gosik_26
20.03.07, 10:10
Witam

Jestem mamą niespełna rocznego Maciusia, urodzonego w 35-tym tygodniu ciąży (
8.04.2006 ) i moim największym marzeniem jest przespanie całej nocy... Mały
od urodzenia był strasznym żarłokiem i zostało mu to do dzisiaj. I o ile w
ciągu dnia mi to nie przeszkadza, a wręcz cieszy, bo synek bardzo ładnie
przybiera na wadze, to w nocy staje się koszmarem... Mały budzi się z płaczem
obecnie co 1-1,5h, a nawet częściej i domaga butli. Próbuję oszukiwać go
smoczkiem i piciem, ale to nic nie daje. Owszem, wypije nawet całą butelkę
picia, ale za 0,5h znowu budzi się z krzykiem i domaga mleka. A ja zwyczajnie
już nie wyrabiam...
I to, niestety, nie jest wyjątek od reguły - Mały jeszcze nigdy nie przespał
ciurkiem dłużej, niż 5-6h. A i to było tak dawno, że już nie pamietam...
Próbowałam już wszystkiego - za radą lekarzy dawałam mu przed snem kaszkę na
gęsto, papkę jarzynową, kleik ryżowy. Bez efektu. Rodzina i znajomi mówią mi,
że on się budzi z przyzwyczajenia, że muszę go odzwyczaić od tego nocnego
obżarstwa. Ale jak ? Próbowałam przez kilka nocy nie dawać mu jedzenia, tylko
picie, to tak strasznie płakał i krzyczał, że zwyczajnie skapitulowałam...
Mam chyba za miękkie serce, nie potrafię słuchać bezczynnie jego płaczu...
Błagam, poradźcie mi coś

)) Czy to cecha wcześniaków, taki nieposkromiony
apetyt ?
Pozdrawiam,
Gosia