W OGÓLE nie podaje.

              Ola
              • monika_jo Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 20.03.06, 10:13
                Wiecie co panie i panowie. Ja urodziłam o czasie i nie mam pojęcia co to znaczy
                urodzić wcześniaka. Mamy z córeczką swoje (inne) problemy. Mam też wrażenie, że
                licytujecie się kto z was ma trudniej w życiu. Nie warto. Więcej optymizmu.
                Życie jest zbyt krótkie i trzeba się cieszyć z tego co się ma.
                • beataklaudia Re: do monika_jo 20.03.06, 13:16
                  ..a koleżanka chyba pomyliła fora...bo skoro nie ma pojęcia co to znaczy
                  urodzić wczesniaka to nie powinna tez wypowiadać sie na temat rzeczy , o
                  ktorych nie ma pojęcia..
                  • monika_jo Re: do monika_jo 09.05.06, 09:42
                    Zapomniałam że pisałam na tym forum i baaardzo dawno tu nie zaglądałam. Chciałam
                    tylko w odpowiedzi napisać że może faktycznie pomyliłam fora ale proszę nie
                    pisać że nie mam pojęcia o czym mówię. Faktycznie nie jestem mamą wcześniaka i
                    nie wiem jak to jest być nią i nie chciałabym się o tym przekonać. Ale nie masz
                    pojęcia jakie ja mam problemy (przepraszam że o tym nie napiszę przynajmniej na
                    tym forum) i chciałam tylko powiedzieć że optymizm to największy skarb (chociaż
                    wiem że mnie go często brakuje). Radźmy więc sobie na wzajem i pomagajmy ale nie
                    licytujmy się kto ma gorzej.
                    Pozdrawiam i życzę zdrówka wszystkim maleństwom.
              • simonhektor Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 20.03.06, 13:15
                Dokladnie. Moze w moim tekscie zabraklo slowa "zazwyczaj" - ale nie uwazam, ze
                nigdy sie nie podaje.
        • edy77 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 20.03.06, 15:20
          W związku z przedłużającą się zimą poziom agresji rośnie zastraszająco, ale do
          rzeczy. Nigdy nie starałam się porównywać mojego Bartka (25 tydz.700 g) do
          innych dzieci bo wiem, że to nie ma sensu. Wszelkie takie dyskusje osób obcych
          duszę w zarodku. Kocham mojego synka takim jaki jest i, że w ogóle jest. Cieszę
          się, bo mieliśmy dużo szczęścia widzi, słyszy, nie ma problemów
          neurologicznych pomimo wylewów 2-go stopnia. Natomiast co do wtrąconych wątków
          o sterydach i licytacji kiedy lepiej urodzić wcześniaka. Najlepiej urodzić o
          czasie i nie przechodzić tego koszmaru. Przez chwilę miałam wrażenie, że
          niektóre z Was licytowały się, która miała gorzej. Każda z nas przeżyła koszmar
          i już. Nie ma co o tym dyskutować. Sterydy mają działanie przeciwzapale tylko i
          wyłącznie. Mój Bartek do tej pory je wdycha 2 razy dziennie. Między 27-28 tyg.
          ciąży płuca dziecka są w zasadzie wykształcone natomiast nie są wydolne
          czynnościowo. Pęcherzyki płucne i sieć oplatających je naczyń nie do końca są
          ukształtowane. Brakuje surfaktantu(zwiększa napięcie powierzchniowe
          pęcherzyków), który ułatwia pierwszy wdech i zapobiega sklejaniu się
          pęcherzyków płucnych( w 1980 r. udało się stworzyć sztuczny i pobaje się go
          maluszkom). Niedobór powoduje RDS(respiratory distress syndrome)po polsku
          zespół błon szklistych czego wynikiem są zaburzenia oddechowe i konieczność
          długotrwałego podłączenia do respiratora, czego przykładem jest mój Bartek (2
          miesiące). Konsekwencją tego wszystkiego u mojego synka jest dysplazja
          oskrzelowo płucna, która miała przejść do drugiego roku życia, a tu drugie
          urodziny za 2 miesiące i nadal to samo. Pozdrawiam Was serdecznie i nie
          skaczcie tak sobie do oczu. Wiosna idzie naprawcdę. Dzisiaj w moim ogródku
          zobaczyłam kwitnące już przebiśniegi.
          Edyta i Bartek.
    • tabaluga0 Re: porównywanie wcześniaków z urodzonymi o czasi 17.03.06, 23:05
      ja tam ie wiem jak to jest z tymi płuckami u 8 mies, ale kazdy lekarz moi ze
      kazdy tydzien ciązy jest wazny, i oby ciaza trwla jak najdłuzej wiec albo
      niektorzy lekarze nie wiedza co sie dzieje z pluckami w 8m(bo inaczej to chyba
      dziecko zapasci nie dostanie pod okiem doswadczonego lekarza ktory wie co i jak
      nalezy zrobic kiedy rodzi si w 8 m), albo to standard ze w 8 m dzieci dostaja
      zapaści. Trudno mi sie wypowidac bo nie znam takich przypadków.


      a co do porownywania, to u nas w rodzinie oprocz mojego małego jest tylko jeden
      chlopiec urodzony o czasie i nie porównuja go do mojego Szymka bo Szymek
      rozwija sie lepiej od niego. On w wieku 8 mies leżal jak kloda, teraz ma
      roczek, zaczyna raczkowac tylko dzieki rehabilitacji). A pewnie gdyby bło
      odwrotnie to wszyscy by tamtego zachwalali ze juz chodzi a szymek nie. Tacy sa
      ludzie i ja sie tym nie przejmuje, niech sobie porownuja , gadaja co chcą.
      Dla niektorych wczesniak to tylko szybciej urodzony, mozna mu skorygowac wiek i
      koniec, nikt nie bierze pod uwage problemow neurologicznych, tego co przeszedl
      w szpitalu, leki itd wiec nic dziwnego ze ci ludzie porownują dzieci miedzy
      soba.
      • mlagodna Ludzie zawsze będą porównywać 19.03.06, 21:54
        I koniec..
        My z dziewczynami z paczki ze średniaka urodziłyśmy w jednym roku -
        październik - listopad - grudzień. Byłam w sobotę u Kasi - mamy Marcela... Nie
        mówi nic oprócz wielkiego pisku na znak protestu... ale chodzi. Mój Grześ
        miesiąc metrykalny młodszy (16 m-cy) - za nim jak meserszmit na raczkach z
        całym słownikiem sobie znanych słów oraz pokazywaniem koledze że to: ało (halo -
        telefon), oko, kiki (kici - kot), mmmmm (muuu -krowa), mama, tata ma.. (taty
        nie ma... smile. Poza tym różnica w wadze 2 kilo (Grześ koło dyszki), ale we
        wzroście żadna (chociaż Marcel - 75 cm nie należy do najwyższych smile

        I ja chociaż mama wcześniaka podświadomie patrzę - ach kiedy mój łobuz będzie
        chodził, a kiedy sam jadł a kiedy koniec rehabilitacji...
        A kiedy zaakceptuje go każdy kto zobaczy go z aparatami słuchowymi nie litując
        się nad nim że kaleka - biedactwo...
        Uch... można wyliczać bez przerwy. Niestety. Zawsze tak będzie i nikt tego nie
        zmieni... Porównywanie leży w naszej naturze...
    • hankam Re: porównywanie jakichkolwiek dzieci... 20.03.06, 13:52
      ...jest generalnie przykre.
      Dzieci mają swoje tempo, nawet, jeśli urodziły sie o czasie i nie miały żadnych
      przygód okołoporodowych.
      Na ogół porównywanie służy temu, żeby ktoś poczuł się lepiej (a ktoś inny
      gorzej).
      Rodzice wcześniaków sami porównują swoje dzieci z innymi. Ja wierzyłam w swoje
      dziecko, wiedziałam, że fizycznie rozwija się wolniej, ale po wyrehabilitowaniu
      aysmetrii prawidłowo, a jednak obserwowałam, co robią jej urodzenie o czasie
      rówieśnicy. Mało mnie obchodziło, że jest w tyle za rówieśnikami, ale
      wyobrażałam sobie, jaka by była, gdyby nie ważyła przy urodzniu kilo dziesięć,
      tylko trzy razy tyle. Zawsze gdzieś z tyłu głowy jest lęk, że dziecko ma jednak
      jakieś uszkodzenia. Że będzie dyslektykiem czy dyskalkulikiem. Nie sposób tego
      całkiem odrzucić, nawet neurolog mówiąc, że jest fajnie, kazał mi przed
      pójściem do szkoły zdiagnozować Joasię pod kątem dysleksji.
      Więc nie można mówić, że po dwóch latach, jeśli nie ma grubszych problemów, to
      należy przestać patrzeć na dziecko jak na wcześniaka.
      Moje dziecko ma nadwrażliwość sensoryczną i straszliwie sepleni. Na integracji
      sensorycznej spotykamy chłopca w jej wieku, też wcześniaka, o IDENTYCZNYCH
      problemach.
      Moje dziecko ma też kłopoty emocjonalne. I znowu, moja wina, genetyka, czy może
      pozostałości wcześniactwa? Żadna ze znanych mi matek nie miała takiej
      wścieklicy jak ja (poza jedną mamą adopcyjną, której dziecko też zresztą było
      wcześniakiem). Podobno niektóre struktury w mózgu wcześniaka dojrzewają nawet
      kilkanaście lat.
      I na marginesie - zarzut o porównywanie boli. Ten sam termin porodu co ja miała
      moja znajoma, urodzila w terminie dużą dziewczynkę. Pytałam się, co u Was, jak
      się M. rozwija i w odpowiedzi słyszałam, że mam "takie straszne tendencje do
      porównywania". Było mi niezwykle przykro, bo wydawało mi się, że z pełną
      świadomością unikam takich zachowań. Osoba, która to powiedziała byla trochę
      niezrównoważona, ale czulam się bardzo głupio.


      • anna_sla Re: porównywanie jakichkolwiek dzieci... 20.03.06, 15:55
        jeny nareszcie znalazł się ktoś kto umiejętnie napisał to co chciałam przekazać
        (ale wiecie ubogie słownictwo itd. itp.).. super.. z tymi emocjami to coś chyba
        jest u wcześniaków. Moje dziecię też emocjonalnie jest jakby inne, wrażliwsze,
        pamiętliwe i też nie wiem czy to kwestia wcześniactwa czy moje geny (bo
        generalnie ja taka jestem).. Trzymam kciuki za Was..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja