ciągle się przewraca - kupić kask?

10.05.06, 10:19
Dziewczyny,
mam takie pytanie. Czy jest coś w rodzaju kasków dla maluchów poruszajacych
sie po domu? Może to głupie pytanie ale jestem już zaniepokojona ciąglym
obijaniem główki Julii. Mała odkryła możliwość stawania przy czym się da i
ciągle to ćwiczy (podpórką może byc dowolnie wybrany przedmiot: zmywarka,
kuchenka, szafka, krzesełko do karmienia itp). Oczywiście 50% takich prób po
chwili stania kończy się upadkiem bo Julia się zapomina i zaczyna trzymać sie
tylko jedną rączką albo sie odwraca i przestaje trzymać w ogóle. Jasne że
staram sie ją pilnować i łapac jakby co ale wiadomo że nie zawsze sie udaje.
Poza tym obija też sobie łepetynę na raczkach np. wchodząc na jakis
przedmiot. Boję się że takie obijanie główki jej zaszkodzi. A może to jest
normalne i ja przesadzam? A tak swoją drogą to jestem z niej dumna że jest
takim dzielnym skrzacikiem (10mcy) i tak sobie radzi wink)) Ostatnio nauczyła
się wchodzic na schody!
    • simonhektor Re: ciągle się przewraca - kupić kask? NIE! 10.05.06, 11:07
      Odpowiedz jest prosta - NIE kupowac! Moze rzeczywiscie wydawac sie, ze dziecku
      to pomoze i nie bedzie jej bolec, gdy bedzie sie wywracac. Ale wlasnie o to
      chodzi, zeby bolalo i zeby dziecko uczylo sie na wlasnych bledach. Tylko tak
      moze sie nauczyc ostroznosci!!! Bo jezeli zalozysz dziecku kask, to nauczy sie,
      ze wywrotki nie bola i nie nauczy sie nie wywracac... A konsekwencje beda
      takie, ze w momencie gdy bedzie bez kasku i nie beda dzialac naturalnie
      wyrobione odruchy, to moze uderzyc sie w glowe naprawde mocno i dopiero to moze
      byc dla dziecka niebezpieczne!!! Podobnie ma sie sprawa z chodzikami!
      • barmagos Do simonhektora 24.05.06, 15:15
        co do chodzików to zgadzam sie w 100% z simonhektor, co do kasku juz nie.
        Napisałam osobny post na ten temat. Chodziki wymuszają pionizację, nie
        przyspieszają nauki chodzenia, w niczym nie pomagają( chyba rodzicom zeby mieli
        chwile dla siebie)sa niewskazane ze względu na stawy biodrowe. Juz duzo lepszym
        pomysłem sa samochodziki do popychania, przy których dziecko uczy sie chodzić
        ale w każdej chwili może usiąśc, klapnąc na pupkę, połozyc sie itd. Pozdrawiam-
        o to wszystko pytałam rehabilitanta i to sa jego słowa,
        • simonhektor do barmagos 25.05.06, 11:00
          no to sie chyba z dzieckiem na wojne wybierasz, bowiem w cywilnym otoczeniu
          pomysl kasku uwazam za po prostu idiotyczny...
          a co do chodzikow, to poczytaj sobie ponizsza informacje - w Kanadzie zakazano
          ich stosowania, nie tylko ze wzgledu na stawy biodrowe ale i ze wzgledu na
          bezpieczenstwo:

          www.dzieci.org.pl/pap/rozmaitosci/2004040813.html
          • barmagos Re: dzięki za info z Kanady.. 25.05.06, 11:08
            Co do pomysłu z kaskami- Idiotyczny czy nie - wypróbuje i wtedy zaraportuje co
            i jak. Pozdro. hej.
    • mamaigora1 Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 10.05.06, 11:17
      Jasne, że sa na rynku takie kaski, ale dla mnie to przerost formy nad treścią,
      całkowice zbędny przedmiot.
      Podzielam zdanie Simona
      • aga_aga75 Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 10.05.06, 11:29
        dzięki za radę! Nie wpadłam na to że dziecko sie w ten sposób uczy odruchów.
        Święta racja. Mam nadzieję że się szybko nauczy bo mi żal jak patrzę na te
        siniaki i guzy.
        pozdrawiam
    • barmagos A jednak kupić kask!!! 24.05.06, 14:58
      Bylismy dzisiaj u rehabilitanta i pytałam czy jest sens kupować taki kask.
      Powiedział ze jak najbardziej , szczególnie jesli dziecko często sie przewraca
      i wali główą. Podałam argument Simonhektora odnośnie kasku i nasz rehabilitant
      powiedziła ze niezupełnie tak jest, bo dziecko i tak nauczy sie ze cos jest
      twarde, coś miękkie, ze upadek boli, wystarczy ze przywali np reka w coś, czy
      nogą, czy porządnie upadnie na pupe i tez bedzie bolało. Poza tym upadek na
      głowe w kasku też nie jest przyjemny- ale bezpieczniejszy, i jednak jest
      amortyzacja. Są takie dzici, które notorycznie uderzają sie w głowe lub głową w
      coś i w takim wypadku lepiej kupić kask. A rehabilitant to świetny specjalista
      z IMi DZ, którego z całym przekonaniem moge każdemu polecić. Zainteresowałam
      sie tym tematem szczególnie, bo nasza Julka ma kilka upadków dziennie z
      udziałem głowy i zaczęło mnie to niepokoić- wspina sie na nasz materac ale
      gorzej z zejściem i zdarzyło sie ze spadła- niestety upadek na głowe. Nie
      jestem w stanie pilniowac jej na kazdym kroku. Więc tez rozważamy taki kask
      tylko nie specjalnie do nauki chodzenia ale na rower- coby wydatki zmniejszyć(
      2 w 1) Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich
      • barmagos Re: A jednak kupić kask!!! 24.05.06, 15:05
        Acha i są takie kaski firmy bebe confort do nauki chodzenia lub w duzych
        sklepach sportowych rowerowe( też sie nadają) na razie widziałam najmniejszy
        rozmiar- 46. Niektóre dzieci nie amortyzują przez długi czas upadku, upadając
        do tyłu rozkładaja ręce i lecą prosto na głowe- wiec jesli takich upadków jest
        kilka dziennie, lub kilkanaście to lepiej zabezpieczyć ta głowe. Nie w kazdym
        przypadku jest to wiec przerost formy nad tresciąsmile
        • barmagos Re: A jednak kupić kask!!! 24.05.06, 17:20
          znalazłam cos takiego: calineczka.pl/sklep/product_info.php?
          products_id=4073
        • gruchotka Re: A jednak kupić kask!!! 28.05.06, 16:22
          barmagos napisała:

          > Niektóre dzieci nie amortyzują przez długi czas upadku, upadając do tyłu
          > rozkładaja ręce i lecą prosto na głowe- wiec jesli takich upadków jest
          > kilka dziennie, lub kilkanaście to lepiej zabezpieczyć ta głowe.

          Mój Mat dokładnie tak upadał, stojąc w miejscu, leciał do tyłu, bezwładnie
          na ziemię, widok koszmarny, a takich upadków było kilka-kikanaście dziennie.
          Kasku nie miałam, ponad 5 lat temu nie wiedziałam, że takowe są. I bardzo
          żałuję, że nie było takich kasków, bo z checią bym kupiła. Na szczęście te
          upadki Mata krótko trwały.

          Dlatego popieram Twoją decyzję zakupu kasku i nie uważam tego za fanaberię.
          Jestem mamą dwójki dzieci (wcześniaków) i mam porównanie jak dzieci upadają
          przy nauce chodzenia. Jak ktoś nie widział, jak własne dziecko z prędkością
          światła upada bezwładnie na potylicę, to nie zrozumie, że upadek upadkowi
          nie równy.
          H.
          • simonhektor Re: A jednak kupić kask!!! 30.05.06, 11:40
            > Mój Mat dokładnie tak upadał, stojąc w miejscu, leciał do tyłu, bezwładnie
            > na ziemię, widok koszmarny, a takich upadków było kilka-kikanaście dziennie.
            > Kasku nie miałam, ponad 5 lat temu nie wiedziałam, że takowe są. I bardzo
            > żałuję, że nie było takich kasków, bo z checią bym kupiła. Na szczęście te
            > upadki Mata krótko trwały.

            Ja rozumiem Twoje zaniepokojenie. W takim przypadku, jezeli dziecko upada
            bezwladnie do tylu jak kloda, to jednak zamiast kupowac kask, na Twoim miejscu
            wybralbym sie do neurologa, bo wg. mnie to nie jest do konca OK, jezeli dziecko
            upada bezwladnie do tylu. Nie znam sie na tym jakos szczegolnie i nie chce
            przytruwac, jednak wydaje mi sie, ze prawidlowy odruch dziecka to upadek na
            pupe. Tak sobie to chyba Matka Natura wymyslila, zeby sobie mlody narybek
            szczegolnej krzywdy nie robil podczas upadkow. Przynajmniej te dzieci, ktore ja
            widzialem (w tym moje rowniez) w taki sposob reaglowaly, gdy lecialy do tylu.
            Upadki bezwladne tez sie zdarzaly, ale w przypadku potkniecia.

            Pozdrawiam

            Hektor
            • gruchotka Re: A jednak kupić kask!!! 30.05.06, 14:04
              simonhektor napisał:
              > Tak sobie to chyba Matka Natura wymyslila, zeby sobie mlody narybek
              > szczegolnej krzywdy nie robil podczas upadkow. Przynajmniej te dzieci,
              > ktore ja widzialem (w tym moje rowniez) w taki sposob reaglowaly, gdy
              > lecialy do tylu. Upadki bezwladne tez sie zdarzaly, ale w przypadku
              > potkniecia.

              To, że Twoje dziecko i te które widziałeś upadały na pupę, a nie inaczej, nie
              znaczy, że nie ma dzieci z obciążonym wywiadem neurologicznym, które na pupę
              nie upadają, tylko centralnie do tyłu upadają na podłogę, i to nie tylko w
              przypadku potknięcia. Często dzieci z nierozpoznaną padaczką tak upadają...
              A wizyta u neurologa i zakup kasku moim zdanie się nie wykluczają.
              A za dobre rady dziękuję ;P i też pozdrawiam
              Matkę Naturę też pozdrawiam <sorki, głupawka> ale w naszym przypadku coś to
              jej macierzyństwo okrutne się okazało.
              • simonhektor Re: A jednak kupić kask!!! 30.05.06, 14:33
                > To, że Twoje dziecko i te które widziałeś upadały na pupę, a nie inaczej, nie
                > znaczy, że nie ma dzieci z obciążonym wywiadem neurologicznym, które na pupę
                > nie upadają, tylko centralnie do tyłu upadają na podłogę, i to nie tylko w
                > przypadku potknięcia.

                Niepotrzebnie sie unosisz, bo ja wlasnie pisalem, ze trzeba sprawdzic, czy
                dziecko nie ma problemow neurologicznych. Nie napisalas, ze Twoje dziecko ma
                takie problemy, wiec skad mialem wiedziec? Oczywiscie, jezeli dziecko jest
                chore i jego reakcje ruchowe nie sa do konca prawidlowe, to uwazam, ze
                zabezpieczenie w postaci kasku jest celowe.

                > A za dobre rady dziękuję ;P i też pozdrawiam
                Skoro "dziekujesz" za dobre rady, to po co w ogole udzielasz sie na forum?
                Jedynie po to by te "dobre rady" dawac innym???

                Pozdrawiam
                Hektor
                • gruchotka Re: A jednak kupić kask!!! 30.05.06, 16:42
                  simonhektor napisał:

                  > Skoro "dziekujesz" za dobre rady, to po co w ogole udzielasz sie na forum?
                  > Jedynie po to by te "dobre rady" dawac innym???

                  Ja chyba wyjątkowo mało się udzielam na tym forum i nie pamiętam zbyt
                  wielu "dobrych rad", które dałam.
                  A za dobrą radę Ci podziekowałam, bo wysyłasz nas do neurologa nie doczytując,
                  że mój syn naukę chodzenia zaczynał już jakiś czas temu. Nie mówiąc o tym, że
                  z góry zakładasz, że u neurologa nie byliśmy, a kask to moje widzimisie.
                  Uważam dyskusję za zakończoną (EOD).
                  Pozdrawiam
      • mamaigora1 Polemizowałabym... 25.05.06, 09:45
        ...kask do codziennego uzytku to pomysł stosunkowo nowy i pachnie nowoczesnym
        marketingiem w stronę 'nowoczesnych' Rodziców, którzy złapią taki własnie
        pomysł. Zalecam jednak zdrowy rozsądek i konsultacje z innymi specjalistami w
        tej dziedzine - nieodosobnione sa przeciez dzisiaj przypadki opłacania
        odpoweidnich grup zawodowych aby polecały produkty branży, która ich w pewnym
        sensie 'sponsoruje'...

        A z drugiej strony mamy wolnośc wydawania własnych pieniędzy, więc niech każdy
        robi tak aby z jego punktu widzenia dac dziecku to co uważa za najlepsze dla
        niego - na tym polega radosne Rodzicielstwo wink))

        • barmagos Re: Polemizowałabym... 25.05.06, 10:08
          wiem, wiem, o tym samym myslałam - marketing, opłacanie pewnych grup zawodowych
          itd. itd. Oczywiście w tym wypadku nie mogę tego wykluczyćsmile To samo było z
          monitorem oddechu- jedni uważają ze to przesada, inni wręcz przeciwnie. A jak
          zwykle masz rację z tym, zeby każdy dawał dziecku to co uważa dla niego za
          najlepsze smilePozdrawiam
    • tabaluga0 Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 24.05.06, 21:27
      ja sie pytalam neurologa o kask, bo u nas to był siniak na siniaku i jeszcze
      chore oczy, na ktore trzeba uwazac, powiedziala ze bez przesady, czaszka jest
      kaskiem dla mózgu.
      • barmagos Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 25.05.06, 09:18
        Z całym szacunkiem dla neurologów, ale ja o takie rzeczy wole pytać
        rehabilitantów, a nie neurologów.
      • simonhektor Nie tylko kask!!! 25.05.06, 10:47
        ale i jeszcze ochraniacze na kolana, lokcie i nadgarstki! Do tego trzeba
        ognioodporne rekawice (najlepiej z azbestu) no bo jak dziecko dotknie czegos
        goracego to sie przeciez oparzy! Przydalby sie jeszcz taki ochraniacz na zeby,
        taki jakie stosuje sie w boksie - tylko nie wiadomo, czy sa takie male
        rozmiary - sprawdzcie na allegro - moze cos wygrzebiecie.
        Aha - jest jeszcze problem, ze dziecko tak czy inaczej sie przewraca i moze sie
        jednak uderzyc w niechronione miejsce. Moze wiec do tego taki chodzik, ktory
        utrzymuje dziecko w pionie jak wanke-wstanke?

        Zycze powodzenia i postepow w rozwoju motoryczno - poznawczym!

        a przy calym szacunku - ja wole opinie neurologa, czyli specjalisty od mozgu -
        on wie lepiej czy takie uderzenie a czaszke moga mozgowi zaszkodzic czy nie.
        Rehabilitant nie jest specjalista od chorob neurologicznych!!!
        • barmagos Re: Nie tylko kask!!! 25.05.06, 10:59
          Oj Hektorsimonsmile Ty to zawsze pojedziesz po całości!smile Usmiałam sie ,
          szcególnie z tych rekawic ognioodpornych- no trzeba bedzie pomyslećsmileHej!
          • simonhektor Re: Nie tylko kask!!! 25.05.06, 11:01
            barmagos napisała:

            > Oj Hektorsimonsmile Ty to zawsze pojedziesz po całości!smile Usmiałam sie ,
            > szcególnie z tych rekawic ognioodpornych- no trzeba bedzie pomyslećsmileHej!

            wink))

            Ja proponuje zeby sie jednak w tym temacie nie klocic - jezeli ktos chce
            opancerzac swoje dziecko to niech tak robi wink
            My zostaniemy po cywilnemu wink))
    • nati1011 Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 28.05.06, 15:53
      Też myślałam o kasku - widziałam takie piankowe za ok 70 zł (nie rowerowe -
      takie domowe)smile) Dałam sobie jednak spokój.
      Oboje moich dzieci poznawało świat głową. Córka (9lat) może ze 2 razy miała
      zdarte kolana, za to nos przy każdym upadku. Lądowała po prostu na głowie.
      Skacząc po tapczanie, musiała przy okazji walnąć czaszką w ścianę. Zaliczyła
      też kilka groźnych upadków na tył głowy - w tym na beton z huśtawki. Syn też w
      wieku 1,5 roku zacząl badać otoczenie czołem. Potrafi sobie czasami nabić 4-5
      guzów dziennie. W dodatku jego ulubioną zabawą jest robienie koziołkó (czyli
      walenie głową w co popadnie) Przyznam, że pomysł kasku był bardzo kuszący.
      Zwyciężył jednak zdrowy rozsądek. Żadne z tych uderzeń nie miało większych od
      guza lub rozcięcia głowy konsekwencji. Czaszki małych dzieci są naprawdę bardzo
      wytrzymałe. Wyrosną z tego. Lepiej jest zabezpieczyć potencjalnie niebezpieczne
      przedmioty i meble - udarzenie w ścianę czy drzwi nie jest groźne, ale upadek
      na róg szklanego stołu może skończyć się tragicznie. uważaj też na to co
      dziecko ma w rączkach - np widelec, szkło itp. Wszytkich wypadków i tak nie da
      się uniknąć. Porozmawiaj z innymi rodzicami - ja mogę ci powiedzieć, że
      najgorsze wypadki zdarzały się nie pod nasza nieobecność, ale gdy miałam
      dziecko na wyciągniecie ręki. Stałam przy Asi, gdy potknęła się o laczka i
      rozcieła głowę o ścianę. To przy mnie podbiegła do huśtawki i zanim zdążyłam
      zawołać leżała już pod nią. Jak dziecko samo broi, to przeważnie jest
      ostrożniejsze - widok rodziców daje mu poczucie bezpieczeństwa
      • asia_233 Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 30.05.06, 12:23
        Już chyba bardziej jak mój Alek to żadne dziecko nie było poturbowane. Wyglądał
        jak zombi na czole siniak, pod okiem, na brodzie zdrapany. Gdzie się nie ruszył
        było boom. Jedne siniaki i guzy schodziły, na ich miejsce wchodziły następne.
        Ale nigdy w życiu nie pomyślałabym o żadnym kasku. Przecież to śmiech na sali.
        Już chyba gorszej głupoty nie wymyślono (chociaż nic nigdy nie wiadomo). To już
        lepiej wypożyczyć zbroję rycerską z jakiegoś muzeum i zadbać o "całokształt".
        A tak na poważnie te kaski to jedynie taki chwyt na naiwnych rodziców, którzy
        już sami nie wiedzą w co jeszcze zainwestować na dziecko. Trzeba czasem zachować
        zdrowy rozsądek i ruszyć własnym mózgiem i sercem i samemu zobaczyć co jest
        najlepsze dla naszego dziecka.
        Pozdrawiam.Pa
        • hankam Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 30.05.06, 16:47
          Wydaje mi się, że kask może mieć sens w jednym jedynym przypadku - zaburzeń
          zmysłu równowagi. Wtedy to chyba i dla dorosłego...
        • gruchotka Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 30.05.06, 18:08
          asia_233 napisała:

          > Już chyba bardziej jak mój Alek to żadne dziecko nie było poturbowane.
          > Wyglądał jak zombi na czole siniak, pod okiem, na brodzie zdrapany. Gdzie
          > się nie ruszył było boom. Jedne siniaki i guzy schodziły, na ich miejsce
          > wchodziły następne. Ale nigdy w życiu nie pomyślałabym o żadnym kasku.
          > Przecież to śmiech na sali.

          Dla Ciebie może i śmiech, dla innych rodziców troska...
          Jestem mamą dwójki wcześniaków z 26 i 32 tyg. I o ile, Mat z 26 tyg, miał
          problemy z równowagą przy nauce chodzenia i kask byłyby wybawieniem, o tyle
          Miki z 32 tyg. przy nauce chodzenia upadł kilka razy i w jego przypadku kask
          fakycznie byłby głupotą.
          Dlatego uważam, że nie można generalizować, bo wcześniaki różnie się rozwijają,
          a niektóre mają poważne problemy, o których nie wszyscy rodzice chcą głosić
          wszem i wobec...
          • asia_233 Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 30.05.06, 18:36
            Moje dziecko też miało poważne problemy neurologiczne z tego tytułu został
            zaliczony do dzieci niepełnosprawnych. Mimo że ma dwa lata wiecznie się
            przewraca. Ale żeby kupować kask? Oczywiście, że rodzice się troszczą o swoje
            dzieci, ja też do nich należę, ale żeby ktoś przekonał mnie do noszenia
            kasku..... nie sądzę.
            I nie chciałam tu nikogo urazić, ale uważam, że kask to jednak wymysł nie do
            przyjęcia.
            Pozdrawiam serdecznie.
            Asia
            • gruchotka Re: ciągle się przewraca - kupić kask? 30.05.06, 19:30
              asia_233 napisała:
              > I nie chciałam tu nikogo urazić, ale uważam, że kask to jednak wymysł nie do
              > przyjęcia.

              Mnie w kazdym razie nie uraziłaś smile)
              Uważam, że są różne dzieci i różni rodzice. Jak ktoś uważa, że kask jest
              niebędny, to OK. Jeżeli ktoś uważa, że to głupota, to też OK.
              Jak pisałam jestem mamą dwójki wcześniaków i mam dwa odmienne zdania, bo obaj
              się inaczej rozwijali.
              I dla mnie kask nie jest głupotą, bo o ile dla jednego z moich dzieci kask
              byłby wskazany, dla drugiego wręcz odwrotnie. Mam punkt odniesienia i dlatego
              mogę porównać dwie sytuacje, wcześniaków uczących się chodzić.
              Nie jestem zwolenniczką kasków, jak i ich wielką przeciwniczką, po prosu mam
              porównanie.
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja