Dziś myślę, że wszystko jest do d...

19.08.07, 20:42
Rzadko mi się to zdarza, wiem co nas ominęło. Ale nie potrafię
zawsze kierować się tylko tą myślą, że mamy wielkie szczęście. Dziś
zazdroszczę wszystkim matkom zdrowych dzieci, zazdroszczę radosnego,
w miarę beztroskiego macierzyństwa. Wieczorem Bart znowy wyrzygał
całą kolację. To wszystko przez ten zasrany refluks. Przez ostatni
miesiąc przybrał raptem 300g. 11 września stuknie roczek, a on waży
7360. O siadaniu, raczkowaniu mowy nie ma. Jeść nie chce nic,
obojętnie co mu dasz zjada z wielkim niesmakiem. Trzeba walczyć by
zjadl swą porję. No i te wymioty kilka razy na tydzień! Zbyt
rozmowny też nie jest. Słowem, zamiast nadganiać to on już się
oddala od swoich nawet korygowanych 8 miesięcy. Jestem zła i
rozżalona. Wszyscy jakby się już przyzwyczaili, a mi nadal jest
ciężko. Wiem, że inni mają gorzej, ale nic mi w tej chwili po tej
myśli.
j.k.
    • 100ania Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 19.08.07, 22:24
      Słowa nie pomogą, więc tylko mocno przytulam...
    • bzet Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 19.08.07, 22:55
      każdy ma prawo do gorszych dni, jutro będziesz na to patrzyła
      inaczej!!!
      A tak z innej beczki to z wielkim podziwem odczytałam wagę Bartka!!!
      7260 to niezły wynik!!! Tymek na roczek (4 lipca) miał 7000, a n
      starcie miał wiecej niż Bartek bo 940 g i nie ma refluksu. Tak, że
      zazdrościmy Bartowi masy!!!
      I zobaczysz niedługo cię zaskoczy: siądzie, stanie i będzie buszował
      po domu na czworaka, wszędzie go będzie pełno (Tymek na dwa tygodnie
      przed roczkiem wreszcie sam siadł, stanął i zaczął chodzić przy
      meblach - wszystko naraz!).
      Jutro będzie dobry dzień!!!
      bzet

      Tymek ma rok ! fotoforum.gazeta.pl/5,2,bzet.html
      • tolka11 Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 20.08.07, 08:10
        Uroki urodzenia donoszonego dziecka, ech ... . Moja najstarsza nie
        była jako jedyna wczesniakiem. urodziła się z wagą 4 kg, tłusty
        bobas. Od 5 m-ca życia poczuciła jedzenie, nie miała refluksu,
        wymiotowała parę razy dziennie, na rok ważyła 8 kg. Przyczyny nie
        znamy do dziś. Dalej nie je, ma 148 cm wzrostu waży 22 kg. czyli o
        10 za mało. Ja już straciłam nadzieję. A dla ciebie nadzieja jest
        nadal, chociaż jest cholernie ciężko. trzymaj się.
        • adi1311 Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 20.08.07, 09:54
          gorszy dzień to normalne , jutro będzie lepiej zawsze tak jest , a
          co do wagi i jedzenia ,to mój starszy synek ur 34 tydz 2870 ,w rok
          ważył 7200 ,tez nic nie jadł ,teraz ma prawie 6 lat i waży 20 kg a
          je jak chce dałam sobie spokój ,trzymaj sie ,pozdrawiam
    • ewa-77 Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 20.08.07, 11:25
      Mój Kuba (brakło 3 godzin żeby był urodzony o czasie)z wagą 4130 po bardzo
      trudnym i długim porodzie też swoje przeszedł, rehabilitacja trwała 10 miesięcy,
      chodziliśmy codziennie na ćwiczenia, masę kontroli okulista, neurolog,
      kardiolog, poradnia audiologiczna,do dzisiaj neurologopeda, niby donoszony a
      było tak ciężko. Kiedy inne dzieciaczki już siedziały, raczkowały, Kubuś nawet
      posadzony nie siedział. Dzisiaj ma nie całe 2 lata i jest wszystko ok.
      Za to jest jego braciszek (33 tc)i zaczynamy przechodzić tą samą drogę.
      Donoszony czy wcześniak czasem nie ma to różnicy. Ja i tak was wszystkie mamy
      wczesnych wczesniakow bardzo podziwiam. pozdrawiam
    • yorelka Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 20.08.07, 11:57
      Nie możesz się załamywać. Ja mam dwóch synów - starszy urodzony 2
      tyg. po terminie i z niedotlenieniem okołoporodowym. Był długo
      rehabilitowany i choć urodził się duży (prawie 4kg) to z jedzeniem
      też były problemy. Dzisiaj - wyrósł z Niego 9-letni, wysoki "facet",
      który wszystko zjada i jest tzw. "żywym srebrem". Młodszy syn
      urodził się w 29 tc, z wieloma problemami i w bardzo ciężkim stanie.
      Długo walczyliśmy zarówno o Jego życie jak i zdrowie. Ale jest z
      nami - dziś ma ponad 5,5 roku, jest dużo mniejszy od rówieśników
      (waży jedynie 14 kg. !!!). Rozwijał się z opóźnieniem (tak mniej
      więcej do 3 roku życia) - ale teraz nie widać żadnej różnicy
      (oprócz - wzrostu i wagi) pomiędzy nim a rówieśnikami. Z jedzeniem
      dalej nie jest rewelacyjnie, jest bardzo "drobniutki", ale jak
      trzeba to dogoni brata i odda konkretnie za ewentualnie doznane
      krzywdy smile)) Jego powinnam chyba określić jako "żywe złoto" wink)
      Nie myśl o tym jak mają inni, nieważne czy lepiej, czy gorzej - myśl
      tylko o Was i ciesz się każdym osiągnięciem swojego Synka.
      Trzymam za Was kciuki - ucałuj Synka !!!
    • minkapinka Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 20.08.07, 12:05
      yulia19791 napisała:

      > Rzadko mi się to zdarza, wiem co nas ominęło. Ale nie potrafię
      > zawsze kierować się tylko tą myślą, że mamy wielkie szczęście.
      Dziś
      > zazdroszczę wszystkim matkom zdrowych dzieci, zazdroszczę
      radosnego,
      > w miarę beztroskiego macierzyństwa. Wieczorem Bart znowy wyrzygał
      > całą kolację. To wszystko przez ten zasrany refluks. Przez ostatni
      > miesiąc przybrał raptem 300g. 11 września stuknie roczek, a on
      waży
      > 7360. O siadaniu, raczkowaniu mowy nie ma. Jeść nie chce nic,
      > obojętnie co mu dasz zjada z wielkim niesmakiem. Trzeba walczyć by
      > zjadl swą porję. No i te wymioty kilka razy na tydzień! Zbyt
      > rozmowny też nie jest. Słowem, zamiast nadganiać to on już się
      > oddala od swoich nawet korygowanych 8 miesięcy. Jestem zła i
      > rozżalona. Wszyscy jakby się już przyzwyczaili, a mi nadal jest
      > ciężko. Wiem, że inni mają gorzej, ale nic mi w tej chwili po tej
      > myśli.
      > j.k.

      Chyba troszeczkę za duzo wymagasz od takiego wczesniaczka, waga jak
      na 11 miesiecy jest przyzwoita,miesieczny przyrost wagi 300 g. tez
      jest normalny w tym wieku. Dziecko dobrze przybiera tylko przez
      kilka pierwszych miesiecy.
      Moja córka w tym wieku wazyła mniej, tez ulewała,tez nie siedziała.
      Daj synusiowi troche czasu. Bedzie dobrze.
      • traganek Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 20.08.07, 15:16
        Też mi się wydaje, że nie jest aż tak źle. Waga, jak na wcześniaka i
        dziecko z refluksem jest super. Moja Zosia w tym wieku ważyła 4 kg.
        A niektóre dzieci z silnym refluksem (tak jak nasze) ważą na roczek
        ok 3 kg.
        Co do umiejętności ruchowych zobaczysz, że niedługo wszystko ruszy
        do przodu. Mój Antoś do 15 mca nie siedział, nie raczkował (tylko
        pełzał). Nagle ruszył i codziennie mnie czymś zaskakuje.
        Zosia dopiero teraz, po skończeniu 16 mcy nauczyła się pełzać. Ale
        to pełzanie wcale nie jest takie, jakby chciała rehabilitantka. Ja
        się cieszę, że wogóle się jakoś tam rozwijają. Każdy najmniejszy
        postęp jest powodem do radości.Zobaczysz, że niedługo będzie lepiej
    • mama.ady Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 20.08.07, 19:14
      ja też mam takie dni i to nawet ostatnio często...ada też ma silny
      refluks i wcale nie je smoczkiem - wszystko dostaje pegiem co 2
      godziny jak noworodek, ma 9,5 m-ca i waży 4400, nie przekręca się na
      brzuch ale chce siadaćsmile rozumiem Cię doskonale i też jestem już tym
      zmęczona i zazdroszczę matkom, które nie wiedzą, że dziecko może
      mieć jakieś problemy zdrowotne czy rozwojowe...ale z drugiej strony
      ada jest i żyje! i za to Bogu dziękuję każdego dniasmile
    • magda011 Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 20.08.07, 23:14
      Witam
      Pomyślałam,że Ci odpiszę choć rzadko się tu udzielam,ale cały czas
      podczytuję.Moja Wiktoria urodziła się 2 miesiące przed terminem w
      ostatniej chwili i to chyba cud ,że akurat gdy spadało jej tętno ja
      miałam USG.Idąc na nie nawet nie spodziewałam się ,że za 3 godziny
      urodzę córkę.No cóż do rozwoju książkowego jej daleko.W wieku ok 13
      miesięcy zaczęła siedzieć posadzona,14,5 miesiąca raczkować,potem
      wstawać,siadać sama ok 15,16 miesiąca.Teraz ma 22 miesiące i zaczyna
      sama chodzić bez niczyjej pomocy.Jestem przeszczęśliwa.Moja córka
      mając rok tylko leżała i obracała się.Ma obniżone
      napięcie.Myślałam,że będzie miała porażenie i cały czas modliłam się
      o jej zdrowie i ćwiczyłam lejąc łzy.Wprawdzie nie miała
      refluksu ,ale była hipotrofikiem i na rok ważyła ok 7-7,5 kg.Teraz
      waży 10200 kg.Za to ma ok86 cm wzrostu.Jeśli chodzi o mowę to od
      niedawna mowi -ne, nie.Poza tym powtarza mama tata lala baba itp.Nie
      mówi tego w stosunku do osób-może czasami.Za to buduje wieżę z
      klocków ,bezbłędie pokazuje teletubisie/każdego po imieniu/oraz no
      no!Robi jeszcze wiele innych rzeczy ,które wskazują na to ,że
      rozumie bardzo dużo.Wie gdzie u dziadków są kwiaty,sznurki na
      balkonie.Zna części ciała.Umie pokazać liczbę 3 .Naśladuje wiele
      min.Jak urodziła się jej stan był nienajlepszy 4 pkt Apgara potem
      intubacja i 7.Jednak po 6 godzinach zaczęła sama oddychać i przeszła
      na opieką ciągłą.Miała problemy z brzuszkiem i cukrami ,retinopatia
      0/1,wkłucie centralne,ale ominęły ja wylewy i przetaczanie krwi-
      choć była już granica i nagle ku zdumieniu wszystkich parametry
      wzrosły.Ja od dnia jej urodzin modlę się do Ojca Pio i wiem ,że on
      jej pomaga i troszczy się o nią i miedzy innymi dzięki niemu ominęło
      ją wiele złych rzeczy.Powiem Ci ,że jeśli jesteś osobą wierzącą to
      powierz mu swojego synka i zaufaj ,a napewno wszystko się
      ułoży.Niestety trzeba być cierpliwym i nic się na to nie
      poradzi.Życzę więcej ,uśmiechu,pozytywnego myślenia i dużej
      wiary ,że wszystko się ułoży.Ja wierzę w moje dziecko cały czas bo
      tak żyje się prościej mi i jej,bo ma szczęśliwszą matkę.
      Pozdrawiam
      Magda
    • mamaigora1 Re: Dziś myślę, że wszystko jest do d... 23.08.07, 11:56
      wiesz, u nas tez był maly kryzys w okolicach roczku, Igor zamiast 9
      korygowanych miesięcy rozwijal sie na jakies góra 7...tez załapalam
      doła

      Ale to minęło, w tempie błyskawicy zaczal nadrabiac zaległości gdy
      skończyl roczek i tak goni do dziś, ale jest juz coraz bliżej (a ma
      3,5 rokusmile)))

      Nie umarwriaj sie nad soba, nad swoim dzieckiem - postaraj sie
      przyjąc to co daje Ci los z podniesiona glową - wtedy bedzie łatwiej
      zyciu spojrzec w oczy, zobaczysz.
Pełna wersja