Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy.

06.12.06, 22:55
Moja przyjaciólka urodziła wczoraj przez cc córeczkę w 30t.c.Mała została
przewieziona do Poznania do szpitala Św.Rodziny na Jarachowskiego (nie wiem
czy dobrze zapamiętałam ulicę)bo u nas w Wolsztynie nie mają odpowiedniego
sprzętu dla wcześniaków.Mama dochodzi do siebie po tym wszystkim,ale jej stan
psychiczny jest fatalny.Nie może ogarnąć tego wszystkiego(poszła do szpitala
tylko na badania)a szczególnie tego,że została rozdzielona z dzieckiem.W
piątek już zostanie wypisana ze szpitala i chce jak najszybciej jechać do
małej.Wiemy już,że nie będzie mogła być przy dziecku 24h/dobę,bo szpital nie
dysponuje miejscem dla matki.
Ich sytuacja finansowa też nie jest za ciekawa,więc wynajęcie hotelu nie
wchodzi w ogóle w grę,a codziennych dojazdów też sobie nie wyobrażam.Niby
tylko 80km ale na kobietę po cc z pewnością zbyt męczące.
Szukam dla niej jakiegoś pokoju do wynajęcia w bliskiej okolicy szpitala. Nie
zależy nam na luksusach.Pokój gdzie będzie mogła się przespać (a w weekendy z
tatą malutkiej) łazienka i kuchnia do dyspozycji.Nie ukrywam,że zależy nam na
niskich opłatach.
Może znacie kogoś w tych okolicach,może któraś tam blisko mieszka i może
pomóc???
Błagam pomóżcie!!!
iva
    • mamaigora1 Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 07.12.06, 08:16
      mój Maluch tez leżal w Poznaniu, ale na Polnej (26tc)
      Tam był taki przy szpitalu hotel dla matek karmiących i kosztowal chyba niezbyt
      dużo - trzeba by sie dowiedzieć czy nie maja podobnych rozwiązań tam gdzie lezy
      córeczka znajomej.

      Nie wiem bo nie korzystałam, ja codziennie dojeżdżałam do Malca - 50km w jedna
      stronę i też nie była z nim 24/dobę sad

      Wtedy gdy ja byłam były matki dojeżdżające codziennie pociagiem z bardzo
      daleka - jedna dojeżdżała codziennie z Zielonej Góry, a inna z Rawicza - matki
      potrafia wiele znieść, nawet te tuz po porodzie.
      • zorka7 Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 07.12.06, 08:47
        Mogła by być u mnie - ale ja mieszkam w Swarzędzu, to jest 15 minut drogi
        autobusem do ronda Sródka - ze Sródki do św. Rodziny jest jeszcze kawałek
        drogi...
        sad

        Oczywiście kasy brać nie mam zamiaru, ale mieszkam daleko od szpitala. Spróbuję
        porozmawiać z teściową.
        • mamafilipa Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 07.12.06, 14:40
          Dziękuję za odzew.Może się niektórym wydawać ,że przesadzam.Wiem,że są matki
          które dojeżdżają z dalszych stron niż my,ale czy to żle pomagać najbliższym?
          Elwira jest moją przyjaciółką dłuuuugo.Jest mi najbliższą osobą poza mężem i
          synkiem.Widzę jak cierpi i zrobię wszystko,żeby jej pomóc chociaż w ten
          sposób,skoro nie mogę pomóc małej calineczce.
          Iva
          • mamaigora1 Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 07.12.06, 17:48
            jasne, że to dobrze i trzeba pomagaćsmile
            Ciesze sie, że Zorka spróbuje Wam pomóc smile

            A 80km to wcale nie jest mały dystans - chciałam Ci tylko powiedzieć, że nie ma
            rzeczy niemozliwych i tylko tyle smile
            • iduka Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 07.12.06, 20:14
              ja tylko podpowiem, że Calineczka na 995 leży na Polnej - to jedyny szpital w
              Poznaniu przyjmujący wcześniaki - Święta Rodzina swoje wcześniaki też przewozi
              na Polną.
              przy Polnej jest hotel szpitalny - jeśli dobrze pamiętam - na początku roku
              miejsce dla karmiącej matki kosztowało tam 30 zł za noc, w szpitalu można za 8
              zł wykupić obiady. i z tego co pamiętam - na mieście pokoik "przy rodzinie" nie
              był tańszy lub bardzo niewiele, a ograniczeń sporo.
              szpital jest tuż obok kliniki, dosłownie 100 m do przejścia. można odpocząć w
              ciągu dnia, podskoczyć wieczorem na kąpanie. to ten
              www.gpsk.am.poznan.pl/hotelik/index.html
              cena dla matki karmiącej na pewno była sporo niższa.
              • iduka Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 07.12.06, 20:15
                > ja tylko podpowiem, że Calineczka na 995 leży
                99% miało być...
                • mamafilipa Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 08.12.06, 11:44
                  Wiem,że szpital na Polnej jest najlepiej przgotowany do przyjmowania
                  wcześniaków,dotychczasowe mamy z Wolsztyna w ciąży zmuszone do wcześniejszego
                  rozwiązania były kierowane właśnie tam,ale nasza mamuśka musiała być krojona u
                  nas,bo ordynator bał się,że mała nie przetrwa godzinnej podróży do
                  Poznania.Nikolka urodziła się w 30t.c. z wagą 1200g i umieszczona została na
                  Jarochowskiego,bo Polna nie dysponowała akurat wolnym respiratoremsad
                  Rozmawialiśmy tam z lekarzami z noworodków i wiemy,ze tam też przyjmują
                  wcześniaki ale urodzone po 32t.c i z wagą powyżej 1500g.To była jednak
                  konieczność,bo Wolsztyn nie jest zupełnie przygotowany na wcześniaki a Nikusia
                  nie mogła czekać.Mówili też,że niewykluczone jest,że jak się zwolni miejsce to
                  małą przewiozą na Polną,jeśli rodzicom będzie na tym zależało.Tylko,że w naszej
                  rodzinie(mamy wspólną) był już noworodek leżący na Polnej i wierzcie mi,że
                  podejście i rozmowa lekarzy z Polnej,a lekarzy z Jarochowskiego z rodziną
                  dziecinki jest bez porównania.Tata małej poprosił,żeby tylko w razie
                  konieczności była tam przewożona.Na razie szpital Św.Rodziny radzi sobie
                  świetnie.Teraz wiecie dlaczego szukamy czegoś w okolicy tego właśnie szpitala.
                  Pozdrawiam Iva-ciocia okruszka
    • kasiamarias Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 10.12.06, 13:49
      pokojem nie dysponuję, ale pomocą, rozmową tak. jestem mamą dwóch wcześniaków,
      wiem wiele o nich, mogę opowiedzieć trohę, wspomóc rozmową. rozdzielenie bardzo
      boli, wiem to, bo do tej pory - a córeczka ma ponad 2,5 roku nadal o tym myślę
      i przeżywam.jeśli będzie skora do rozmowy i przekazania doświadczeń - prosze o
      kontakt na priv.życzę dużo zdrowia, siły, cierpliwości i wytrwalości.
      • mamafilipa Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 10.12.06, 21:47
        Dziękuję,porozmawiam z mamą kruszynki,jak będzie chciała i potrafiła o tym
        rozmawiać,zapytać to damy znać.Zauważyłam,że ona na razie nie potrafi tego
        wszystkiego ogarnąć.Chyba nadal jest w traumie.Wciąż tylko pyta dlaczego ona i
        dlaczego mała musi tak cierpieć.Chyba nawet siebie wini,choć zupełnie nie ma ku
        temu powodów.
        Ile ważyły Twoje dzieci i z czym był największy problem? Nasza mała na razie
        największy problem ma z płuckami.Są słabo rozwinięte.Wczoraj została
        przewieziona na Polną,bo wdała się jakaś infekcja płuc i jej stan się przez to
        pogorszył.Badań typu usg główki,sprawdzanie wzroku,czy słuchu jeszcze nie
        robili,bo na razie skupili się na płuckach.O co możemy jeszcze pytać lekarzy?
        Co możemy robić poza modlitwą?
        Pozdrawiam Iva.
        A tak w ogóle Kasiu musisz być wspaniałą matką i dzielną kobietką.Podziwiam.
        • monika030879 Re: Dziewczyny z POZNANIA,potrzebuję pomocy. 10.12.06, 22:37
          Witaj!!!Moją córkę urodziłam na Polnej. Mała ważyła 1660g i spędziła tam trzy
          tygodnie, potem jeszcze trzy w Nowej Soli. Jestem bardzo zadowolona z opieki
          nad małą, najlepiej wspominam Panią doktor Porzucek. To ona właśnie na
          intensywnej terapii zajmowała się moją Martynką. Codziennie omawiała mi stan
          małej mówiła co jest lepiej a z czym mała musi zawalczyć, a trochę tego było,
          najpierw infekcja wrodzona od mamusi, potem musiała nauczyć sie trawić mleczko,
          a potem już tylko rosnąć. Pielęgniarki też były bardzo miłe uczyły mnie jak
          pielęgnować maluszka w inkubatorze. A najważniejsze że na Polnej dzieciaczki
          mają opiek kompleksową, okulistów, neurologów, laryngologów, kardiologów,
          pulmunologów itd. A mama może skorzystać z opieki psychologa. Ja często w
          kuchni mlecznej spotykałam taką panią psycholog, z którą dużo rozmawiałam
          walcząc z laktatorem. Myślę że mamie kruszynki taka rozmowa napewo pomoże.
          Trzymam kciuki, i życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam!!!
Pełna wersja