mamaigora1
22.05.06, 10:30
U nas wygląda to róznie, kaszka, obiad, jogurt - zawsze w krzesełku - nie
wyobrażam sobie biegania za Igorem z jedzeniem na łyżeczce
Natomiast ciasteczko, jabłko, banan - no i kolacja (kanapka pokrojona na
kawałki) niestety nie ma miejcsa w miejsu do jedzenia wyznaczonym. Igor
podgryza banana, ciasteczko albo jabłko przy zabawie. Natomiast kolacja tez
odbywa sie na ganianego - Igor nie da razdy wysiedzieć w krzesełku ponad 30
minut i przeżuwac kanapeczki, ogląda z reguly bajkę, a ja podtykam mu
kanapeczki - w taki sposób zje więcej i chetniej niz w krzesełku...
Wiem, że jestem niekonsekwentna, ale cóż - nie wszystko da sie zrobic
idealnie - a jak jest u Was?