2 m-ce- co potrafia?

30.07.06, 20:41
Drogie Mamy!
Pochwalcie się, co potrafią Wasze pociechy po skończeniu drugiego m-ca! Cekam
na dużo odpowiedzi.
Pa
    • mamaigora1 Re: 2 m-ce- co potrafia? 30.07.06, 21:20
      2 m-ca życia czy korygownego?
      Igor w 2 m-cu zycia leżał nadal w szpitalu, w inkubatorze, ważył ok. 1700g i
      umiał utrzymywac ciepłotę ciała, uczył sie ssac z butelki, a co najwazniejsze w
      pierwszych dniach drugiego miesiaca nauczył sie sam oddychać...

      Pamietaj, że pojęcie wczesniactwa ma dość szeroki zakres i siega od 24 do
      36tc., więc sprecyzuj o jaki konkretnie tydzień lub miesiąc ciąży jako dzień
      urodzenia Ci chodzi.
      • ziutka23 Re: 2 m-ce- co potrafia? 01.08.06, 14:33
        chodziło mi o 2 m-c życia! Dla przykładu mój syn urodził się w 32 tc i ważył
        1650 g. Wyszedł ze szpitala w 24 dobie życia. Od początku nie miał kłopotów z
        oddychaniem, ani żywieniem. Ssał butlę już w 2 dobie. Jako dwumiesięczny bobas
        reagował na domowników, kierował wzrok w ich kierunku, zaczął świadomie się
        uśmiechać. Podnosił główkę leżąc na brzuszku. O tego typu umiejętności pytałam.
        • mathiola Re: 2 m-ce- co potrafia? 01.08.06, 15:03
          no to moje sa z 32 i maja 2 m-ce zycia. Co robia? Coraz mniej spia, rozgladaja
          sie, usmiechaja, corcia probuje wydawac z siebie inne odglosy niz placz smile Na
          razie umie powiedziec tylko eeeeee... smile Polozone na brzuszku cudownie trzymaja
          glowe w gorze i rozgladaja sie naokolo wielkimi zezowatymi oczami smile Poza tym
          chyba wiekszych zdolnosci na razie nie przejawiaja. No i oczywiscie reaguja na
          domownikow. I na halasy - cale podskakuja przy glosniejszym dzwieku, ale to od
          poczatku, tylko teraz mi sie przypomnialo bo wlasnie z poradni audiologicznej
          wrocilismy smile
          • ziutka23 Re: 2 m-ce- co potrafia? 01.08.06, 15:19
            dziekuje za odp. moj maciek wlasciwie na poczatku 3 m-ca zaczal artykulowac
            dzwieki typu oooo, eeee, haha! tez juz o wiele krocej spi, no i od samego
            poczatku jest bacznym obserwatorem. trzymany na rekach wciaz czegos szuka
            wzrokiem. wciaz sporadycznie zezuje. na wszelkie halasy reaguje energicznym
            wyrzutem raczek i nozek.
        • mamaigora1 Re: 2 m-ce- co potrafia? 01.08.06, 18:42
          doskonale wiem o co pytałaś, ale chciałam Ci uzmysłowić należy bardziej
          precyzyjnie formułowac pytania. Jak widzisz nie każdy 2 m-c życia jest sobie
          równy. Bardzo wiele wczesniaków z tego forum w drugim miesiącu nadal walczy o
          życie (nie o zdrowie a o życie właśnie).

          Życzę zdrowia dla dzidzi
    • janka19 Re: 2 m-ce- co potrafia? 01.08.06, 19:50
      Moje mając 2 miesiace walczyły o życie.
      • attache1974 A tatusiowie nie mogą się wypowiedzieć :) 02.08.06, 09:18
        Więc nasza Zośka urodzona 11. 05. 2006 - przewidywany termin 15. 06. 2006 (nie
        wiem czy chodzi ci o 2 miesiące czy 2 miesiące korygowane) - bo tak to ma albo
        dwa i pół miesiąca albo półtora zależy jak liczysz - ja ją liczę jako półtora
        miesiąca.

        Nasza Zośka bacznie obserwuje co się dzieje w około - zerka na wszystko co wisi
        na suficie (potrafi się zapatrzyć na żyrandol, albo włączniki oświetlenia), jak
        się do niej mówi otwiera dzioba i próbuje odpowiadać ale na razie wychodzą jej
        od czasu do czasu sapnięcia które można by od biedy podciągnąc pod jakieś
        piszczące aaaa smile.

        Oczywiście rozpoznaje czy jest na ręku noszona (spacerki po pokoju) czy tylko
        się z nią siedzi (woli spacerki). Czasem się strasznie zamyśli - leży sobie na
        przykład trzymając głowę na lewym albo prawym boczku i jak się do niej mówi a
        nie chce jej się przekręcać głowy potrafi tylko zerkać ślipkami jak to się mówi
        z "pode łba" smile wygląda to bardzo śmiesznie tak jak by była zamyślona i
        zapomniała obrócić główkę.

        Położona na brzusiu próbuje podnosić głowę ale to jeszcze nie jest chyba sport
        dla niej, trzymana w pionie z tygodnia na tydzień (tak mi się przynajmniej
        wydaje) coraz bardziej próbuje trzymać prosto główkę (wyszła ze szpitala 9. 06.
        2006 czyli po prawie miesiącu od urodzenia) znaczy coraz dłużej jej się ta
        sztuka udaje.

        Cycusia dydoli aż miło i nie chce butelki, czemu dziwią się lekarze bo według
        nich wcześniaki mają na odwrót - nie lubią cycusia wolą butle (nasza była
        najpierw na butli z maminym mleczkiem a potem przeszła na cycorka i tak już jej
        zostało z czego bardzo się cieszymy).

        No i jak się zdeneruje ża na przykład mleczko u tatusia nie leci potrafi
        sprzedać niezłego kopniaka, trzeba uważać żeby leżąc u kogoś na kolanach nie
        zechciała nagle wyprostować obu nózek na raz bo może się w ten sposób
        katapultować na podłogę.

        Jak leży na plecach podpiera się czasem obiema nóżkami tak że pupcia jest w
        powietrzu - a jak podpiera się jedną nóżką wtedy delikatnie się braca od osi
        poziomej - wygląda jak by trenowała przed próbami normalnego obracania się ale
        na to jeszcze jest za wcześnie więc pewnie po prostu na razie wzmacnia sobie
        mięśnie nóżek przed dalszą walką smile.

        I to wszystko po mimo wylewu 3 na 4 stopień więc porównując ją z wypisem ze
        szpitala to wprost inny dzieciak.

        Ostatnio mieliśmy dwa dni w domu jej rówieśnicę (porównując planowany termin
        przyjścia na świat naszej Zosi) urodzoną o czasie ale z wagą 4050 g w
        porównaniu z Zosinymi 1460 g (teraz pewnie około 4000 g - przybywa nam
        dziąślaka po około 200 gram na tydzień na mamusinym cycusiu) i nie widać
        straszliwych różnic w zachowaniu - oczywiście tamta jest o wiele silniejsza i
        większa przez co na przykład lepiej trzyma sobie głowę ale też jeszcze nie jest
        zbyt stabilna w pozycji pionowej - więc przestałem się przejmować tym że Zosiek
        sobie jeszcze całkiem nie radzi - dam jej czas - u naszej widać postępy z
        tygodnia na tydzień.
        • traganek Re: A tatusiowie nie mogą się wypowiedzieć :) 02.08.06, 09:47
          Moje z 26 tc. W dniu skończenia 2 miesiąca przeszły do łóżeczek z inkubatorów.
          Więc to też jakiś postępsmile
    • barmagos Re: 2 m-ce- co potrafia? 04.08.06, 09:14
      Moja Julka w drugim miesiącu życia uczyła sie synchronizować oddychanie z
      piciem z butelki, trzymać temperature ciała, a miała jeszcze miesiąc do terminu
      porodu, co umiała? Umiała wyciszyć sie i uspokoić natychmiast po wzięciu ją
      na "klate" , czyli kangurowaniu. Poza tym umiała już w miare dobrze trzymać
      parametry życiowe, itd, bo za pół mca wyszła ze szpitala. Tak jak napisała
      Jola- zakres wcześniactwa na tym forum jest bardzo szeroki, i trzeba mieć
      świadomość różnicy miedzy 26 tyg, a 35 tyg urodzenia, a w związku z tym
      konkretyzować pytania.
      • ziutka23 Re: 2 m-ce- co potrafia? 04.08.06, 18:35
        barmagos i mamaigora!
        fakt, ze inne dzieci potrafia wiecej niz wasze pociechy, sa w lepszym stanie,
        nie upowaznia was do uswiadamiania mnie, ze jest znaczna roznica miedzy 26 czy
        35 tc! wasza irytacja skadinad oczywista, nie jest jednak na miejscu. celowo
        nie sprecyzowalam swego pytania, by moc uzyskac wiecej odpowiedzi od mam
        wczesniakow. to cenne, co udalo mi sie dowiedziec!
        dziekuje!
        • mbkow Re: 2 m-ce- co potrafia? 04.08.06, 19:03
          w czasie pobytu w szpitalu juz moglas sie zorientowac, ze dwa miesiace zycia u
          kazdego wczesniaczka roznia sie kolosalnie. ze nie chodzi o umiejetnosci, a
          czesto o miec lub nie miec dziecko.
        • gruchotka Re: 2 m-ce- co potrafia? 05.08.06, 02:21
          ziutka23 napisała:

          > barmagos i mamaigora!
          > fakt, ze inne dzieci potrafia wiecej niz wasze pociechy, sa w lepszym
          > stanie, nie upowaznia was do uswiadamiania mnie, ze jest znaczna roznica
          > miedzy 26 czy 35 tc!

          Oj, nieładnie... Bardzo nieładnie...
        • traganek Re: 2 m-ce- co potrafia? 05.08.06, 08:48
          ziutka23 napisała:

          > barmagos i mamaigora!
          > fakt, ze inne dzieci potrafia wiecej niz wasze pociechy, sa w lepszym stanie,
          > nie upowaznia was do uswiadamiania mnie, ze jest znaczna roznica miedzy 26
          czy
          > 35 tc! wasza irytacja skadinad oczywista, nie jest jednak na miejscu. celowo
          > nie sprecyzowalam swego pytania, by moc uzyskac wiecej odpowiedzi od mam
          > wczesniakow. to cenne, co udalo mi sie dowiedziec!
          > dziekuje!

          Myślę, że każda mama wczesnych wcześniaków odpowiedziała Ci na post jedynie po
          to, zeby uświadomić jak wielka może być różnica w 2 miesiący zycia. Twoje
          dziecko nie miało żadnych problemów więc wydaje mi się, że powinnaś raczej
          spytać się mam dzieci donoszonych co ich pociechy robiły w 2 miesiącu i
          bardziej z nimi porównywać wasze osiągnięcia...
        • barmagos Re: 2 m-ce- co potrafia? 21.08.06, 00:32
          Odpisuje dopiero teraz bo sie urlopowałyśmysmile Wracając do tematu- byłam kasliwa
          bo drazni mnie forma takich postów jak Twój, ponieważ nie mówisz wprost, ze po
          prostu jesteś dumna ze swojego dziecka i szcęsliwa, ze jest zdrowe, i ze w
          zasadzie nie ma żadnej róznicy w rozwoju niz gdyby urodziło sie w 38 tc. Może
          sie czepiam aletroche taka ze mnie zołza. Natomiast Nie uważam ze nie powinnaś
          tutaj sie w ogóle wypowiadać- bo własnie takie informacje sa supper i barzdo
          dobrze ze u dzidzi wszystko gra, bo być może jakaś mama wie ze właśnie nie
          donosi swojej ciązy do 38 tc a jest własnie w 35 tc i czyta to forum zeby sie
          dowiedzieć co może jej grozić , i jej dziecku. I czyta ze u was wszystko ok, a
          dziecko rozwija sie ksiazkowo, no i ma tą otuche i nadzieje i może troche sie
          uspokoi. Natomiast ja odpisałam, w taki sposób a nie w inny, bo być może jakas
          inna mama urodziła "wczesnego wczesniaka" który jest jeszcze w szpitalu, jego
          stan jest ciezki, ma 2 mce zycia, a nawet nie osiągnał terminu porodu- i co-
          i ..nic nie potrafi...gdybysmy chcieli tak porownywac prawda? I jesli taka
          mama, czyta na wczesniakach post "co potrafia wasze 2 czne .. "to może załamać
          rece? Bo dla mnie to taki post to troche tak jakbym ja miała napisać na forum
          dzieci z problemami widzenia( z uwagi na to ze Julka miała retinopatie 2 st) ze
          moja Julka świetnie widzi, rozróznia klory itd. Wydaje mi sie ze to byłoby
          niewłaściwe z mojej strony i własnie nie na miejscu.
          • marta_i_koty Re: 2 m-ce- co potrafia? 22.08.06, 00:21
            Mnie tez draznią takie posty, tym bardziej, że nie mam pojęcia, czemu ma sluzyc
            taka licytacja...
    • afire Re: 2 m-ce- co potrafia? 05.08.06, 13:21
      Hmmm, ja to mam takie wrażenie (być może mylne), że Twoje pytanie bylo napisane
      po to by się w pewnym stopniu pochwalić swoim synkiem, (nawet nie w negatywnym
      sensie)urodzil się jako wcześniaczek, a tak ladnie sobie radzi ( i bardzo
      dobrze, ciesz się bo masz naprawdę z czego)lub nie to bylo Twoim zamiarem, ale
      możnabylo to tak odczytaćsmile
      Nie uważam, żeby Dziewczyny napisaly Ci coś zlego, chociaż widać tam nutkę
      docięciasmile, mialy rację, że napisaly iż trzeba bardziej precyzować pytania.
      Myślę, że niekoniecznie byloby mi przyjemnie, gdyby ktoś porównywal rozwój
      mojego synka urodzonego w 33tc, do dziecka z 38tc.
      A i mi samej nie przyszloby do glowy porównywać Jego rozwój do dzieci z,np.
      26,28tc. Bo to nie ma sensu a może wyrządzić niepotrzebną przykrość i zludną
      ocenę.

      Bardzo lubię to forum za atmosferę jaka na nim panuje i niech tak zostanie.

      Pozdrawiam
      Mama Kamila 33tc,1720g,49cm, ur.28.11.05
    • ola75 Re: 2 m-ce- co potrafia? 08.08.06, 16:02
      Ziuta porównuj sobie swoje nadwyraz uzdolnione dziecko gdzie indziej

      Ola
      • ziutka23 Re: 2 m-ce- co potrafia? 09.08.06, 14:13
        wiesz olu...
        nie mam zamiaru gdzieindziej o nim pisac skoro jest wczesniakiem. jak rozumiem,
        to jest forum dla takich dzieci wlasnie. po drugie trudno stwierdzic czy jest
        nadwyraz uzdolniony. powiedzialabym, ze jest po prostu dzieckiem zdrowym!
        • ola75 Re: 2 m-ce- co potrafia? 10.08.06, 18:18
          I bardzo się cieszę, że jest zdrowy, i oby to zdrówko mu dopisało, życzę Wam
          tego z całego serca smile

          Ola
    • mathiola A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 16:23
      Wiem, ze urodzenie wczesniaka to wielki dramat dla rodzicow, a im mniejsze
      dziecko tym wiekszy dramat, ale dlaczego rzucacie sie do oczu dziewczynie??
      Przeciez nie obrazila was, nie powiedziala nic zlego. Jesli ktorejkolwiek z mam
      ten post nie dotyczy, bo np. ma dziecko starsze, albo urodzone w mniejszej
      ciazy, nie musi przeciez odpisywac! To forum nie jest tylko dla mam ktore maja
      dzieci z 26, 28 tygodnia urodzone w zlym stanie, chyba ze sie myle??
      • mbkow Re: A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 17:14
        polecona neurolog i jeszcze psycholg powiedzialy mi, ze do 2 mies korygowanego
        nie mozna niczego wymagac od dziecka i nie ma sensu porownywac z innymi.
        • mathiola Re: A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 17:38
          popieram, malo tego, mysle ze nawet dzieci zdrowych nie ma co porownywac bo
          rozwijaja sie roznie
        • marta_i_koty Re: A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 17:41
          A poza tym, czemu maja służyć te porównania..? Wiadomo, ze nawet dzieci urodzone
          o czasie rozwijaja sie nieharmonijnie, wiec tym bardziej wcześniaki...
          Szymek urodził sie w 27 tyg., ważył 1200g i mial wylewy III/IV stopnia... W
          inkubatorze obok lezała dziewczynka urodzona w 31 tyg. (3 dni później niz
          Szymek), z waga 1500g, po wylewach II stopnia... Jej mama ciagle porownywala
          nasze dzieci - mój syn zawsze wypadal niekorzystnie przy jej corce...
          Spotykałyśmy sie też na wizytach kontrolnych w poradni dla wcześniakow i nagle,
          po roku okazalo sie, że moj syn jest o wiele lepiej rozwinięty pod względem
          umyslowym, niz córka tej dziewczyny, o moim psycholog mowila w superlatywach, o
          tamtej dziewczynce nie bardzo... A przeciez gdy Szymek miał 2 miesiące leżał
          jeszcze w inkubatorze, a tamta mala juz dawno poszla do domu... A dziś Szymek
          ma 11 lat i nikt nie powiedziałby, ze to taka marnota byla...smile Dlatego uważam,
          że wszelkie porownania nie mają sensu, bo często jest tak, ze dziecko z gorszym
          startem z biegiem czasu przerasta rowieśnikow: i tych urodzonych wcześniej, i
          tych urodzonych o czasie...
        • ziutka23 Re: A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 18:09
          OK. ale ja swoje dziecko wole porownac, zeby wiedziec w czym ma braki i jak go
          motywowac do rozwoju. jestem moze wymagajaca, ale to kiedys da efekty. nie bede
          sobie wiecznie tlumaczyla, ze skoro jest wczesniakiem , to nie mozna wiele od
          niego wymagac. to nonsens!
          • venla Re: A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 18:34
            Droga Ziutko, każda z nas jest wymagająca wobec swojego dziecka na miarę jego
            możliwości, tak samo jak Ty. Zgadzam się z Mathiolą, że nie ma sensu dłużej
            sprzeczać się o rację, ale popieram też dziewczyny, które próbują uzmysłowić
            Ci, że to nie jest dobre miejsce na porównania. Po prostu nie znajdziesz
            drugiego takiego samego dziecka jak Twoje (urodzonego w tym samym tyg., o takim
            samym starcie). Żeby być spokojnym, że Twoje dziecko rozwija się prawidłowo
            zwróć uwagę na normy rozwojowe dla danego wieku, one są najbardziej konkretnym
            źródłem informacji dla Ciebie. Rozumiem, że Twoje dziecko rozwija się bardzo
            dobrze, cieszę się, ale czy poczujesz się lepiej, kiedy ktoś powie Ci, że twój
            Maciuś rozwija się lepiej niż jego dziecko?
            Mój Miłosz urodził się w 36 tc, w pewnym sferach rozwija się naprawdę super,
            ale nie śmiem o tym pisać z własnej inicjatywy rozpoczynając nowy wątek prosząc
            innych o wpisy na temat własnych dzieci w tym samym aspekcie. Po co, żeby
            uświadomić komuś, że jego dziecko rozija sie gorzej? ten ktoś, jeżeli tak jest
            doskonale o tym wie. Owszem, jeżeli jest taka sposobność, piszę o tym, bo
            przecież bardzo mnie to cieszy, ale gdyby urodził się np w 26 tc pod wieloma
            względami być może byłby "w tyle". Piszę o sobie i wiem, że byłoby mi przykro.
            Nie znaczy, że trzeba pomijać pewne "trudne" strony naszych dzieci, wręcz
            przeciwnie, po to tu na tym Forum jesteśmy, żeby rozwiewać wątpliwości, pomagać
            sobie lub po prostu mile spędzić czas.
            Pozdrawiam Cię gorąco i życzę miłych chwil na Forum
            Sabina
            • ziutka23 Re: A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 18:58
              dziekuje za Twoj post. powiem tylko jedno, nie byloby mi przykro, gdyby ktos
              wykazal, ze jego dziecko o podobnym starcie do mojego syna wiele wiecej juz
              osiagnelo. nie ma dwojga identycznych bobasow. nie o to chodzi, zeby sobie
              dopiec i licytowac sie. chce po prostu miec realny poglad na to, na jakim
              etapie rozwoju w stosunku do innych maluchow jest moj maciek. jesli wypadnie
              gorzej, to nic. bede miala dzieki temu swiadomosc jego slabosci i sposobnosc by
              je niwelowac! szkoda ze inne mamy odbieraja to inaczej!
              • venla Re: A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 19:19
                A mi właśnie byłoby przykro, Tobie może nie, bo Twój Maciek, mimo, że jest
                wcześniakiem nie miał tak traumatycznych przeżyć jak niektóre tu dzieci. Nie
                martwiłaś się też czy będzie chodził, nie rehabilitowałaś go i nie ryczałaś
                przy tym. Tak przypuszczam sądząc po Twojej wypowiedzi. Jeszcze raz radzę Ci,
                żebyś porównała osiągnięcia swojego syna z normami rozwojowymi dla danego wieku
                życia, będziesz miała najbardziej trafny obraz, a przecież o taki obraz Ci
                chodzi, czyż nie tak? Jeżeli nadal nie chcesz, to poproś o takie relacje na
                temat dzieci na Forum "Niemowlaki i maluchy", tam mamy dzieci urodzonych o
                czasie rónież przedstawią Ci swoje wypowiedzi.
                Dzieciom wymagania trzeba stawiać troche większe, niż ich możliwości, dlatego
                ważne są narmy by wiedzieć czy pewnych rzeczy można od dziecka wymagać. Nie
                patrz na dzieci słabsze, mniej sprawne, no chyba, że chcesz się dowartościować,
                że masz takiego zdrowego synka. A na to nie ma już rady. Jeszcze raz Cię
                pozdrawiam Ziutka, przemyśl to, proszę...
      • ziutka23 Re: A ja was dziewczyny nie rozumiem 09.08.06, 18:07
        dziekuje mathiola za zrozumienie. faktycznie, moim zamiarem nie bylo obrazanie
        kogokolwiek, szczegolnie mam dzieci tak bardzo dotknietych. prosilam o wpisy
        mamy, ktore chcialy sie pochwalic umiejetnosciami swoich wczesniaczkow. jezeli
        kogos rozpoczety przeze mnie watek nie dotyczyl, nie powinien zwyczajnie
        reagowac.
        dziekuje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja