liti
08.11.07, 22:17
Pytam, bo po ustąpieniu kolek i innych trudności trawiennych, kiedy to lekarze
zalecali żeby dziecko nie zanosiło się płaczem (czytaj: trzeba nosić , bujać
itd.), nadszedł czas żeby się trochę przestawić. Mianowicie na samodzielne
zasypianie. Postanowiłam działać etapami: najpierw bujanie, ale bez chodzenia
po pokoju, potem bujanie na leżąco w łóżeczku (mam nadzieję , że możecie to
sobie wyobrazić) i na tym stanęło. Mam nadzieję, że kiedyś go odłożę do
łóżeczka , synek pokręci się i zaśnie. Nie spodziewałam się, że ta zmiana
zajmie mi tyle czasu(jakieś 3 tyg), chociaż takie bujanie go zawiniętego w
kołderkę na łóżeczku nie trwa długo: od 3 do 10 min, to on najpierw musi
trochę ponarzekać tak na pograniczu płaczu. Czasem zdarza się tak, że jęczy,
jęczy , wrzaśnie, ja w szoku przekręcam go na drugi bok, sprawdzam czy
wszystko ok a on już śpi. Trochę to chyba dziwne.
W ogóle bez bujania i owijania w kołderkę albo koc to synek zasnął może 4 razy
kiedy był bardzo , bardzo zmęczony. Jestem ciekawa jak inne dzieci,
szczególnie te, które były huśtane i bujane tak jak Wojtek.