Wczesniaki kilkadziesiat lat temu

24.03.07, 11:46
Zaintresowała i zainspirowała do storzenia tego watku ta opowieść:
"Choć znam historię, która wydarzyła się ponad 50 lat temu. Kobieta
urodziła bliźniaki, 900 gram i pierwsze miesiące trzymała je w wacie na piecu
kaflowym. Nie tylko, że przeżyły ale się zdrowo chowały i wcześniactwo nie
pozostawiło żadnych śladów! Medycyna medycyną ale wola walki ponad wszystko!
Pozdrawiamy, Marta z Karoleczkiem"
Ja bedąc z córka w szpitalu, spotkałam inna mame, ktora opowiedziała mi
historie swojego brata: jej mama trafiła do szpitala pod koniec 6 miesiąca
ciąży, 25 lat temu, juz rodząc. Wcześniej nie robiła żadnych badań, ginekologa
widziała ostatnio przy poprzednim porodzie, bo z bieszczadzkiej wsi daleko do
lekarza. Chłopczyk urodził sie pod koniec 26 tygodnia, wazył niecałe 900 gram.
Leżał przez 3,5 miesiaca w tym rejonowym szpitalu, gdzie byl jeden inkubator,
a o bardziej specjalistycznym sprzęcie można było tylko pomarzyć, zanim
wyszedł do domu.
Któregoś dnia ten 25-letni wcześniak odwiedził swoja siostrę w szpitalu:
Matko! Chłop prawie 2-metrowy, potężny, a jego hobby - o ironio losu - jest
zbieranie niewypałów po lasach....
Przypomina mi sie jeszcze historia Maryśki z "Bożej podszewki" - jak urodziła
sie w 7 miesiącu i leżała potem w gęsim puchu...
Znacie takie historie?
    • iduka Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 24.03.07, 11:57
      znam smile
      mój tato - urodzony w 1938 roku, na wielkopolskiej wsi - jako jedno z bliźniąt.
      ważył 2 funty - czyli około 900 gram. nie wiem, który to był tydzień, bo i
      babcie pewnie nie była zorientowana smile, ale drugi bliźniak był większy - więc
      obstawiałabym 32-34 tydzień. tato był hipotrofikiem z syndromem podkradania -
      jego brat nie przeżył porodu. babcia karmiła go mlekiem zagęszczanym specjalną
      mąką (nie wiem jaką - bardzo drogą - ponoć o wyższej kaloryczności). nigdy nie
      był chorowity, mężczyzna z niego postawny.
      kiedy urodził się grześ - myśl o tacie który prawie 70 lat wcześniej przeżył z
      tak niską masą - dodawała mi sił i nadziei.
      • jolantusia1 Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 24.03.07, 12:38
        znam 3 takie przypadki. Znajomej mąz dziś jużdziadek urodził się ważąc niecały
        kilogram, kolega mój ze szkoły podstawowej 1100g, mama zaraz po porodzie
        została wypisane razem z dzieckiem ze szpitala bo i tak umrze (37 lat temu).
        Chłopak przeżył, ma się zupełnie dobrze, dość dobrze się uczył i teraz ma 2
        dzieci. No i 3 historia to dziewczyna teraz 29 letnia urodziła się z wagą 1200
        w 32tc w małym szpitalu gdzie spędziła w inkubatorze 2 mies. Jedyny jej problem
        to wada wzroku.
        • adi1311 Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 24.03.07, 12:54
          ja znam historie na ile prawdziwą nie wiem ? moja prababcia (była dzieckiem
          13lat)opowiadała że je sąsiadka podczas wojny urodzila dziewczynke ok 6 mies z
          wagą niecaly kilogram waga napewno nie dokładna bo kuchenna ,matke i dziecko
          połozyli na pieciu dziecko na matce ,nakryli kołdrami puchowymi i tak leżeli z
          miesiąc ( oczywiście matka chodzila do toalety itp) dzieczynka bardzo szybko
          rosła karmiona tylko piersią po ok 3 mies dziecko dostało jeszcze mleko kozie ,
          była zdrowa silna bez szwanku
    • mama.ady Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 24.03.07, 12:46
      znam - mama mojej teściowej urodziła w domu w 6 m-cu - karetka nawet nie wzięła
      dziecka, które żyło jeszcze 6 godz. i było silne...
    • ania.silenter znam:) 24.03.07, 13:47
      1. Moja mama - 69 lat temu ok. 1700g,
      2. Znajoma mojej teściowej, obecnie trzydziestoparoletnia kobieta - 1300g
      pozdrawiam
      • traganek Re: znam:) 24.03.07, 14:22
        Mąż znajomej (50 lat temu) ważył ok 1 kg. Po tygodniu został wypisany do domusmile
        Nie wiem w jakich warunkach go trzymali...
        Kuzynka urodzzona w 7 mcu- podobno malutka, ale dokłądnej wagi nie znam. W domu
        trzymali ją w koszyku wypachanym watąsmile
        • tiya Re: znam:) 24.03.07, 15:37
          Też znam kilka przypadków, takich okołokilogramowych. Tak czy inaczej, musiały
          to być naprawdę silne dzieci.
    • oyate Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 24.03.07, 19:44
      Znam właśnie moja chrzestna mi opowiadała,że jak urodziła swojego 2 syna (18
      lat) to w naszym szpitalu urodziła się dziewczynka z wagą 600 gramów, żadnych
      sprzętów specjalistycznych i o dziwo dziewczyna żyje i ma się dobrzesmile)
      • magda_w24 Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 24.03.07, 21:22
        W zeszłe wakacje poznałam kobietę która urodziła córkę 920g (było to 12 lat
        temu),obecnie fajna dziewczynka,zdrowa,dobrze się uczy itd.Ale co zaciekawiło
        mnie najbardziej,ta kobieta powiedziała mi że przez 3 tygodnie pobytu w
        szpitalu i podtrzymywaniu ciąży miała dopuszczane wody płodowe.Słyszałyście o
        czymś takim?
        • oyate Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 26.03.07, 11:23
          Tak słyszałam, to jest rutynowy chyba zabieg, jeśli kobieta ma mało wód
          płodowych, ponieważ się np. sączą. Dokonuje się wtedy uzupełnianie wód
          płodowych, z tegp co wiem wykonywany dopiero po 24 tc, ale mogę mieć złe dane.
          • dlania Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 26.03.07, 17:54
            Mi sie wody wylewały od 23 tygodnia przez następne ponad cztery. Nikt mi nic nie
            uzupełniał, natomiast wody same sie wytwarzały (i znowu wylewały...)
    • agens Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 26.03.07, 18:51
      Moja mame, notabene jednego z tworcó Bozej Podszewki, trzymali w kaczym puchu smile
    • misia0000 Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 26.03.07, 19:03
      U mnie wody też sięwytwarzał i wylewały, ale powiedzieli że nie mogą ich
      uzupełniać, bo to ryzykowny zabieg i może dojść do infekcjisad(

      Dwie historie:
      Tuż po wyjściu Kubusia ze szpitala spotkałam na ulicy pewną staruszkę.
      Na jej pytanie "ile ma maleństwo" (po wyjsciu Kuba ważył aż 2 kilo) zaczęłam
      tłumaczyć, ze on ma już prawie trzy miesiące, ale to wczęsniak. Nawiązała się
      rozmowa i starsza pani opowiedziała mi swoją historię: w czasie Powstania
      Warszawskiego urodziła w szóstym miesiącu synka. Waga - ok kilograma. Miała
      bardzo mało pokarmu, dziecko - któremu nikt nie dawał szans - było dokarmiane
      TYM CO BYŁO DO ZDOBYCIA!!! Czyli - wodą ze zdobyczną glukozą, wodą z mąką (tak
      tak).. Naparem z trawy!! Rozmoczonymi skórkami od chleba...
      Dziś jej syn jest ponadsześćdziesiącioletnim inżynierem, uprawia sport, jest
      ratownikiem wodnym...
      Druga historia - teściowie mają działkę na wsi. Do dziś cała wieś pokazuje
      sobie pana Staszka - urodził się podczas wojny z wagą ok 700-800 gram. Matka
      karmiła go własnym mlekiem wlewanym po kropelce z lyżeczki... Trzymany był
      w "beciku" zrobionym z ..uciętego rękawa z baraniego kożucha... Proboszcz
      poświęcił swój kożuch...
    • gruchotka Re: Wczesniaki kilkadziesiat lat temu 26.03.07, 20:06
      Mój osobisty brat, 35 lat temu, 29 tydz. 1.210 g.

      A co do dzieci urodzonych w okresie wojennym i tuż po, to wydaje mi się, że
      mimo wagi 900-1000 g. tydzień urodzenia oscylował w granicach 30 tyg.(czyli
      jeszcze 6 miesiąc), jak wiadomo czasy były ciężkie i mamy w ciąży nie odżywiały
      się odpowiednio, i dzieci rodzily sie mniejsze. I wierzę że, 1 kg dziecko z 30
      tyg. mogło przeżyć w wacie, czy kożuchu na piecu, ale jeżeli to był 26 tydz. to
      chyba niemożliwe, biorąc pod uwagę dzieci rodzące się teraz, które zawsze
      wmagają tlenu, nie mają odruchu ssania, mają NEC mimo odpowiednich mieszanek,
      PDA wymagające zabiegu.
Pełna wersja