Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy

16.12.07, 21:14
Drogie Mamy!
Nie jestem co prawda mamą wczesniaka ale ciocią Kubusia - 27 tydzień
ur. 30.10.2007. Od urodzenia siostrzeńca codziennie analizuję Wasze
wpisy, ale przyznam, że zajmujmuje mi to wiele czasu. W momencie gdy
maluszek rodzi się o wiele za wcześnie i każdy dzień jest wielkim
oczekiwaniem pełnym niepokoju dla "świeżej" wczesniakowej mamy
bardzo pomocne jest szukanie analogii- Jak to wyglądało u innych,
jak rozwijają się podobne do mojego wcześniaczki.
Dlatego przede wszystkim z myślą o nowych mamach ale nietylko
proponuję aby w tym miejscu wpisywać Wasze krótkie historie - w
jakim tygodniu urodziło się dziecko, jaka była jego waga, jakie
miało problemy w poszczególnych okresach po urodzeniu i jak rozwija
się na dzień dzisiejszy.
Najbardziej budujące dla mnie były historie wcześniaków, które
dzisiaj mają juz kilka lat i wyszły zwycięsko z walki o życie i
zdrowie.
Bardzo proszę o odzew. Pozdrawiam serdecznie!
    • mimi0080 Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 16.12.07, 21:47
      A może dziewczyny zacytujmy wypis ze szpitala po prostu!!na pewno
      każda mama wcześniaka ma coś takiego...mój wypis zajmował co prawda
      2 kartki A4 ale na samym końcu jest taka zbiorcza informacja...
      U mnie to było tak:
    • ania.silenter Historia Oleńki - obecnie prawie 4 lata 16.12.07, 22:49
      Mogę chyba napisać - ku pokrzepieniu sercsmile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=13005496&a=13005496
      A tutaj zdjęcie Oli z dziś. Olusia w granatowej sukience na kolanach u mnie, Ada
      w błękitnej sukience na kolanach u cioci.

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,996562,2,1.html
    • jolantusia1 Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 17.12.07, 10:39
      Alex 28/29tc 800g, Apgar 2, urodzony w zamartwicy stan bardzo ciężki. Na
      respiratorze 2 doby naniskich parametrach, potem 5 dni cpap nastepnie oddech
      własny. W 14 dobie załamanie zrobił się szaro marmurkowy, znów cpap i dwa dni
      później okazało się że ma zapalenie płuc. Ciągnęło się to 2,5 tygodnia. Póżniej
      było już tylko lepiej. Słabo przybierał na wadze. Retinopatia I/II stopień,
      obecnie rok i 10 mies. Mówi po swojemu, próbuje powtarzac ale nie zawsze mu
      wychodzi, biega jak szalony, nie umie skakac. Słuch ok, wzrok niestety nie
      najlepiej, ale na razie bez paniki. Rehabilitowany Vojtą przez 4 tygodnie po
      wyjściu ze szpitala, delikatne masaże. Ogólnie ok bez problemów. Zresztą ja
      jestem matka która nie porównuje go z innymi dziecmi i nie przejmuję się jak
      czegoś nie umie. Prawdę mówiąc nawet nie wiem co powinien umiec w tym wieku,
      najważniejsze że opanowuje nowe czynności. Pozdrawiam jesteś fantastyczną ciocią
      • tolka11 Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 17.12.07, 14:41
        Miłosz 28 t.c., waga 880 gr. 40 dni pod respiratorem, wodogłowie
        pokrwotoczne, wylewy II/III st., przepuklina pachwinowa obustronna,
        wada mózgu ACC, zapalenie płuc,dysplazja oskrzelowo płucna, ROP III
        i V st, jaskra. Wodogłowie zanikło samo po ok 2,5 m-cach,
        przepuklina zoperowana laparoskopowo w 6 i 12 m-cu zycia, wylewy nie
        zaburzają rozwoju i wada mózgu też, dysplazja wyleczona w domu
        dzięki przyjacielowi [neonantolog pediatra], ROP III cofnęło się
        samoitnie i w tym oku jest niewielki astygmatyzm, ROP V dwie
        operacje witrktomii i poczucie światła i baaaardzo słabe widzenie.
        Była jeszcze jaskra, ale zoperowana poszła a kysz. Do 3 roku życia
        nie mówił, do 3,5 korzystał z pampersa. W wieku 10 m-cy bezwładny,
        rehabilitowany NDT Bobath - w wieku 14 m-cy chodził samodzielnie.
        Teraz ma 4,5 roku, mówi, jest samodzielny, w normie intelektualnej.
        Zwykły chłopczyk, tyle, ze drobniejszy, i z niesprawnym okiem [ale
        to drobiazg]. Niewiarygodnie sprawny fizycznie.
    • yulia19791 Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 18.12.07, 20:31
      Bartek, 27 tydz., 650g. Retinopatia 3 st. - laseroterapia zakończona
      poełnym powodzeniem, niedomykalność zastawki mitralnej 4 st. -
      cofnęła się zupełnie, wylewy 3 st. - nie ma dziś po nich śladu,
      Bartek nigdy nie był rehabilitowany, refluks- to był największy
      problem - od miesiąca wszystko ok, więc chyba zwiereacz w końcu
      zamknął się samoczynnie. Oczywiście wiele jeszcze innych spraw, z
      którymi poradził sobie świetnie. Urodził się 11 września, 24
      listopada wróciliśmy do domu. Dziś bartek ma 15 miesięcy, waży 8400.
      Staje sam w kojcu i właśnie 5 min. temu zaczął wędrować dookoła
      materaca trzymając się barierek. Jedyny problem na dziś - zapalenie
      oskrzeli. pozdrawiam.
      j.k.
    • niinka Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 18.12.07, 21:38
      U nas nie ma niestety happy endusad
      przepraszam że wkleję tylko link bo nie mam siły tego pisać sad((
      www.igorek.ovh.org/
    • szymus4 Julka 25 t.c. 660g , 19.12.07, 12:08
      respirator 2 tyg, niestety 2 wtórne zakażenia szpitalne sprawiły 2 kolejne
      powroty na respirator. retinopatia 2+ i 1 laser, teraz ok oba oczka. słuch
      superowy. Ma 7 mies metrykalnych 3,5 koryg. Widzę próby przewrotów,już na boczki
      umie- już zresztą się obróciła kilka razy., Dzwiga się na przedramionach w
      leżeniu na brzuszku. Właściwie wogóle nie miała nec-u.
      • monika774 Re: Mateusz i Kuba 25 t.c. 19.12.07, 13:03
        Kuba -waga 890g. retinopatia III st.,wylew dokomorowy IV st.,odma
        płucna prężna lewego i prawego płuca,wodogłowie pokrwotoczne
        stacjonarne, 31 dni respirator,3 miesiące w szpitalu.
        Mateusz-waga 870g. retinopatia IIIst.,wylew dokomorowy IIIst.,NEC,
        2 operacje na jelitach,stomia,żywiony pozajelitowo w warunkach
        domowych,10 miesięcy w szpitalu,30 dni respirator, 5 razy
        sepsa,obecnie małogłowie wtórne, dysplazja oskrzelowo-płucna.
        Mają 20 miesięcy same siedzą,chodzą za rączkę trzymane,mówią
        pojedyńcze słowa,są rehabilitowane Vojtą, Bobatem.
    • mamaigora1 Igor (26tc 850g) 19.12.07, 12:21
      Fajnie byłoby też aby ten wątek przypiąć szpileczką na górze...tylko
      kto tu moderuje????

      Tu historia Igora (26tc. 850g) od urodzin do 2-go roku życia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=16862388&a=16862388
      A tu jest kontynuacja bieżąca, Igor w lutym skończy 4 latka:
      mamaigora1.blox.pl/html
      • traganek Re: Igor (26tc 850g) 19.12.07, 21:17
        Wypisów przepisywać nie będę bo to aż dwie teczki...
        Trochę o początkach tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=44307723&a=44307723
        Reszta na blogu...
    • hankam Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 19.12.07, 21:32
      Jest też taki wątek zarchiwizowany:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=10967335
      A ja jestem mamą dziewięciolatki, z którą zaraz po świętach jadę na
      narty - to będzie już nasz szósty sezon.
    • mamaolenki25 Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 29.02.08, 22:52
      Jestem mamą 18-miesiecznej Oleńki. To co działo się wcześniej, aż
      żal opisywać, na poczatku ciąża przebiegała super a w 26 tyg. nie
      wiadomo dlaczego zaczęły odpływać mi wody. Szpital, Klinika i ...
      Ola urodziła sie w 30 t.c z waga zaledwie 1030g, 41 cm. dostała 8 i
      10 punktów w skali Apgar. Od poczatku oddychała sama. Po sześciu
      tygodniach pobytu w szpitalu przywieźliśmy Naszą Kruszynkę do domku,
      ważyła 2100g, nie mieliśmy z nią żadnych poważniejszych problemów.
      Oleńka rozwija się tak jak dziecko urodzone o czasie (jak miała
      jedenaście miesięcy zaczęła chodzić). Teraz ma 18 miesięcy waży 10,5
      kg i ma 80 cm. Jest zwinna, sprytna i bardzo mądra. Jesteśmy z niej
      bardzo dumni.
      Wierzę że Kubusiowi uda się wyjść na prostą, tak jak udało sie to
      naszej Oleńce, że jeszcze nie raz zadziwi Rodziców i Ciocię
      oczywiście. Trzymamy kciuki za Wszystkie Wcześniaki!!!
    • mama-cudownego-misia Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 01.03.08, 06:13
      Małgosia 1200 g, 31/32 t.c. - urodzona 9 lipca 2007. 3/4/4 apgar,
      zamartwica (była reanimowana - lekarz za głęboko ją zaintubował przy
      podawaniu sufraktantu, podał wszystko do jednego płuca, drugie się
      zapadło, zrobiła się niewydolna oddechowo i krążeniowo), hipotrofia,
      wylewy III stopnia do obu komór, 3 tygodnie na respiratorze,
      zapalenie płuc.
      Dzisiaj 7200 g., 74 cm długości, rozwija się normalnie, zgodnie z
      wiekiem korygowanym.
    • justa-1234 Kacperek, 24 tydz, 645gr. 02.03.08, 01:51
      Moj synek ma teraz prawie roczek, jest pogodny i usmiechniety, na
      razie nie siada ani nie raczkuje, przewraca sie tylko na brzuszek i
      udaje foczke.Jego poród byl ciezki,lekarze mowili ze ma 50% szans,
      nie oddychal sam przez dlugi czas, na szczescie obeszlo sie bez
      wiekszych tragedii i oby tak dalej. Na dzien dzisiejdszy wazy okolo
      6,5kg.(nie byl dawno wazony ale tak przypuszczam)
      • agniecha351 Julka, 6,5 roku 06.03.08, 14:22
        moja Jula urodziła się w 29 hbd, 770 g. Przeszła operację na
        przepuklinę pachwinową i oczy/ retinopatia jak u większości
        wcześniaów/. Nie mam przy sobie wypisu ze szpitala, ale leżała 83
        dni, wyszła z wagą 1820 g. Teraz waży 16 kg. Jest nakręcona, żywa
        bardzo, rozgadana i chyba tylko pod względem wagi nie dogoniła
        rówieśników.
        Na temat Julki i ogólnie wcześniaków możecie przeczytać
        www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=5775&Wydanie=89
        pozdawiam
        agnieszka
        • igge Mój spóźniony happy ending 13.03.08, 02:56
          Moja córka ur w 31tc waga 1900. Odkleiło mi sie łożysko, cesarskie
          cięcie. Miesiąc w szpitalu. Wylew dokomorowy drugiego stopnia.
          Rehabilitowana od urodzenia. MPDz stwierdzone w 5 miesiącu życia,
          zaprzeczane przez kilku innych lekarzy. Około 4 roku życia zrobiła
          pierwszy samodzielny kroczek choć raczkowała i chodziła przy
          meblach, za rączkę o czasie. Teraz ma 8 lat, utyka, traci równowagę,
          nie dociska piętami podłoża. Jest prześliczną i super mądrą
          dziewczynką z wdziękiem powalającym na kolana. W szkole musi
          pracować więcej, żeby zapamiętać kształt literek np i żeby nadrobić
          zaległości spowodowane długimi nieobecnościami (rehabilitacja)
    • mirkad Re: Historie Waszych Maleństw - prośba i wpisy 13.03.08, 11:33
      Milenka, 29 tc, 1000 gr, 39 cm
      ciąża wyczekana i wystarana po 10 latach; niemal książkowa przez 6 m-
      cy, choć pod szczególnym nadzorem;
      potem straaaaaaaszna gestoza z ogromnym skokami cisnienia; 10 dni na
      patologii, przeniesienie do kliniki o wyższym stopniu
      referencyjności by dac szansę małej; po przeniesieniu, na izbie
      przyjęć okazało sie że od ostatniego usg (48 godz temu) zanikły
      prawie przepływy w tętnicach pępowinowych; 2 godz. później zostałam
      szczęsliwą mamą mojego maleństwa
      z perspektywy czasu powiem że miałyśmy ogromne szczęście: ja
      dzięki staraniom lekarki żyję mimo masywnego krwotoku (zanik
      krzepliwości, choć całą ciążę miałam wyniki super), Milenka
      oddychała sama - słyszałam jej płacz przez chwilę (intubacja tylko
      do surfaktantu), pokarm nie zalegał, ładnie przybierała, nie było
      wylewów, bottal się zamknął, ROP II (cofnęło się), wczesnie
      zaczęłysmy kangurowanie, na OIOMIe była ok. 14 dni, ładnie trzymała
      temperaturę po opuszczeniu inkubatora, były problemy ze ssaniem -
      ale daliśmy radę; falstart miałyśmy z wyjściem - wróciłyśmy po 15
      godz. z obustronnym zapaleniem płuc (wirus złapany w szpitalu) -
      znów inkubator, sonda; i to co przeżyłam najgorszego - reanimacja po
      przybyciu na SOR : Milenka przestała oddychać i przestało jej bic
      serduszko; w sumie w szpitalu 2,5 m-ca, wyszłyśmy dzień po
      planowanym terminie porodu; poźniej wizyty u zaleconych specjalistów
      i rehabilitacja (vojta potem bobath - teraz mamy odstawiona
      rehabilitację bo mała sie zbuntowała), słuch ok, wzrok też, problemy
      jedynie były z odpowiednim poziomem hemoglobiny i żelaza (ale taki
      problem to nie problem); psycho - społeczny rozwój taki jak u
      rówieśników, nawet ciut wiecej; fizycznie niestety odstaje- jest
      drobna (ale wysoka), chodzić zaczęła 2 tyg. przed korygowanym
      roczkiem, są jeszcze niewielkie oznaki asymetrii
      mimo wszystko i mimo moich ogromnych obaw mam piękną mądrą
      dziewczynkę - oczko w głowie całej rodziny;
      żałuję tylko że cały ten rok byłam tak spieta przez mój strach o jej
      zdrowie że dopiero teraz cieszę się na 100% jej obecnością
    • u_brzoska Berenika, 24tc, 490g 13.03.08, 14:41
      Berenia (obecnie 32mies.) urodzila sie sn z powodu odchodzenia wod i zakazenia,
      zamartwica, 2pkt Apgar,3,5mies. w szpitalu, 3tyg na respiratorze, potem kilka
      dni cepap a nastepnie wsparcie tlenowe, dysplazja oskrzelowo-plucna - dokuczala
      nam przez 1,5roku,retinopatia III stopnia - laserowa operacja, na razie bez
      zadnych konsekwencji, obnizone napiecie miesniowe obwodowe i podwyzszone
      centralne - rehabilitacja bobath'em od kiedy tylko moglismy zaczac w szpitalu do
      okolo 16 mies. zycia (nie pamietam dokladnie), wylewy 2st - bez skutkow. Obecnie
      mowi, biega (chodzic zaczela po ukonczeniu 17mies.), jest zdrowa. Jedynie bardzo
      drobna (9,5kg., 85cm). Pozdrawiam,
      • u_brzoska Re: Berenika, 24tc, 490g-zapomnialam dodac 13.03.08, 14:45
        po urodzeniu u corci stwierdzono paciorkowca we wszystkich wymazach (z ucha,
        nosa, pupki i pochwy) ale nie bylo go we krwi. Natomiast w drugim tygodniu zycia
        przeszla posocznice spowodowana gronkowcem skornym - byla na krawedzi zycia.
        • firanka1243 Re: Berenika, 24tc, 490g-zapomnialam dodac 13.03.08, 18:56
          Piotrus 29tc,600 gram
          Teraz za niedlugo konczy 3 lata biega psoci ,wlasnie przechodzi
          grypke z rodzicami i jest z nas najbardziej zywotny.Prawie 4
          miesiace w szpitalu potem dysplazja oskrzelowo -plucna ale na
          szczescie bardzo nam nie dokuczyla; trudniejsza byla alergia na
          mleko i rotawirusy ale dalismy rade, 2 lata rehabilitacji i jest z
          niego niezły psoteksmile Trudno nam sie uczy mowic ale mamy nadzieje
          ze i to zwalczymy.Pozdrawiamy.Trzeba myśleć pozytywnie a będzie
          dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja