Karmienie piersią - jak długo?

15.05.06, 23:46
Kochane mamy wcześniaków,

zaglądam tu do was raz na czas, czytam, korzystam, płaczę i śmieje się na
przemian. Nie wiem jak Wy, ale ja już zapomniałam, że mam wcześniaka. Od
stycznia minęły 4 miesiące - tylko, albo i aż. O tym jak było ciężko czasem
przypominają zdjęcia inkubatorka, choć wolę oglądać te, gdzie jesteśmy z Milką
szczęśliwe i uśmiechnięte smile
Ale właśnie - może przejdę do rzeczy. Od czego tu zacząć - może od tego, że
przeszłam już 5 zapaleń piersi. 2 mies bólu, 40stop gorączki i braku kontaktu
ze światem. Jednak mimo tego wszytskiego, nie potafię przestać karmić ( a
dokładniej ściągać pokarmu - malutka sinieje na widok cyca). Nie wiem co to -
hormony, psychika - jest mi tak cholerka ciężko, ciągle się oszukuję, że już
nic się nie stanie, że ograniczę dawki, że będę dokarmiać...No właśnie -
oszukuję! Napiszcie mi proszę jak długo karmiłyście i jak to na prawdę jest z
tym karmieniem wcześniaków. Dodajcie otuchy smile doradźcie
Pozdrawiamy ciepło z Mileczką
    • slanty Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 08:14
      Witam,

      ja karmiłam przez 10 miesięcy. Jaremka urodził się na początku 31. tc. i po
      miesiącu w szpitalu nauczył się elegancko ssać.

      Biłam się z myślami jak długo go karmić, aż przeczytałam, że mleko matki ma
      wartości odżywcze dla dziecka przez właśnie 10 miesięcy, a potem jest to
      znaczenie bardziej psychologiczne. Brzmiało to dla mnie bardzo logicznie,
      ponieważ (pomijając fakt zbadania tego mleka przez naukowców) w tym czasie
      dziecko już je inne rzeczy, tj. przechodzi na własny rachunek i przestaje
      potrzebować maminego mleka.

      Jarema naturalnie około 10. miesiąca jakby sam z siebie przeszedł na karmienie
      piersią tylko rano i wieczorem (wcześniej było ejszcze przed lub po drzemkach),
      potem tylko wieczorem i w ciągu miesiąca zakończyliśmy sprawę. Chyba oboje
      czuliśmy, że już czas. Dla mnie to było dobre doświadczenie więc polecam, ale
      rozumiem, że jest to sprawa indywidualna.

      Inne jedzenie i picie niż moje mleko wprowadzałam dokładnie wg zaleceń
      poradników dla matek - przez 6 miesięcy karmiony był tylko piersią,a potem
      stopniowo wg tabel wprowadziłam wszystko inne. I poszło bardzo dobrze.

      Jeżeli masz taki problem, że dziecko nie chce piersi, a ty zamęczasz się
      laktatorem (podziwiam za wytrwałość - ja po szpitalnych doświadczeniach z
      latkatorem mam dość na samo słowo 'laktator'), to może powinnaś poradzić się
      specjalisty, ponieważ taka sytuacja na dłuższą metę może cię przerosnąć.
      Czytałam gdzieś na tym forum, że doradca laktacyjny z eDziecko - to podobno
      bardzo fajna babka i doradzała też mamom wcześniaków:
      "Monika Staszewska, położna, doradca laktacyjny miesięcznika "Dziecko". W
      sprawach naglących można się do niej zwracać telefonicznie, dzwoniąc pod numer
      pogotowia laktacyjnego "Dziecka": (0-22) 555 31 10, w poniedziałki, wtorki,
      czwartki i piątki od 9.00 do 14.00, a w środy od 11.30 do 16.30."

      Pozdrawiam,

      Slanty

      P.S. Dziewczyny, widziałam to już wiele razy w wątkach i mówią tak znajome
      mamy: czy wy naprawdę macie 'cyce'? Strasznie mnie to razi - w życiu o własnych
      piersiach nie powiedziałabym 'cyce'.
      S.
      • hankam Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 09:30
        A ja karmiłam długo - trzy lata.
        Przez ostatnie trzy - cztery miesiące tylko na dobranoc.
        Zdarzaly mi się zastoje i zapalenia piersi (zapalenie chyba dwa razy), jestem
        pewna, że powodował je pewien stanik. Został więc wyrzucony.
        Nie wierzę, że mleko ma wartości odżywcze tylko przez pierwszych kilka
        miesięcy.
        Po pierwsze, za każdym razem podawany jest inny okres. Może te badania były
        sponsorowane przez producentow odżywek?
        Po drugie, jeśli nie mają wartości odżywczych, to co mają w takim razie? Z
        czego się składają? Na pewno mają przeciwciała.
        Po trzecie, jeśli po pewnym okresie nie mają wartości odżywczych, to czemu
        miałoby je mieć mleko krowie? Krowę też doi się bardzo długo, już po
        odstawieniu cielaka. Zastępować bezwartościowe LUDZKIE mleko bezwartościowym
        krowim? To nie miałoby sensu.
        Po czwarte, moje dziecko to nie cielę.
        Po piąte, karmienie dziecka innymi pokarmami niż mleko matki to stosunkowo nowy
        wynalazek. Od zarania ludzkości dzieci były karmione przez trzy - cztery lata,
        oczywiście ze stopniowym wprowadzaniem innych pokarmów. A znaczenia
        psychologicznego też bym nie deprecjonowala. Moim zdaniem to właśnie sprawa
        podstawowa i jeśli dziecko potrzebuje być w ten sposób zaspokajane, to nic
        złego.

        Natomiast z tymi dziesięcioma miesiącami pokrywa się u mnie jedna rzecz. W tym
        czasie mnie samej karmienie piersią sprawiało ogromną przyjemność. Chyba
        wydzielało się mnóstwo oksytocyny czy jakiegoś innego hormonu, bo w czasie
        karmienia mialam często - hmmm - poczucie łączności z wszechświatem. Miałam
        wrażenie, że kosmiczna energia przenika przeze mnie i wraz z mlekiem trafia do
        mojego dziecka.
        Proszę, nie śmiejcie się. Na codzień nie jestem w najmniejszym stopniu
        nawiedzona. I faktycznie po dziesięciu miesiącach nawiedzenie ustąpiło wink
        • ewaq Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 11:01
          ja z kolei słyszałam inaczej - że do pół roku w mleku zawarte są przeciwciała, a
          później już tylko spełnia ono wartość odżywczą i to z czasem coraz mniejszą. Ja
          moją wcześniaczkę (która dziś kończy pół roku, też z 31 tc.) cały czas karmię li
          tylko odciągając pokarm. Przyznaję, jest to męczące i coraz bardziej upierdliwe,
          szczególnie jak jest coraz cieplej i nie można na dłużej wyrwać się w domu. Na
          szczęście - zgodnie z zaleceniem lekarza - wprowadzam Małej już zupki, przeciery
          itp. ze względu na jej anemię. I tu też widać, ze niestety, mleko matki nie
          zawsze jest wystarczające.
          • hankam Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 11:27
            A dlaczego nie miałoby być w mleku przeciwciał po pewnym czasie?
            Nie widzę racjonalnego wytłumaczenia.
            Chociaż znam pewien dowod empiryczny - moja córka przez pierwszy rok życia nie
            chorowała, nawet, gdy miałam ciężką grypę, a w drugim przechdzila przeziębienie
            za przeziębieniem.
            Czyli coś w tym jest.
            • hankam Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 11:30
              Ale jeśli ściąganie jest męką - wyznaczylabym jakiś moment jej zakończenia.
              Zamęczać się też nie ma sensu.
              • hankam Re: Królowe i szympansice :) 17.05.06, 12:39
                Bez względu na to w co wierzysz, naukowcy obliczyli (tak jak w przypadku składu
                mleka),że mamy 98% DNA identycznego jak szympansy. A więc jesteśmy do nich
                bardzo genetycznie podobni. A młode szympansiaki są karmione około trzech lat
                właśnie, oczywiście ze stopniowym wprowadzaniem nowych pokarmów. W przyrodzie
                żaden zwierzak sobie nie zawraca głowy psychologiczną stroną karmienia. Karmią
                tyle, ile w przypadku danego gatunku należy i ani chwili dłużej, bo to zbędny
                wydatek energii.
                Sama rozumiesz, że długość karmienia u szympansów miała decydujący wplyw na
                moją decyzję smile

                Co do królów, to nie są dominującym elementem populacji.
                • hankam Re: Królowe i szympansice :) 17.05.06, 12:40
                  Oczywiście była to odpowiedź na post Slanty, który jest poniżej.
        • slanty Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 19:05
          Witam,

          trochę oczywiście uprościłam z tymi 10 miesiącami, ale to naprawde zostało
          zbadane i nie chodzi o to, że to zaraz biała woda, ale nie spełnia juz takiej
          roli odżywczej jak w początkowym, tj. ogólnie niemowlęcym okresie, kiedy
          dostarcza wszystkiego dziecku.

          Poza tym karmienie czymś innym niż mleko matki nie jest niczym takim nowym,
          ponieważ często karmiono niemowlęta mlekiem kobylim lub krowim - kiedyś kobiety
          się tak nie 'poświęcały' i albo wynajmowały mamki, albo karmiono dzieci takim
          właśnie mlekiem; poza tym dziecko nie spędzało za dużo czasu z matką, która
          miała inne zajęcia - liczne roboty domowe lub przyjęcia; zaczęło się to
          zmieniac dopiero w XIXw; kiedy po raz pierwszy o tym przeczytałam w biografii
          pewnego króla, przeżyłam szok, ale nie będę tu zanudzać.

          Poza tym ongiś wierzono, że na odrobaczenie trzeba krowie odciąć ogon, a jak
          dziecko miało jakieś tam znamię to znaczyło, że pomiot diabelski. Więc to, że
          dzieci tak długo karmiono piersią, niekoniecznie było taką uzasadnioną
          mądrością ludową smile

          A tak serio, to naprawdę jest bardzo indywidualna sprawa. U mnie po mniej
          więcej 10 miesiącach Jarema sprawiał wrażenie, że ma moje piersi w głębokim
          poważaniu, więc zaczęliśmy ograniczać karmienia i tak to poszło.

          I faktycznie karmienie dla mnie też było za każdym razem super cudownym
          przeżyciem.

          Pozdrawiam,

          Slanty
    • mamaigora1 Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 12:17
      Mi nie było dane karmic piersią - Igor rosnie praktycznie od urodzenia na
      sztucznym - to tak w ramach otuchy, żebys nie myślała, że karmienie piersia
      jest jedynym wyjściem z sytuacji wink
      • angelika.ka Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 13:53
        Ja karmiłam piersią 5 miesięcy, w tym czasie mała słabo przybierała na wadze.
        zaczęłam więc najpierw dokarmiać bebikiem, a potem całkiem przeszłam na
        modyfikowane - mała nie choruje (odpukać!), szybko wyszła z anemii, ma się
        świetnie i wreszcie dobrze przybiera na wadze. Nie mam tu na mysli przekonania,
        że mleko modyfikowane jest lepsze od piersi, ale nie jest tez takie straszne i
        złe :o)
        • tolka11 Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 19:32
          Syna wcześniaka karmiłam rok [8 m-cy tylko na piersi], tylko rok, bo sam
          odmówił - wolał schabowego. Córkę 3 lata i nie chciała oddać cyca. nigdy nie
          miałam zapalenia piersi, od początku bez problemów. Było ok, tylko piersi
          bolały w pracy jak długo musiałam siedzieć.
    • venla Re: Karmienie piersią - jak długo? 16.05.06, 22:27
      Miłosz kiedy był w szpitalu byłm karmiony butelką, wprawdzie próbowałam mu
      dawać pierś, ale absolutnie odmawiał. Zaproponowano mi w szpitalu silikonową
      nasadkę i przez nią właśnie jakoś pił. Gdy przyszliśmy do domku, pił mleko z
      butelki i moje przez tą nasadkę. W końcu jednak załapał i nie potrzebował tej
      wspomagającej metody karmienia. Nigdy nie wystarczała mu tylko pierś, zawsze
      miał apetyt i dokarmiał się po niej konkretną dawką mleka z butelki. Moje mleko
      pił do 10 m-ca, pod koniec tego czasu zauważyłam, że woli tylko takie tulenie
      sie do mnie, nagle po prostu odrzucając mleko z piersi. Do dzisiaj jednak
      uwielbia mleko. Wieczorem wypija 2 butelki po 250 ml i nie zapeszając, starcza
      mu na całą noc.

      www.bobasy.pl/?u=venla&s=ccf945c41c9a20f8260546b2dc67928a
    • zoja79 Re: Karmienie piersią - jak długo? 17.05.06, 23:48
      3 miesiące ściągałam pokarm, na widok laktatora robiło mi się niedobrze, może
      dlatego, że mleka od poczatku miałam mało, że walczyłam żeby ściągnąć
      wystrczającą ilość, całe zycie kręciło sie wokół laktatora. Gdy zaczęłam
      dokarmiać powiedziałam dość. Odzyskałam swobodę. Karmię córkę mieszanką. Nie
      czuję się przez to gorszą mamą. Dla mnie moje trzy miesiące to i tak był
      sukces. Dzień w dzień, osiem razy na dobę po 30 minut z laktatorem przy piersi.
      Nie daje już córce mojego mleka, ale daje jej dziennie dodatkowe 4 godziny, na
      zabawe, przytulanki, spacery. Uśmiechnięta, wypoczęta i pogodna mama jest
      ważniejsza od mleka z jej piersi.
      • mlagodna Re: Karmienie piersią - jak długo? 18.05.06, 01:50
        Ja karmiłam przez 15 miesięcy, czyli do roku korygowanego. W sumie zaczęłam
        młodego dokarmiać b. szybko, bo od 4-go m-ca, z resztą w 5 m-cu musieliśmy
        wprowadzić inne jedzenie. Długo ściągałam żeby zagęszczać mleczko (z powodu
        refluksu). Przez ostatnie pół roku karmiłam tylko rano i wieczorem, bo poszłam
        do pracy. Nigdy nie mieliśmy problemów. Ani ja z piersiami, ani Grześ ze
        sposobem jedzenia. Jadł co mu się dało: moje z piersi i butli, modyfikowane,
        normalne jedzenie. Nieważne co - byle duużo smile) Przytulałam go bez przerwy, więc
        sam pewnego razu stwierdził że wystarczy mu samo przytulanie bez mleczka i piersi.
        pozdrowionka
Pełna wersja