kryzys

12.03.07, 07:07
Witam wszystkie mamy mam pytanie co robicie w ciężkich momentach kiedy wam
nic nie wychodzi nie wiecie w co włożyc ręce pociecha choruje, samochód sie
psuje teśc w szpitalu i babcia powoli kończa sie pieniądze komisja lekarska
za pasem a ja mam zmiany w płucach a maż ma zapalenie płuc zastanawiam sie co
zrobic by nie zwariowac. Prosze o dobrą rade.
    • mamaigora1 Re: kryzys 12.03.07, 07:10
      u mnie taki jak opisujesz był cały rok 2004, zaczynając od porodu Igora w
      lutym, a kończąc na pobyciu małzonka w szpitalu w grudniu, co miesiąc cos sie
      działo niedobrego...

      Co robić, żeby nie zwariować, no cóż...ja sobie troche popłakałam, troche sobie
      pokrzyczałam i rok jakos minął i dzieki Bogu! Nigdy więcej powtórki...
    • tartulina Re: kryzys 12.03.07, 07:25
      Myślę pozytywnie i powtarzam sobie, że będzie dobrze. Kiedyś słyszałam, że negatywne myślenie wpływa na podświadomość i ściąga wszystko co niedobre. Też mam spadek formy(bardzo chorego tatę). Modlę się do Tadeusza Judy od spraw trudnych.Modlitwę dostałam od młodej dziewczyny(Moniki) kiedy leżałam w szpitalu w ciąży z Kamą. Powiedziała, że słowa modlitwy zna już na pamięć, a mnie się przyda i miała rację. Agnieszko-trzymaj się. Mam nadzieję, że za chwilę zaświeci dla Ciebie słońce. Pozdrawiam
      • bbasia7 Re: kryzys 12.03.07, 07:57
        Chyba kazda z nas to wie że jak sie wali to na całego. Organizmy wycieńczone
        stresem łapia wszystkie wirusy latajace w powietrzu. Ja za każdym razem modlę
        się żebym przebyła chorobę jak najgorszą ale niech oszczedzi ona moje dzieci. To
        mi pomaga. Zawsze można jeszcze porzadnie się wybeczeć. Poczytać forum i
        zobaczyć że u nas też są jakieś promyki słońca. Kiedyś to słońce i dla nas musi
        wyjść za tej chmury. Trzymaj się jutro będzie lepiej.
    • agnieszka282882 Re: kryzys 12.03.07, 13:53
      Dzięki za słowa otuchy uswiadomiłam sobie że teraz jest zle aby pózniej było
      lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja