yulia19791
19.08.07, 20:42
Rzadko mi się to zdarza, wiem co nas ominęło. Ale nie potrafię
zawsze kierować się tylko tą myślą, że mamy wielkie szczęście. Dziś
zazdroszczę wszystkim matkom zdrowych dzieci, zazdroszczę radosnego,
w miarę beztroskiego macierzyństwa. Wieczorem Bart znowy wyrzygał
całą kolację. To wszystko przez ten zasrany refluks. Przez ostatni
miesiąc przybrał raptem 300g. 11 września stuknie roczek, a on waży
7360. O siadaniu, raczkowaniu mowy nie ma. Jeść nie chce nic,
obojętnie co mu dasz zjada z wielkim niesmakiem. Trzeba walczyć by
zjadl swą porję. No i te wymioty kilka razy na tydzień! Zbyt
rozmowny też nie jest. Słowem, zamiast nadganiać to on już się
oddala od swoich nawet korygowanych 8 miesięcy. Jestem zła i
rozżalona. Wszyscy jakby się już przyzwyczaili, a mi nadal jest
ciężko. Wiem, że inni mają gorzej, ale nic mi w tej chwili po tej
myśli.
j.k.