mbkow
18.10.06, 23:59
taki watek troche luzniejszy...
moj synek jest z 32tc, naprawde udalo nam sie uniknac wielu problemow, w tej
chwili to wielki chlop, ciezki i... rozpieszczony

na poczatku, wiadomo,
stres przeslanial wszystko. nie bylo mowy o "rozsadku". w moim przypadku
usypianie przy piersi, dlugie karmienia, duzo noszenia, tulania itp. bardzo
pomagala mi mama, wiec starszy synek nie odczuwal specjalnie roznicy. ale od
dluzszego czasu jestesmy sami i widze, ze ktos tu rozpuscil sobie dziecko

starszy to odczuwa czasem mocno, bo maly spi max 3h dziennie, duzo go nosze,
bo nie chce, zeby duzo plakal itp... zwlaszcza, ze pierwszy synek mial nas na
kazde skinienie. tu tym bardziej.
pewnie wszystkie z Was uslyszaly juz nie raz, ze matki wczesniakow sa
przewrazliwione i przesadzaja

albo raczej ;-( czy udalo sie Wam nie
umordowac SIE z tego powodu? czy udalo sie obiektywnie ocenic, co mozna
odpuscic? w miare mozliwosci oczywiscie, bo niekiedy dzieci wymagaja ogromnej
ilosci czasu np. ze wzgledu na wizyty u lekarzy.
czy udalo sie Wam nie rozpiescic wczesniaczka?
pozdr, monika