przeczytajcie i skomentujcie proszę

17.04.07, 12:27
dziewczyny, jestem wkurzona tym, jak zachowała się dziś pani w przedszkolu.
Przeczytajcie i same oceńcie.
Rano Jula poszła do przedszkola, chodzi chętnie, ale chyba do dzisiaj.
Ponieważ z rana była jakaś nieswoja i zapomniała jeszcze ubranie na
przebranie, wysłałam moją mamę do przedszkola, żeby doniosła to ubranie i
zobaczyła, czy nic ją nie rozkłada. Okazało się, że dzieci już są na placu,
ale nie ma Julki. Na pytanie babci, gdzie jest Jula, pani oburzona
odpowiedziała, że je jeszcze marchewkę. Wogóle to ona się dziwi, że Jula tak
długo je. Jak ona jest wychowana?? Nie umie gryźć, nie lubi marchewki, pani
logopeda załamuje ręce nad wymową!! / jula mówi ładnie, nie wymawia
jedynie "sz"/Wszystko w podniesionym, oburzonym tonie. Na co babcia zwróciła
jej uwagę, że nie ten ton do niej i nie te uwagi. Jeżeli już, to do rodziców
i nie zyczy sobie takiej rozmowy. /pani jest młoda, ok 30-i, babcia -
60./Babcia weszła do przedszkola, Jula siedzi sama na sali, żuje marchewkę z
łzami w oczach. Dodam, ze kiedys panie na siłę uczyły małą jeść marchewkę,
gotowaną, którą po chwili zwróciła. Pani weszła na salę za babcią i znów""
noo proszęę ile ona je. do czego to podobne? Dzieci też nie chcą jeść, bo i
julka nie je!! Na co babcia zabrała julkę z przedszkola, zapowiadając, że
problem rozstrzygniemy u p. dyrektor.
Dodam, że ta sama pani już zwracała nam uwagę, że julka jest rozpieszczona,
ale potraktowałam to jako normalną rozmowę, zakładając, że nie ona jedna. Nie
jest krnąbrnym dzieckiem, jest grzeczna, uczestniczy w zajęciach, żadna pani
nie miała o nic do tej pory pretensji. Nie absorbujemy pań z powodu juli
wcześniactwa, nie jestem upierdliwa w prz3edszkolu, nie narzucam się jako
troskliwa mama. Jula jest oczywiście rozpieszczona, bo ją kochamy ponad
wszystko, cieszymy się że jest z nami, przeszliśmy wiele i jesteśmy jak
wszyscy rodzice uczuleni na jej punkcie, ale nie przenosimy tego do
przedszkola. Dodam jeszcze, że julcia nie ma juz żadnych problemów
wczesniaczych, nie różni się od dzieci, chyba że wagą, bo jest b drobniutka,
nie wymaga specjalnej uwagi, jest zwinna, chętnie chodzi na zajęcia. Jedyny
jej problem, to jedzenie. Je mało, ale i tak uważam, że w przedszkolu
nauczyła się jeść prawie wszystko. Czy tylko ona jedna jest niejadkiem?? I
czy to jest powód do takiego zachowania??
Jula jest wczesniakiem, 29 tydz. 770g, obecnie 5,5 roku.

pozdrawiam
agnieszka
    • tabaluga0 Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 12:56
      Pamietam jak sama chodzilam do przedszkola i jak kazali mi jesc kasze mamme
      ktorej nienawidzilam, kilka razy faktycznie zwymiotowalam bo wciskano mi ja na
      sile.
      Czy ta pani ma dzieci? Chyba nie, bo kazdy wie ze nic na sile, mojemu dziecku
      tez wciskalam ni sile i koczylo sie wymiotami i pretensja do dziecka, teraz juz
      wiem ze jak nie chce to niech nie je, w koncu ja tez nie luie tego czy tamtego
      wiec nie jem.
      A co do uwag ze dziecko jest rozpieszczone to chyba nie na miejscu, bo kazdy
      wychowuje swoje dziecko inaczej , jedno dziecko jest spokojne drugie
      nadpobudliwe i to pedagog ma sie zajac dziecmi takimi jakie one sa, ewentualnie
      pomoc w wychowaniu a nie miec pretencje do rodzicow.
    • marta.bartek Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 13:20
      Szlag mnie trafił jak przeczytałam tę historię. Może nie użyję słów, które
      przychodzą mi do głowy. Zapytałabym jednak tę Panią nie tylko o doświadczenie
      zawodowe, ale też czy miała pedagogikę na studiach. Zostawienie dziecka
      samotnie jedzącego jest z pewnością mało wychowawcze. A jeśli sa zastrzeżenia
      co do ilości zjadanego pozywienia, to niech się kontaktują z Rodzicami, którzy
      ZDECYDUJĄ jaką politykę przyjąć. Babcia zachowała się profesjonalnie.
      • agniecha351 Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 13:28
        cieszę się, że macie podobne odczucia jak ja. Już ochłonęłam, ale jutro szykuję
        się na rozmowę z panią.
        Pani ma swoje dzieci również, dwoje, synek ma ok roku, też troszkę wcześniej
        urodzony.
        Dziewczyny, moje dziecko jest rozpieszczone, ale nie utrudnia pracy ani pani,
        ani dzieciom, nie jest nadpobudliwa, ani niegrzeczna. Powiedziałabym, że raczej
        taka pipka-przylepka. Potrafi podejść do pani, przytulić się i powiedzieć, że b
        panią lubi. Ale chyba nie tą panią..
        • tabaluga0 Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 13:33
          wyraz stanowczo swoje zdanie, ze jesli corka nie chce jesc tego czy tamtego to
          prosze zeby jej nie zmuszac. I zapytaj czy w czyms innym przeszkadza pani,
          jesli nie to o co chodzi. Moze pani miala okres albo chore dziecko i zly humor
          (trzeba w koncu jakos to sobie wyjasnicsmile)
          • traganek Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 13:43
            Ja jestem porywcza i na pewno porozmawiałabym sobie dobitnie z tą panią i z
            dyrektorem przedszkola. To wszystko brzmi jak jakaś tresura dzieci. Skoro
            płacisz za przedszkole to powinnaś wymagać odpowiedniego podejścia do dziecka.
            Ja do tej pory mam uraz do brukselki, którą we mnie wciskano w przedszkolu.
            • dlania Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 13:58
              Porozmawiaj z nia, jak najbardziej. Moim zdaniem takie traktowanie dziecka nie
              wskazuje na przejściowy zły humor, ale na typowe dla tej pani podejście do dzieci.
              A jak rozmowa Cie nie usatysfakcjonuje, to sie nie baw więcej w rozmowy, tylko
              pisz skargę w 3 egzemplarzach: do dyrektorki, do rady Miasta czy gminy (organ
              nadzorujący przedszkole), do kuratorium. ewentualnie jak Ci nerwy przejdą, to
              tylko do dyrektorki. W rozmowie mogą Cie zbyć, słowo pisane potraktują
              poważniej. Wypisz wszystkie te zachowania nauczycielki, które Cie niepokoją.
              Co do jedzenia: ja sie teraz tak umówiłam z przedszkolankami, że córka nie musi
              zjadac wszystkiego, ale jak nie zje, to ja mam o tym wiedzieć. O dziwo, zjada
              wszystko.
              • agniecha351 Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 14:06
                Jutro opiszę Wam całą rozmowę. Ciekawa jestem tylko, jak pani będzie odnosić
                się teraz do Julki. Mam furtkę, bo może zostać z Julą jeszcze moja mama,
                chociaż nie chciałabym zostawiać jej w domu, gdy w końcu jest zdrowa.
                Sama jestem ciekawa, co powie dyrektorka.
    • tiya Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 15:03
      Ja bym się nawet nie wściekła, ja bym się w***ła.Co to za metody z łagru
      rodem??? Dziecko panie "uczyły marchewkę jeść"? A co to, armia zbawienia świata
      z powołania się znalazła?
      Czy panie wychodzą z założenia, że grupy 5 latków sa idealne-stoją pod sznurek,
      jedzą na gwizdek, a dykcję i artykulację mają lepszą od Miodka? Akurat wierzę,
      że wszystkie takie, tylko jedna Julka odszczepieniec z piekła rodem smileAgniecha,
      jesli nie byłaś upierdliwa do tej pory, to zacznij być smile
    • mojastokrotka1 Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 15:22
      Brak mi słów na Twoją historię. Mam propozycję: koniecznie złóż pisemną skargę
      do dyrekcji przedszkola. Proponuję również zgłosić tę sprawę do kuratorium.
      Jestem nauczycielem i wiem, że na takie historie nie należy przymykać oka. Pani
      przedszkolanka nie ma prawa się tak zachowywać. W obecnych czasach jest wiele
      osób na jej miejsce, które z przyjemnościa pracują z dziecmi. Wasza reakcja
      jest konoieczna; w innym przypadku będzie uwazała, że moze tak postępować wobec
      innych dzieci. Pozdrawiam
    • mojbartus Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 15:48
      i jak tu wyslac dziecko do przedszkola co to sie dzieje....
      ja bym poszla z rozmowa do Pani dyrektor dziecko je tyle ile potrzebuje
      i napewno nie uda sie poprawic malej ilosci jedzenia jesli bedzie miala "wpychane"
      na sile,szok i jak tu zaufac !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ania.silenter moim zdaniem - niedopuszczalne 17.04.07, 16:27
      Dlaczego? Bo dziecko to człowiek, CZŁOWIEK a ludzie mają prawo mieć swoje
      upodobania, smaki, mają prawo czegoś nie lubić albo coś uwielbiać.
      Biedna Julcia - ja też nie cierpię gotowanej marchewkisad, a gdyby mi ją ktoś
      wciskał na siłę, kiedy jestem chora...Dużo byłoby sprzątania, oj, dużosad(((.
      Co za głupia k.pa z tej przedszkolanki. Rozumiem, że musi zapanować nad
      kilkanaściorgiem przedszkolaków i boi się, że zaczną wymyślać, ale. Czy nie
      można dać dziecku czegoś innego zamiast tej nieszczęsnej marchewki?
      I jeszcze jedna rzecz - ten ton w stosumku do babcisad. Skandalsad(((.
      Powinnaś faktycznie porozmawiać z panią dyrektor.
      • jolantusia1 Re: moim zdaniem - niedopuszczalne 17.04.07, 16:48
        małpa - jakbym widziała panią przedszkolankę mojego Konrada sprzed 10 lat.
        Młody nigdy nie lubił mięsa i go nie jadł. A pani uparła się że musi. Dziecko
        siedziało ryzało i jadło. Aż wszystko z nawiązką zwrócił. Od tej pory już nigdy
        nie zmuszała go do zjadania czegokolwiek. Porozmawiaj z dyrekcją koniecznie ja
        tak zrobiłam i był spokój. Mnie nie lubiła ale dziecko miało ok.
    • oyate Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 20:29
      Chciałm napisać już wcześniej moje zdanie ale jak byłam w połowie postu to mój
      zdolny syn wyłączył komputeruncertain/
      Ja też mam porywczu charakter. Opier.. bym babkę, poszła do dyrektorki a jeśli
      dyrektorka broniła by zdania opiekunki to poszła bym do Urzędu Miasta do
      Kierownika działu Edukacji, który to sprawuje pieczę nad przedszkolami i tam
      złożyła skargę.
      Normalnie jak przeczytałam Twój post to mi ciśnienie wzrosło, ponieważ u nas w
      przedszkolu jeśli dziecko nie chce czegoś to nawet nie nakładają, ponieważ
      wiedzą,że jeśli dziecko nie bubi surówki a położy się ją na talerzu to dziecko
      nie zje nawet mięska i ziemniaków, które lubi!!
      Już ja bym sobie pogadała z tą opiekunką, kurcze dawno się tak nie wkurzyłam...
      chyba okres się zbliżabig_grin
    • ania290679 JEDZENIE NIE MOŻE BYĆ KARĄ!!! 17.04.07, 21:30
      To po prostu idiotka z te kobity,kurcze ale się wkurzyłam,ja bym jej zaraz zrobiła awanturę-JEDZENIE NIE MOŻE BYĆ KARĄ-a tak pewnie Julka to odebrała-ta jak to Twoje Maleństwo ma się nauczyć jeść rzeczy,których nie lubi.Porozmawiałabym z panią dyrektor i powiedziałabym,że to nie jest metoda wychowawcza i zapytała o kwalifikacje tej pani-a jak by to nie pomogło to napisałabym skargę do kuratorium!

      to oburzające,moja Natalka też niechętnie je surówki i wiele innych rzeczy(np .z zup mlecznych wypija tylko mleko) i nigdy nie było z tym problemuani w przedszkolu ani w żłobku-nie chce to nie je i tyle,przychodzi do domu i najwyżej zjada w domu obiadek,

      Przecież dzieci to tylko malutcy MY-a czy dorośli jedzą wszystko-każdy z nas nie je wielu rzeczy bo nie lubi,nie chce-MAMY DO TEGO PRAWO TAK JAK I NASZE DZIECI!
    • mamaigiiemilki Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 17.04.07, 21:51
      sama jestem nauczycielka(w szkole nie w przedszkolu) i zachowanie tej pani
      wydaje mi sie nie na miejscu; kazde dziecko na prawo czegos nie lubic(moje nie
      znosza bialego sera wiec im nie wciskam) a ja sama pamietam jak mi raz w
      przedszkolu kazano zjesc pyzy- nie musze dodawac jaki byl tego efekt...do dzis
      na to danie nie moge patrzec bo mam uraz; tak samo nie powinna komentowac
      zachowania dziecka w ten sposob, prawdopodobnie nie wie co to empatia bo
      inaczej nie zostawilaby dziecka samego z ta marchewk, zrozumialaby jej
      uczucia...az sie dziwie ze jest pedagogiem i pracuje z malymi dziecmi!Ja
      porozmawialabym z ta pania odnosnie jedzenia tzn. zeby jej nic nie wciskaly
      (moja mama tak zrobila)a jak to nie wystarczy to z dyrektorka.W tych czasach
      powinno im zalezec na dzieciach a nie powinny ich zniechecac do
      przedszkola.Pozostaje miec nadzieje ze Julce nie pozostanie uraz.Pozdrawiam!
    • sadaga Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 18.04.07, 09:32
      Jak dla mnie to zgroza! jak można zmuszać dziecko do jedzenia i w dodatku karać
      za to że robi to wolno!!!!! Twoja babcia miała prawo być oburzona. Myśle że
      warto porozmawiać z dyrektorką. Dzięki takiej nauczycielce mała może zniechęcić
      się do chodzenia do przedszkola. Interweniuj, masz rację. szkoda maleńkiej. A
      swoja drogą to zupełnie nie rozumiem zachowania tej przedszkolanki.
      • mamaemmy Re: przeczytajcie i skomentujcie proszę 18.04.07, 09:58
        zgroza,ja zrobiłabym wielka afere,bo jestem porywcza a takie zachowanie pamietam
        sama z dziecinstwa.brr
        podbiosłas mi cisnienie tym co napisałaś.
    • agniecha351 jestem po rozmowie 18.04.07, 10:11
      zaprowadziłam małą do przedszkola z nastawieniem, że nie mam ochoty rozmawiać z
      panią D., idę na rozmowę z p dyr. Jednak pani D. była w sali. Krótko i chłodno
      poprosiłam, żeby nie zmuszały Juli do jedzenia tego przy czym rośnie jej w
      gardle. Na co pani D, nie żeby jakimś skruszonym tonem, całkiem normanie,
      twardo i rzeczowo, że Jula siedziała aż zje, bo taka jest zasada, że i tak je
      co chce, a ona co chwila dowiaduje się, że J. czegoś nie lubi. Bzdura, nigdy
      nie zgłaszałam, że moje dziecko czegoś nie je. Zawsze cieszyłam się, że je i
      tak więcej niż w domu, ale nie tą metodą. Oczywiście powiedziałam pani, ze
      jestem zbulwersowana formą wczorajszej rozmowy, uwagami i tonem i nie z nią
      chcę to omawiać. Postanowiłam sobie, ponieważ jestem cholerykiem, że nie będę
      się unosić, nie zrobię awantury, żeby później panie nie opowiadały jaką buzię
      miałam, bo chodziło mi o pokazanie nietaktownego, niegrzecznego, chamskiego
      zachowania pani D. Poszłam do p dyr. Nie było jej, ale była pani wi-ce.
      Opowiedziałam dokładnie co zaszło, pani przepraszała kilkakrotnie, przyznała
      oczywiście rację, przekaże wszystko p. dyr. Czekam więc na odzew. Zaznaczyłam
      tylko, że nie chciałabym, aby odbiło się to na stosunku p. D do mojej Juli.
      Nie opisuję dokładnie całego spotkania, bo to co napisałam wczoraj było tematem
      dzisiejszej mojej rozmowy. Ciekawa jestem jak sprawa się potoczy dalej, jestem
      wdzięczna za Wasze odpowiedzi. pozdrawiam agnieszka
      • oyate Re: jestem po rozmowie 18.04.07, 10:48
        Podziwiam za spokojną i rzeczową rozmowę. Ja też jestem cholerykiem, tyle
        tylko,że ja bym pewnie babie nawrzucała...
      • ania290679 Re: jestem po rozmowie 18.04.07, 15:51
        Też bałabym się o stosunek pani do Juci,ale pewnie żadna przykra sytuacja się nie przydarzy,w końcu teraz pewnie będzie obserwowana.Najważniejsze ,że Twoja córcia wie ,że może na Ciebie liczyć i pewnie nie odczuje tego incydentu zbyt silnie,wiedząc,że cokolwiek będzie się działo mama przyjdzie i pomoże w rozwiązaniu problemu.

        Pozdrawiam Ciebie i mlutką.
        • agniecha351 Re: jestem po rozmowie 18.04.07, 19:25
          miałam dziś obawy, jak było w przedszkolu. Na szczęście moja Jula nie
          dostrzegła problemu. Zupełnie uspokoiła się, gdy usłyszała, że nie musi jeść
          tego, czego nie może przełknąć.
          pozdrawiam
          agniecha
          • mamaemmy Re: jestem po rozmowie 18.04.07, 21:27
            super to załatwiłaś.
            Myslę,ze owa pani bedzie sie teraz starac.A zmuszac jej do jedzenia nie będą na
            bank.A przeciez o to chodzismile
            • venla Re: jestem po rozmowie 18.04.07, 21:47
              No też się trochę zbulwersowałam po przeczytaniu całej hostorii. Po pierwsze
              dziecko nie może zostać w przedszkolu bez opieki, to naprawdę straszne, że
              wszyscy poszli na dwór, a jedna biedna dziewczyna została w sali i była
              zmuszona do zjedzenia czegoś czego nie lubi. Po drugie, w przedszkolu
              nauczyciele muszą respektować różne potrzeby dzieci, również w zakresie
              jedzenia. Po trzecie n-cielka nie powinna takich uwag kierować do nikogo oprócz
              rodziców czy opiekunów - do żadnych babć, cioć itp. Szkoda słów, masz rację, że
              poszłaś do dyrekcji, zwłaszcza dlatego, że pani najwyraźniej nie miała żadnych
              wyrzutów sumienia, mogła zachować się impulsywnie, ale pozostawienie dziecka
              samego w sali, jest przemyślaną decyzją. Pozdrawiam
Pełna wersja