gosiaczek1979
12.08.06, 00:12
witajcie
piszę bo chciałabym Was podnieść trochę na duchu, jeszcze 10 miesięcy temu
byłam przerażona, zadawałam sobie pytanie i co tera będzie jak my sobie
poradzimy itd Mateuszek urodził się w 31 tyg ciąży był spory bo ważył 1780g
miał wylewy, nie rozwiniąty układ trawienny, przez 1,5 tyg nie dostawał jeść
ja straciłam pokarm bo ponad miesiąc nie mogłam go przystawić do piersi a
niestety laktator to nie to samo. Oczywiście pierwsze miesiące to była wielka
gonitwa po specjalistach wszyscy mówili to samo trzeba czekać musi dojrzeć.
Byłam przerażona a okazało sie że niepotrzebnie. W końcu powiedziałam sobie
że nerwami nic nie załatwię muszę się wziąć w garść i działać. Wszyscy mówili
dmuchaj i chuchaj na niego bo on jest słabszy niż inne dzieci - nic bardziej
mylnego !!! Wyobraźcie sobie że po 3 miesiącach przestałam wyparzać butelki
(myłam je tylko w ciepłej wodzie) przestałam prasować ubranka, zabawek
również sumiennie nie czyściłam stwierdziłam że przecież musi mieć styczność
z bakteriami żeby nabrał odporności (nawet parę razy nasz pies go polizał po
buzi) i do dziś nie miałam problemów z jakąkolwiek alergią. Kilka razy
pojechałam z nim na ćwiczenia gdyż troszkę za wolno sie rozwijał ruchowo,
dopiero w 7 miesiącu Pani neonatolog stwierdziła to juz nie jest wcześniak,
rozwija się prawidłowo i dogonił zdrowe dzieci!!! Nie muszę mówić jaka byłam
szczęśśliwa. Piszę to po to aby uodpornić Was nie zamartwiajcie sie róbcie
tak jak Wam podpowiada sumienie wcześniaki szybciej sie klimatyzują i łatwiej
się uodparniają, nie chowajcie ich pod kloszem bo nic dobrego z tego nie
będzie wszystki wcześniaczki swoim tempem będą się rozwijać aż dogonią dzieci
urodzona o czasie a niektóre przegonią tak jak mój Mateusz. Trzymajcie się a
będzie dobrze. Służę pomocą gdyby ktos miał jakiekolwiek pytania to podaję
maila gmaliszewska@o2.pl pozdrawiam wszystkie mamy.