agniecha351
17.04.07, 12:27
dziewczyny, jestem wkurzona tym, jak zachowała się dziś pani w przedszkolu.
Przeczytajcie i same oceńcie.
Rano Jula poszła do przedszkola, chodzi chętnie, ale chyba do dzisiaj.
Ponieważ z rana była jakaś nieswoja i zapomniała jeszcze ubranie na
przebranie, wysłałam moją mamę do przedszkola, żeby doniosła to ubranie i
zobaczyła, czy nic ją nie rozkłada. Okazało się, że dzieci już są na placu,
ale nie ma Julki. Na pytanie babci, gdzie jest Jula, pani oburzona
odpowiedziała, że je jeszcze marchewkę. Wogóle to ona się dziwi, że Jula tak
długo je. Jak ona jest wychowana?? Nie umie gryźć, nie lubi marchewki, pani
logopeda załamuje ręce nad wymową!! / jula mówi ładnie, nie wymawia
jedynie "sz"/Wszystko w podniesionym, oburzonym tonie. Na co babcia zwróciła
jej uwagę, że nie ten ton do niej i nie te uwagi. Jeżeli już, to do rodziców
i nie zyczy sobie takiej rozmowy. /pani jest młoda, ok 30-i, babcia -
60./Babcia weszła do przedszkola, Jula siedzi sama na sali, żuje marchewkę z
łzami w oczach. Dodam, ze kiedys panie na siłę uczyły małą jeść marchewkę,
gotowaną, którą po chwili zwróciła. Pani weszła na salę za babcią i znów""
noo proszęę ile ona je. do czego to podobne? Dzieci też nie chcą jeść, bo i
julka nie je!! Na co babcia zabrała julkę z przedszkola, zapowiadając, że
problem rozstrzygniemy u p. dyrektor.
Dodam, że ta sama pani już zwracała nam uwagę, że julka jest rozpieszczona,
ale potraktowałam to jako normalną rozmowę, zakładając, że nie ona jedna. Nie
jest krnąbrnym dzieckiem, jest grzeczna, uczestniczy w zajęciach, żadna pani
nie miała o nic do tej pory pretensji. Nie absorbujemy pań z powodu juli
wcześniactwa, nie jestem upierdliwa w prz3edszkolu, nie narzucam się jako
troskliwa mama. Jula jest oczywiście rozpieszczona, bo ją kochamy ponad
wszystko, cieszymy się że jest z nami, przeszliśmy wiele i jesteśmy jak
wszyscy rodzice uczuleni na jej punkcie, ale nie przenosimy tego do
przedszkola. Dodam jeszcze, że julcia nie ma juz żadnych problemów
wczesniaczych, nie różni się od dzieci, chyba że wagą, bo jest b drobniutka,
nie wymaga specjalnej uwagi, jest zwinna, chętnie chodzi na zajęcia. Jedyny
jej problem, to jedzenie. Je mało, ale i tak uważam, że w przedszkolu
nauczyła się jeść prawie wszystko. Czy tylko ona jedna jest niejadkiem?? I
czy to jest powód do takiego zachowania??
Jula jest wczesniakiem, 29 tydz. 770g, obecnie 5,5 roku.
pozdrawiam
agnieszka