Ciekawostki o tatusiach

10.09.06, 23:40
Chciałam przytoczyć wam kilka ciekawostek na temat roli taty w życiu dziecka:

- dziecko by być kochane przez matkę nie musi spełniać żadnych warunków.
Inaczej jest w przypadku ojca, który nie kocha dziecka tylko dlatego, że jest
ono jego dzieckiem, kocha je za to, że spełnia pewne jego oczekiwania np.
jest grzeczne, dobrze się uczy
- kobiety mają mniejszą stabilność emocjonalną, dlatego też ojciec lepiej niż
mama potrafi zapewnić konsekwentne stosowanie kar i nagród
- dziecko łatwiej przyjmuje cechy zachowania się obserwowane u u cieszących
się autorytetem dorosłych tej samej płci (gdy w rodzinie brak jest ojca,
szczególnie niekorzystnie odbija się to na wychowaniu synów)
- częste kontakty z ojcem pozytywnie wpływają na poziom osiągnięć w szkole i
rozwój intelektualny dziecka (rzadziej odnosi sie to do córek). Najlepsze
wyniki osiągają chłopcy mający ojców opiekuńczych.
- W rozwoju intelektualnym dziecka b. ważną rolę odgrywa stosunek ojca do
innych członków rodziny, zwłaszcza do matki
- na postępy szkolne dziecka oddziaływuje także samoocena ojca. Ojcowie
chłopców w normie intelektualnej lecz opóźnionych w nauce szkolnej w
zdecydowanej większości posiadają nieadekwatną samoocenę
- często istnieje również korelacja między ilorazem intel. u dziecka a
stopniem wykształcenia rodziców. Bardziej widoczne jest to u dziewczynek.
Poziom wykształcenia mamy jest lepszym wskaźnikiem rozwoju intelektualnego i
postępów szkolnych dziecka, ale tylko młodszego. W miarę jak dziecko się
rozwija, w coraz większym stopniu jego rozwój intel. uzależniony jest od
stopnia wykształcenia ojca.
    • beataklaudia Re: Ciekawostki o tatusiach 11.09.06, 10:19
      Sorry, ale uważam , że punkt pierwszy to bzdura i może zranić niejednego ojca..
      • mathiola Re: Ciekawostki o tatusiach 11.09.06, 11:27
        Tak, ale punkt 1 jest niestety prawdziwy w wiekszosci przypadkow - choc pewnie
        nie wszystkich, bo jak w kazdej dziedzinietak i tu sa wyjatki. Jednak
        powszechnie uwaza sie, ze matki kochaja bezwarunkowo a ojcowie warunkowo. Z
        moich obserwacji wynika ze cos w tym jest.
        • venla Re: Ciekawostki o tatusiach 11.09.06, 13:26
          Muszę bardzo wyraźnie zaznaczyć, że przytoczone przeze mnie informacje nie są
          moimi poglądami, lecz danymi z literatury. Nie twierdzę, że w 100% się to
          zgadza. Nie mam zamiaru ranić żadnego tatusia, bo nie twierdzę, że każdy taki
          jest, a co do mamuś, to nie sądzę, żeby każda kochała swoje dziecko
          bezwarunkowo (są różne matki, niestety). Myślałam, że warto czasem poczytać
          takie informacje i po prostu wiedzieć jak wygląda to na wycinku populacji
          rodziców.
          Co do punktu pierwszego, to też uważam że po części się to zgadza. Mój mąż np
          mimo, że bardzo kocha Miłosza jest dla niego bardziej ostry. Ostatnio po
          wspólnych zakupach w Realu stwierdził, że więcej nigdzie już go nie zabierze bo
          nie umie się zachować, trzeba sie za niego wstydzić itp. Odebrałam to tak,
          jakby ta złość skierowana była w stosunku do całej osoby dziecka, a nie tylko
          jego zachowania w wielkim sklepie. Nie chcę tu krytykować męża, żeby nie
          stwierdzono, że jest jakimś złym ojcem, ale na swoim przykładzie analizuję pkt
          pierwszy. Znam rodzinę, która ma syna borykającego sie z problemem narkotyków.
          Matka naprawdę kocha go bezwarunkowo, próbuje znależć sposób by pomóc 20-
          letniemu dziecku, poznała wszystkie informacje nt narkotyków, czym zaskakuje
          lekarzy. Natomiast ojciec jest mniej cierpliwy, mniej wybacza, jest mniej
          wyrozumiały dla uczuć syna i jego wielkiego problemu.
          Pozdrawiam
          • beataklaudia Re: Ciekawostki o tatusiach 11.09.06, 13:47
            venla, domyślam się , że to nie Twoje poglądy, bo widać , że wkleiłaś cytat z
            czegoś większego, zastanawia mnie kto jest autorem tego "czegoś większego", bo
            pachnie mi to jakąś pseudonaukowa literaturą smile ale fargment mówiący o tym, że
            ojciec kocha dziecko za to, że jest grzeczne lub dobrze sie uczy jest
            absurdalny, przynajmniej dla mnie. I jeśli jakis ojciec faktycznie kocha dziecko
            tylko za to , że w szkole zbiera pochwały ..to strasznie biedne to dziecko sad
            ..bycie mniej cierpliwym, bardziej ostrym w wychowaniu itp...to zupełnie inna
            sprawa i nie należy mylic jej z milością do dziecka! Może ja żyję w jakims innym
            świecie..choc nie sądzę...ale ani mój mąz, ani żaden ze znanych mi ojców
            zaprzyjaźnioonych dzieci nie kocha "za coś"...
            Może jakis tatuś się wypowie smile Czekamy simonhektor, pkaszuba - jak to jest z
            Wami?? winkPozdrawiam,
            • simonhektor Re: Ciekawostki o tatusiach 11.09.06, 14:17
              Mnie tez na poczatku zatrzeslo, gdyu przeczytalem 1. punkt. Lecz chwile potem,
              po zastanowieniu, doszedlem do wniosku, ze duzo w tym racji. Stwierdzam to na
              przykladzie swoim i moich znajomych. Oczywiscie to odniesienie do dobrej nauki
              w szkole, to jedynie zobrazowanie tej sytuacji. Generalnie ojcowie kochaja
              swoje dzieci mocniej, jezeli w ten czy inny sposob sa z nich dumni. Nie
              oznacza, to ze jezeli nie sa dumni, to nie kachaja w ogole, ale na pewno ta
              wiez jest wtedy slabsza. Wydaje mi sie, ze dochodzi tu do glosu jaka
              odziedziczona po zamierzchych czasach tendencja do tego, ze kazdy mezczyzna w
              ten czy inny sposob dazy do tego, zeby byc w stadzie przewodnikiem, a po swoich
              dzieciach oczekuje (mniej lub bardziej swiadomie), ze to przywodztwo w stadzie
              po nim obejma. Oczywiscie w czasach wspolczesnych wszystko to nalezy traktowac
              w pewien sposob w przenosci. Do pewnego stopnia widze to rowniez po swoim
              stosunku do wlasnego synka - obserwujac jego takie czy inne przewagi nad
              rowiesnikami, odczuwam dume i rosnacy szacunek do swojego dziecka, co przeklada
              sie na silniejsza wiez emocjonalna. I nie ma w tym nic dziwnego. Taka jest po
              prostu ludzka natura.
            • venla Re: Ciekawostki o tatusiach 11.09.06, 14:25
              Ja odbieram to nie tak dosłownie. Tzn sądzę, że nie chodzi tu konkretnie o to
              czy dziecko jest danego dnia grzeczne czy nie ale o to, że trudniej jest
              bezwarunkowo kochać wielu ojcom dziecko trudne np z zespołem adhd, mieć tyle
              cierpliwości, wyrozumiałości dla jego problemów, dlaczego więc często matki
              dzieci niepełnosprawnych same wychowują swoje dzieci, lub też ojcowie mniej
              angażują się w ich wychowanie? Jeszcze raz podkreślam, że nie uważam, że to
              jest niepodważalny fakt i że zawsze się tak dzieje.
              Jeżeli chodzi o autorów, to są to:
              Kazimierz Pospiszyl "Rola ojca w kształtowaniu psychiki dziecka" (artykuł),
              Marian Wolicki "Mechanizm naśladownictwa w kontakcie ojca z dzieckiem"
              (artykuł) i książka pt.Ojciec a rozwój dziecka", niestety mam ksero bez
              nazwiska autora.
    • afire Re: Ciekawostki o tatusiach 11.09.06, 13:59
      Dla mnie punkt pierwszy również jest bzdurą, a o punkcie ostatnim to faktycznie
      miałam nawet takie pytanie na studiach, tylko że mnie uczyli, że poziom
      inteligencji dziecka koreluje tylko z inteligencją ojcawink

      Beataklaudia, ja faktycznie pomyłkowo założyłam wątek dziecko przy sobie po
      porodzie, czy nie przez pomyłkę synek mi pukał w klawiaturę i się pomyliłam,
      chciałam to dopisać do wątku o pracy pielęgniarek, ale przeczytaj mój post
      dokładnie, a zobaczysz, że dotyczy tego co jest napisane na forum matek
      wyrodnych.....

      Pozdrawiam
      Mama Kamila ur.28.11.05r 33tc,1720g,49cm
    • simonhektor i jeszcze 11.09.06, 14:21
      a jeszcze odnosnie kochania za cos - wielokrotnie spotkalem sie z tym, ze
      jezeli w rodzinie sa 2 corki - ladniejsza i brzydsza, to ta ladniejsza zawsze
      jest przez ojca traktowana lepiej niz ta brzydsza wink Ojciec bardziej kocha te
      ladniejsza corke wlasnie za jej urode, co podswiadomie przeklada sie na
      mozliwosc "wzenienia" tej corki w lepsza "partie" i podniesienia statusu jej
      rodzicow. Smutne, ale prawdziwe...

      Odnosnie pozostalych punktow zgadzam sie. Syn potrzebuje ojca, jak roslina
      wody. Bez ojca zawsze wyrasta w pewnym stopniu na mezczyzne ulomnego.
      • hankam Re: i jeszcze 11.09.06, 14:33
        ... albo bardziej kochana jest brzydsza, o ile jest bardziej inteligentna.
        Spełnia wtedy rolę synka.
        • simonhektor Re: i jeszcze 11.09.06, 14:44
          hankam napisała:

          > ... albo bardziej kochana jest brzydsza, o ile jest bardziej inteligentna.
          > Spełnia wtedy rolę synka.

          o ile nie ma synka wink))
          • beataklaudia Re: i jeszcze 11.09.06, 15:03
            ale ponoć to córcie są oczkiem w głowie tatusiów a nie synkowie wink
    • monia23 Hym.. 12.09.06, 23:23
      Jak zawsze trochę racji i troche nie. Zalezy z której strony to filtrować. Z
      mojego doświadczenia ojcowskiego (czyli mojego taty). Wracałam ze szkoły z
      oceną 4 ze sprawdzianu (obojetne jakiego), i mama się cieszyła, że 4 b.
      szczerze, a tata pytał- a nie dało rady mieć 5?, albo - a ile osób dostało 5?;
      Dodam, że z tata miałam b. dobry kontakt i dało sie odczuć, że troche mnie
      faworyzował w stosunku do starszej siostry (wcale nie byłam ładniejsza, wręcz
      odwrotnie...;o)), ale mimo to rywalizacja meska dochodziła do głosu. Byc
      jeszcze lepszym, byc bardzij dumnym z dziecka. Cos w tym jest. Co nie wyklucza
      miłości ojca do dziecka. Pozdrawiam!!
    • nati1011 Re: Ciekawostki o tatusiach 13.09.06, 11:05
      Nie ma się co oburzać,macierzyństwo jest bardziej automatyczne od ojcostwa.
      Kobieta staje się matką od początku ciąży, ojciec przeważnie musi się nauczyć
      ojcostwa. Mój mąż poczuł się ojcem dopiero jak córka zaczęła się z nim aktywnie
      bawić, czyli ok 10 miesiąca. Wcześniej, dziecko było dla niego tylko elementem
      kolekcji, który pokazywał znajomym, i chyba tak do końca nie rozumiełą nad czym
      się tak rozpływająsmile)) I było tak mimo iż od pierwszych dni ją kąpał, chodził
      na spacery i zabawiał z wielkim poświęceniem. Gdy urodził się syn, to był już
      ojcem 2 dzieci od momentu porodu. Jest więc znaczący postęp! Może jak zajdę 3
      raz w ciążę, to tatuś też będzie chodził w ciąży smile))

      Myślę, że to dobrze, że ojciec stawia dzieciom wymagania, oby tylko nie zbyt
      wygórowane. Z drugiej strony ja byłam bardzo grzecznym dzieckiem i wzorową
      uczennicą, a ojciec nie kochał mnie wcale sad Osobiście nie znam też żadnego
      samotnego ojca, który opiekowałby się ciężko chorym dzieckiem (choć na pewno
      tacy są), przeważnie to kobieta zostaje sama, a tatuś nie wytrzymuje obciążenia
      (czyt. dziecko nie jest idealne, więc nie spełniło jego wymagań). Także w
      przypadku rozwodu wielu ojców "zapomina" o tym że miało dzieci. Smutne ale
      prawdziwe niestety.
Pełna wersja