Dodaj do ulubionych

Natalka,26tc,prośba o wsparcie

04.05.06, 23:29
Witam wszystkich, ktorzy zagladaja na forum o wczesniakach. mam nadzieje,ze
bede mogla liczyc na wasza pomoc, bo z pewnoscia nieraz bedzie mi potrzebna.
Na poczatek kilka informacji o Natalce.
Jest córką mojego brata, urodzila sie piec dni temu. wazyla 1000 g. w drugiej
dobie nastapily wylewy, w jednej polkuli III stopnia, w drugiej IV ale ponoc
nie sa bardzo rozlegle. na razie lekarze okreslaja stan jako stabilny nic sie
nie pogarsza, ale tez nic nie poprawia. Natalka lezy w Katowicach w
Górnośląskim Centrum Zdrowia Matki i Dziecka na Ligocie (chyba nie pomyliłam
nic w nazwie) jeżeli ktoś mial kontakt z tym szpitalem i moze sie podzielic
doswiadczeniem w tym zakresie bede bardzo wdzieczna za informacje. Brat
zastanawia sie czy szpital, w ktorym lezy Natalka jest dobry czy moze
pomyslec o przeniesieniu Jej do innego szpitala (dla takiego noworodka
transport to chyba niezbyt dobry pomysl?)
To forum to wspaniala sprawa jedyne co moglam do tej pory zrobic to
wydrukowac mamie Natalki czesc historii Radka i Filipka i Bartusia i córci
Janki19 i o innych dzieciaczkach. Dodalo Jej to bardzo otuchy, chociaz trzyma
sie super (jestem pelna podziwu skad biora sily (moj brat wspaniale sobie z
wszystkim radzi, bardzo wspiera zone i do malej gada przy inkubatorze, spedza
duzo czasu w klinice, chociaz w domu maja jeszcze jedno malenstwo - roczna
Ole, ale Ona szybciej sobie poradzi bez nich niz Natalka)
pozdrawiam wszystkich którzy kiedys przechodzili to co czeka "nas" a w
szczegolnosci Natalke.
z pokladami wielkiej nadziei ciocia Natalki
Obserwuj wątek
    • traganek Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 05.05.06, 08:59
      Cześć
      Gratuluję bratanicy. Ja jestem mamą bliźniaków urodzonych w 26 tc. Dzieci
      ważyły jeszcze mniej niż Natalka. Zosia ważyła 770 gram Antoś 950. Oboje spadli
      do około 700 gram w pierwszym tygodniu życia, dziś chłopiec przekroczył
      kilogram a dziewczynka jest bardzo b;isko kg. Przez pierwsze 10 dni byli
      podłączeni do respiratora. Następnie leżały pod budką z tlenem. A teraz bez
      budki. Najważniejsze dla takich maluszków jest podawanie mleka matki i
      zapewnienie im maksimum spokoju. Od trzeciego tygodnia zaczęliśmy kangurować
      nasze dzieciaczki i jest to najprzyjemniejsza rzecz na świecie. Widzimy że przy
      tym bardzo się uspokajają i wzrastają im parametry. Zyczę dużo wytrwałości i
      wiary że wszystko będzie dobrze.
      • moncia17 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 05.05.06, 15:40
        Dzięki za wszystkie słowa odzewu. Mam pytanie do traganek czy Twoje bliźniaki
        nie przechodziły tych wszystkich przypadłości o których tyle czytałam
        (szczególnie w historii Radusia) czyli np. wylewy, domykanie przewodu Bottala,
        problemy z płucami, układem moczowym czy jelitkami, no i z wodogłowiem. Bo ja
        się bardzo boję, że każdy kolejny dzień życia Natalki będzie rozpoczynał się od
        nowych diagnoz. (Chociaż gorąco wierzę w to, że u Natalki to wszystko nie
        wystąpi). Na razie mija 6 doba, mama Natalki wychodzi do domu, wieczorem na
        pewno będę wiedziała coś o aktualnym stanie Natalki to zaraz będę pisać.
        Jeszcze raz proszę o kontakt jeśli ktoś wie coś na temat kliniki na Ligocie w
        Katowicach.
        • traganek Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 09:42
          Dzieci na szczęście nie miały wylewów (odpukać). Płuca im się dość dobrze
          rozwinęły i szybko je odłączono od respiratora. Chłopiec jest od początku
          wyraźnie słabszy i przeszedł zapalenie płuc, ma do tego niedomknięty przewód
          Bottala. Retinopatii na razie nie stwierdzono.
          Dziewczynki są zazwyczaj silniejsze więc Natalka na peweno sobie poradzi ze
          wszystkimi problemami wcześniactwa. Pozdrawiam
    • janka19 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 05.05.06, 10:19
      Ja niestety nie znam tego szpitala.
      Co do wylewów, to juz znasz naszą historię.Takie maluchy potrafią sobie
      poradzić z takim problemami,jakimi dorosła osoba na pewno nie poradziła by
      sobie.
      Ważne aby wylewy się nie powiększały, żeby mała zaczęła oddychać sama i
      przyjmowała mleczka mamusi.
      Pilnujecie wizyt okulistycznych (ale jeszcze na to macie trochę czasu).
      Wspierajcie ich, nie pozwalajcie się poddawć i tracic nadziei. Ja do tej pory
      mam wyrzuty sumienia że biorąc mała do domu, nie wierzyłam że będzie normalnie
      się rozwijać. Stłamszono we mnie ostatnią nadzieję.
      Teraz z perspektywy czasu, wierzyłabym w co 3-4 słowo lekarzy.
    • ania.silenter Witaj:) 05.05.06, 15:39
      Tu Ania mama dwuletniej Oli (ur. w 31 tc z wagą 1120g).
      A oto nasza historia:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=13005496&a=13005496

      Od roku Ola jest tą "dużą" córką, starszą siostrąsmile. Sama je łyżką i widelcem
      (nożem nie pozwalamy), są chwile, kiedy musi się sama pobawić bo my z mężem
      zajmujemy się młodszą córeczką - Adą.
      Ola jest zdrowa ale strasznie chuda sad. Waży tylko 10 kgsad((. Poza niską wagą
      wszystko ok (jak na razie).
      pozdrawiam
    • moncia17 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 05.05.06, 17:37
      chciałam spytać kiedy rodzice Natalki powinni przypilnować Jej oczek, żeby nie
      doszło do problemów ze wzrokiem? i jeszcze jedno jak szybko taki wcześniaczek
      może zostać odłączony od respiratora? Rodzice Natalki wrócili właśnie od niej i
      na razie stan jest nadal stabilny, bez zmian.
      pozdrawiam i dzięki wszystkim, którzy przejmują się losem innych
      • mamaigora1 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 05.05.06, 21:06
        Mój Igor tez jest z 26 tc urodził sie z waga 850g, najniższa 740g.
        Przewód Bottala domknał mu sie dopiero ok 6 m-ca życia, miał laseroterapie co
        było wynikiem retinopatii III stopnia - obuocznej - do dzis jeździmy na
        kontrole okulistyczne w tym kierunku.
        Pierwsze badanie okulistyczne Igor miał w 4 tygodniu zycia, ale wtedy diagnoza
        brzmiała, że oko niedojrzałe i nic nie widać, kolejna po następnych dwóch
        tygodniach, a w 2 m-cu życia była laseroterapia pod narkozą.
        Na respiratorze Igor był 33 dni, a potem od razu oddychał sam bez wspomagania.
        Podczas tych 33 dni były 4 próby odłączenia od respiratora, dopiero czwarta sie
        powiodła.

        Pierwsze dni i tygodnie zycia wczesniaka to ciagła walka, szczególnie
        wczesniaka tak małego jak Natalka i Igor, trzeba być cierpliwym i miec nadzieję
        to bardzo maluszkowi pomoże przezwyciężyc ten ból i cierpienie które go teraz
        nieustannie otacza - będzie dobrze, bo być dobrzez MUSI i tego sie trzymajcie.
        • edy77 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 05.05.06, 22:34
          Mój Bartek urodził się w 25 tc z wagą 700 g i spadł po paru dniach do 640 g.
          Pierwszą kontrolę okulistyczną miał po 4 tyg. a później co 2 tyg. Po 2,5
          miesiąca po ur. przeszedł laseroterapię na obu oczkach.
          Jeśli chodzi o respirator to przez 2 miesiące był do niego podłączony. Prób
          odłączania było kilka. To jak długo mała będzie podłączona zależy od tego jak
          szybko będzie się poprawiał stan płuc. Przewód Bottala został zamknięty po 3
          tyg. ponieważ jeszcze bardziej pogarszał stan płuc. Bartuś miał wylewy II-go
          stopnia, które całkowicie się wchłoneły.

          Teraz przed Wami najcięższy czas. Każdy nowy dzień przynosi coś nowego. Są
          wzloty i upadki. Dlatego trzeba mieć nadzieję, że będzie dobrze. Ważne żeby
          rodzice byli z małą jak najczęściej, dużo do niej mówili, głaskali. Bo ma to
          duże znaczenie dla malutkiej.
          Edyta

          Ps.
          Jeśli chcesz poznać naszą historię to poniżej jest wklejony link.
      • jolantusia1 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 21:41
        dzieci różnie są na respiratorze. Mój Alex urodzony w 29 tc z wagą 800g był na
        resp. 1,5 doby, potem 2 na CPAP-ie i 2 z rurką z tlenem. Znajomej córka
        spędziła na resp. 33 dni swojego życia. Mam nadzieję, że Natalka szybko zejdzie
        z tych urządzeń i że wylewy się wchłoną.
    • janka19 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 05.05.06, 20:12
      Dokładnie nie pamiętam, ale pierwsze badania dna oka było chyba po 4
      tygodniu.Potem juz co tydzień. Zmiany nastepują bardzo szybko, dlatego
      cotygodniowe wizyty okulisty są niezbędne.
      Co do respiratora to bywa różnie. Moje małe dostały sterydy jeszcze gdy byłam w
      ciązy, dlatego jak na takie maluchy (650g i 1060g)zaczęły oddychać dość szybko-
      po 3 tyg.były już na CEPA-pie, po tygodniu oddychały już samodzielnie.
      • tolka11 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 12:42
        U mojego mlodego respitator był przez 40 dni. oczy niestety zbadano źle i w
        efekcie retinopatia V st. i całkowita utrata widzenia [na szczęście w jednym
        oku]. pytać lekarzy i pytać co zrobili, co badali. Młody miał pecha, bo nie
        leżał w GCZD, ale w Zabrzu.
        • moncia17 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 14:41
          Mówisz, że Twój synek miał pecha bo nie leżał w GCZD, a skąd wiesz, że tam jest
          lepiej niż w Zabrzu? słyszałaś coś o tym miejscu. Bo większośc wypowiedzi na
          forum dotyczą dziciaczków leżących w warszawskich szpitalach, a ja z uporem
          próbuje się dowiedzieć czegoś o śląskich szpitalach (szczególne o GCZD). Bo
          rodzice Natalki chcą zapewnić Jej najlepszą opiekę jaką się tylko da (co jest
          oczywiście zrozumiałe) i cały czas się stresują faktem, że nie potrafią
          stwierdzić czy malutka ma najlepszą opiekę, czy może gdzie indziej dałoby sie
          zrobić coś więcej. Chociaż nie wiem czy można w ogóle zrobić coś więcej. Na
          razie mija 7 doba życia, USG główki robią co 3 dni, ostatnie robili w środę i
          wiedzą tylko tyle, że wylewy są nie powiększają się ale też nie wchłaniają się
          (mam nadzieję, że z czasem się wchłoną), poza tym lekarz powiedział, że stan
          jest stabilny i na razie nic więcej nie ma potrzeby robić.
    • szczota12 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 15:33
      Moja Małgosia żyje dzięki Ligocie(GCZDiM)uratowano ją dwa razy.Raz po porodzie
      gdy ważyła 900 gram i drugi gdy przewieziono ją do innego szpitala bo miała już
      iść do domku a tam nie dopilnowano Małgosi i stanęło jej serce,przewiozłam ją
      na własne żądanie właśnie do Ligoty.Dbano tam o dzieciaczki o ich
      oczka,mózg,serce a dwie walnięte pielęgniarki doprowadziły do złej opinii o tym
      wspaniałym szpitalu!!!
      • moncia17 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 16:11
        dzięki za odpowiedź. już przekazałam rodzicom Natalki, żeby się tak bardzo nie
        martwili (właśnie do niej jadą). Jak dawno rodziłaś Małgosię? Może mogłabyś
        powiedzieć coś o lekarzach, który jest najlepszy, a którego "nie słuchać".
        Jak się rozwija Małgosia? Miała jakieś problemy po porodzie? Po jakim czasie
        wyszłyście do domu?
        • tolka11 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 18:16
          Mój syn leżąc w Zabrzu był wielokrotnie konsultowany w GCZD [miał wylewy, nie
          wchłaniały się i zrobiło się z tego wodogłowie] i to tam lekarze zauwazyli
          ewidentne zaniedbanie dotyczące badań oczu. miał je badane tylko raz i to w 14
          dobie życia, co ewidentnie przeczyło wszelkim zasadom. Zawsze w trakcie
          przewożenia z Zabrza do Ligoty byłam z malym, o wszystkim mnie tam informowano.
          A w Zabrzu ..... szkoda mówić. A leżał w Zabrzu, bo w GCZD nie było jak się
          urodził wolnych inkubatorów.
    • moncia17 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 23:18
      Rodzice Natalki dzisiaj troszkę się podłamali. Mieli nadzieję, że wylewy się
      wchłoną, a tu nic na to nie wskazuje, że to nastąpi, póki co nadal są. Jeden
      lekarz twierdzi, że Natalka będzie miała całkowite uszkodzenie narządów ruchu,
      inny, że być może inne częsci mózgu przejmą funkcje ruchowe i nie będzie tak
      źle... Nie wiadomo kogo słuchać. Poza tym nie byli (jej rodzice) przy Natalce
      prawie w ogóle bo zaczynali Jej robić jakiś zabieg (mój brat nawet nie wie
      dokładnie jaki bo lekarz się spieszył do tego zabiegu i rzucił tylko hasło, że
      jakiegoś wyjścia czy wejścia nie wiem co to może być. Może ktoś kojarzy o co
      chodzi?
      Jutro dowiedzą się wszystkiego szczegółowo, ale dzisiaj mama Natalki przeszła
      mały kryzys...
      • venla Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 06.05.06, 23:36
        To niemożliwe, żeby w tak wczesnym okresie rozwoju dziecka, kiedy proces
        leczenia nie został jeszcze zakończony mówić o tak drastycznej diagnozie w
        zakresie rozwoju ruchowego, nie wierz lekarzom, oni chyba nie wiedzą co mówią,
        no chyba, że są prorokami! Przecież jeszcze tak wiele dobrego może sie zdarzyć
        i na pewno sie zdarzy, Natalka cały czas dzielnie walczy o swoje zdrowie. Nawet
        jeżeli na początku, napięcie mięśni będzie obnizone lub wzmożone, to przecież
        są metody, które temu przeciwdziałają. Większość dzieci (wcześniaków) była
        rehabilitowana, Wasza Natalka być może też będzie, ale to nie przekreśla tego,
        że będzie w pełni zdrowa i sprawna. Jestem zbulwersowana!!! Tak mi przykro z
        powodu Rodziców Natalki, choroba dziecka to chyba najgorsze co może być,
        dlaczego nie można chociaż trochę tego cierpienia dziecka wziąć dla siebie?
        Takim drugim dzielnym teraz dzieckiem na Forum jest Radziu, o którym pisze
        ciocia - Ren, ale na szczęście On zdrowieje i już niedługo będzie w
        domku.Powodzenia Moncia, musisz wspierać rodziców Natalki, wiem, że wiesz o tym

        www.bobasy.pl/?u=venla&s=46d6cd4ea80ec65724228dbc8fd9c276
      • kawaro Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 07.05.06, 09:29
        Moniko, tak jak piszą inne forumowiczki piszę i ja: niech rodzice Natalki nie
        przestają wierzyć w to, że ich córcia będzie w coraz lepszej formie. Wiem, że
        łatwo tak pisać, ale pozytywne nastawienie jest ważne.
        A ten zabieg, którzy robili lekarze to może centralne wkłucie.

        Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za dzielną Natalkę
        Kasia i Lubomirek
          • minkapinka Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 07.05.06, 11:15
            WiTAJ
            Moja córka urodziła się w 25 tc z waga 830 g, w piatej dobie 700g. MIała o
            bustronne wylewy III stopnia. Przez pierwszych kikla dni lekarze mowili, ze nie
            ma szans zeby przezyła. Nawet w momecie mojego wypisu ze szpitala w 10 dobie po
            porodzie, gienekolog mowiła mi, że własnie jest po obchodzie i na to dziecko nie
            ma szans i jakie badania powinnam zrobic przed nastepna ciążą...
            W przypadku tak małych dzieci lekarze zawsze tak mowia. Niestety, jedyna rzecz,
            ktora mozecie zrobic, to czekac i wiem, jakie to jest straszne. Ja uspokoiłam
            się dopiero, gdy Zosie wypisali ze szpitala.

            Przewozenie do innego szpitala tak małych dzieci jest bardzo ryzykowne,
            zapomnijcie o tym.

            Wkłucie centralne to założenie specjalnego cewnika, przez który podaje się leki.
            Normalka u wczesniaków.

            Dodam, ze Zosia ma 4 lata i jest zdrowym przedszkolakiem.
            • marta_i_koty Re: odnośnie wkłucia centralnego 07.05.06, 13:15
              Szymek urodzil się w 27 tygodniu, mial obustronne wylewy III/IV stopnia, ktore
              zaczęly sie wchlaniać ok. 3 tygodnia... W IMiDz, gdzie lezał (tam się urodzil)
              nikt nie dawał szans na to, ze będzie się prawidlowo rozwijał, lekarz prowadzący
              twierdził, ze "nic z niego nie będzie"... A tu figa, bo Szym ma dziś 11 lat, IQ
              130, swietny wzrok i prawie niewidocznie utyka na prawa noge (to jedyny skutek
              wylewow) - poza tym jest sprawny fizycznie - biega na 1000m na w-f, chodzi do
              masowej szkoły i jest super dziaciakiem...smile Ma zdiagnozowane mpdz, ale ono w
              ogole nie utrudnia mu życia..
              Wiesz, w pewnym momencie jego pobytu na OIOM-ie przestalam w ogole chodzić do
              lekarzy, bo i tak nic dobrego nie słyszałam, a ponieważ nie moglam pomóc swemu
              dziecku, bylam bardzo zestresowana tymi wieściami... Dziewczynki są silniejsze,
              więc niech rodzice małej będa dobrej mysli...smile)) Lekarze nie sa nieomylni, za
              to bardzo lubia przedwczesnie wydawać wyroki...
          • kawaro Wkłucie 07.05.06, 13:22
            Tak jak napisaly już dziewczynki, centralne wkłucie nie jest poważnym a
            rutynowym zabiegiem. U mojego Lubka ciężko było zrobić to wkłucie (mała łapka,
            żyłki cienkie jak włoski - zresztą dotyczy to wszystkich wcześniaków) i po
            krótkim czasie popsuł je sobie. Zresztą, kiedy miał już 2 m-ce i wylądowaliśmy
            w szpitalu z zakażeniem dróg moczowych niektóre pielęgniarki (chyba te mniej
            doświadczone) miały problem z założeniem wenflonu (raz udało im się za 5
            podejściem - płakałam razem z Lubciem).

            Pozdrawiamy
            Kasia i Lubuś
            • tolka11 Re: Blokada wobec lekarzy 07.05.06, 14:25
              przekaż rodzicom malutkiej, zeby ogluchli na straszenia lekarzy. ja osobiście
              znam tylko dwóch, którzy nie straszą, mówią rzeczowo. Mój młody został
              zdiagnozowany jako roślinka z wylewami III/IV st. wodogłowiem, głuchotą
              całkowitą na jedno ucho, wadą mózgu, która czyni spustoszenia, przepukliną
              obustronną pachwinową. I, o ironio zdrowymi oczami! Z tego wszystkiego
              sprawdziła się przepuklina i wada mózgu, ale inna niż diagnozowano. Jest
              fantastycznym facetem z retinopatią V st. oka lewego. Acha, skąd są rodzice
              małej? ja mieszkam 20 min. od GCZD i mogłabym polecić sprawdzonych
              specjalistów. Jeśli chcesz napisz na priv. Trzymajcie się.
    • szczota12 Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 07.05.06, 16:56
      Wkłucie centralne wcale nie jest błachostką bo wykonuje je się w narkozie a
      poza tym mogą wystąpić komplikacje!Ja polecam doktora Bober jest wspaniałym
      lekarzem i lepiej,że lekarze przygotywowują rodziców na najgorsze(chociaz tak
      byc nie musi) niż mieliby bagatelizować powagę sytułacji!!.Moja córka po 2
      wylewach dziś ma mózgowe porazenie dzieciece,jest głucha ale widzi i to dzięki
      Ligocie.W ciągu 8 miesięcy które tam spędziłam umocniłam się w przekonaniu,że
      są tam najlepsi specjaliści od retinopati.Wiele dzieci operowanych w np:Zabrzu
      ma kłopoty ze wzrokiem bo nie miały laseroterapi a do ligoty przyjeżdża
      najlepszy w polsce specjalista od oczów.Nie martw się mja córka przez 69 dni
      była pod respiratorem i nawet uzależniła się od tlenu a dziś po 2 latach owszem
      ma dysplazję oskrzelowo-płucną i przyjmuje na stałe wiele leków ale ani razu
      nie była chora.Był okres gdy u gosi sprawne było tylko 10 % płuc a bezdechy
      pojawiały się jeden za drugim ale właśnie tam ją z tego wyprowadzono!!Natomiast
      powikłania neurologiczne to inna sprawa i na to nie ma już wpływu nikt,teraz
      przyszło Wam tylko czekać i być dobrej myśli bo tak ciężkie powikłania jakie ma
      moja córka nie bywają czesto!!!Pozdrawiam
      • mamaemmy Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 08.05.06, 00:44
        Trzymajcie się,bądzcie dobrej mysli,będzie dobrze!
        Moja Emka tez z 26 tygodnia,przeszła jak kazdy wczesniak sporo(zobacz historie
        emusi ponizej)a teraz jest zdrowa,chodzi,widzi ,słyszy i jest wielkim łobuzemsmile
        Z Waszą Natalką będzie tak samo-zobaczyszsmile
    • moncia17 Silna Natalka - dobre wieści 09.05.06, 12:05
      Witam wszystkich, którzy trzymają za Natalkę kciuki. Od wczoraj Natalka oddycha
      pod wąsami tlenowymi (w 9 dobie odłączenie od respiratora to chyba oznaczna, że
      jest silna). Układ moczowy jest w porządku, w niedzielę Mama mogła ją dotknąć,
      a Natalka otworzyła oczka i poruszała się troszeczkę ku ogromnej radości i
      wzruszeniu Jej rodziców. Jedyny problem na razie, który cały czas istnieje to
      te nieszczęsne wylewy w główce, które według ostatniego USG nie wchłaniają się
      (ale cały czas mamy nadzieję, że to wreszcie nastąpi).
      Aha a od czwartku mleko Mamusi (to dopiero nabierze sił).
      pozdrawiam wszystkich PA!
    • tycjani Re: Natalka,26tc,prośba o wsparcie 10.05.06, 21:54
      cześć

      wprawdzie moja córeczka urodziła się jakieś 10tyg. póżniej ale też przeżyłam jej
      leżenie w inkubatorze, ciągle zmieniającą się sytuację ze stabilnej na złą, ze
      złej na całkiem dobrą itd... a tu od razu po porodzie, szaleństwo hormonów,
      depresja, okropny smutek, że niemożna przytulić tak długo wyczekiwanego
      maleństwa.....
      trzymam kciuki i wiem, że wasza Natalka da sobie radę bo dziewczynki są silne,
      nawet nie wiadomo kiedy minie ten "zły" czas i bedziecie się cieszyć razem z nią.

      ciepłe pozdrowienia
    • moncia17 pożegnanie Natalki 11.05.06, 21:50
      Minionej nocy Natalka zmarła. Żyła 11 dni. Proszę o modlitwę, chociaż wiem, że
      Natalka jest już przy boku Pana, a modlitwa bardziej potrzebna jest nam
      wszystkim żeby to jakoś przetrzymać. Najbardziej rodzicom, żeby mieli siłę
      uporać się ze stratą tej małej kruszynki. Najgorsze jest to, że zmarła kilka
      godzin po tym jak lekarze po raz pierwszy zaczęli wypowiadać się bardziej
      optymistycznie na temat Jej zdrowia.
      Kochana Natalko na zawsze pozostaniesz w naszych sercach, choć nie dane nam
      było cieszyć się długo Twoją obecnością, widocznie Pan Bóg uznał, że świat
      byłby dla Ciebie zbyt okrutny.
      ..."Tyś już tam doszła - my jeszcze idziemy..."
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka