anjazzielonego
12.05.07, 07:12
Witajcie,
chciałam napisać parę słów, wyrazić wdzięczność, że to forum istnieje...
Przekonałam się, na ile pomocy, ciepła, dobrego serca, miłych słów,
pocieszenia można liczyć...
Żałuję, że nie miałam szans czytać i pisać po urodzeniu moich bliźniaczek, ale
przez 5 tygodni były na patologii noworodka, a ja w sali obok, przez cały ten
czas NIE wychodziłam w ogóle ze szpitala, nie miałam radia, tv, internetu,
tylko telefon (dostałam łóżko i mogłam być z nimi).
Gdy się urodziły, o wcześniactwie nie wiedziałam NIC, poza tym, że sama była
wcześniakiem z ósmego mca, ważącym 2 kg. tyle

Po narodzinach córeczek byłam w szoku,że są takie małe (1340 i 1500 g), a
przecież to kolosy w porównaniu z kruszynkami po 500 czy 600 g. Nie
wiedziałam, co to jest cpap, co to są te wszystkie rurki, urządzenia, zabiegi,
co to usg oun, gdy lekarka powiedziała, że muszą sprawdzić, czy nie ma wylewów
do mózgu i potem do brzucha, mało nie zemdlałam...
Bardzo, bardzo wiele tłumaczyli mi lekarze,byli ogromnie życzliwi i pomocni,
ale wiadomo, byli zajęci ratowaniem dzieci, nie mogli wyjaśniać mi wszystkiego
tak, jak Wy.
Czasem czytam inne fora, np. niemowlę, ale tam pełno pyskówek, złości....
No i jeszcze to zdziwienie, że dziecko np. półroczne waży TYLKO 6,5 kg, a ja
uważam to za ogromne osiągnięcie.
Sądzę, że wielu rodziców zupełnie zdrowych, urodzonych o czasie dzieci nie
docenia, co ma, i sztucznie stwarza sobie problemy. Albo naczytali się
idiotyzmów w gazetach i poradnikach, i myślą, że dziecko to jak szwajcarski
zegarek, wystarczy nakręcić i super działa

)
Tutaj jest super, miło, życzliwie. My wiemy, jak ciężką drogę pokonały i
pokonują codziennie nasze dzieci, umiemy docenić każdy szczegół, świadczący o
rozwoju...
Dziękuję Wam wszystkim za budowanie takiego przekonania, że możemy na siebie
liczyć.