dexxa9
15.05.06, 23:46
Kochane mamy wcześniaków,
zaglądam tu do was raz na czas, czytam, korzystam, płaczę i śmieje się na
przemian. Nie wiem jak Wy, ale ja już zapomniałam, że mam wcześniaka. Od
stycznia minęły 4 miesiące - tylko, albo i aż. O tym jak było ciężko czasem
przypominają zdjęcia inkubatorka, choć wolę oglądać te, gdzie jesteśmy z Milką
szczęśliwe i uśmiechnięte

Ale właśnie - może przejdę do rzeczy. Od czego tu zacząć - może od tego, że
przeszłam już 5 zapaleń piersi. 2 mies bólu, 40stop gorączki i braku kontaktu
ze światem. Jednak mimo tego wszytskiego, nie potafię przestać karmić ( a
dokładniej ściągać pokarmu - malutka sinieje na widok cyca). Nie wiem co to -
hormony, psychika - jest mi tak cholerka ciężko, ciągle się oszukuję, że już
nic się nie stanie, że ograniczę dawki, że będę dokarmiać...No właśnie -
oszukuję! Napiszcie mi proszę jak długo karmiłyście i jak to na prawdę jest z
tym karmieniem wcześniaków. Dodajcie otuchy

doradźcie
Pozdrawiamy ciepło z Mileczką