Gdzie w Poznaniu specjalista od nauki jedzenia?

04.11.07, 22:10
Już mam dość - jestem pewna, że sami sobie nie poradzimy.
Najmniejszy kawałek czegoś nawet najbardziej miękkiego i Bartek
zaczyna się dławić. Nasza dieta jak na 14 miesięcy bardzo uboga: 3
razy dziennie różne kaszki, obiad zmielony na papkę i deserek. Nie
mogę go uczyć samodzielnego jedzenia, bo owszem kawałek biszkopta
odgryza, ale natychmiast się nim dławi. 3 razy zadławił się tak, że
gdyby nie mąż nie wiem jak by się skończyło. po prostu mamy stracha
by dalej działać samodzielnie. Potrzebujemy pomocy specjalisty.
Nasza pediatra sprawę bagatelizuje. Więc zwracam się do Was z prośbą
o pomoc - dajcie jakieś namiary. dodam, że przy naszym cholernym
refluksie każdy odruch wymiotny kończy się po porstu wielkim
rzyganiem. Jesteśmy bardzo sfrustrowani.
j.k.
    • zorka7 Re: Gdzie w Poznaniu specjalista od nauki jedzeni 05.11.07, 08:36
      Jesteście pod opieką poradni dla wcześniaków na Polnej?
      Tam pracuje pani Agnieszka Czerniak - logopeda. Podejrzewam, że z
      małym trzeba będzie trochę poćwiczyć lub szczotkować język, jamę
      ustną...
      Poza tym zastanawiam się nad zasadnością zbadania maluszka przez
      jakiegoś specjalistę od integracji sensorycznej. Polecam Iwonę
      Palicką (na gazetowym forum "Opóźnienie mowy" i "Dzieci wolniej
      rozwijające się" nick "iwpal"). Ta terapeutka bardzo nam pomogła.

      Mój 4-letni synek miał wcześniej również problemy z jedzeniem - na
      papkach był do 3-go roku życia... Miał wciaż odruch wymiotny.
      • traganek Re: Gdzie w Poznaniu specjalista od nauki jedzeni 05.11.07, 10:20
        U nas tak było z Zosią. Logopeda zaleciła masowanie języka ale u
        niej to było niewykonalne bo jak tylko zbliżałam swój palec do jej
        buzi miała od razu odruch wymiotny (wyćwiczony znakomicie przy
        refluksie). Najbardziej pomogły jej banany. Miała nadwrażliwy język
        i podniebienie. Zaczęłam podawać banany najpierw w formie
        zmiksowanej papki, po kilku dniach z drobnymi kawałeczkami. Banany
        są dość śliskie i Zosia zaczęła je rzuć. A rzucie było też
        masowaniem. Po ok 1,5 miesiąca mogła już sama ugryźć banana. Wtedy
        zaczęłam podawać jej miękki chlebek. Jakoś wszystko się wyrównało i
        teraz bez problemu zjada sama jabłko i inne twarde produkty.
    • workmama Re: Gdzie w Poznaniu specjalista od nauki jedzeni 05.11.07, 11:14
      moja córeczka(34tydz.1.980kg),jadła zmiksowane jedzenie(wszystko),musiało być o
      konsystencji musztardy do 2 roku życia.Każda najmniejsza grudka sprawiała,że
      wymiotowała.Nie robiłam z tego problemu,myślałam,że wcześniaki tak mają,że są
      opóźnione pod wieloma względami itp.Wiesz, nawet jej nie mogłam pognieść
      widelcem np. banana czy ziemniakow,po prostu wszystko musiało być na gładką
      papke.Życzę powodzenia!
      • mamaigora1 Re: Gdzie w Poznaniu specjalista od nauki jedzeni 05.11.07, 11:44
        u mnie było podobnie jak u workmamy.
        Igor długo był papkowy i rzygający po zadławieniu...
        Marzyłam o dniu kiedy sam zaznie gryźc kanapkę i sie doczekałam
        jakos w okolicach 2 urodzin chyba - dokładnie juz nie pamietam smile
        Tak jak workmama, przyjmowałam to jako dobra kartę i liczyłam na to,
        że przejdzie, no przeszło, ale w sumie szkoda, że nie przyszedł mi
        do głowy żaden neurologopeda - wrzuc w wyszukiwarke w Poznaniu jest
        paru specjalistów, podzwoń, popytaj czy pracuja z małymi dziećmi -
        trzymam kciuki smile

        A Iwone Palicka polecam i ja, my trafilismy do niej jak Igor miał
        juz 2,5 roku, a powinnismy trafic tam wczesniej jednak pediatrzy z
        reguły nie widza potrzeby aby podpowiadac tego typu konsultacje, a
        szkoda...
        • jolantusia1 Re: Gdzie w Poznaniu specjalista od nauki jedzeni 05.11.07, 16:09
          u nas ten sam problem, mały ma 20 mies a o pogryzieniu czegokolwiek nie ma mowy.
          Owszem ugryzie ale zaraz oczy mu na wierzch wyłażą i się zaczyna. Na prośby o
          skierowanie do logopedy pani dr zaczyna się śmiac, neurolog też jeszcze nie
          widzi takiej potrzeby. Chyba trzeba będzie prywatnie
Pełna wersja