Do mam, których dzieci były zagrożone mpd

06.08.06, 19:38
Witajcie!
Mam roczną córeczkę - wcześniaczka z 36 tygodnia. Urodziła się z wagą 1650,
miała wylewy I stopnia, które się wkrótce wchłonęły, zapalenie płuc, a
przyczyną wcześniejszego porodu była gestoza. W tej chwili ma też asymetrię
(przechyla główkę w jedną stronę), jest rehabilitowana odkąd skończyła 5
miesięcy. Niedawno neurolog powiedział, że jest duże zagrożenie mpd, choć i
tak znacznie mniejsze niż w kwietniu, bo mała zrobiła duże postępy.
Powiedział, że może się to objawiać w chodzeniu na paluszkach, albo tzw.
szpotawą stopą – o ile czegoś nie przekręciłam. Na czym to polega i czy
bardzo utrudnia dziecku normalne życie?Lekarz powiedział nam o tym dopiero
teraz, a w kwietniu, kiedy zaczynał coś podejrzewać, nic nawet nie
wspomniał. Ale nie do tego zmierzam. Chciałam zapytać, czy są wśród was mamy,
które usłyszały podobną informację (bo to jeszcze nie jest diagnoza) a mimo
to dzieci jakoś wyślizgnęły się mpd i są zdrowe?
Czy jest szansa że moja córka jednak nie będzie miała mpd? Jeśli chodzi o jej
umiejetności: mała od niedawna przetacza się na brzuszek i plecki, pełza do
tyłu i wokół własnej osi, siedzi niepewnie, sama nie siada wcale, kiwa się w
tył i przód w pozycji na czworaka, czasem asekurowana "idzie" w tej pozycji
ale rusza tylko rączkami, nogi czasem "załapią " o co chodzi, a czasem nie. W
rączkach trzyma wszystkie zabawki pewnie i wywija nimi aż miło, robi papa,
przybiją piątkę, daje rączkę - "cześć", śmieje się na głos do dzieci ze zdjęć
i do siebie w lustrze, mówi mama, dada, baba, kiwa głową "tak" i "nie" ale
powtarzając to po kimś, tzn nie zaprzecza czy potakuje świadomie, tylko
powtarza te gesty. To tyle. Przypominam, że ma prawie roczek. Czy są tu przy
okazji mamy wcześniaków mniej więcej w wieku mojego szkraba, też
nieumiejących jeszcze raczkować, siedzieć pewnie?
Pozdrawiam wszystkie mamy.
    • trojakowamama Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 06.08.06, 20:44
      Moje dzieci mają 16 m-cy, u synka mniej więcej w wieku 5 m-cy również neurolog
      podejrzewał mpd. Synek był bardzo spastyczny, rehabilitacja (dwa razy w
      tygodniu) pomogła. Dziś jest zdrowym, żywym urwisem.
    • mamaigora1 Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 06.08.06, 20:49
      Witam,
      jestem mamą 2,5 latka, który gdy miał 12 m-cy (a dokładnie tydzień przed
      roczkiem ) zaczął raczkować - po dość intensywnej stymulacji w tym kierunku
      (kilka ćwiczen wykonywanych trzy razy dziennie) - tez zaczynał od kiwania sie
      na czworakach przód-tył.
      Usiadł sam, a co za tym idzie siedział pewnie dopiero w 14 m-cu życia,
      wczesniej nie siadał i nie trzymał pozycji siedzącej (lał się).
      Raczkował przez pełne 6 m-cy, zaczał chodzic sam (bez trzymania za rączkę) gdy
      skończył 18 m-cy.

      Wklejam linka do historii Igora, gdzie opisywałam etap po etapie jego postepy
      od urodzenia do 2 roku życia - ustawiłam na 12 m-c:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=16862388&a=21102549
      • minkapinka Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 06.08.06, 21:09
        mamaigora1 napisała:

        > Witam,
        > jestem mamą 2,5 latka, który gdy miał 12 m-cy (a dokładnie tydzień przed
        > roczkiem ) zaczął raczkować - po dość intensywnej stymulacji w tym kierunku
        > (kilka ćwiczen wykonywanych trzy razy dziennie)
        no tak, ale nie mozna porownywac Igorka z dzieckiem z 36 tc.
        >
        > Wklejam linka do historii Igora, gdzie opisywałam etap po etapie jego postepy
        > od urodzenia do 2 roku życia - ustawiłam na 12 m-c:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=16862388&a=21102549
        • mamaigora1 Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 06.08.06, 22:19
          wiem, wiem...
          ale z wagi wywnioskowałam, że to dzieciatko z ciązy hipotroficznej, a takie
          dzieci potrafia rozwijac sie duuuzo wolniej - potrzebuja po prostu czasem
          więcej czasu...
          Mam koleżankę, której córeczka jest równolatka Igora (tydzień różnicy) - Igor z
          26tc, a ona z 30tc. (ciąża hipotroficzna) - rozwijała sie wolniej niz Igor, ale
          uzyskiwała po kolei wszystkie etapy. Z samym raczkowaniem zaczęła chyba miesiąc
          póxniej niż Igor, tak samo było z chodzeniem etc.
          Dzisiaj różnica między nimi to tylko waga (jest drobniejsza), a jej mama
          wynajdywała jej wszystkie choroby swiata, a zupełnie niepotrzebnie wink
      • pelna.nadziei Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 07.08.06, 11:31
        Pocieszyłaś mnie trochę... Zastanawiam się, czy przyczyną takiego opóźnienia
        mógł być fakt, że moja mała długo nie przybierała na wadze - w wieku 6 mieięcy
        ważyła 3500, dopiero po wprowadzeniu karmienia mieszanego a w końcu po
        całkowitym przejściu na mleko modyfikowane, zaczęła przybierać pięknie na wadze
        (teraz ma ok. 8500)
        Mogłabyś opisać jak wyglądały te ćwiczenia mające pomóc w nauce raczkowania?

        Pozdrawiam gorąco!
        • mamaigora1 Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 07.08.06, 11:53
          Nie pamietam juz dokładnie, ale były to naprawde prościutkie ćwiczenia
          stymulacyjne:
          - dziecko postawic na podłodze w pozycji do raczka i kolebać w przod i tyl
          trzymając za pas/pupę
          - taczka - trzymamy za biodra (nózki uniesione w górze), raczki oparte o
          podłoge i staramy sie aby malec naprzemiennie rzekladal raczki i szedl do
          przodu (nam sprawialo wiele trudności aby to wykonać)
          - dziecko kleczy, my siadamy z tyłu chwytamy go jedna reka tak aby był
          przełozona przez obie paszki, trzymamy nogi do podłoża i maluch kleka i robi
          kat 90 stopni w kolanach i tak kilka razy;

          Więcej nie pamietam
          • mamaigora1 a znasz to forum? 07.08.06, 11:56
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939
            albo to

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23522
    • monia23 Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 06.08.06, 20:51
      Może trochę nie całkiem na temat ale napisze. Kacperek ma już prawie dwa latka.
      Gdy miał ok. 18 m-cy zakończyliśmy rehabilitację. Naurolog stwierdziła, że
      wszystko ok. Nagmatwało się teraz. Przy chodzeniu wykrzywia bardzo stopy. I
      teraz znowu musimy wydobyć od neurologa czy to mpd czy nie. Skierowanie od
      ortopedy bo musi wiedziec jak leczyć Kacpika. Nie stawia stópek na paluszkach
      ale to jest taka szpotawość właśnie czy coś w tym stylu. I zobaczymy co będzie
      dalej. A tak poza tym to kacper rozwija się bardzo ładnie. Chodzi a nawet
      biega. Jest bardzo bystry, łatwo zapamiętuje rozumie wszystko co się do niego
      mówi a sam mówi bardzo dużo. Ostatnio nawet zaczyna juz mówić zdaniami np. '
      tatuś stuka młotkiem' - dosłownie tak z poprawną odmianą.

      Jeszcze nic nie jest przesądzone - ćwiczcie dużo i bądźcie dobrej myśli.
      Pozdrawiam i powodzenia!!
      • pelna.nadziei Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 07.08.06, 11:34
        ćwiczymy 2 razy w tygodniu w ośrodku i codziennie w domu - na tyle na ile
        potrafię (ćwiczenia, które pozwala mi robić z małą rehabilitantka). Mam
        nadzieję, żę będzie dobrze, ale zawsze gdzieś tam tli sie taki wstrętny mały
        strach....
    • doda2004 Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 06.08.06, 21:00
      mój synek urodzony 11 tygodni przedwczesnie zaczął raczkowac w wieku 13
      miesięcy, stąpał na paluszkach długo ale teraz stawia pewnie całe stopy. to
      chodzenie na palcach spędzało mi sen z powiek ale byłam z nim w prokocimiu na
      badaniu u neurologa i ta powiedziała że nie ma się czym martwić , ta diagnozę
      tak dla pewności jeszcze potwierdziłam w tarnowie u neurolog a to wszystko dla
      tego że neurolog w nowym sączu gdzie mieszkam wysłała go na rehabilitację
      (oczywiście za kasę bo na państwowy termin się czeka)nie przejmuj sie, może
      poproś o skierowanie do jakiegoś innego lekarza, zobaczysz co powie. ja się
      nauczyłam nie wierzyć nikomu a małej musisz dać trochę czasu bo ona od samego
      poczatku miała pod górkę.
      • pelna.nadziei Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 07.08.06, 11:36
        My byliśmy też w zasadzie u 2 neurologów - 1 to nasz prowadzący (to on
        podejrzewa mpd) a drugi w ośrodku - ten w ośrodku nic nam nie powiedział
        takiego, wręcz zasugerował, że gdyby nie uporczywa asymetria, wogóle nie
        widziałby już wskazań do ćwiczeń). I co tu o tym myśleć?!
        • kasiamarysia1 Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 07.08.06, 11:54
          Przeczytałam kiedyś w książce że dzieci hipotroficzne póżniej zdobywaja swe
          umiejętności niż dzieci urodzone z prawidłową masą ciała (dotyczy to także
          wcześniaków).Sama mam wczesniaka hipotrofika ma 12,5 miesiąca.(35tc.1740)i
          widze ze ta reguła się sprawdza.
          • pelna.nadziei Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 08.08.06, 06:57
            Dzięki za słowa otuchy. Każde wytłumaczenie (inne niż diagnoza mpd) opóźnienia
            rowoju małej dodaje mi nadziei.
            • beataklaudia Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 10.08.06, 01:07
              mpdz to też nie wyrok...co za róznica jak zostanie nazwany problem, który
              istnieje...jest problem i trzeba z nim walczyć tak samo bez względu na jego
              nazwę...często jest tak że dzieci z diagnozą mpdz funkcjonują bardzo odbrze, a
              ich choroba jest niezauważalna..i odwrotnie dzieci, ktorych problem jest nazwany
              opóźnieniem..nie radzą sobie z nadrabianiem zaległości...ja się już brzydko
              mówiąc "przejechałam" na wydelikaconym nazewnictwie...
    • anka71 Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 07.08.06, 16:18
      Mój synek urodził się w 38Hbd z masą 1720g i zagrażającą zamartwicą. Po
      porodzie okazało się,że ma posocznicę, zap. opon m-rdz i złożoną wadę serca.
      Przez pierwszy rok rozwijał się znacznie wolniej niż rówieśnicy,
      rehabilitowaliśmy go, ale z uwagi na wadę serca nie mogliśmy tego robić od
      urodzenia (dopiero po I-ej operacji serca), ani zbyt intensywnie. W tej chwili
      mogę napisać, że nam się udało. Synek chodzi i jest w pełni sprawny fizycznie.
      Od początku jego życia przwijała się diagnoza: dziecko zagrożone mpd. Z takim
      rozpoznaniem był za każdym razem przyjmowany na oddział rehabilitacji
      neurologicznej i nikt wówczas nie potrafił mi obiecać, że będzie chodził. Mam
      nadzieję, że u Was też wszystko się dobrze skończy, ale powinnaś jak
      najszybciej znaleźć dobrego rehabilitanta i intensywnie ćwiczyć z dzieckiem.
      Mózg malucha jest b. plastyczny, ale często u takich "dzieci z
      przeszłością"(przepraszam za wyrażenie) musi być dodatkowo stymulowany. Zyczę
      Wam wiele cierpliwości i samozaparcia w codziennej rehabilitacji. Trzymam
      kciuki. Anka
    • hankam Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 07.08.06, 17:16
      Moja córka, z 31 tygodnia, hipotrofik, była rehabilitowana metodą Bobathów. Po
      urodzeniu była dość wiotka, w pewnym momencie zaczęła się brzydko wyginać w
      bok - dziś nie mogę spokojnie patrzeć na te zdjęcia. Wyprężała się też do tyłu.
      Rehabilitacja pomogła, dziś jest zdrową ośmiolatką.
    • venla Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 07.08.06, 19:45
      Witaj, mój syn urodził się też w 36 tc, również miał wrodzone zapalenie płuć,
      wylewy (II st), zakażenie wrodzone i niedotlenienie. Konsekwencją tego było to,
      że w 4 m-cu okazało się, że ma problemy z napięciem mięśniowym: było obniżone w
      rączkach (leżał na brzuszku a rączki po bokach) i wzmożone w nóżkach. Palce u
      stópek były podwinięte (stawał na nich trzymany pod boczkami sam!) a stópki
      wygięte tak, że nie dało mu się ubrać papci wsuwanych i zapinanych na zamek z
      boku, musiały być wiązane. Mieliśmy rehabilitację metodą Vojty 4 razy dziennie,
      raz w tyg. jeździliśmy do rehabilitantki na konsultację. Raz w miesiącu wizyta
      u lekarza, który badał odruchy Miłosza. Na drugiej wizycie po dostrzeżeniu
      powyższych problemów zapytałam czy to może być mpdz. Lekarz stwierdził, że tak,
      ale jeszcze za wcześnie żeby to określić. Powiedział, że może być to dla mnie
      ważne ze względu na kwestie finansowe, co mnie trochę zbulwersowało, bo nie o
      to mi chodziło. Na szczęście wszystko minęło. Dzięki bardzi intensywnej
      rehabilitacji stopniowo Miłosz zaczął stawać na paluszki, potem na całe stópki.
      Napisałaś, że jeden lekarz powiedział, że gdyby nie asymetria, nie widziałby
      powodu do rehabilitacji. To dobrze, najwyraźniej te problemy nie są aż tak
      poważne. Czy twoja córeczka też staje na podwiniętych paluszkach, kiedy
      stawiasz ją pionowo? Jeżeli tak, to nie jest to tylko opóźnienie rozwoju, ale
      wg mnie problem, który trzeba nie stymulowac ale rehabilitować właśnie. Dobrze,
      ze cały czas ćwiczycie. Wierzę, że podobnie jak u nas, wszystko będzie dobrze,
      bo Miłosz robił postępy naprawdę szybko. Dodam jeszcze,że nie miał problemów z
      wagą, miał apetyt i dobrze przybierał. Napisałam to, żeby ukazać Ci jak różne
      mogą być problemy, z którymi można sobie poradzić dzięki interwencji stosunkowo
      szybko, kiedy jest jeszcze na to czas. Bardzo Was pozdrawiam i zyczę powodzenia-
      -
      "Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd" J.P.II
    • pelna.nadziei Dziękuję, dziewczyny, za słowa pocieszenia! 08.08.06, 06:59
      Jesteście kochane...
      • jolantusia1 Re: Dziękuję, dziewczyny, za słowa pocieszenia! 10.08.06, 07:55
        na pewno bedzie dobrze lekarze zawsze widza wszystko w czarnych kolorach i
        podaja nam najgorsza wersje. u mojego ostatnio szukali autyzmu (29tc, teraz 2,5
        mies kor)
    • hania.wiecewicz Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 11.08.06, 20:58
      Kochana nie martw się. Twoja curcia dużo potrafi. Mój Szymon ma 15 m-cy. Około 3 miesiące temu zaczął raczkować, 3,5 miesiąca temu zaczął przekręcać się na bok. Też się martwiłam. Ale wcześniaczki robią wszystko w swoim tempie.
      Neurolog u nas podejrzewal ew. wodoglowie i co ... Nie martw się na zapas. Będzie dobrze.

      Sciskam
      Hania
      • pelna.nadziei Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 11.08.06, 21:24
        Dzięki Haniu! Dobrze jest wiedzieć, że nie tylko moja pociecha idzie swoim
        tempem. Tylko czasem żal, jak inne dzieciaki bez wysiłku osiągają to, do czego
        nasze maluszki dochodzą wytężoną pracą swoją, rehabilitantów i naszą -
        rodziców...
        • venla Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 11.08.06, 21:28
          Twója córeczka tez będzie w pełni sprawna, zobaczysz. Niestety czasem tak bywa,
          że trzeba najpierw z trudem o to walczyć, może dzięki temu bardziej niż inni
          potrafimy docenić pewne rzeczy? Smutne jednak, ze takim kosztem...
    • goskagb Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 18.10.06, 00:00
      Witajcie
      U mojej corci (urodzona w 26 tc waga 850)-teraz ma 8 tygodni i jeszcze lezy w szpitalu- z powodu silnego niedotlenienia lekarze dopatruja się w badaniu usg glowki leukomalacji - szperam po necie i wyczytuje rożniaste rzeczy jedne lepsze drugie gorsze, wiem ze jeszcze nie mozna postawic jakies pelnej diagnozy i za wczesnie na prognozy ale juz zamatwiam sie co ja moze czekac...
      • marta_i_koty Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 19.10.06, 00:38
        Mój Szymek mial leukomalacje.. Lekarze twierdzili, nie ma szans na normalne
        życie, ale na szczęście sie pomylili... Szymek ma lekką postać mpdz, która nijak
        nie utrudnia mu zycia, chodzi do V-tej klasy szkoły masowej (ma 11 lat) i zyje
        tak, jak jego rówieśnicy..
        Więc nie zamartwiaj się na zapas, leukomalacje to nie wyrok...
        • goskagb Re: Do mam, których dzieci były zagrożone mpd 19.10.06, 21:52
          Dziekuje, Ja caly czas wierze bardzo mocno ze wszystko u corci bedzie w porzadku ze sie z tego wszystkiego wybroni i tylko czasem miewam chwile slabosci ale to chyba normalne. Duzo zdrowia dla Twojego synka smile i Ciebie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja